Dodaj do ulubionych

Wartość kobiety jako towaru

20.06.02, 16:53
Na rynku pracy pracownik jest towarem - to zupełnie normalne, ja i Ty też !!!

To znaczy, że za świadczoną pracę otrzymuje tyle na ile wycenia pracodawca
pożytki dla niego z tej pracy.

To zupełnie normalne, że kobiety zaraniają mniej gdyż z nimi jako z towarem na
rynku pracy wiąże się większe ryzyko a poza tym są one mniej utalentowane w
bardzo ważnych dla gospodarki przedmiotach ścisłych, mniej waleczne i pomysłowe

Kraj który sztucznie wyrównywał by poziom pracy między kobietami i męzczyznami
na tych samych stanowiskach przegra w rywalizacji międzynarodowej na czym
ucierpią wszyscy.
Obserwuj wątek
    • Gość: S. Re: Wartość kobiety jako towaru IP: 134.65.212.* 20.06.02, 18:18
      Jako fizyk powinieneś wiedzieć, że na każde zjawisko ma wpływ bardzo wiele
      czynników. Ty bierzesz pod uwagę bardzo ograniczoną ich ilość. Co np. z
      chorobami, na które statystycznie chorują głównie mężczyźni? Pomyśl o tym.
      Gdyby tak wziąć pod uwagę wszystkie możliwe czynniki, kto wie, z kim by się
      wiązało większe ryzyko?

      Poza tym te kolejne prowokacyjne wątki stają się już nudne.

      Pozdrawiam, S.

      • Gość: A27 Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.proxy.aol.com 21.06.02, 02:34
        Wycena czlowieka jako towaru na rynku pracy jest w ogole o dupe rozbic. Jakims
        cudem aktorki z serialu Friends i Briteny Spears, ktore w kazdej chwili moga
        zaciazyc sa jednymi z najbogatszych ludzi w USA.
        • Gość: Pndzelek Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.02, 03:41
          To akurat sytuacja zupełnie wyjątkowa, one zresztą sprzedają wyłącznie ciało,
          bo o jakichś umiejętnościach w opisanych przez ciebie przypadka raczej trudno
          mówić.

          >>>---
          • Gość: A27 Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.proxy.aol.com 21.06.02, 03:51
            Zatem udowodnilam to co zamierzala. Nie zawsze placa jest proporcjonalna do
            umiejetnosci. Pracodawcom zdarza sie zatrudniac meskich dyletantow za
            olbrzymie pieniadze - vide Artur Anderson i Enron.
      • Gość: ssylvia1 Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 20:04
        Fizyk, wieje od ciebie mizoginizmem...
    • Gość: werka Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.mad.east.verizon.net 21.06.02, 04:06

      >
      > To zupełnie normalne, że kobiety zaraniają mniej gdyż z nimi jako z towarem na
      > rynku pracy wiąże się większe ryzyko a poza tym są one mniej utalentowane w
      > bardzo ważnych dla gospodarki przedmiotach ścisłych, mniej waleczne i pomysłowe
      >
      To jest tylko twoje zdanie, gadasz jak typowy mniej utalentowany fizyk. Kobiety
      potrafia byc bardzo pomyslowe, gdy maja ku temu szanse.
    • Gość: werka Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.mad.east.verizon.net 21.06.02, 04:09

      wypowiedz zajadlego samca, ktory nie majac sie czym chwali, chwali sie ze ma
      fiutka (a moze nie ma go gdzie wlozyc i w tym jest jego problem)

    • enancjo Re: Wartość kobiety jako towaru 21.06.02, 06:51
      .. wartosc towaru zalezy jedynie od popytu i podazy ..
      .. dodatkowo .. kazdy towar ma swojego klienta ..
      .. k i m podlegaja ww prawom ale na rownych zasadach ..
      Enancjo
    • Gość: ryża Re: Wartość kobiety jako towaru IP: 195.116.167.* 21.06.02, 09:33
      A faceci piją , palą , chodzą do pracy na kacu, dostają zaswału w wieku 30 lat
      a większość facetów w mojej szkole informatyki było większymi ( i to dużo)
      debilami matematycznymi ode mnie.
    • Gość: sagan Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.desy.de 21.06.02, 09:42
      fizyk1 napisał(a):


      > są one [ kobiety] mniej utalentowane w
      > bardzo ważnych dla gospodarki przedmiotach ścisłych
      [ciach]

      prosze mi powiedziec, jakie bardzo wazne dla gospodarki
      znaczenie ma wyzsza matematyka???
      albo fizyka jadrowa??? tylko prosze mi nie pisac, ze
      fizyk jadrowy budule elektrownie atomowe i bomby, bo
      pomysle, ze "fizyk1" oznacza, iz fizyka zostala przez
      niego zakonczona w pierwszej klasie podstawowki...
    • Gość: Liwia Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 21.06.02, 09:45
      fizyk1 napisał(a):

      > Na rynku pracy pracownik jest towarem - to zupełnie
      normalne, ja i Ty też !!!
      >
      > To znaczy, że za świadczoną pracę otrzymuje tyle na ile
      wycenia pracodawca
      > pożytki dla niego z tej pracy.
      >
      > To zupełnie normalne, że kobiety zaraniają mniej gdyż z
      nimi jako z towarem na
      > rynku pracy wiąże się większe ryzyko a poza tym są one
      mniej utalentowane w
      > bardzo ważnych dla gospodarki przedmiotach ścisłych,
      mniej waleczne i pomysłowe

      Ja jestem mniej utalentowana? Jak widzę moich studentów
      to nie wiem, czy opowiedzieć inteligentny dowcip, bo nie
      będą wiedzieli, kiedy się śmiać.
      A jak uważasz, że jestem mniej waleczna i pomysłowa, to
      zapraszam na mała bitwę słowną.

      > Kraj który sztucznie wyrównywał by poziom pracy między
      kobietami i męzczyznami
      > na tych samych stanowiskach przegra w rywalizacji
      międzynarodowej na czym
      > ucierpią wszyscy.
      Z tym się zgadzam. Nie wyrównywać sztucznie, tylko dać
      kobietom równe szanse, a może się okazać, że to mężczyźni
      będą wołać o sztuczne wyrównywanie szans.
      Czy pan fizyk czytał opracowania, w których uznaje się,
      że kobiety są lepszymi szefami, bo mają większ empatię, w
      związku z tym lepiej wiedzą kogo i jak motywawać?

      • Gość: A27 Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.proxy.aol.com 21.06.02, 21:54
        Nasz kraj Polska i wiele innych tradycjonalnych krajow sztucznie wynagradzaja
        prace mezczyzn. Meski CEO zawsze lepiej zarabia niz zenski.
        • Gość: Pndzelek Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.02, 02:13
          Sztucznie? A gdzie ryzyko zajścia w ciążę, urlopów z chronionym miejscem pracy
          a później chorób bachora i związanych z tym absencji?

          Czy naprawdę nie widać tego ryzyka?

          >>>---
          • the_man Re: Wartość kobiety jako towaru 22.06.02, 19:43
            Gość portalu: Pndzelek napisał(a):

            > Sztucznie? A gdzie ryzyko zajścia w ciążę, urlopów z chronionym miejscem pracy
            > a później chorób bachora i związanych z tym absencji?
            >
            > Czy naprawdę nie widać tego ryzyka?
            >
            > >>>---

            Brawo Pendzelek!!! popieram cie w 100%, baby niech siedzą w domu z bachorami,
            apracować mogą najwyżej w agencjach towarzyskich, a pasztety przy autostradach!

            • Gość: Częstoch Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 20:01
              the_man napisał(a):

              > Gość portalu: Pndzelek napisał(a):
              >
              > > Sztucznie? A gdzie ryzyko zajścia w ciążę, urlopów z chronionym miejscem p
              > racy
              > > a później chorób bachora i związanych z tym absencji?
              > >
              > > Czy naprawdę nie widać tego ryzyka?
              > >
              > > >>>---
              >
              > Brawo Pendzelek!!! popieram cie w 100%, baby niech siedzą w domu z bachorami,
              > apracować mogą najwyżej w agencjach towarzyskich, a pasztety przy autostradach!
              >

              Miła alternatywa dla twojej żony ... ;)
              • the_man Re: Wartość kobiety jako towaru 22.06.02, 20:07
                Gość portalu: Częstoch napisał(a):

                > the_man napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Pndzelek napisał(a):
                > >
                > > > Sztucznie? A gdzie ryzyko zajścia w ciążę, urlopów z chronionym miejs
                > cem p
                > > racy
                > > > a później chorób bachora i związanych z tym absencji?
                > > >
                > > > Czy naprawdę nie widać tego ryzyka?
                > > >
                > > > >>>---
                > >
                > > Brawo Pendzelek!!! popieram cie w 100%, baby niech siedzą w domu z bachora
                > mi,
                > > apracować mogą najwyżej w agencjach towarzyskich, a pasztety przy autostra
                > dach!
                > >
                >
                > Miła alternatywa dla twojej żony ... ;)

                żony?!! dopóki moja żona jest moją żoną nie będzie pracować, a gdyby przestała
                nią być to chuj mnie obchodzi co z nią będzie

          • Gość: Martyna Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.proxy.aol.com 22.06.02, 21:23
            Gość portalu: Pndzelek napisał(a):

            > Sztucznie? A gdzie ryzyko zajścia w ciążę, urlopów z chronionym miejscem pracy
            > a później chorób bachora i związanych z tym absencji?
            >
            > Czy naprawdę nie widać tego ryzyka?
            >
            > >>>---
            Zauwaz, ze facetom tez przysluguje urlop wychowawczy i zwolnienie z powodu
            choroby dziecka. Powiewem wiecej coraz wiecej mezczyzn z nich korzysta.
            Na marginesie powiem Ci ciekawostke. Ostatnio pracuje przy organizowaniu
            festiwalu filmowego w zwiazku z czym ogladam mase filmow roznego rodzaju .
            Ostatnio widzialam dokument o jednymz najbogadszych ludzi swiata Amerykaninie ,
            wartosc jego firmy to okolo 100 bilionow dolarow . Wedlug tego finansowego
            rekina , ktory jest autorytetem dla milionow inwestorow z calego swiata -
            rodzina, zycie rodzinne i plynace z niej wartosci sa jednym z czynnikow recepty
            na sukces .
    • anastassia ryzyk fizyk 21.06.02, 23:19
      oj korci mnie korci zeby porownac te posty do ... nie, nie bede:)
      fizyk1 napisał(a):

      > Na rynku pracy pracownik jest towarem - to zupełnie normalne, ja i Ty też !!!
      - zgadzam sie
      >
      > To znaczy, że za świadczoną pracę otrzymuje tyle na ile wycenia pracodawca
      > pożytki dla niego z tej pracy.
      - to tylko czesc prawdy, bo to jest deal, albo podaz-popyt, ty jako towar tez sie
      wyceniasz i albo sie sprzedaz albo nie, mozesz tez spasc lub spuscic cene jesli
      jest nadmiar towaru

      > To zupełnie normalne, że kobiety zaraniają mniej gdyż z nimi jako z towarem na
      > rynku pracy wiąże się większe ryzyko
      - to jest punkt widzenia pracodawcy, ktorzy potrafia zapytac czy kobieta planuje
      dzieci itd itp - o tym juz wiemy...

      a poza tym są one mniej utalentowane w
      > bardzo ważnych dla gospodarki przedmiotach ścisłych, mniej waleczne i pomysłowe
      - o tym nie wiedzialam ...

      > Kraj który sztucznie wyrównywał by poziom pracy między kobietami i męzczyznami
      > na tych samych stanowiskach przegra w rywalizacji międzynarodowej na czym
      > ucierpią wszyscy.
      - poczatek byl ok, koniec mniej:)
    • Gość: a_g Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 20:32
      fizyk1 napisał(a):

      > Na rynku pracy pracownik jest towarem - to zupełnie normalne, ja i Ty też !!!

      Zgadza się.

      > To znaczy, że za świadczoną pracę otrzymuje tyle na ile wycenia pracodawca
      > pożytki dla niego z tej pracy.

      A co z własną działalnością gospodarczą? Wydaje mi się, że ewentualną wycenę
      przeprowadza przede wszystkim rynek, a nie pracodawca.

      > To zupełnie normalne, że kobiety zaraniają mniej gdyż z nimi jako z towarem na
      > rynku pracy wiąże się większe ryzyko

      u mężczyzn to ryzyko pojawia się około 40-50 roku życia, w związku ze stanem
      zdrowia (porównaj ilość kobiet i mężczyzn zapadających np. na zawał)

      a poza tym są one mniej utalentowane w
      > bardzo ważnych dla gospodarki przedmiotach ścisłych,

      powiedziałabym, że płeć nie ma tu żadnego znaczenia. To, że obecnie kobiety
      stanowią tam mniejszość jest wynikiem tradycyjnego pojmowania roli kobety w
      społeczeństwie, ale to jak zapewne sam zauważasz bardzo szybko się zmienia.

      >mniej waleczne i pomysłowe

      Bzdura. Na pewno są za to bardziej odporne psychicznie (vide: ilość samobójstw
      wśród kobiet i mężczyzn)

      > Kraj który sztucznie wyrównywał by poziom pracy między kobietami i męzczyznami
      > na tych samych stanowiskach przegra w rywalizacji międzynarodowej na czym
      > ucierpią wszyscy.

