Dodaj do ulubionych

wolność kobiety w ciąży

14.05.05, 10:03
w Stanach różnie się to traktuje - w niektórych wytacza się nawet sprawy
karne o "zabójstwo" płodu. w innych - kobieta może lub musi poddać się
leczeniu. tam, gdzie leczenie jest przymusowe, kobieta w ciąży, która jest
uzależniona od narkotyków jest traktowana mniej-więcej tak, jak osoba chora
psychicznie i niebezpieczna dla otoczenia, wobec której stosuje się środki
zabezpieczające: jest zamykana w odpowiednim ośrodku na cały okres ciąży.
uzasadnia się to tym, że skoro kobieta nie zdecydowała się na usunięcie ciąży
(nie wiem, czy to wszystkim wiadomo: aborcja jest uznana ze legalną przez
prawo federalne->żaden stan nie może je zakazać), to nie wolno jej szkodzić
płodowi. w Polsce nie ma mowy o przymusowym leczeniu, więc wprawdzie nie
ogranicza się praw kobiety, ale rodzą się dzieci z wadami, z jej winy...
niechętnie patrzę na wszelkie formy ograniczenia praw kobiet, ale może to
jest potrzebne? na ile kobieta moze dowolnie rozporządzać swoim ciałem, a na
ile jest odpowiedzialna za to, co stanie się z płodem, który w się niej
rozwija? to trochę inny problem, niż z aborcją, bo chodzi o działanie
kobiety, które ma negatywny wpływ na ŻYCIE dziecka, które się urodzi. zgadzam
się, że gdyby aborcja i u nas była legalna, ta odpowiedzialność byłaby dużo
większa. ale teraz? (oczywiście, problem nie ogranicza się tylko do
narkotyków.)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka