oollaa3
29.04.05, 20:15
Porzucił mnie bez słowa, nagle. Odłożył na bok jak zużytą zabawkę. Nagle
spotkałam go z inną. To był szok, bo miało być tak pięknie,wspólne plany na
teraz i na dłużej. To było rok temu. Przemodliłam i przepłakałam ten rok- by
zapomnieć. Nie umiem. Dziś ( mimo że prawie wcale się nie widujemy)
zobaczyłam go z nią pod rękę na ulicy. Dobrze że mnie nie widzieli. Musiałam
usiąść na ławce z wrażenia. To tak jakby uderzonym być w sam środek. Ból po
roku jest taki sam jak na początku. Jestem brzydka, porzucona, odtrącona, nic
nie warta. I mimo tego jak postąpił ze mną ja go nadal kocham.