Dodaj do ulubionych

NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE

29.03.05, 15:34
Przy obrazku od listka to nic. Ale moje nauki przemałżeńskie też były niezłe.
Pani kazała na przykład codziennie robić opisy swoich śluzów, a potem
wieszać tygodniowe przglądy na lodówce, żeby mąż mógł się zapoznać jak sięga
po piwo i poczuć łączność z żoninym doświadczeniem życiowym.
Obserwuj wątek
    • kasitza Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:35
      hehe, u nas ja czesciej po piwo siegam....
    • ticoqp Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:36
      lepiej jakby pociagnąć taki sluzem po lodówce, albo kurzym bialkiem z jajka?
      moze by się dał złapać?;)
      • truskawka75 Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:42
        Stary, no właśnie jeden ze śluzów się nazywał białko jajka:-))))))))) A pani
        jeszcze kazała sobie przynosić te opisy. Zamykała się z parką w salce i je
        analizowała. Tylko że była bardzo dogłębna, na każdą parę miała pół godziny i
        zawsze ten czas przekraczała, więc pod salką była na przykład pięcioparowa
        kolejka. A ona miała straszliwie donośny głos i bardzo to przeżywała. I zawsze
        zza drzwi dobiegały okrzyki typu: No piękny śluz!!! Klasyczne białko jajka!!!
        Po czym z salki wychodziło dwoje spłoszonych, czerwonych ze wstydu niedożeńców.
        • ticoqp Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:46
          powinienem udzielac takich nauk:)))))))))
          • truskawka75 Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:47
            No. Masz wrodzoną intuicję... A na moich kursach panowie mieli przechlapane, bo
            ciągle byli wyciągani do odpowiedzi ze śluzów...
            • ticoqp Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:51
              ciekawe czy nauczycielka dała komus swoj do zbadania?;)
    • rachela180 Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:48
      a mogę zobaczyć ten obrazek?
      • truskawka75 Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:50
        Listek, prześlij Rachelci, bo mi się coś dziś poczta blokuje.
        • truskawka75 Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:51
          A jeszcze Pani nam pokazywała zdjęcia palców z tym śluzami :-)))))))))))))))
        • kasitza Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:51
          mnie tez, mnie tez!
    • grecz Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:51
      o w morde jeza...jak sie takie rzeczy czyta to sie slubu odechciewa..
      • truskawka75 Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:54
        Ja to miałam do tego ogromny dystans. Od czego jest internet? Kopiowałam sobie
        wykresy temperatur, śluzy na wyczucie (ale nie palcowe :-)))))). Pani była
        zachwycona, bo byłam modelowym, książkowym przypadkiem. A parę ciekawych rzeczy
        tam się dowiedziałam. Tylko że ta pani była jakby trochę zbyt obrazowa...
        • truskawka75 Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 15:55
          Poza tym wykańczało mnie satnie w tych kolejkach. I słuchanie o cudzych śluzach
    • reniatoja Mam takie pytanie 29.03.05, 15:56
      Mówiac szczerze, to ja chyba nie chodziłam na zadne nauki przedmałzeńskie, a
      jeśli juz, to było to bodaj jedno spotkanie i naprawdę nic nie pamietam. I
      pytanie mam, czy tam naprawde naucza sie tylko o tej płodnosci i jak zajsc, a
      jak nie zajsć w ciążę? Tylko o to w tym chodzi? Bo jeśli tak to kicha straszna,
      nie warto chodzić. Ile można w kółko wałkowac ten seks i metody naturalne...
      • grecz Re: Mam takie pytanie 29.03.05, 16:03
        wlasnie..jak tak naprawde malzenstwo polega na czyms innym niz ogldziny sluzu :)
      • truskawka75 Re: Mam takie pytanie 29.03.05, 16:06
        U mnie było 10 zajęć z księdzem (który na pierwszych zajęciach powiedział, że
        baby są głupie ale trzeba je szanować) i to były raczej wzniosłe sprawy, miłość
        itp. Oczywiście tylko teoretycznie, bo ksiądz był starsznie ograniczony, a poza
        tym to na co dzień pracował w więzieniu i wszystkie egzempla ograniczały się do
        przypadków kryminalnych. A poza tym były 3 spotkania o seksie-nieseksie.
        Strasznie śmieszne to wszystko było.
        • kasitza Re: Mam takie pytanie 29.03.05, 16:08
          wlos na glowie sie jezy
          • truskawka75 Re: Mam takie pytanie 29.03.05, 16:12
            Wiesz co było najgorsze? Ja musiałam wszystkie zajęcia przesiedzieć z głową w
            stół, bo jak się na kogokolwiek popatrzyłam, to zaczynałam recholić.
            • truskawka75 Re: Mam takie pytanie 29.03.05, 16:20
              Acha i jeszcze pani miała porównania pogodowe. Że jak ciepło i deszczyk to
              ziemia jest płodna i tak samo z kobietą. No i kiedyś pyta się kolesia: Proszę
              spojrzeć za okno i przełożyć to na sytuację kobiety. A za oknem śnieg i mróz:-
              ))))) Koleś zdębiał i mówi: Prosze pani, ja jestem informatykiem, ja nie jestem
              w stanie ogarnąć takich rzeczy. Oczywiście dostała zjeb.kę, że się nie
              angażuje. A jeśli chodzi o nas, to pamiętam jak się Pani mojego małża pytała
              czy angażuje się w pomiary. Więc ja mówię, że codziennie mnie budzi, żebym
              sobie temperaturę zmierzyła i nawet termomert mi przynosi. Na co pani: sugeruję
              i zalecam wstrzemięźliwośc przedmałżeńską. :-))))))))))
              • rachela180 Re: Mam takie pytanie 29.03.05, 16:23
                trzeba było odpalić: no, to ma pani opanowane, skoro pani zaleca :)
            • kasitza Re: Mam takie pytanie 29.03.05, 16:36
              wyobrazam sobie
        • rachela180 Re: Mam takie pytanie 29.03.05, 16:22
          Wiesz, takich to trzeba z poczuciem humoru - baby są głupie? No przecież Pan
          Bóg na błędach sie uczył, gdy stwarzał Ewę!!! A Ewa owoc zerwała, bo sie do
          zdobycia wiedzy nadawał!!! A szympansice wymyślaja młotki!!! cywilizacja by nie
          powstała bez głupich bab.
          • truskawka75 Re: Mam takie pytanie 29.03.05, 16:34
            Wiesz co, ja się nie chciałam wdawać w dyskusję bo to był typ niereformowalny.
            A wszyscy i tak tylko czekali na koniec zajęć. Ja to zawsze sapię i prycham jak
            ktoś głupoty gada, ale mój małż mnie cały czas kopał w kochę i syczał, żebym
            broń Boże nie wchodziła w żadne dyskusje, bo mnie wszyscy zlinczują, że zajęcia
            przedłużam. A i tak najlepsze było skupienie przedmałżeńskie, które polegało na
            zwyczajnej mszy w jakiejś salce parafialnej. Ksiądz powiedział "Idźcie ofiara
            spełniona." Spojrzał na zegarek "O, jak szybko się wyrobiliśmy, jak ktoś chce
            siusiu, to już może" SKUPIENIE!!! :-))))))))))))
    • barka01 Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE 29.03.05, 23:47
      Nauki przedmałżeńskie to wielka lipa. Dwukrotnie je przerabiałam. Raz za
      siebie,drugi raz za siostrę. Akurat miała sesję więc ja, dobra dusza
      toważyszyłam szwagrowi jako zastępcza nażeczona, a że już mocno przy nadzieji
      byłam to pani prowadząca poradnię małżeńską tylko coś na mój widok nieśmiało
      bąknęła i na tym się to skończyło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka