floria
28.04.05, 09:40
dziewczynę.
byc moze tak został wychowany, kłocą sie, a on biegnie po prezent, i
przewaznie nie sa to jakies tam drobiazgi.
planuje wycieczki do tropików, wyjezdza za granice, by na nie zarobic...
w lokalach zawsze on jej stawia , chyba ze rzeczywiscie nie ma kasy, co zdarza
sie dosyc rzadko...
wiem, ze nie bardzo go na to stac, jest studentem, nie pracuje...
gdzie jest granica? ja balabym, sie, ze w pewnym momencie bede kupować swojego
partnera...