Dodaj do ulubionych

Przerwa w zwiazku

IP: *.access.as9105.com 07.03.05, 00:06
Mamy kryzys. Czy uwazacie,ze przerwa na kilka tygodni moze przyniesc cos
dobrego,czy jest to poczatek konca? Jakie macie w tej sprawie doswiadczenia?
Prosze podzielcie sie nimi,bo bardzo teraz potrzebuje wsparcia.
Obserwuj wątek
    • Gość: AniaM Re: Przerwa w zwiazku IP: *.chello.pl 07.03.05, 00:25
      Bylam wielka przeciwniczka tak zwanego odpoczynku w zwiazku, dopóki nie
      wyprobowalam tego na sobie. 3 lata temu, w moim 2-letnim zwiazku zaczelo się
      cos sypac, meczylo to nas oboje. Ja sobie myslalam, przejsciowe problemy,
      wyjdziemy z tego, ale mój chlopak kiedys w rozmowie napomknal o odpoczynku od
      siebie. Strasznie zabolalo! Unioslam się duma i powiedzialam, ze jak chce
      rozstania, to bardzo proszę, ale żadne na chwile, tylko na zawsze! No i się
      rozstalismy. Około pol roku pozniej on zadzwonil, żeby zlozyc mi zyczenia na
      urodziny i tak odzyskalismy kontakt ze soba, ale nie było mowy o powrocie!
      Przyjaznilismy się tylko. W ten sposób poznalismy się lepiej, z innej strony, w
      miedzyczasie tez doroslismy i zaczelismy inaczej patrzec na wiele rzeczy.
      Wrocilismy do siebie po około dwoch latach po rozstaniu, bo stwierdzilismy, ze
      nie możemy bez siebie zyc! I jest dobrze! To pozwolilo nam się zdecydowac!
      W jednym przypadku takie rozstanie burzy zwiazek, w innym wrecz go umacnia i
      pozwala się zdecydowac! Pamietaj o jednym: Jeżeli to jest prawdziwe uczucie i
      jeżeli to ten, to chocbyscie rozstali się na 10lat, to do siebie wrocicie! To
      boli, ale czasami warto podjac takie kroki! Powodzenia!
      • mysza86 Re: Przerwa w zwiazku 07.03.05, 00:32
        My po roku z moim ex stwierdziliśmy że musimy odpocząć. No właśnie, ex, bo
        odpoczynek troszkę się przedłużył. POtem do siebie wróciliśmy ale już nie udało
        nam się poskładać naszego związku do kupy.
    • pinup Re: Przerwa w zwiazku 07.03.05, 08:25
      jestem w trakcie. minely 3 tygodnie, czyli 1/3 za mna. ja prosilam o przerwe a
      on zdecydowal na jak dlugo. tesknota boli okropnie, chociaz od tygodnia
      zaczynam widziec takze swoje bledy a nie tylko jego.
      nie wiem czy warto, bo to zalezy dlaczego masz kryzys i co chcesz osiagnac. na
      pewno lepsza jest rozmowa, tylko u mnie wiele rozmow nic nie dalo. ta przerwa
      to jakby ultimatum dla niego, zeby sie zmienil bo dalej tak byc nie moze. tzn.
      nie mozemy byc dalej, bo ja chce isc do przodu (w zyciu i zwiazku) i szkoda mi
      kazdego dnia a on jest za wygodny i za leniwy. minimalista.
      wazna rzecz to to, czy taka przerwa to faktycznie przerwa czy rozstanie. my
      ustalilismy przerwe, czyli niby jestesmy dalej razem ale sie nie kontaktujemy.
      i to bylo glupie z mojej strony bo nie wiem czy sie od niego odzwyczajac, bo
      on wie co mysli (czy chce sie zmienic), a ja nie wiem. jestem w zawieszeniu, bo
      zostawilam decyzje jemu. strasznie mi zle z ta przerwa, ale nie bylo innej
      mozliwosci (chyba ze rozstanie).
      tak wiec zastanow sie co chcesz osiagnac ta przerwa. a czy bylo warto moge
      odpowiedziec ci za 6 tygodni :(
      • Gość: gosia Re: Przerwa w zwiazku IP: *.url.equinox.local / 212.85.1.* 07.03.05, 08:53
        pinup-u nas troszke podobnie.Jestesmy razem ponad 3 lata i ja tez chcialabym
        isc do przodu w zwiazku. Troche to takie bledne kolo-nasz kryzys wynika z mojej
        niecierpliwosci,a ruszyc w zwiazku nic nie mozna,bo sa takie klotnie miedzy
        nami.
        Ja sie obawiam przerwy.Prosze daj znac,jak sie u Ciebie sprawy ulozyly. Zycze
        powodzenia i mocno trzymam kciuki...
    • Gość: jaTOja Przerwa w zwiazku po 7-miu latach IP: 212.33.64.* 07.03.05, 09:00
      ja też. byłem z dziewczyną 7 lat (może więcej, kto by to liczył). odpoczywamy
      od siebie. ale mi to nie służy. ciekawe czy Ona też tak tęskni. mam nadzieję,
      że jej się odmieni. zresztą to Ona zaproponowała. czuję się jak mazgaj. facet
      nie powinien chyba tak mieć? twardym trzeba być, nie mientkim. zresztą who
      cares. no woman, no cry.
      nadzieję trzeba mieć. wszystkich odpoczywających pozdrawiam i pomyślności
      życzę...
      • Gość: gosia Re: Przerwa w zwiazku po 7-miu latach IP: *.url.equinox.local / 212.85.1.* 07.03.05, 09:01
        a jest szansa na powrot?
        • Gość: jaTOja Re: Przerwa w zwiazku po 7-miu latach IP: 212.33.64.* 07.03.05, 09:14
          owszem, szansa jest. nie powiedzieliśmy sobie "żegnaj". ale w tej chwili zależy
          to tylko od Niej. chcę, żeby była szczęśliwa. jeśli nie może być szczęśliwa ze
          mną to trudno. jak to śpiewał krawczyk z bartosiewicz: ..."truuudno tak"...
          cośtam wygasło... może samej będzie jej lepiej...
      • Gość: obierzyna jak slysze takie teksty to mi sie flaki wywracaja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 12:33
        co to oznacza "byc twardym"? ze niby nie honor ci pierwszemu wyciagnac reke,
        zadzwonic z pytaniem co slychac? zreszta, trzeba rozpatrywac sytuacje pod
        katem, kto zawinil. majacy wyrzuty sumienia powinien pierwszy wyciagnac reke.
        • Gość: jaTOja Re: jak slysze takie teksty to mi sie flaki wywra IP: 212.33.64.* 07.03.05, 13:11
          być twardym to znaczy dla mnie uszanować jej decyzję jaka by ona nie była.
          honor przy niej nie gra roli. wyciągałem rękę do Niej już nie raz. zawsze
          miałem nadzieję, teraz też mam. nikt nie zawinił. nie mam wyrzutów sumienia.
          nie było żadnych kłótni. poprostu odkochała się. tylko, że dopiero po 7-miu
          latach. heh, jak na ironię, niektóre małżeństwa takiego stażu nie dożywają.
    • Gość: lisek Re: Przerwa w zwiazku IP: *.icpnet.pl 07.03.05, 09:00
      My zdecydowaliśmy (tzn. ja, ale bez oporu z jego strony) się kiedyś na przerwę,
      chociaż bardzo się tego bałam. Nie wyszło to rozstanie. A nie wyszło dlatego, że
      po dwóch dniach byliśmy już tak stęsknieni, że porzuciliśmy ten pomysł. Udało
      nam się za to porozmawiać i wiele rzeczy naprawić.
      Nie wiem, jak będzie u Ciebie, ale życzę Ci powodzenia! Pozdrawiam.
      • Gość: ja Re: Przerwa w zwiazku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 10:06
        JA od tygodnia jestem na takiej przerwie, niestety cos wygasło między Nami-
        tzn..dokładnie mówić zaczęłam widzieć, pewne wady którch wczesniej nie widziałam
        ( chodzi o poziom ambicji, kulutrę osobistą i przyszłośc jaką będe z Nim miała)
        Owszem On dzwoni, że tęskni że brakuje mnie Jemu,ale ja nie moge powiedzieć
        tego samego...rozstanie to formalność.
        Moze kiedyś będe błagała żeby do mnie wrócił,ale teraz jest mi lepiej bez Nego
        niż z Nim.I ta przerwa jeszcze mnie w tym utwiedziła
        • Gość: Mala Re: Przerwa w zwiazku IP: 80.48.105.* 07.03.05, 10:13
          Ja taka przerwe mam za soba, tylko ze to nie miala bys wprzerwa lecz juz
          rozstanie na zawsze. Ale zaczelismy sie spotykac jako przyjaciele i znow do
          siebie wrucilsmy. Przerwa nic nie daje bo ma sie swiadomos ze mozna zawsze
          wrucic, najlepj zerwac a jak ma ciebie do siebie wrucic to wrucicie. wazne jest
          to zeby spojrzec z innej strony na zwiazek a potem na nowo sie zdobywac. A zeby
          kogos na nowo zdobyc nalezy go najpierw stacic. Wiec ja odradzam zdecydowanie
          przerwy. Rozstanie na zawsze i tyle!! Niech nie ma tej swiadosmosci ze moze
          wrucic kiedy mu sie zachce.
          • Gość: frusti Re: Przerwa w zwiazku IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 07.03.05, 15:10
            Hmm, ja byłem i jestem temu przeciwny choć nie podchodzę do tego
            ortodoksyjnie.Tak na zdrowy rozum-po co nazywać cos takiego"rozstaniem na jakis
            czas"Przeciez partner to nie produkt na gwarancji który mozemy oddać do
            naprawy.Jak kogos kochasz to albo jesteś w stanie znieśc wszystko
            albo...odchodzisz.To teoria, zdarzaja się rzeczywiście sytuacje gdzie przerwa
            pomaga ale chyba tylko wtedy gdy oboje chca bardzo wrócić i oboje chcieli
            wcześniej "odpocząć".I wydaje mi się że nie mówią sobie "przerwa"tylko np
            wyjeżdzaja oddzielnie na wakacje.Natomiast wyznaczanie terminu, np na miesiąc
            to juz jakis absurd.Takie jest moje zdanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka