Dodaj do ulubionych

B...o....j...ę SIĘ~!!!

16.05.05, 12:48
Taki mnie już stres przedslubny złapał, że w sobotę pogryzłabym świadka.
Normalnie jak mu zaczęłam tłumaczyć jak chcę mieć ubrany samochód, a on mi
powiedział, że mnie nie słucha, bo to bedzie niespodziankia ( a znając go
mogłabym się spodziewać równie dobrze brylantów na samochodzie, co
g.ó.w.n.a), to tak mnie zapienił, że miałam jednocześnie łzy w oczach,
krzyczałam i o włos go nie pobiłam. Agresor mi się włączył, że hej. A do
slubu jeszcze 19 dni. Chyba na 3 dni przed zażyczę sobie jakąś kwarantanne,
najlepiej jakby dopuszczane do mnie były tylko nieliczne osoby ;)

PS. Przy okazji na forum będę pewnie wypisywać mętne bzdury...wybaczcie.
Obserwuj wątek
    • trzydziecha1 Re: B...o....j...ę SIĘ~!!! 16.05.05, 12:50
      Motto na każdy dzień, powtarzaj co rano jak mantrę:
      "Jestem oazą spokoju, p...lonym, k..wa, zjeb...ście wyluzowanym kwiatem na
      tafli jeziora"
      :DDDDDDDDDDDDDD
      • vandikia Re: B...o....j...ę SIĘ~!!! 16.05.05, 12:53
        żeby ktoś moje myśli mógł usłyszeć, jak w tym filmie z Melem Gibsonem (tytułu
        nie pamiętam)....

        a już szczególnie w pracy, jak dostaję kolejne nudno-wkur...ające zadanie ;)))

        buuu..... miło jest (chyba) wychodzić za mąż, ale chciałabym, żeby juz było
        po ;)))
        • trzydziecha1 Re: B...o....j...ę SIĘ~!!! 16.05.05, 12:56
          Z tego co pamiętam, ja nie miałam aż takich nerw :DDD
          • vandikia Re: B...o....j...ę SIĘ~!!! 16.05.05, 13:04
            ja do tej pory też nie, ale zaczęłam tak nerwowo reagować jak zorientowałam
            się, że to juz za chwilę, a jeszcze nie wszystko załatwione ;))
            • trzydziecha1 Re: B...o....j...ę SIĘ~!!! 16.05.05, 13:11
              Eee tam, wyluzuj, bo jeszcze otoczenie zacznie bać sie tego slubu!
              To ma być miła uroczystość i miłe wspomnienia :DDD
    • g0sik Re: B...o....j...ę SIĘ~!!! 16.05.05, 12:57
      O ile pamiętam jakieś dziwne zwyczaje to świadek ubiera samochód na swój koszt.
      Jeśli tak jest to zachowałaś się po chamsku. Albo płacisz sama i "ubierasz" jak
      chcesz, albo pozwalasz żeby bulił ktoś inny i masz niespodziankę...
      • vandikia Re: B...o....j...ę SIĘ~!!! 16.05.05, 13:03
        dziewczyno jak nie znasz sytuacji to się nie wypowiadaj. To ze ubieranie wozu
        jest w niektórych kręgach przypisane świadkowi nie oznacza, że może zrobić co
        tylko chce. To chyba mój slub i ja będę tym samochodem jechać, nie?

        Poczekamy aż przyjdzie twoja kolej
        • g0sik Re: B...o....j...ę SIĘ~!!! 16.05.05, 13:07
          Ja na miejscu świadka podziękowałabym wariatce która się na mnie drze! Chcesz
          mieć po swojemu ubierz sama!
    • mmagi Re: B...o....j...ę SIĘ~!!! 16.05.05, 13:04
      a nie przesadzasz Ty trochę????
      • vandikia Re: B...o....j...ę SIĘ~!!! 16.05.05, 13:04
        pewnie i przesadzam ;))
    • kobieta_na_pasach ja pierdziele 16.05.05, 13:12
      czy wy wychodzicie za maz z milosci i to sie w tych przygotowaniach liczy
      najbardziej, czy robicie życiowy spektakl?
      • vandikia Re: ja pierdziele 16.05.05, 13:37
        z miłości, z miłości i możesz mi wierzyć, że kolor serwetek, balonów itd... nie
        jest dla mnie ważny. Historia ze świadkiem jest po prostu długa. Ale skoro
        wyszło na to, że jestem świnia i materialistka to w skrócie ją opowiem
        1. Chłopak zgodził się być swiadkiem - kumpel przyszłego
        2. Wiedział, że to wbrew pozorom obowiązek nie sama przyjemnośc
        3. od pół roku nie możemy zgrać terminu, żeby mu powiedzieć na czym to polega
        4. jak w końcu się spotkaliśmy starałam mu się wytłumaczyc co ma robic
        5. na prośbę, że musimy podpisac w kosciele księgi wieczyste w tygodniu przed
        slubem stwierdzil, ze nie wie czy bedzie mial czas
        6. nie da sobie nic powiedziec, co ma robic na slubie i w jakiej kolejnosci
        7. samochód to byla ostatnia kwestia, ktora skumulowala moje nerwy.
        8. co jak co, ale swiadek dokumenty musi podpisac, a mojemu facetowi głupio
        jest teraz go "odmawiać" i prosic kogos innego, choc sam jest zly

        Pozdrawiam
        • istna Re: ja pierdziele 16.05.05, 13:45
          Ojeku, nie zazdroszczę:)
          Historyjka na pocieszenie: świadek znajomych zapomniał im powiedzieć, że
          naprawdę ma na imię inaczej niż wszyscy sądzili (posługiwał się drugim imieniem
          zdaje się). Po ślubie nie byli pewni, czy był on ważny, bo myśleli, że pani z
          USC miała podane nieprawidłowe imię świadka:)
          • vandikia Re: ja pierdziele 16.05.05, 14:07
            i takie "wpadki" mogą naprawdę wyprowadzić przyszłą pannę młodą z równowagi ;)))

            chciałabym mieć bardziej spokojne usposobienie ;)
            • istna Re: ja pierdziele 16.05.05, 14:12
              Ale ostatecznie zawsze wszystko kończy się dobrze:)
              A co oznacza twoja sygnaturka?
              • vandikia Re: ja pierdziele 16.05.05, 14:17
                ;))

                a sygnaturka:

                wiara
                nadzieja
                miłość

                po hebrajsku: czcionka mi się spodobała ;)
                • istna Re: ja pierdziele 16.05.05, 14:24
                  Ładnie i uniwersalnie. Dzięki za wytłumaczenie, pewnie jestem 1001 osobą, która
                  pytała:)
                  • vandikia Re: ja pierdziele 16.05.05, 14:32
                    dzięki;) i nie martw się, z moich wyliczeń wynika, że czwartą ;)
        • listek_a Re: ja pierdziele 16.05.05, 14:18
          "kumpel przyszłego" mi sie podobało:))
          potem bedzie terazniejszy:)
          wspołzcuje i trzymam kciuki zeby nie nawalił juz wiecej!
          • vandikia Re: ja pierdziele 16.05.05, 14:32
            dzięki ;)))

            PS. nie moge się doczekać, żeby napisać : teraźniejszy i mam nadzieję, że nigdy
            nie uzyję słowa: były, przeszły ;))
            • listek_a Re: ja pierdziele 16.05.05, 14:34
              Bedzie dobrze:) Dla mnie najgorsza byłaby przysiega (zebym nie powiedziala I ze
              cie nie dopuszcze az do smierci:))))))))))
              no i pierwszy taniec tez masakra. nie cierpie jak mam widownie.
              • vandikia Re: ja pierdziele 16.05.05, 14:50
                ;)
                my właśnie cwiczymy, bo ciotki będą się na pewno patrzeć czy nam się nogi nie
                plączą (podobno to zwiasuje kłótnie w małżeństwie)
    • i_n_a Re: B...o....j...ę SIĘ~!!! 16.05.05, 15:03
      e tam...
      ja se sama kwiatki na samochód skombinowałam, ale jak zostały upięte, to już
      decydować nie mogłam.
      balonów miało nie być, ale były - białe i różowe.
      tort mmiał być bez figurek na górze, ale były.
      sztucznych kwiatów w kościele miało nie być i organisty, a było i jedno i
      drugie.
      od fryzjera miał mnie brat-świadek odebrać, a musiałam taryfą wracać (w lekko
      iditycznej fryzurze, zważając na fakt, że nie miałam na sobie jeszcze ślubnej
      kreacji, ale polar i salomony na nogach...)

      Przeżyłam, bo postanowiłam, że nic, absolutnie nic nie zepsuje mi tego dnia. I
      nic nie miało znaczenia - to był najpięniejszy dzień mojego życia (jak dotąd) i
      najlepszy ślub, na jakim byłam.
    • byhanya zadnych niespodzianek przed slubem 16.05.05, 15:48
      bo inaczej to "#¤#"##¤""#3$£$@£#"¤#£@$£$£@£¤#¤#%"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka