learning-to-fly
29.04.13, 05:48
Wzięło mnie na mały "rachunek sumienia". Wnioski mnie dobiły. Na trzy lata choroby jakieś 10 miesięcy byłam na różnych zwolnieniach. Jak do tego doliczyć czas, kiedy nie pracowałam, ani się nie uczyłam , a byłam nie do życia, wyjdzie jakieś 1,5 roku. Od przejścia diagnozy z depresji na chad w zasadzie niewiele się w tej kwestii zmieniło. Perspektywy życiowe fantastyczne wprost. Najchętniej wypisałabym się z tego cyrku, ale nie mogę ze względu na rodziców. W d...mam takie życie. Nie, nie dopadła mnie depresja, to tylko realna ocena stanu, w którym jestem. I w zasadzie nie oczekuję niczego po tym wątku, po prostu musiałam się wygadać.