Dodaj do ulubionych

sekret - auto - artykul

08.04.05, 23:10
Drogie Panie,
Wlasnie pisze artykul o sekretach kobiet do pewnego "damskiego" miesiecznika.
Sekretach zwiazanych w jakis sposob z samochodami. Moga to byc zarowno
przypadki milosnych uniesien jak i przygody typu "zarysowalam auto meza i
potajemnie organizowalam jego naprawe, ukochany nigdy sie nie dowiedzial".
Bardzo Was prosze o pomoc, podzielcie sie swymi doswiadczeniami, jesli
zgodzicie sie na ich publikacje, podeslijcie tez swoje zdjecia.
Z gory dziekuje za pomoc :)
Obserwuj wątek
    • lena575 Re: sekret - auto - artykul 08.04.05, 23:12
      Dodaj jeszcze,że przed przesłaniem tychże zdjęć lepiej byłoby poinformować
      ukochanego o opisanych zdarzeniach lub jeśli zmieniły ukochanych niech lepiej
      przyślą cudze zdjęcia lub rozejrzą się za nowym ukochanym :)
      • elutka_111 Dowcip 08.04.05, 23:22
        Gdy czytałam post, przypomniał mi się pewien stary dowcip, związany z tą
        tematyką:Oto on"
        Podchodzi żona do męża i pyta:
        - Widziałeś kiedyś pogniecione 10 złotych?
        - Nie - odpowiada znudzony małżonek, na co żona wyjmuje z kieszeni 10 złotych,
        gniecie i kładzie na stole
        - A pogniecione 100 złotych widziałeś?
        - Nie - odpowiada poirytowany już mąż, na co żona wyjnuje 100 złotych, gniecie
        i kładzie na stole.
        - A pogniecione 100 000 złotych widziałeś?
        - Nie - odpowiada z nadzieję i jakby ozywiony koleś
        - To idź do garażu...
        :)
      • moon48 Re: sekret - auto - artykul 09.04.05, 01:32
        lena: spoko, nie wydam Cie, opisz swoj sekret ;)
        • lena575 Re: sekret - auto - artykul 09.04.05, 14:01
          Niesamowite:))) Opublikujesz tylko zdjęcia a faceci będą się zastanawiać która
          historia jest czyja:))) Fakt, to ciekawsze :)))))
    • ninja04 Re: sekret - auto - artykul 08.04.05, 23:23
      Ja miałam kilka przygód związanych z samochodami. Poza jakimś standardowym
      seksem:], były jeszcze np takie: raz jechałam ze znajomym jego autem; szukałam
      czegoś, otwieram schowek, a tam... żubrówka, do połowy pełna:D Trochę go
      zatkało, a ja zaczęłam się z tego na maxa nabijać:P A kiedyś, jak jechałam
      autem starego, cofałam i wrąbałam do znaku drogowego:P Na szczęście nic się nie
      stało, ale mało nie narobiłam w gacie:] Mam nadzieję, że choć trochę Cię to
      zainteresuje:) Pozdrawiam!
      • moon48 Re: sekret - auto - artykul 09.04.05, 01:31
        ninja04: dzieki, opowiesc o flaszce w schowku niezla ;) a co rozumiesz przez
        "standardowy seks" w tym kontekscie? ;)
        • ninja04 Re: sekret - auto - artykul 09.04.05, 01:35
          No, seks jak to seks w aucie:P Co tu więcej pisać?:) Chodzi o to, że tu żadnych
          sekretów nie było:]
    • dobry_chlopak Re: sekret - auto - artykul 08.04.05, 23:45
      możesz to publikować - wyrażam zgodę:)
      był maj, wyruszyliśmy (ja i moje dwie "koleżanki") moim kabrio na wielką skarpe
      z pięknym widokiem na krainę siedmiu krasnoludków, w ten czas jedna poszła
      szukać jagód (w maju) a ja z Samantą na tylnim siedzeniu kochaliśmy się
      namiętnie. Gdy przyszła Anastazja z jagód w ten czas Samancie zachciało się
      siusiu i poszła w krzaczki. Coś jej długo schodziło, chciałem jej szukać ale
      Anastazja, siedząc na masce mojego czerwonego kabrio, przyciągneła mnie ręką i
      zainicjowała równie namiętny stosunek, było cudnie jednak gdy już dochodziłem
      zauważyłem jak powoli zbliża się Samanta ale na szczęscie, myśląc, że jej nie
      widziałem, poszła jeszcze gdzieś na mały spacerek nie chcąc nam przeszkadzać.
      Gdy skończyliśmy wróciła i w milczeniu pojechaliśmy do domu.
      • ninja04 Re: sekret - auto - artykul 08.04.05, 23:59
        Ty to masz życie, Dobry_Chłopaku :D Nic tylko pozazdrościć :P
        • wielo-kropek Re: sekret - auto - artykul 09.04.05, 01:58
          Kobiety potrafia na swieza randke samochodem swojego faceta przyjechac.
          Ale o tym nie pisz. Niech to pozostanie sekretem, bo nie kazda tak
          robi.
      • landrynka8 Re: sekret - auto - artykul 09.04.05, 14:04
        ha,ha,ha. Nie po raz pierwszy rozbawiłes mnie.
      • ruda_szczurka Re: sekret - auto - artykul 09.04.05, 14:11
        dobry_chlopak napisał:

        > możesz to publikować - wyrażam zgodę:)
        > był maj, wyruszyliśmy (ja i moje dwie "koleżanki") moim kabrio na wielką
        skarpe
        >
        > z pięknym widokiem na krainę siedmiu krasnoludków, w ten czas jedna poszła
        > szukać jagód (w maju) a ja z Samantą na tylnim siedzeniu kochaliśmy się
        > namiętnie. Gdy przyszła Anastazja z jagód w ten czas Samancie zachciało się
        > siusiu i poszła w krzaczki. Coś jej długo schodziło, chciałem jej szukać ale
        > Anastazja, siedząc na masce mojego czerwonego kabrio, przyciągneła mnie ręką
        i
        > zainicjowała równie namiętny stosunek, było cudnie jednak gdy już dochodziłem
        > zauważyłem jak powoli zbliża się Samanta ale na szczęscie, myśląc, że jej nie
        > widziałem, poszła jeszcze gdzieś na mały spacerek nie chcąc nam przeszkadzać.
        > Gdy skończyliśmy wróciła i w milczeniu pojechaliśmy do domu.


        a jakiej marki to cabrio..?
        ;))))
    • tumoi Re: sekret - auto - artykul 09.04.05, 19:29
      Mój sekret jest typowy. Na początku mojej samodzielnej jazdy wyjeżdżając spod
      bloku wjechałam SWOIM samochodem w stojący na zakręcie samochód (to na moje
      usprawiedliwienie). I tak się tego wstydziłam, że twardo twierdziłam przed moim
      partnerem (który ponosił finansowe konsekwencje moich szkód samochodowych), że
      wjechałam w murek. Co prawda się zdziwił co to był za murek (biorąc pod uwagę
      charakter szkód na samochodzie), ale nie drążył tematu. Partner wymienił
      zderzak, założył nowe lamy. Myślałam, że problem mam z grzywki. Nie
      przewidziałam jednak, że przecież w związku z tym, że ja jestem sprawcą
      podniosą mi składkę PZU, a że opłacał mi ją on...Szkoda, że nie widzieliście
      rozbawionych min ajentek, gdy po wyliczeniu składki ja pytałam:proszę mi
      powiedzieć ile by wynosiła składka gdyby nie było szkody, potrzebuję tę wersję
      dla męża". I tak partner mi dawał pieniądze na składkę ze zniżką, a ja ze
      swoich zaskórniaków dopłacałam resztę. A że ma głowę zajętą wieloma ważnymi
      sprawami nigdy nie pamiętał ile mi dawał. Tylko gdy po jakimś czasie pożyczał
      mój samochód a wraz z nim oczywiście papiery samochodowe, dziwił się i rzucał
      gromy na PZU, że mam taką wysoką składkę. Na szczęście wraz z nowym samochodem
      zmieniłam ubezpieczyciela więć myślę, że sprawa się nie wyda. A na starość mu
      sama o tym opowiem.
    • kingakunowska Re: sekret - auto - artykul 10.04.05, 12:28
      Hehe, teraz dziennikarza potrzebuja, zeby ktos zrobil wszystko za nich? A
      pozmyslac nie laska? :-))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka