Dodaj do ulubionych

Spóźnianie

04.05.05, 14:18
Kobiety, czy Wasi ukochańsi spóźniają się?
Jak sobie z tym radzicie? Co najlepiej zadziała...

Mnie juz brakuje pomysłów. Najgorsze jest to, że nie da znać ze się spóźni
tylko woli powiedzieć ze bedzie np. za 30 min. a przychodzi za 1,5 godz.!
Podkreślam że nie skutkuje ani poważna rozmowa ani nerwowa atrosfera, ani tym
bardziej kilkudniowa "kicha" w związku! Moja złość z tego powodu jest nie do
opanowania... On taki już jest i choć wiem że CZASEM się stara to
kontrolować, to jednak zdecydowanie częściej jest nieciekawie z tej
przyczyny. Poradźcie coś.
Obserwuj wątek
    • lena_zet Re: ja jestem spóźnialska 04.05.05, 14:20
      no normalnie jakbym o sobie czytała hehe.A co tam-to jest niestety ciężka
      choroba, do tego jeszcze nieuleczalna :( spróbuj zrozumieć swojego faceta.
      • krysica Re: ja jestem spóźnialska 04.05.05, 14:22
        Spóźnialstwo to jest choroba...ale jescze gorsze jest być punktualnym aż do
        bólu ( to ja ) i nie tolerować spóźnialstwa ( awantury )- to i to przegięcie.
        Da się wypośrodkować?
        • lena_zet Re: ja jestem spóźnialska 04.05.05, 14:24
          u nas się dało, spoko.No, ale czytając forum, to mam wrażenie, że my to chyba
          jacyś nienormalni jesteśmy.
      • pietrek666 Re: ja też jestem spóźnialski 04.05.05, 14:26
        ale jak mam się spóźnić, to po prostu dzwonię. Może wyposażcie się w komórki :)
    • aasiula1 Re: Spóźnianie 04.05.05, 14:21
      jak chcesz żeby był u ciebie o 15 to powiedz mu żeby był o 13:30. Będzie punkt
      15
    • mmagi Re: Spóźnianie 04.05.05, 14:23
      aaaa czasem słów brak;-))))
    • owca Re: Spóźnianie 04.05.05, 14:28

      nigdy nie czekam dłużej jak 10 minut, szkoda mi czasu
      nie ma nic gorszego jak spędzić życie na czekaniu...
      • cappucino5 Re: Spóźnianie 04.05.05, 14:33
        No cóż... Komórki mamy oboje i to mnie właśnie boli ze on nie robi z niej
        odpowiedniego użytku.
        Spotykamy się u mnie, czyli tak jakby to on przychodzi wtedy kiedy
        mu "pasuje"...
        Rozmawialiśmy, próbowaliśmy kompromisu, staram się zrozumieć, ale nie wtedy
        kiedy mam np. odgrzewac obiad 100 razy...
        Moim problemem jest też mój charakter bo jestem cholerykiem, więc łatwo się
        denerwuje...
        • owca Re: Spóźnianie 04.05.05, 14:34
          cappucino5 napisała:

          > Spotykamy się u mnie, czyli tak jakby to on przychodzi wtedy kiedy
          > mu "pasuje"...

          to może coś zrozumie jak kilka razy Cię nie zastanie?
          • cappucino5 Re: Spóźnianie 04.05.05, 14:36
            O tym też myśłałam, ale on wtedy po prostu zadzwoni i powie spokojnie zebym
            dryndnęła jak wróce to on przyjdzie....
            On natomiast jest spokojnym człowiekiem...;)
            • owca Re: Spóźnianie 04.05.05, 14:38

              cóż... to istotnie masz problem
              trudno się żyje z człowiekiem, z którym nie można niczego zaplanować
    • landrynka8 Re: Spóźnianie 04.05.05, 14:37
      Ja napewno nie czekałabym 1,5 godz.
      • cappucino5 Re: Spóźnianie 04.05.05, 14:46
        Trudno mówić o czekaniu będąc u siebie w domu i robiąc domowe czynności typu
        sprzątanie, pranie, gotowanie...
        Ja tam mieszkam przecież, ale przykre by było gdybyśmy się mieli spotkać w
        jakimś konkretnym miejscu, w deszczową pogodę bez parasola.
        Spóźnia się TYLKO jak ma do mnie przyjść...co nie znaczy że nie ma ochoty się
        ze mną widzieć;) Poza domem zawsze jest na czas, ewentualnie robi użytek z
        telefonu.
        To jego "jedyna" wada, mimo to kochamy się a ja chcę tylko eliminować
        nieprzyjemne chwile...
        • landrynka8 Re: Spóźnianie 04.05.05, 15:04
          <Mnie juz brakuje pomysłów. Najgorsze jest to, że nie da znać ze się spóźni
          tylko woli powiedzieć ze bedzie np. za 30 min. a przychodzi za 1,5 godz.!

          nie napisałaś że czekasz w domu.
    • margie Re: Spóźnianie 04.05.05, 15:01
      j, ja to znam... moj traci poczucie czasu, tak to sie nie spoznia, ale jak
      gdzies polezie, to..... nie ma metody. Ale go nauczylam, ze wysyla mi sms-a ze
      sie spozni. Mnie wystarczy, ze wiem, ze nic sie nie stalo ( jedzie zwykle
      samochodem a jezdzI jak wariat). No i sama pare zary zrobilam mu to samo...
      pomoglo...
      • cappucino5 Re: Spóźnianie 04.05.05, 15:11
        Fajnie ze masz to juz za sobą... Wystarczyło grać jego metodą i pomogło???
        Hmmm moze to dobre. Postaram sie, ale kurcze to on do mnie przychodzi, ja do
        niego rzadko, częściej jesteśmy u mnie. Prawie mieszkamy ze sobą. Jeśli
        jedziemy do niego to raczej razem :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka