Dodaj do ulubionych

gwiazdy stolycy ;)

19.03.05, 23:38
dziś znowu przechodziłam przez /epi/centrum świata społeczno-polityczno-
religijno-kulturalnego naszego kraju- placyk przy graffiti przy stacji metra
centrum. Tylko tam można w biały dzień spotkać tak ogromny
wachlarz "wielkich" osobowości w tak dużym stężeniu. Jest tam prorok zza
wielkiej wody, wykrzykujący z wielkim zaparciem "sze jezus pszyjrzje!", armia
ulotkowciskaczy, pan waldek z gitarką /imienia pewna nie jestem/ pełniący
rolę naszego stołecznego elvisa, panie z partii zielonych nakłaniające do
złożenia podpisu i wstąpienia w ich zielone szeregi, pan ikonowicz prowadzący
swą kampanię wyborczą, bo "to inaczej miało być przyjaciele...", członkowie
młodzieżówki pisu rozdający zapałki, skośnookie panie rozdające wafelki ze
zbawianiem gratis, jacyś bębniarze, no i zawsze trafi się jakiś żebrak z psem
i bez nogi. fajnie tam jest ;)

no ALE... jest tam też pewien zespół /?/, którego znieść nie mogę, a
mianowicie INDIANIE. do szału doprowadzają mnie tą swoją psełdomuzyką, która
zagłusza całą resztę, w tych swoich pseudoindiańskich strojach. i na prawdę
pojąć nie mogę, że ludzie się zatrzymują, oglądają a nawet im płacą! tylko
indianie mają taką oglądalność/słuchalność. dlatego się pytam /z czystej
ciekawości/: na czym polega fenomen indian?
Obserwuj wątek
    • wielo-kropek Re: gwiazdy stolycy ;) 20.03.05, 00:28
      To oni az tam do was tez zajechali? Ja tu mam ich na miejscu
      duzo, no, ale to ja tutaj do nich jak wiadomo sam przyjechalem. A ich
      kuriozum ma tez swoja specyfike. Tak prawde powiedziawszy nigdy nie
      wglebilem sie w ich zycie, historie itd., choc z grubsza znam ich.
      Jest to jednak biedny narod, pokrzywdzony, wymordowany w znacznym
      stopniu. Do dzisiaj w Ameryce Polnocnej maja swoje rezerwaty, ktorym
      biali je zrobili na ich wlasnej ziemi. Szkoda mi ich, choc wsrod
      nich sa tez ludzie, ktorym niejeden bialy tu w Kanadzie moze
      pozazdroscic i to wiele.
      • kinky5 Re: gwiazdy stolycy ;) 20.03.05, 01:16
        czy tobie chodzi o indian z ameryki polnocnej czy poludniowej?
        Kiedys cale wakacje bylam skazana na sluchanie grajkow z ameryki poludniowej- i
        to tego jeszcze ich gruppies- panienki latajace za nimi jak szalone.
        Co do indian z polnocnej to tez niewiele wiem na ten temat ale zal ze skonczyli
        jak skonczyli...
        a do tego rzad kanadyjski zwalnia ich z placenia podatkow - takze od alkoholu i
        papierosow- jednym slowem ich chyba rozpija i rozpalaja (jesli wielo-kropek
        mieszkasz w Ontario to sam wiesz jaka tu jest nagonka na palenie).
        Ta sama rzecz sie tyczy eskimosow- zabronili im zyc tak jak ludy polnocy zyly
        przez wieki a teraz sie po prostu sami wykanczaja...samobojstwami.
        Brawo rzad kanadyjski!to oczywiscie sarkastycznie.
        • wielo-kropek Re: gwiazdy stolycy ;) 20.03.05, 01:26
          Dawniej mieszkalem w Ontario, teraz w BC. Z tym zwolnieniem od placenia
          podatkow nie jest moze tak jak napisalas. Oni tez placa podatki,
          kiedy pracuja czy kupuja cos w sklepie. Nie placa podatkow od
          zarobkow, ale tylko wtedy, kiedy pracuja u siebie w rezerwacie(z
          papierosami tez podobnie -jesli kupuja je na swoim terenie,za okazaniem
          legitymacji ze jest sie Indianinem). Sama pewnie wiesz jak jest i ile
          tej pracy tam maja, jak tez ile mozna zarobic. Moga np. lowic rybe
          siecia (czego nam np. nie wolno, chyba ze jest sie zarejestrowanym,
          profesjonalnym rybakiem)ale tez tylko trzy razy w roku i to w
          wyznaczonym czasie (sa okresy kiedy rybolostwo jest zabronione). Rozpili
          ich juz od dawna. Bialym, Anglo-sasom to bylo na reke.
    • terry_a Re: Indios 20.03.05, 11:02
      Oni są z Ameryki Południowej, ta "grupa warszawska" to bodajże z Ekwadoru.
      Dlaczego uważasz że grają pseudomuzykę? Mi się podoba - kupiłem kiedyś od nich
      nawet dwie płyty. Niech grają, wprowadzają koloryt do Warszawy. Lubię na nich
      czasem popatrzeć, lubię posłuchać. Moje prawo.
      • chicquita Re: Indios 20.03.05, 11:51
        hmmm... myślisz, ze to są prawdziwi indianie? bo ja szczerze mówiąć zawsze
        myślałam, ze to są tacy przebierańcy... ja ich muzyki nieznoszę, pewnie, że
        może się ona tobie akurat podobać, możesz mieć ich wszystkie płyty nawet,
        ale... no nie wiem. oni tej "muzyki" nie grają, tylko puszczają z jakiegoś
        odtwarzacza. i to chyba najgłośniej jak się da, tak że nie słychac już nic
        innego.
        • terry_a Re: Indios 20.03.05, 12:55
          To są latynosi - Ci mniej europejscy, z większą domieszką krwi indiańskiej. Nie
          każdy latynos wygląda jak aktorzy z telenowel, hahaha ;-) Bardzo ich lubię,
          czasem tańczą w tych swoich strojach robiąc prawdziwy szoł - miła odmiana po
          podchmielonej Kapeli Warszawskiej i cyganach fałszujących na akordeonach. A
          grajać jakby z półplaybacku - bębny i pogłos z taśmy, zaśpiewy i flet indiański
          na żywo. Zarabiają w ten sposób, fakt że może trochę czasem zbyt głośno - ale
          mają swój urok i za o ich lubię. Najwet chętnie widziałbym na poslkich ulicach
          innych muzyków - z całego świata. Może wtedy nie będzie tak szaro i ponuro?
          Wejście do stacji Centrum to paskudne miejsce. Taki dół pełny śpieszących się
          ludzi, wpadających na siebie, przeciskających się między sobą. Jeśli muzyka
          choć jedną z tych osób rozluźni - to już wiele. Pozdrawiam ;-)
          • chicquita Re: Indios 20.03.05, 13:07
            do ich muzyki chyba mnie nie przekonasz, ale szczerze mówiąc po tym co
            napisałeś mam do nich o trzy i pół nieba więcej sympatii. zwłaszcza, jeśli nie
            są tylko podróbkami wyprodukowanymi na potrzeby rynku, jak o nich myślałam.

            też myślę, ze muzyka powinna być wszędzie, zwłaszcza na ulicach. najbardziej
            zachwycają mnie saksofony na starówce, czasem, ale bardzo rzadko grają też przy
            graffiti.

            jedynym przegięciem są akordeony w tramwajach. o ranyyy... jak wchodzą ci
            cyganie i zaczynają grać, a czasem nawet próbują spiewać, co wychodzi im z
            koszmarnym skutkiem, to mam ochotę ich wypchnąć przez drzwi, na co oczywiście
            odwagi mi braknie, więc kapituluję opuszczając wagon. już wole nawet
            niewidomych sprzedających długopisy i breloczki. przynajmniej są cicho. a
            molestowanie mych uszu w publicznym śrtodku transportu, za którego usługi płacę
            35 złotych miesięcznie uważam za obrzydliwe i nieetyczne.
            • terry_a Re: Indios 20.03.05, 13:33
              Nie są podróbkami ;-)) Indianie z krwi i kości, tylko nie tacy z westernów -
              chociaż sami się na takich trochę strojami i zachowaniem chcą kreować. Ale cóż -
              show must be spectacular. Jeśli kiedyś znajdziesz chwilę wolnego czasu, to stań
              i posłuchaj jak śpiewają. Warto. A saksofon na starówce oczywiście, jak
              najbardziej. I skrzypce rzewne, piękne, i gitara, i śpiew czysty, na przykład
              po rosyjsku - uwielbiam! To prawdziwa sztuka ulicy.
              • chicquita Re: Indios 20.03.05, 13:43
                > Nie są podróbkami ;-)) Indianie z krwi i kości, tylko nie tacy z westernów -
                > chociaż sami się na takich trochę strojami i zachowaniem chcą kreować. Ale cóż
                > show must be spectacular. Jeśli kiedyś znajdziesz chwilę wolnego czasu, to
                stań i posłuchaj jak śpiewają. Warto.

                czyli jednak jest w nich trochę plastiku :/. nie no, ich muzyka mnie odrzuca.
                może dlatego, że ci indianie są zbyt nachalni, zreszta nasłuchałam się już tego
                wbrew własnej woli, więc nie mogłabym tak po prostu stanąć i się nimi zachwycać.

                A saksofon na starówce oczywiście, jak
                > najbardziej. I skrzypce rzewne, piękne, i gitara, i śpiew czysty, na przykład
                > po rosyjsku - uwielbiam! To prawdziwa sztuka ulicy.

                no i właśnie takiej muzyki na ulicach powinno byc jak najwięcej. ja muzykę
                uwielbiam /z wyjątkami, o których pisałam wyżej/. baaaaaaaaaardzo żałuję, ze
                pianino jest dość ciężkie, i nikt nie podejmuje się wożenia go na ulicę. to by
                dopiero było coś, nie? piękna muzyka i wielki szoł w jednym. gdybym mieszkała
                bliżej centrum, to może bym się zmobilizowała i dała jakiś kocert. piękna
                wizja ;)
                • terry_a Re: Indios 20.03.05, 14:31
                  Plastik? Nie, zdecydownie nie! Oni po prostu sami się wpisują w stereotypowe
                  wyobrażenie Indian. Szkoda że nie lubisz takiej muzyki, ale trudno. De
                  gustibus..
    • marta.uparta Re: gwiazdy stolycy ;) 20.03.05, 11:52
      w Szczecinie tez bywaja. Pod Brama Portowa najczesciej:)
    • lena_zet Re: zapraszam do mnie 20.03.05, 11:53
      u nas to brud, smród, cisza i ubóstwo.Wszędzie tylko alkoholicy i dzieci z
      marginsu społecznego.U was przynajmniej coś się dzieje!
      • trzydziecha1 Re: zapraszam do mnie 21.03.05, 09:36
        A nie wmieszkasz przypadkiem w mojej okolicy?? :PPP u nas to samo!
    • anahella Re: gwiazdy stolycy ;) 21.03.05, 09:37
      Wolisz Orkiestre z Chmielnej i Kapele Czerniakowska?
    • corgan1 a ta ich muza to nie jest inko-polo? 21.03.05, 22:20
      Taka ichnia cepelia? na różnych targach z polskich stoisk straszą babcie
      zawodzące folklorem. Może to obcokrajowcom się podoba, nam chyba niekoniecznie.
      Może w ramach retorsji obcy zesłali na nas indian z ichnią cepelią...?

      Tak słuchałem ich kilka razy i jakos płyty bym nie kupił. Moze dlatego że wolę
      muzyke zdecydowanie mroczną, cieżką i depresyjną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka