izka82
11.05.05, 20:03
Nie pisze tego byscie mnie napadli, zwyzywali itp..Juz to mam za soba na tym
forum..Mam jednak problem i chcialabym abyscie mi pomogli, choc odrobinke..
Wiele tygodni temu zerwalam z facetem po kilkumiesiecznym romansie. Zerwalam
bo uswiadomilam sobie ze spotykanie sie z zonatym facetem, nawet jesli
wchodza w to uczucia, jest zle, bardzo zle. To bylo niemal pieklo,
zrezygnowac z kogos na kim mi zalezy, z kim jest mi dobrze, z kim czuje sie
szczesliwa (pomijajac rozne inne chwile..).
Zerwalam kontakt calkowicie, on zdawal sie to szanowac, nie dzwonil, nie
pisal smsow, nie nalegal, nic... Ostatnio rozmawialam z jego kumplem.
Powiedzial ze On strasznie za mna teskni , ze ja go zranilam i jeszcze nigdy
nie widzial go tak przybitego..Ten kumpel zna zone i od poczatku
byl 'przeciw'naszemu 'zwiazkowi', jednak stwierdzil ze dluzej nie zniesie
JEGO zachowania, przybicia itp i spytal czy moglabym z NIM porozmawiac, bo ON
nie rozumie dlaczego tak zle go potraktowalam (chodzilo o sposob zerwania).
No i ostatnio odbyla sie rozmowa, choc nie z mojej inicjatywy..Powiedzial ze
teskni za mna tak jak nigdy jeszcze nie tesknil, ze darzy mnie wyjatkowym,
glebokim uczuciem i nic na to nie poradzi..Powiedzial ze go zranilam jak
jeszcze nikt go nigdy nie zranil.. To byla dluga rozmowa, nie bede sie
rozpisywac..Skonczylo sie na niczym, wysluchalam go, stwierdzilam ze tez za
nim tesknie, ale wiem tez ze ten zwiazek nie mial nigdy zadnej przyszlosci.
Spezlo na niczym, usciskiem i rozstaniem.
Pytan mam mnostwo.
Po co byla ta rozmowa, w jakim celu?? Czy chccial ( i mial nadzieje) powrotu?
Gdzie w tym wszystkim jest jego zona? Czy facet ma na tyle tupetu ze moze z
taka lekkoscia rozgraniczyc dwa 'zwiazki' ??
Czy facet moze rzeczywiscie czuc cos do dwoch kobiet jednoczesnie ??
Nic nie rozumiem.. i choc wciaz moje serce mocniej bije na jego widok nie
chce pakowac sie znow w te same klopoty.. Prosze tylko o subtelne
wypowiedzenie sie na temat zachowania tego faceta.