Dodaj do ulubionych

Swieto.... eeeeee.... zmarlych?

28.10.09, 10:54
Jak co roku nadchodzi jesien. Jak co roku mamy Wszystkich Swietych. Jak co roku na drogi wyjezdza zdecydowanie wiecej aut, w tym nagrozniejszy przeciwnik - kierowca swiateczny, ktory odkurza swoje cztery kolka oraz niewielkie doswiadczenie glownie w okresie duzych swiat koscielnych. Polaczenie zlych warunkow pogodowych, poronionego pomyslu ze skroceniem dnia przez zmiane czasu, wzmozonego ruchu oraz nadmiaru kierowcow bez doswiadczenia, ktorzy do tego czesto musza pokonac znaczne dystanse, aby nastepnie zgubic sie w nieznanym miescie/miasteczku to mieszanina wybuchowa.

Uwaga! Kierowca swiateczny to bardzo grozny przeciwnik nawet na nielicznych drogach o standardach z przelomu XX i XXI wieku. On bowiem w ogole nie umie z nich korzystac. Bedzie wiec sunal dostojnie lewym pasem. Na pasach wlaczenia bedzie sie zatrzymywal w celu przepuszczenia wszystkich samochodow w zasiegu wzroku, a to moze doszczetnie zaskoczyc tych, ktorzy wiedza, ze wlaczenie na droge szybkiego ruchu musi odbywac sie z predkoscia i zachowuja sie odpowiednio. Kierowca swiateczny stanie mu deba przed maska wlasnie wtedy, gdy doswiadczony rzuca okiem na glowna droge w celu dostosowania swojej predkosci do potoku pojazdow.

Mejson napisal: "cierpliwosci". Ja dodam od siebie, ze to doswiadczeni kierowcy powinni uwazac na pier..ly drogowe, aby Wszystkich Swietych nie musialo nazywac sie po "komunistycznemu" Swietem Zmarlych.
Obserwuj wątek
    • hazzard Re: Swieto.... eeeeee.... zmarlych? 28.10.09, 11:06
      pominąłeś jeszcze kategorię świeżo upieczonych kierowców, takich jak ja;)) Raz
      zdarzyło mi się dostojnie sunąć lewym pasem, ale ktoś mi dał prztyczka w nos i
      się oduczyłam ;p A co do szybkiego włączania się do ruchu - to też kwestia
      wprawy, której nabiera się jeżdżąc dłużej, aczkolwiek nie zdarza mi się stawać
      dęba, co najwyżej stoję i zastanawiam się, czy zdążę (ale już też coraz rzadziej ;)

      Ale zgadzam się, niedzielni kierowcy to chyba jednak większe zagrożenie niż
      "zielonolistni"
      • black.tiguan Oby więcej takich kierowców jak Ty :) 28.10.09, 13:36
        I to niezależnie od stażu za kółkiem.. Niektórych pokory uczą
        dopiero przykre lub tragiczne zdarzenia z ich udziałem.

        Najgorsi są przekonani o własnej nieomylności i o tym, że "nic się
        nie może stać". Niestety, zawsze coś może się stać i trzeba być na
        to przygotowanym..

        Człowiek się uczy przez całe życie. Szkoda, że nie ma już zwyczaju
        przyklejania zielonych listków - może więcej by było uprzejmości na
        drogach, a i wprawy łatwiej nabierać w atmosferze współpracy.

        Niektórzy zaś (ci "świąteczni") mogliby sobie przyklejać liść na
        przykład w kolorze żółtym ;)

        Kiedyś jeden starszy pan mnie skutecznie nauczył zasady
        nieograniczonego braku zaufania w okolicznościach podobnych do
        opisanych przed edka. Wjeżdżał przede mną na dwupasmową estakadę ze
        ślimaka, ale nie było tam pasa włączenia. W każdym razie on wjechał,
        ja podjechałem do krawędzi jezdni, spojrzałem w tył, żeby się
        upewnić że prawy pas wolny i też mogę wyjeżdżać i ruszyłem.
        Niestety, okazało się, że ten pan jeszcze raz się "na wszelki
        wypadek" zatrzymał, tyle że już na prawym pasie ruchu.. bo coś
        jechało lewym pasem. Nie zdążyłem wyhamować do zera.

        Chciałoby się zaapelować: przyklejajcie kolorowe listki! Każdy
        kiedyś się uczył, to żaden wstyd. Za to będziecie mogli liczyć na
        więcej wyrozumiałości ze strony innych kierowców :)
        • hazzard Re: Oby więcej takich kierowców jak Ty :) 28.10.09, 20:56
          co do listka, to mimo niedużego stażu za kółkiem (7 listopada miną okrągłe 4
          m-ce), postanowiłam zielonego liścia nie naklejać. Niestety są kierowcy i
          kierowcy - jedni zachowają ostrożność czy wręcz ułatwią jakiś manewr (bądź nie
          strąbią za "guzdralstwo"), a inni na widok "zielonolistnego" zrobią dużo, by mu
          dokopać. Wolałam już na drodze wyjść na niemotę niż narażać się na jakieś
          niemiłe akcje.

          Raz widziałam akcję jednego starszego pana w Al Niepodległości - pochylony na
          kierownicą, w okularach jak z denkami od butelki chciał skręcić w lewo i za
          mocno wysunął się do przodu - jakiś facet pędzący lewym pasem z trudem go
          wyminął, a potem dał po hamulcach tak, że go obróciło wokół osi. Dziś na
          Pruszkowskiej starszy pan w czerwonym Getzie był tak zaabsorbowany jazdą, że
          nawet świateł nie włączył.

          Niemniej jednak wiadomo, że nikt z własnej woli nie naklei sobie tabliczki
          "uwaga niedzielny kierowca";))
    • simon921 Re: Swieto.... eeeeee.... zmarlych? 28.10.09, 13:04
      Ja tam w takim dniu stosuję zasadę totalnego nieufania nikomu (jadę
      na wieś, więc korki miejskie mnie nie dotyczą). Odległości od
      poprzedzającego samochodu zachowuję bardzo duże (większe niż
      normalnie), prędkość baaardzo przepisowa, a wszystkie manewry
      sygnalizuję duuużo przed czasem. Generalnie jak codzień, ale jakoś
      to skupienie jest jeszcze większe.
      No i przy cmentarzach (o każdej porze) poruszam się tempem
      anemicznego rowerzysty.
    • tiges_wiz bojkot! 28.10.09, 15:57
      totalny z mojej strony. znicze zapalilem w zeszly weekend (cisza, spokoj,
      zaduma), a 1 listopada olewam jak co roku.
      • emes-nju Re: bojkot! 28.10.09, 16:09
        Jak tylko moge, to tez tak robie. W tym roku moge ;-)
        • kurczak1 Re: bojkot! 30.10.09, 14:51

          Sie dołączam. Jestem świeżo upieczona, ale nie
          niedzielna "kierowniczka". I jakoś mi się nie uśmiecha jeżdżenie w
          gromadzie. Wystarczy, że sobie zafundowałam kilka parkowań podczas
          większych spędów w mieście, na których czas przebywania był równy
          czasowi parkowania i wyjeżdzania z parkingu.
          Na grobie taty byłam na początku 3 tygodnie temu jeszcze na letnbich
          oponkach. Nastepny raz w jakis spokojny weekend, a co?!
          Jeśli nie wolno, a musisz, to trzeba
      • qqbek Re: bojkot! 28.10.09, 16:26
        tiges_wiz napisał:

        > totalny z mojej strony. znicze zapalilem w zeszly weekend (cisza, spokoj,
        > zaduma), a 1 listopada olewam jak co roku.

        Żebym tylko ja tak mógł (presja rodziny, itp.,itd.).
        Całe szczęście dystans niewielki (jeden grób 85km od domu, plus drugi "zestaw"
        około 30km od domu, na pozostałe groby dojdę piechotą na cmentarze w moim
        mieście [zaleta pochodzenia z dość osiadłej rodziny]). Zapakuję rano duszę na
        ramię, znicze, kwiaty i wieniec na grób ojca w bagażnik i jakoś dojadę. Jak ma
        to miejsce tylko raz w roku cieszyć mnie będzie masowa obecność Policji na
        drogach i nadzieja, że w związku z tym idiotów za kółkiem nie będzie już tylu,
        ilu widziałem jeszcze rok temu.
        Dwa razy objadę każdy cmentarz szukając miejsca do zaparkowania, w końcu dam
        jakiejś mendzie 5zł za zaparkowanie u niej na podwórzu. Pod wieczór wrócę do
        domu, zapakuje znicze w plecak i ruszę piechotą na cmentarz przy ulicy Lipowej.
        Stamtąd specjalnym i bardzo przepełnionym autobusem podjadę na ulicę Unicką.
        Wrócę do domu piechotą, otworzę piwo i po raz kolejny stwierdzę:
        1. że kilka ofiar jak zwykle chciało mnie zabić w święto zmarłych, nie bacząc na
        to, że przy ponad 1,5t masy mojego samochodu Tico/Lanos/Felcia/Uno ofiary nie
        miałoby zbyt dużych szans... i że wyszedłem z tych opresji obronną ręką
        2. że w przyszłym roku to nie ja jeżdżę (nieprawda, znów ja będę jeździł, wiem,
        ale przynajmniej do października będę się zarzekał, że nie ma mowy)
        3. że 250km zrobione we Wszystkich Świętych stresuje bardziej niż 1000 w dowolny
        inny dzień
        4. że piwo smakuje dobrze a kolejny taki stres dopiero za rok.

        Czego i wam wszystkim życzę.
      • rapid130 Re: bojkot! 28.10.09, 21:14
        Mam to samo. Nigdy nie lubiłem spędów. :P

        Tłok, korki, niecierpliwcy i dziumdzie w odwiecznym sporze, krwiożerczy
        katolicy, samochody z rybkami rozjeżdżające ślepych i głuchych
        przechodniów, wielodniowe szukanie miejsca do parkowania.

        A idźcie w pisssdu... Ja siedzę w domu.
        • mejson.e Czterdzieści parę 31.10.09, 07:52
          Mnie też nie spotkacie w ten weekend w samochodzie.
          Także wolę odwiedzić groby "przed", "po" niż "w trakcie".

          W tym roku czterdzieści parę świeczek trzeba zapalić tym, którzy zapalali je w
          tamtym roku i nie wrócili do domów z zapalania...

          Może teraz będzie lepiej - pogoda zapowiada się lepsza.
          • tiges_wiz Re: Czterdzieści parę 31.10.09, 08:38
            > Może teraz będzie lepiej - pogoda zapowiada się lepsza.

            mom zdaniem to zle. ludzie beda bardziej szarzowac.
            • simon921 Re: Czterdzieści parę 31.10.09, 16:34
              > > Może teraz będzie lepiej - pogoda zapowiada się lepsza.
              >
              > mom zdaniem to zle. ludzie beda bardziej szarzowac.

              No i obawiam się, że muszę zgodzić się z drugim stwierdzeniem:(
              Zrobiłem dziś zaledwie ok 20km, a zwiedziłem trawkę na poboczu bo jakiś kretyn z
              przeciwka wyprzedzał pod górkę. A do wypadku nie doszło tylko dzięki magicznym
              3-literowym systemom w aucie:(
              • trypel Re: Czterdzieści parę 31.10.09, 18:07
                a ja sobie dzisiaj zrobiłem 100 km motocyklem żeby nie zgnuśnieć ( no i dlatego
                że to bezpieczniejsze u nas niż w Austrii :D) i stwierdzam ze spokój na drogach.
                Tylko pełno kapeluszników i lewopasmowców wyjechało i na nich trzeba baczenie miec
    • trypel Re: Swieto.... eeeeee.... zmarlych? 29.10.09, 07:38
      od ładnych paru lat to moje święto :) kluczyki wrzucam w takie miejsce żeby nikt
      ich nie znalazł. I przez 2-3 dni (zależy jak wypada) nie wsiadam do samochodu.
      Ani dożadnego innego środka transportu. Staram sie z domu wychodzić tylko w
      celach spacerowo rozrywkowych :)
      • tomek854 Re: Swieto.... eeeeee.... zmarlych? 29.10.09, 15:29
        ...a przez pozostałe 362 dniw roku zwłoki trypla poruszają się za pomocą
        pojazdów mechanicznych :)
        • trypel Re: Swieto.... eeeeee.... zmarlych? 29.10.09, 17:32
          powiedzmy przez 350, mamy jeszcze parę świąt o charakterze
          leżeniowo-bezsamochodowym obchodzonych przez moje zwłoki :)
          • tomek854 Re: Swieto.... eeeeee.... zmarlych? 29.10.09, 19:55
            Ale tylko święto ZMARŁYCH jest TWOJE? :-)
    • inguszetia_2006 Re: Swieto.... eeeeee.... zmarlych? 29.10.09, 20:20
      Witam,
      W tym roku jadę autobusem na groby i będę się snuć po cmentarzach
      dwa dni. Tzn. z przerwą na powrót do domu na noc;-D Tak to sobie
      wymyśliłam. Potrzebuję wyciszenia, zadumy i chcę połazić spokojnie i
      wreszcie wszystkich odwiedzić, a w szczególności mojego brata
      ciotecznego, który w zeszłym roku zmarł na nowotwór trzustki i nie
      miałam siły iść do niego na grób. Wyrzuty sumienia mnie zeżarły,ale
      nie mogłam, no nie mogłam tam iść, bo mnie rozpacz ograniała. W tym
      roku emocje są już inne, ale bunt i złość wciąż siedzą w głowie.
      Zwłaszcza złość. Tym bardziej, że mój brat nie chciał umierać i był
      wściekły, że umiera. Nie pogodzony do końca. Bardzo trudna sprawa,
      bardzo.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • hazzard Re: Swieto.... eeeeee.... zmarlych? 31.10.09, 22:33
      a ja sobie dziś zostawiłam autko przy pl. Narutowicza i stamtąd pojechałam
      specjalnym autobusem bezpośrednio na cmentarz. Przejechał b. szybko w obie
      strony i nie musiałam wędrować kawał drogi po pół godz. szukania miejsca do
      zaparkowania;))
      • kapitan_statku Re: Swieto.... eeeeee.... zmarlych? 02.11.09, 11:02
        Jakbym mogl, to tez bym nie wsiadal. Niestety na cmentarze jezdze w
        roznych kierunkacj od mojego miasta, wiec jazda pociagiem czy PKSem
        trwala by za dlugo. Poza tym te srodki lokomocji i tak sa w tym
        czasie totalnie zapchane. Wybralem wiec auto. W sobote ruch ok,
        jechalo sie przyjemnie i bez problemow. Gorsza okazala sie
        niedziela. Ruch i irracjonalne zachowania kierowcow na A4 wysoko
        punktowane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka