truskawka75
24.03.05, 13:10
Wczoraj mi się przydarzyło coś bardzo miłego. Szłam sobie ściorana jak dziad
od dentysty (mała plamka na plombie zamieniła się w leczenie kanałowe) a tu
jakiś pan, nie żaden psychol, normalny koleś, powiedział mi, że pewnie się
śpieszę, ale on ma dwa bilety do teatru i czy nie chciałabym z nim się
wybrać.
Panie nieznajomy z Szewskiej, wiem, że Panu chodziło tylko o to, żeby się
bilet nie zmarnował, ale tak mi Pan poprawił humor, że wypiękniałam w
sekundzie 1000 razy.
I mam apel do innych panów. Panowie!!! Wybierajcie z tłumu najbardziej
zalatane kobietki i proponujcie im takie przyjemności. Zabiegane, żeby mogły
odmówić... A nawet sobie nie wyobrażacie, jak to fajnie działa. Albo
przynajmniej się do nas szeroko, ale bez obleśnych podtekstów, uśmiechajcie.
(Moja koleżanka stwierdziła, że lekarz powinien wypisywać uśmiechaczy na
receptę :-)). Od razu byłoby lepiej na świecie...