      A dlaczegóż to? Wyjaśnij mi dlaczego kobieta ma zarabiać mniej jeśli ma dokładnie
      tyle samo obowiązków co mężczyzna na tym samym stanowisku i tak samo dobrze się z
      nich wywiązuje?
      Jeśli zaś chodzi o rywalizację międzynarodową przyjrzyj się rynkowi pracy w
      państwach Skandynawskich.
    • charybda Re: Wartość kobiety jako towaru 23.06.02, 23:04
      fizyk1 napisał(a):

      > Na rynku pracy pracownik jest towarem - to zupełnie normalne, ja i Ty też !!!
      >
      > To znaczy, że za świadczoną pracę otrzymuje tyle na ile wycenia pracodawca
      > pożytki dla niego z tej pracy.
      >
      > To zupełnie normalne, że kobiety zaraniają mniej gdyż z nimi jako z towarem na
      > rynku pracy wiąże się większe ryzyko a poza tym są one mniej utalentowane w
      > bardzo ważnych dla gospodarki przedmiotach ścisłych, mniej waleczne i pomysłowe
      >
      > Kraj który sztucznie wyrównywał by poziom pracy między kobietami i męzczyznami
      > na tych samych stanowiskach przegra w rywalizacji międzynarodowej na czym
      > ucierpią wszyscy.
      I te twierdzenia mozna udowodnic porownujac poziom rozwoju gospodarczego krajow
      gwarantujacych kobietom rownouprawnienie w zyciu publicznych (np. Europa, USA) i
      nie gwarantujacych (np. kraje arabskie) - kazdy srednio uzdolniony w naukach
      scislych czlowiek moze dokonac samodzielnie takiego porownania, choc zapewne
      genialni fizycy (oczywiscie mezczyzni) wyciagna inne wnioski, niz pospolstwo
      (kobiety i mezczyzni skazeni feminizmem).

      • the_man Re: Wartość kobiety jako towaru 23.06.02, 23:35
        charybda napisał(a):

        > fizyk1 napisał(a):
        >
        > > Na rynku pracy pracownik jest towarem - to zupełnie normalne, ja i Ty też
        > !!!
        > >
        > > To znaczy, że za świadczoną pracę otrzymuje tyle na ile wycenia pracodawca
        >
        > > pożytki dla niego z tej pracy.
        > >
        > > To zupełnie normalne, że kobiety zaraniają mniej gdyż z nimi jako z toware
        > m na
        > > rynku pracy wiąże się większe ryzyko a poza tym są one mniej utalentowane
        > w
        > > bardzo ważnych dla gospodarki przedmiotach ścisłych, mniej waleczne i pomy
        > słowe
        > >
        > > Kraj który sztucznie wyrównywał by poziom pracy między kobietami i męzczyz
        > nami
        > > na tych samych stanowiskach przegra w rywalizacji międzynarodowej na czym
        > > ucierpią wszyscy.
        > I te twierdzenia mozna udowodnic porownujac poziom rozwoju gospodarczego krajow
        >
        > gwarantujacych kobietom rownouprawnienie w zyciu publicznych (np. Europa, USA)
        > i
        > nie gwarantujacych (np. kraje arabskie) - kazdy srednio uzdolniony w naukach
        > scislych czlowiek moze dokonac samodzielnie takiego porownania, choc zapewne
        > genialni fizycy (oczywiscie mezczyzni) wyciagna inne wnioski, niz pospolstwo
        > (kobiety i mezczyzni skazeni feminizmem).
        >
        Właśnie! karaje arabskie są znacznie bogatsze!
        jesteś feministką, czy tlko chwilowe zaćmienie przedmiesiączkowe?

        • Gość: bzyk1 Re: Wartość kobiety jako towaru IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 11:41
          the_man napisał(a):

          > charybda napisał(a):
          >
          > > fizyk1 napisał(a):
          > >
          > > > Na rynku pracy pracownik jest towarem - to zupełnie normalne, ja i Ty
          > też
          > > !!!
          > > >
          > > > To znaczy, że za świadczoną pracę otrzymuje tyle na ile wycenia praco
          > dawca
          > >
          > > > pożytki dla niego z tej pracy.
          > > >
          > > > To zupełnie normalne, że kobiety zaraniają mniej gdyż z nimi jako z t
          > oware
          > > m na
          > > > rynku pracy wiąże się większe ryzyko a poza tym są one mniej utalento
          > wane
          > > w
          > > > bardzo ważnych dla gospodarki przedmiotach ścisłych, mniej waleczne i
          > pomy
          > > słowe
          > > >
          > > > Kraj który sztucznie wyrównywał by poziom pracy między kobietami i mę
          > zczyz
          > > nami
          > > > na tych samych stanowiskach przegra w rywalizacji międzynarodowej na
          > czym
          > > > ucierpią wszyscy.
          > > I te twierdzenia mozna udowodnic porownujac poziom rozwoju gospodarczego k
          > rajow
          > >
          > > gwarantujacych kobietom rownouprawnienie w zyciu publicznych (np. Europa,
          > USA)
          > > i
          > > nie gwarantujacych (np. kraje arabskie) - kazdy srednio uzdolniony w nauka
          > ch
          > > scislych czlowiek moze dokonac samodzielnie takiego porownania, choc zapew
          > ne
          > > genialni fizycy (oczywiscie mezczyzni) wyciagna inne wnioski, niz pospolst
          > wo
          > > (kobiety i mezczyzni skazeni feminizmem).
          > >
          > Właśnie! karaje arabskie są znacznie bogatsze!
          > jesteś feministką, czy tlko chwilowe zaćmienie przedmiesiączkowe?

          TE, THE MAN, gadasz jak byś się z żoną dawno nie piprzył (może gdy jesteś w pracy
          i paplasz na formu, ona zabawia sie z kochankiem, a twjek małoletnie kochanki już
          dawno znalazły sobie młodszych i ciekawszych facetów?)Uspokój się, w końcu
          do czegoś wymyślili laleczki dmuchane. Daj se luzu.

        • ela1001 Re: Wartość kobiety jako towaru 24.06.02, 14:58
          the_man napisał(a):

          > charybda napisał(a):
          >
          > > fizyk1 napisał(a):
          > >
          > > > Na rynku pracy pracownik jest towarem - to zupełnie normalne, ja i Ty
          > też
          > > !!!
          > > >
          > > > To znaczy, że za świadczoną pracę otrzymuje tyle na ile wycenia praco
          > dawca
          > >
          > > > pożytki dla niego z tej pracy.
          > > >
          > > > To zupełnie normalne, że kobiety zaraniają mniej gdyż z nimi jako z t
          > oware
          > > m na
          > > > rynku pracy wiąże się większe ryzyko a poza tym są one mniej utalento
          > wane
          > > w
          > > > bardzo ważnych dla gospodarki przedmiotach ścisłych, mniej waleczne i
          > pomy
          > > słowe
          > > >
          > > > Kraj który sztucznie wyrównywał by poziom pracy między kobietami i mę
          > zczyz
          > > nami
          > > > na tych samych stanowiskach przegra w rywalizacji międzynarodowej na
          > czym
          > > > ucierpią wszyscy.
          > > I te twierdzenia mozna udowodnic porownujac poziom rozwoju gospodarczego k
          > rajow
          > >
          > > gwarantujacych kobietom rownouprawnienie w zyciu publicznych (np. Europa,
          > USA)
          > > i
          > > nie gwarantujacych (np. kraje arabskie) - kazdy srednio uzdolniony w nauka
          > ch
          > > scislych czlowiek moze dokonac samodzielnie takiego porownania, choc zapew
          > ne
          > > genialni fizycy (oczywiscie mezczyzni) wyciagna inne wnioski, niz pospolst
          > wo
          > > (kobiety i mezczyzni skazeni feminizmem).
          > >
          > Właśnie! karaje arabskie są znacznie bogatsze!
          > jesteś feministką, czy tlko chwilowe zaćmienie przedmiesiączkowe?
          >

          Dziwię się , że wdajecie się w dyskusję z męskimi szowinistami .
          Szkoda nawet czasu na czytanie tego typu wypocin.
          Pogratulować poziomu.

        • charybda Re: Wartość kobiety jako towaru 24.06.02, 15:15

          > Właśnie! karaje arabskie są znacznie bogatsze!
          > jesteś feministką, czy tlko chwilowe zaćmienie przedmiesiączkowe?
          >
          1. No i wlasnie poznalam nowa teoria na temat bogacenia sie narodow: wystarczy
          miec rope i wszystko zalatwione. Czyli apel do Polakow: nie pracujcie tylko sie
          modlcie, moze Pan Bog zesle nam rope i bedziemy supermocarstwem gospodarczym (a
          jesli nie zesle?:( - moze lepiej modlic sie do Allaha?
          2. Co jest gorsze: feminizm czy owo mityczne zacmienie? Bo ze oba to kary boskie
          zeslane na wredne baby to kazdy madry fizyk wie.
          2

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka