21.04.05, 17:27
Wlasnie dzisiaj rozmawialam o tym z kolezanka - czy potraficie byc same? Nie
chodzi o bycie z mezczyzna, tylko o calkowita samotnosc - wyizolowanie sie od
swiata. Np. zero kontaktu z ludzmi (tzn ze znajomymi) przez tydzien - ja bym
tego psychicznie nie wytrzymala, codziennie musze gdzies wyjsc z przyjaciolmi
inaczej wpadam w depresje. Moze to zalezy od wieku (sa przeciez emeryci co
pol zycia spedzaja samiusiency przed ksiazka albo TV)?? Nie potrafie
przesiedziec jednego dnia zupelnie sama w moim mieszkaniu bo wariuje, po
prostu musze musze gdzies wyjsc, tez tak macie??? A moze mi to wlasnie minie
z wiekiem??
Obserwuj wątek
    • magdzie Re: Samotnosc 21.04.05, 17:29
      czlowiek jest zwierzeciem stadnym
      nie jestem wyjatkiem
      jak jestem sama dluzej niz 1h to szukam byle pretekstu to obcowania z innymi
      chocby to mialo byc banalne wyjscie na papierosa do parku...
      • mary_an Re: Samotnosc 21.04.05, 17:32
        No bo ja wlasnie sie zaczytuje w ksiazkach o pustelnikach samotnikach i w ogole
        nie jestem sobie w stanie wyobrazic takiego zycia. Po prostu MUSZE wyjsc
        codziennie wieczorem, albo zaprosic znajomych do siebie, nie wytrzymam calego
        jednego dnia zupelnie sama (co innego bylo, jak mieszkalam z rodzicami, wtedy
        moglam przez calutki dzien nie wyjsc z mojego pokoju i sama swiadomosc ze ktos
        jest obok mi wystarczala).
        • magdzie Re: Samotnosc 21.04.05, 17:36
          doskonale Cie rozumiem.
          podobnie reaguje na bycie sama.
          o tyle dobrze, ze jestesmy osobami, ktore szukaja kontaktu z ludzmi bo bycie
          samymi nas mierzi.sa tacy, ktorzy sie wylaczaja i staraja sie nie widziec
          problemu i nie szukac jakiejkolwiek bliskosci, kontaktu, rozmowy

          ale sa takie chwile kiedy uwielbiam byc sama
          jedyne co robie to mysle
          analizuje
          przetwarzam i omawiam cale tygodnie sama ze soba
          znajduje wtedy wiele rozwiazan na moje problemy
          a propos ksiazek: po przeczytaniu "Zycia Pi" zastanawialam sie czy i mi nie
          przydalaby sie taka tragiczna wyprawa, pewnego rodzaju zwrot a pozniej powrot do
          swiata z zupelnie innym podejsciem do zycia...
          • mary_an Re: Samotnosc 21.04.05, 17:45
            No wlasnie Zycie Pi moja ukochana ksiazka :)) A teraz wlasnie zajmuje sie
            J.P.Sartre'm i Albertem Camusem i bardzo mnie zafascynowal temat samotnosci,
            ale chyba nie bylabym w stanie czegos takiego wytrzymac.
            Z drugiej strony znam ludzi, ktorzy naprawde siedza sami i uciekaja przed
            jakimkolwiek kontaktem ze swiatem, zastanawiam sie, co jest norma (normy nie
            itnieja).
            Uwielbiam moja samotnosc, ale potrzebuje swiadomosci, ze jest ona tylko
            tymczasowa (np. ze wieczorem spotkam przyjaciol) - z jednej strony uwielbiam
            byc sama, sluchac dobrej muzyki, poczytac ksiazke, taaak, tez pomyslec,
            poanalizowac i wyjsc do ludzi jak nowo narodzona, ale nie wytrzymam tak jednego
            jedynego dnia (24h)
            Na tej lodce to chyba bym zupelnie zwariowala i jakby mnie juz znalezli to
            trafilabym na pewno do wariatkowa do konca moich dni...
            • magdzie Re: Samotnosc 21.04.05, 18:22
              pomimo potrzeby obcowania z innymi nie mozemy walczyc z potrzeba samotnosci. i
              tak bedziemy chyba zawsze balansowac probujac znalezc zloty srodek na nasze Zycie.

              oj, na tej lodce tez bym zwariowala.nie mowiac o tym, ze wrazliwa jestem na
              zmiany temperatury i nie znosze przebywac sama na tak rozleglej przestrzeni jaka
              jest ocean!!!

              Sartre'a nie znam, Camus jest mi blizszy, ale problem samotnosci poruszony w
              jego tworczosci zupelnie obcy i kontrowersyjny.

              milego wieczoru!;)
              • mary_an Re: Samotnosc 21.04.05, 18:28
                Dzisiaj w ramach walki z samotnoscia wybieram sie na kurs salsy oraz
                amerykanska grupe konwersacyjna :) Juz mam rozplanowane wieczory na najblizsze
                10 dni tak na wszelki wypadek...
                • magdzie Re: Samotnosc 21.04.05, 18:34
                  ;) to ciekawa taktyka;)
                  ja tez staram sie zapelnic plan dnia tak aby ani na chwile nie czuc
                  przygnebienia spowodowanego byciem sama;)dzisiaj nic mi nie wychodzi z tego, co
                  chwile odbieram mail'e z coraz to nowymi zalacznikami i nad ich segregacja tez
                  troche posiedze:(
                  ale wieczor mam wolny, wiec gdzies obowiazkowo wyskocze.
                  ;) zatem milego tanca oraz owocnego spedzania cennych minut w grupie
                  konwersacyjnej!;)

                  a ja jak co dzien tesknie, za Nim, i to dlatego czuje sie czasami taka sama...:(

                  ;)
    • trzydziecha1 Re: Samotnosc 22.04.05, 09:09
      Mo taki dzień dobrze by zrobił. Zawsze mam co robić, nawet jak jestem sama.
      • krysica Re: Samotnosc 22.04.05, 09:24
        Potrzebuję być sama....nie chodzi mi nie posiadanie nikogo koło
        siebie....potzrebuję czasem przestrzeni tylko dla siebie by odpocząć...lubie
        przebywać z ludźmi ale wyciszenie jest dla mnie niezbędne a osiągam ten stan
        będac sama....
    • niedzwiedzica_sousie Re: Samotnosc 22.04.05, 09:57
      ja bym zwariowała po tygodniu codziennych spotkań ze znajomymi
      sama mogę być każdą ilość czasu
      • mary_an Re: Samotnosc 22.04.05, 10:04
        No wlasnie ja sama nie jestem w stanie wytrzymac serio. Teraz jestem sama i
        jest ok, ale wiem, ze wieczorkiem spotkam sie z przyjaciolmi, dzieki temu teraz
        moge spokojnie popracowac i pouczyc sie.
        No to moze to zalezy od wieku, chociaz mam tez kolezanki 30-letnie ktore nie
        wytrzymaja jednego dnia same.
        Oprocz tego nie jestem sobie absolutnie w stanie wyobrazic pojechania sama na
        wakacje, nawet na wycieczke z innymi ludzmi, ale bez przyjaciolki/przyjaciela.
        Tak samo jak isc sama do teatru albo kina - nigdy mi sie to nie zdarzylo.
        • niedzwiedzica_sousie Re: Samotnosc 22.04.05, 10:09
          ja tak miałam całe życie, więc to chyba nie kwestia wieku
          jeśli chodzi o wyjścia w miejsca publiczne - to też nie lubię sama. bardzo nie
          lubię sama jeść w knajpie.
        • sagis Re: Samotnosc 22.04.05, 10:12
          A, mi zdarzyło się pójść do kina, czy teatru samej. Nie zawsze komuś też akurat
          pasuje, a nie chcę tracić czegoś fajnego. Fajnie jest czasami pójść gdzieś
          samemu i nawet wśród ludzi pobyć samej. Można wtedy odpocząć od innych i nie
          trzeba wysilać na coś:-)
          Ale, nie wyobrażam sobie życia bez ludzi, bliższych znajomych i przyjaciół.
    • aaliyah20 ? 22.04.05, 10:14
      Pewnego dnia każdy idzie w swoją stronę - co wtedy zrobisz? Dla mnie to jakaś
      paranoja, ja tak jak już ktoś wspomniał wyżej - mogę być sama ile chcę i nie
      wariuję, a to z prostego powodu. Po prostu sama ze sobą się nigdy nie nudzę, bo
      zawsze mam co robić ;)))
      • mary_an Re: ? 22.04.05, 10:21
        Ja nie mam bardzo duzo znajomych na stale, z racji tego ze sporo podrozuje mam
        pelno takich na 2-3 miesiace. Kazdy idzie w swoja strone a ja jak najszybciej
        znajduje nowych znajomych, jak ostatnio bylam za granica na 2 miesiace to juz
        po tygodniu mialam grupe kilkunastu znajomych (zapisalam sie do wszystkich
        mozliwych grup/klubow, na wszystkie mozliwe kursy), wiecej juz ich pewnie nigdy
        nie zobacze. Ale ja po prostu nie umiem byc sama - nie potrafie i to mnie
        zastanawia, nie jestem sobie w stanie wyobrazic siebie na emeryturze, jak
        siedze zupelnie sama calymi dniami ogladam tv i uprawiam ogrodek. Musze byc
        wsrod ludzi i koniec.
        Tez mam co robic: przede wszystkim nauke, czesto mam potrzebe pobycia samej w
        moim kochanym mieszkanku, ale nie za dlugo :)
    • margie Re: Samotnosc 22.04.05, 10:23
      Ja nieznosze byc sama, ale zycie mnie do tego wieloktornie zmusilo. Jak sie
      mieszka wobcym miescie, bez rodziny i zaplecza pzryjaciol, to, niestety,
      czasami trzeba spedzic kilka wieczorow w samotnosci kompletnej, bonawet nie mam
      do kogo zadzwonic....

      Na szczescie sa ksiazki, mozna pozyczyc film, no i jest piesio, a spacerek z
      nim zawsze poprawia humor:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka