Dodaj do ulubionych

marynarze w Internecie

18.03.05, 12:10
Jakie znacie ciekawe strony o tematyce marynarskiej? Wpisujcie adresy tych
stron, bo można znaleźć tam ciekawe i pożyteczne informacje.Polecam:

www.protalmorski.pl - wszystko o pracy na morzu, bieżące informacje, dużo
linków do stron o pokrewnej tematyce.

Obserwuj wątek
    • kraxa Re: marynarze w Internecie 18.03.05, 15:41
      2. Środowisko pracy i życia na morzu
      Samotność marynarska w czasie długiego oceanicznego rejsu tylko w początkowej
      fazie może dawać satysfakcję przeżywania wolności. Z upływem czasu ta
      samotność, wolna od bezpośredniej troski o najbliższych, pozostających na
      lądzie, o innych ludzi i sprawy, które tam pozostały, nie skrępowana codziennym
      życiem pełnym ofiar, ustępstw, konfrontacji, samotność dająca swobodę w
      dysponowaniu czasem i pieniędzmi, samotność zaakceptowana i usprawiedliwiona,
      jest zagrożeniem rozwoju człowieka. Jest to sytuacja człowieka, który sam
      mieszka na co dzień, ma ograniczony kontakt z innymi ludźmi, jest jakby
      samowystarczalny psychicznie niezależnie od tego, czy żyje w luksusowej kabinie
      współczesnego statku, czy w ubóstwie dworcowej poczekalni. Z innymi ludźmi
      wiążą go tylko kontakty formalne, przelotne znajomości. Krążenie stale w
      zasięgu własnych spraw, brak w życiu codziennym innych ludzi, zacieśnia pole
      widzenia, skłania do powstawania i utrwalania się złudzeń na temat własnej
      osoby. Taka samotność określana jest często jako samotność społeczna, a owocem
      jej jest izolacja, zerwanie więzi wspólnotowej z ludźmi. Można wówczas usłyszeć
      charakterystyczne zdanie "Żeby nikt ode mnie niczego nie chciał i żebym ja
      nikogo o nic nie musiał prosić"... Rośnie mur między "ja" a "oni". W sytuacji
      przesadnego dystansu, jaki zachowuje kapitan i oficerowie, wobec braku
      równoprawnych zdań innych członków załogi, utrwalają się wcześniejsze złudzenia
      i bezkrytyczne przekonanie o sobie, utrwala się egocentryzm. Ludziom dotkniętym
      samotnością społeczną wydaje się, że są takimi, za jakich się uważają, zmienia
      się również kąt widzenia ludzi i świata. Oczywiście własny punkt widzenia staje
      się absolutnie słuszny i niepodważalny, natomiast inni ludzie i ich opinie
      przestają się liczyć. To kalectwo psychiczne, spotykane często nie tylko u
      marynarzy, grozi izolacją społeczną, utrudnia tworzenie trwałych związków i
      więzi emocjonalnych, wywołuje gorzkie poczucie pustki i żalu za przemijającymi
      dniami wśród monotonnej morskiej szarości oraz przeświadczenie o ludzkiej
      niewdzięczności, niedocenianiu czy opuszczeniu. W ten sposób narasta chyba
      największe zagrożenie człowieka osamotnionego i bezdomnego - brak miłości i
      otwartości, niechęć do ofiary na rzecz innych ludzi, wejście w błędne koło
      wyobcowania i alienacji społecznej.

      3. Środowisko wspólnoty marynarskiej
      Praca na morzu, a szczególnie na statkach pod obcą tzw. "tanią banderą", wśród
      międzynarodowej załogi, stwarza często sytuacje rozwiązywane sprzecznie z
      prawem, zasadami moralności i etyki zawodowej. Takich sytuacji doświadczają
      często nasi marynarze, gdy świadomie lub nieświadomie uczestniczą na przykład w
      przemycie, nielegalnym handlu, oszustwach podatkowych itp. Narzucane przez
      środowisko reguły mogą prowadzić do poczucia anomii,. czyli subiektywnego
      przekonania, że aprobowane zachowania są konieczne dla osiągnięcia określonych
      celów. Każda nowa załoga, nowa rzeczywistość społeczna, może ofiarować dużą
      różnorodność wartości, ich inną hierarchię, ale i sprzeczności z dotąd
      uznawanymi. Jeśli takich sprzeczności jest wiele i trwają one zbyt długo,
      człowiek po prostu traci wiarę w jakiekolwiek wartości, pojawia się poczucie
      bezsensu, głębokiej frustracji i nudy. Z drugiej strony wieloletnie życie i
      praca na statku morskim w warunkach:

      specyficznej izolacji społecznej,
      ograniczonej przestrzeni życiowej i personalnej,
      ograniczonego dostępu do środków informacji, kultury i posługi duchowej
      ciągłego zagrożenia życia i zdrowia, destrukcyjnego wpływu fizycznych i
      psychicznych warunków pracy
      pogłębia uczucie owego syndromu bezdomności i niepokój egzystencjalny,
      kompleksy i przekonanie o bezwartościowym upływie czasu. Taka sytuacja odbiera
      człowiekowi poczucie autonomii, a więc przekonanie o możliwości wpływu na
      obecną sytuację życiową, co sprzyja przyjmowaniu tzw. "prowizorycznej postawy
      życia". Taką postawę przyjmują często młodzi ludzie, nie tylko marynarze,
      unikający podjęcia odpowiedzialnego życia z myślą o przyszłości, na rzecz
      wykorzystania możliwie każdej okazji do użycia.

      www.bratalbert.org.pl/bezdom/porada.html
      • shalu Re: marynarze w Internecie 18.03.05, 16:34
        Hej kraksa, skoro jestes taka bystra, to chyba zauwazylas u siebie pewne
        niepokojace znaki.Byc morze praca na morzu ma wplyw na zachowania ludzkie, ale
        jak widac ty ciagle CHCESZ BYC OFIARA.I masz wszelkie objawy , ze sobie z soba
        nie radzisz.Bo Tobie jest z tym wygodnie, jak latwo zrzucic wine nie tylko na
        jednego faceta a na cala reszte, bo przeciez ty przez caly swoj zwiazek z
        facetem bylas cacy.Dobra Dziewczynka, i tu takie nieszczescie.No tak my
        jestesmy przeciez nieuswiadomione i Ty masz misje musisz nam udowodnic jakie
        zycie jest naprawde. Kobieto a jaka my mamy pewnosc ze nie jestes jedna z tych
        dziewczynek ktore wlasnie polecialy na kase. Moj maz czesto mi opowiadal, jak
        zwiazki marynarskie rozpadaly sie przez takie niewiniatka.Skoro bylas ZONA
        marynarza to doskonale wiedzialas jak prowadzicie swoje sprawy finansowe .Moze
        to tobie bylo wygodnie do czasu jak byly pieniazki, a potem mezus zaczal miec
        problemy, to dziewczynka spakowala zabawki i poszla do innej piskownicy.I na
        pewno zawsze witalas go z certyfikatem nietknietosci.Moze sama przyczynilas sie
        do rozpieprzenia wlasnego malzenstwa i jak widac udalo ci sie ,ale kobieto idz
        do psychologa i popracuj nad soba.Opowiedz mu wszelkie niszczescia z Twojego
        nieudanego malzenstwa , bo jak widac najbardziej z nas potrzebujesz terapi
        rodzinnej.Dla Ciebie morze bylo zasłone...
        • jagusiaa Re: marynarze w Internecie 18.03.05, 18:21
          Shalu ladnie powiedziane :). Pozdrawiam. Jagusia
        • rudzikowa Re: marynarze w Internecie 18.03.05, 20:39
          i to nawet bardzo ladnie ale wiesz shalu mam zla nowine ona jest za tepa zeby
          to zrozumiec i wszystkie twoje slowa poprzekreca na swoja pustobrzmiaca
          zgrzytliwa nute ale to nic wiesz ja juz tym pustakom obu nie odpowiadam bo
          szkoda czasu jak oslu zalozysz klapki na oczy powiesisz marchewke to tak
          czlapie biedaczyna i drogi nie zmieni chocbys mu z boku owies polozyla lub jego
          inny ulubiony przysmak ktory nad marchewke przedklada
          nie wiem czy zagladalas na watek dziewczyny pociesza ze sa ludzie wsrod
          ladowych ktorzy staraja sie zrozumiec i sa otwarci na to co sie im mowi
          pzdr:)
          • shalu Re: marynarze w Internecie 18.03.05, 21:03
            A na koniec pozwole sobie na cytata, wlasnie zaslyszany na innym forum gdzie
            tez wlazly trole :
            "Nie warto dyskutowac z idiota, bo najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu a
            potem pokona doswiadczeniem".Sciskam serdecznie
    • chiara76 Re: marynarze w Internecie 18.03.05, 15:46
      mam nadzieję, że nie musi być tylko o polskim:)
      Ja z sentymentu, bo mam przyjaciółkę w Navy,więc polecam:
      www.navy.mil/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka