aniamimi
06.05.05, 18:48
cholernie dumna jestem, byly facet rzekl iz mnie kocha a ja praktycznie na to nie zareagowalam, od tego czasu czesciej
smsowalismy, on pisal ze teskni ze mu sie snie, a przy spotkaniu mowi ze mnie sie krepuje i ze go oniesmielam, i.. ze to Kocham,
to bylo takie przyjecielskie, w sensie ze powiedzial mi to tak jak czasami mowi sie znajomym "kooooocham cie", sooory
porazka? czy warto troche go osmielic? :) bo na koneic naszej rozmowy powiedzialam ze nie mozemy si ekupmplowac bo to na zwykle
kumplowanie sie nie wyglada (a trwa ponad rok od zerw.), i ze to koniec znajomosci.