Dodaj do ulubionych

Do: nendzy

IP: *.dyn.optonline.net 19.07.02, 05:20

Leopold Staff
List z jesieni

Czekam listu od Ciebie... Tam Południa słońce
I morze mówi z Tobą... U mnie długa słota,
Samotność, jesień, chmury i drzewa więdnące...
Dziś pogoda... Lecz słońce chore - jak tęsknota...

Nim wyślesz, włóż list w trawę wonną albo w kwiaty,
Bo tu żadne nie kwitną już... Niech go przepoi
Spokój, woń słońca, szczęście Twej bliży i szaty -
Albo go noś godzinę w fałdach sukni swojej...

A papier niechaj bedzie niebieski... Bo może
Znów przyjdą chmury szare, smutne, znów na dworze
Słota łkać będzie, kiedy list przyjdzie od Ciebie;
Skarżyć się będą drzewa, co więdną i mokną,
A ja, samotny, może znów będę przez okno
Patrzał za małym skrawkiem błękitu na niebie...

szukajac Ciebie,

:)





Obserwuj wątek
    • Gość: jendza Re: Do: nendzy IP: *.abo.wanadoo.fr 20.07.02, 22:51
      Niezapomniany Staff!!!
      Milo znalezc taki cudny kawalek po dniach kilku,
      kiedy wreszcie udalo sie wyrwaz zyciu chwile
      i dostac na te strone...
      A moze to tu jest zycie?
      Wszystkiego, co najlepsze w 'realu'!
      Niecierpliwej, mlodzienczonienasyconej wiosny
      oraz dojrzalego lata!
      jendza

      :)))
      • Gość: dziwak Re: Do: nendzy IP: *.dyn.optonline.net 21.07.02, 03:37

        A moze to tu jest zycie?

        Tak, moze jest a moze nie?!


        Jan Lemański
        Chcę, by mi twoje oczy

        Chcę, by mi twoje oczy jedyne, jarzące
        Zabłysły w życia nocy samotnej, tułaczej;
        By mi żywiej płonęły, niż innym, inaczej;
        Żeby przy mnie jaśniały, a gasły w rozłące.

        Chcę być twoją radością i łzami twych płaczy.
        Niech mię twoje wołają sny niepokojące
        I roztęskniona twoja myśl niech mię oplącze,
        Jak dziewannę powoje przy chacie wieśniaczej.

        Chcę, by mię twoich włosów osypały zwoje,
        Rozplatane i wonne, i były mym licom
        Szatrem liści zwieszonych nad szemrzącym zdrojem

        W dzień upalny - i nieme kochania tęsknicą,
        Niech ramiona mię twoje łamliwe ochwycą
        W dzień upalny, gdy kwitną dziewanny, powoje...

        :)






        • Gość: jendza Re: Do: nendzy IP: *.abo.wanadoo.fr 24.07.02, 14:00
          Gość portalu: dziwak napisał(a):

          >
          > A moze to tu jest zycie?
          >
          > Tak, moze jest a moze nie?!
          >
          >
          > Jan Lemański
          > Chcę, by mi twoje oczy
          >
          > Chcę, by mi twoje oczy jedyne, jarzące
          > Zabłysły w życia nocy samotnej, tułaczej;
          > By mi żywiej płonęły, niż innym, inaczej;
          > Żeby przy mnie jaśniały, a gasły w rozłące.
          >
          > Chcę być twoją radością i łzami twych płaczy.
          > Niech mię twoje wołają sny niepokojące
          > I roztęskniona twoja myśl niech mię oplącze,
          > Jak dziewannę powoje przy chacie wieśniaczej.
          >
          > Chcę, by mię twoich włosów osypały zwoje,
          > Rozplatane i wonne, i były mym licom
          > Szatrem liści zwieszonych nad szemrzącym zdrojem
          >
          > W dzień upalny - i nieme kochania tęsknicą,
          > Niech ramiona mię twoje łamliwe ochwycą
          > W dzień upalny, gdy kwitną dziewanny, powoje...
          >
          > :)
          >

          U Lemanskiego jest.
          Tak mysle.
          W slowie tez jest.
          Jak najbardziej realne, nawet nie 'zaklete'...
          Mozna byc blisko cialem,
          ale nie byc blisko duchem
          I odwrotnie.
          Ja mysle, ze ta prawdziwa bliskosc to dzieki slowu...
          I dlatego czasem mozna odnalezc 'bliskich'
          w czasach dawno juz minionych...
          Moze raj polega na spotkaniu takich bliskich - ponad czasem?
          Tobie jednakze zycze RAJU - juz tu i teraz, znaczy w realu...
          I nie tylko w slowie...
          Sciskam!
          • Gość: dziwak Re: Do: nendzy IP: *.dyn.optonline.net 25.07.02, 06:57

            Dziekuje.
            Nawet nie przypuszczalem ze tak
            dokladnie mnie zrozumiesz;
            cos zupelnie nieprawdopodobnego,
            a jednak.
            a wiec, nie powiem juz nic
            spij spokojnie;
            Kocham Cie


            • Gość: jendza Re: Do: nendzy IP: *.abo.wanadoo.fr 27.07.02, 08:39
              To wielkie WYROZNIENIE!
              A DOBRO zawsze do czlowieka wraca...
              Niech Ci bedzie DOBRZE
              j
              • Gość: dziwak Re: Do: nendzy IP: *.dyn.optonline.net 29.07.02, 06:13

                niestety,ale zlamalem swoje slowo,
                bo Ty uwazasz ze dobro wraca w postaci
                jakiegokolwiek piekna czy tez dobroci.
                Niestety, ale jestes w bledzie!
                Ja nie wiem co Ty robisz, czym sie tam zajmujesz dla zabicia
                czasu i zrobienia jakiks tam pieniedzy.
                Ja jestem ponad wszystkim bo tak sie wydarzylo.
                i nie opowiadaj mi jakis dupereli jezli nic nie potrafisz wymylec.
                Odnioslem sie do Ciebie z uczuciem miosci, ktorego Ty nawet
                nie potrafisz potwierdzic robiac napewno inne swinstwa.
                Bo jakze mozna zyc dzis nie robiac ich?
                Wiesz na czym polega zycie w dzisiejszym swiecie, a wiec wiecej
                otwarcia;
                Ja zyje w ciaglym cierpieniu wywolanym bezwolnoscia duszy mojej
                i to cierpienie jest mi dane a moze jest marnowane, co jescze lepiej
                nie mam ochoty na takie bez sensu dyskusje,
                Wiem tylko ze Ty jestes czlowiekiem o ktorego mozna sie
                oprzec, w przyszlosci tego typu ludzi!
                Niestety ale troche zboczylismy, ale to nie ma znaczenia
                bo Ty nigdy mnie nie zrozumiesz,(jak zreszta ja Ciebie).
                Jestem facetem swirnietym, i na tym polega moja moc!
                a w dodatku bardzo bogatym, ale co to ma do rzeczy?
                pozdrowienia,
                :)



                • Gość: dziwak Re: Do: nendzy IP: *.dyn.optonline.net 30.07.02, 05:32

                  Pisze nie czekajac na Twoja odpowiedz,
                  bo popelnilem straszne przestepstwo,
                  nie zauwazajac Twojej odpowiedzi calej
                  odpowiedzialem spontanicznie;
                  A wiec czy moze mi to byc wybaczone,
                  jezeli tak to dziekuje, a jezeli nie
                  to tez bardzo dziekuje i przepraszam,
                  (chociaz tam chyba bylo cos z rzeczywistosci?)
                  Nie wiedzialem ze nasze imiona zaczynaja sie na ta
                  sama litere.

                  j.
                  • Gość: jendza Re: Do: nendzy IP: *.abo.wanadoo.fr 31.07.02, 08:42
                    Czesc!
                    Tak sobie mysle o tych Twoich postach
                    i mysle
                    i do glowy przychodza mi rozne 'psie' mysli
                    (- pamietasz audycje o psie Pankracym bodaj?)...

                    Probuje sobie wyobrazac OSOBE, ktora je pisze,
                    znaczy jej wizerunek wewnetrzny...
                    I mam juz kilka kresek, ktore zarysowuja kontur...
                    Chyba

                    Jak chodzi o 'zewnetrzny' wymiar osob, to mysle,
                    ze najzabawniejszy jest fakt, ze Ty na przyklad
                    mozesz byc babcia-emerytka, ktora sie nudzi i od
                    czasu do czasu dorywa do komputera ziecia,
                    gdy on w pracy, a dzieci w szkole...; ja natomiast -
                    znudzonym rencista, albo francuskim bezrobotnym
                    na zasilku, ktory dla zabawy podszyl sie pod kobitke
                    pracowicie wykazujaca innym kobitkom na stosownym
                    'forumie' wyzszosc swiat Bozego Narodzenia nad
                    swietami WIelkiej Nocy..., znaczy z grubsza - moralna
                    nieomylnosc...
                    A tam w kraju, moze, moje dzieci, porzucone wraz z
                    kolejna 'towarzyszka zycia', cierpia emocjonalnie
                    oraz fizycznie.. - z glodu..


                    Pytales tez o te zasade, ze dobro do czlowieka wraca...
                    Mysle, ze to zadne 'mecyje'.
                    Ot, po prostu obowiazujaca - w swiecie fizyki doswiadczalnej
                    rowniez - zasada zachowania energii...
                    Wysylasz dobro - to wroci.
                    (Nie ma innej mozliwosci...)
                    Ze zlem jest podobnie
                    (jw.)

                    Spij dobrze - bo teraz, mam nadzieje, spisz...

                    Tym razem pozdrawiam Autora tego watku.
                    Serdecznie!

                    :-)

                    j
                    • Gość: dziwak Re: Do: nendzy IP: *.dyn.optonline.net 31.07.02, 18:41

                      Czesc!

                      Zasada zachowania energii obowiazuje nie tylko
                      w fizyce doswiadczalnej ale wogole w swiecie materii.
                      Dobro zas nie jest wielkoscia materialna, a zatem jezeli
                      nawet podlega jakies "zasadzie" to na pewno nie tej.
                      Podobnie jest ze zlem.
                      Swiat materii wydaje sie byc posluszny logice implikacji;
                      tu z falszu nie moze wynikac prawda,ale juz odwrotnie tak.
                      Natomiast swiat niematerialny do ktorego naleza dobro
                      i zlo, nie jest posluszny logice implikacji, lecz przypuszczalnie
                      zasadzie sprzecznosci tzn. nie musi byc w nim spelnona zasada
                      kontrapozycji.
                      Tam ze zla (falszu) moze wyniknac dobro (prawda), jest to mozliwe
                      dzieki procesowi ekspiacji, ktory jest zupelnie obcy swiatu
                      materialnemu.
                      Tak mi sie wydaje, chociaz nie jestem filozofem, ale kiedys na studiach
                      fizyki mnie te rzeczy interesowaly.

                      Jezeli zas chodzi o moj "wizerunek" wewnetrzny to jestes chyba dosc
                      blisko prawdy, ktorej ja sam nie znam.

                      Dziekuje za ostatni post.

                      pozdrawiam serdecznie,

                      j

                      • Gość: jendza Re: Do: nendzy IP: *.abo.wanadoo.fr 31.07.02, 19:12
                        A ja dziekuje za wszystkie posty!
                        Mysle, ze czegos szukasz, czegos
                        ogromnie waznego!
                        Czuje, ze wiesz, ze to JEST,
                        ale nie wiesz, gdzie...
                        Ostatni Twoj post jest wreszcie spojny
                        i pelen jakiegos spokoju.
                        Czy to dlatego, ze wszedles wreszcie na grunt
                        sobie znany?
                        Bardzo to ciekawe, co piszesz...
                        Moim zdaniem, w swiecie niematerialnym rzadzi...
                        cos zupelnie innego... ale to moja 'opcja', znaczy
                        moja gleboka pewnosc...
                        Nie bede jednak o tym pisac, jesli Cie to nie interesuje...
                        Znaczy napisze, jesli stwierdzisz bezwatpliwie, ze chcialbys
                        poznac to przekonanie
                        Pozdrawiam serdecznie bardzo!
                        j
                        • Gość: dziwak Re: Do: nendzy IP: *.dyn.optonline.net 01.08.02, 04:10

                          No, oczywiscie ze chialbym poznac Twoja "opcje";
                          Nie wiem tylko czy jezeli jest ona zbyt osobista,
                          nie bedziesz z tego powodu potem cierpiec,bo w koncu
                          piszemy to wszystko na forum.(jezeli chcesz mozesz ja
                          przekazac pod dziwak5 tutaj, ja napewno nie zrobie z tego
                          "uzytku").
                          Wydaje mi sie, ze kazde spojrzenie na ten problem jest cenne,
                          gdyz jest on na tyle zlozony ze wszystkie nawet sprzeczne
                          spojzenia, nie sa wykluczjace sie, lecz uzupelniaja ten obraz
                          ktory jest naprawde dosc trudno namalowac.

                          Dziekuje strasznie za ostatni post; sczczegolnie jego poczatek,
                          dgyz przypomnial mi on pewna osobe (rowniez kobiete z Francji),
                          ktora odeszla z tego swiata na kilkanacie lat przed moim urodzeniem.
                          Ona byla podobna do Ciebie, tzn. mysla.

                          pozdrowienia gorace,

                          j


                          • Gość: dziwak Re: Do: nendzy IP: *.dyn.optonline.net 03.08.02, 02:15

                            Nie czekajac na Twoja odpowiedz
                            pisze dalej i dalej i dalej.....
                            az do konca swiata :)
                            Jak zauwazylas, ja zaczalem od Milosci,
                            by poprzez jakies dosc prymitywne rozwazania
                            teoretyczne dosc tam gdzie dochodza ci co nawet
                            nie znaja Jej.
                            Kobieta o ktorej pisze w ostatnim poscie
                            to dosc znana (choc bardzo kontrowersyjna filozofka)
                            ktorej na imie Simone Weil.
                            Na pewno o niej slyszalas, a moze znasz jej mysl dobrze;
                            na wszelki wypadek podaje Ci polski site o niej,
                            ktory cos zawsze zawiera:
                            republika.pl/gosh99/

                            Pozdrawiam jak zwykle serdecznie,

                            j

                            Ps.Jezeli moje posty nudza Cie czy denerwuja, to mi to
                            powiedz, a przestane je pisac.





                            • Gość: jendza Simone Weil IP: *.abo.wanadoo.fr 03.08.02, 09:26
                              Zmienilam tytul, bo sie pogubimy...

                              To zabawne, ale spodziewalam sie,
                              ze moze Ci chodzic o S.Weil...,
                              tylko ze to wysokie progi...

                              Ona przeciez pisala o lancuchach zla,
                              o tym, ze zlo rodzi zlo i dopiero musi
                              trafic na istote idealnie dobra, zeby
                              ten lancuch zostal przerwany...

                              A ja sie od zawsze chyba zastanawialam,
                              jak - w sensie technicznym - dziala ta
                              prawidlowosc...

                              Pisz, Jocie - madre i dobre rzeczy masz w glowie...
                              Dobrego weekendu!
                              j.

                              • Gość: dziwak Re: Simone Weil IP: *.dyn.optonline.net 04.08.02, 05:04
                                Gość portalu: jendza napisał(a):

                                > Zmienilam tytul, bo sie pogubimy...
                                >
                                > To zabawne, ale spodziewalam sie,
                                > ze moze Ci chodzic o S.Weil...,
                                > tylko ze to wysokie progi...
                                >
                                > Ona przeciez pisala o lancuchach zla,
                                > o tym, ze zlo rodzi zlo i dopiero musi
                                > trafic na istote idealnie dobra, zeby
                                > ten lancuch zostal przerwany...
                                >
                                > A ja sie od zawsze chyba zastanawialam,
                                > jak - w sensie technicznym - dziala ta
                                > prawidlowosc...
                                >
                                > Pisz, Jocie - madre i dobre rzeczy masz w glowie...
                                > Dobrego weekendu!
                                > j.
                                >

                                Wydaje mi sie ze moje spojrzenie na ten akurat problem
                                jest zbiezne ze spojrzeniem Simone.
                                To jest moje zdanie, a nie jakiegos filozofa, i mam gdzies
                                opinie wszystkich filozofow swiata; jak powtarzam cos za kims
                                to to mowie!
                                Ja tam mowilem ze zlo moze (ale nie musi!) zrodzic dobro;
                                i ze do tego potrzebny jest jak ja to nazwalem "proces ekspiacji";
                                ale ten proces przeciez nie moze powstac sam z siebie, musi byc
                                zainicjowany przez jakas "rzeczywistosc"; ja nie powiedzialem jaka?
                                ze skromnosci, ale moze nia byc np. obecnosc istoty doskonale dobrej.
                                Krotko mowiac ja mam swoja filozofie, i czytajac Simone, odnajduje
                                tylko pewne wspolne plaszczyzny, czasami to jest tak jakby mi ktos
                                wyjal to z mojego gardla!
                                Dlatego ja tak lubie, bo jest podobna do mnie, a nie ja do niej!

                                pozdrawiam serdecznie,

                                j

                          • Gość: jendza Re: Do: nendzy IP: *.abo.wanadoo.fr 03.08.02, 09:17
                            Chcialam pomyslec.
                            Teraz odpowiem Ci na dwa posty.
                            Dzieki za mozliwosc pisania na 'priva',
                            pomyslalam, ze sprobuje jednak tu, i sprobuje
                            pytaniem...
                            Pisalam, ze zasada zachowania energii obowiazuje
                            takze w fizyce doswiadczalnej. Ty mowisz -
                            arcyslusznie, bo przeciez sie na tym znasz -
                            ze w ogole w swiecie materii.
                            To ja zapytam o definicje 'materii' oraz
                            'energii'.
                            Czytalam, ze zwazono wszechswiat. Wynik sprawdzono
                            wielokrotnie - nie ma bledu.
                            To jak wytlumaczyc fakt, ze identyfikujemy zaledwie
                            kilka procent materii wszechswiata? Czy cala reszta
                            to jakas antymateria? Co moze stanowic te reszte?

                            A teraz z innej 'beczki'...
                            Jak wytlumaczyc fenomen psychicznych zwiazkow
                            miedzyludzkich? Jak wytlumaczyc fakt, ze jesli
                            o kims myslimy odpowiednio intensywnie, ta osoba
                            to odbiera (a to przeciez tylko wierzcholek
                            gory lodowej doswiadczen ludzkich w tej dziedzinie..)?
                            Czy i co wowczas rzeczywiscie
                            'przekazujemy'? Czy to tylko jakas magia tudziez
                            zabobon, czy moze sa jakies przekazniki, dzieki
                            ktorym wedruje - co wlasnie? Informacja? Energia?
                            Nie wiem.
                            Tylko ze 'Nauka' nie wie wiecej, wlasciwie...

                            A propos lektur...
                            Wiele lat temu przeczytalam mala ksiazeczke:
                            Fynn, Halo, Pan Bog? - Tu Anna...
                            przelozyla to na polski siostra Borkowska,
                            wyszlo w wydawnictwie W drodze.
                            Anglia, mniej wiecej poczatek wieku.
                            Opowiada prosty czlowiek - o dziecku,
                            ktore znalazl w rynsztoku wlasciwie.
                            Historia jest zaiste niezwykla. Dosc
                            powiedziec, ze owo dziecko umie odnalezc
                            Stworce zarowno w trawie, jak i w matematyce,
                            ale za to nie odnajduje go w kosciele...
                            (w sensie konkretnej grupy ludzi w konkretnym
                            budynku).
                            Dodajmy, ze dziecko jest w wieku przed - szkolnym...

                            Pozdrawiam CIe serdecznie!
                            j
                            • Gość: dziwak Re: Do: nendzy IP: *.dyn.optonline.net 04.08.02, 04:29

                              No, to mi sie dostalo.
                              nawet niezle,ale to wszystko pewnie
                              za moje grzechy.

                              A wiec na poczatek chialbym Ci powiedziec,
                              ze zeby zadawac jakies pytania z danej dziedziny
                              trzeba ja troche chociaz znac.
                              A zatem podam Ci przyklad;
                              Pytanie: co to jest energia?
                              Ono jest pytaniem z fizyki!
                              Tylko mozna na nie roznie odpowiedziec;
                              tzn, profesjonalnie lub publicystycznie-naukowo'
                              A zatem odpowiedz na nie publistyczna jest:
                              jest to parametr fizyczny ktorego zmiana wywoluje
                              wykonanie pracy.
                              Odpowiedz profesjonalna jest:
                              jest to skladowa czasowa wektora pedu.
                              Ktora z tych odpowidzi Ci pasuje, mysle ze zadna.
                              Dalej, co to jest materia?
                              To pytanie nie jest z dziedziny fizyki!
                              Ale pewnie z metafizyki.
                              Ale sprobujmy na nie odpowiedzic;
                              Popularnie;
                              materia to to co nas otacza,zbudowana jest z czastek
                              elementarnych, ktore tworza atomy a te skolei czasteczki
                              i tak dalej.
                              Profesjonalnie:
                              materia to to co jest.

                              A wiec widzisz ze zeby pytac trzeba wiedziec o co?

                              Ja mam wyksztalcenie fizyka teoretycznego, ale nigdy
                              nie pracowalem w czystej fizyce teoretycznej,(chociaz bylo
                              to moim marzeniem, ale zycie poszlo inaczej).
                              A wiec pracowalem wlasciwue w fizyce doswiadczalnej,
                              a dokladniej, zajmowalen sie komputerowym modelowaniem
                              reaktorow i akceleratorow dla roznych potrzeb.
                              Pozostala mi tylko jego dusza, dlatego ja bardzo latwo
                              lape kontaky z profesjonalista,ale zeby z nim dyskutawac,
                              musze sie do tego przygotawac, co moze zajac nawet do kilku miesiecy.
                              Nie moge isc do niego od tak sobie, bo nie wiem o co go zapytac?
                              Nie mowiac juz o jakiejklwek dyskusji.
                              Wracajac do tego wszechswiata to tam wydaje mi sie materia
                              zamienia sie w forme pol fizycznych;
                              Antymateria kiedy sie soptka z materia to anihiluje,ale ten proces
                              nie jest jakims iniceswtwieniem ale zamiana jednej formy energi
                              w inna; np,pozytron i eletron anihilujac wytwarzaja kwanty promieniowania
                              gamma o odpowiedniej energii; Nie spotkalem sie jeszcze w fizyce
                              ze zlamaniem zasady zachowania energii!!
                              Wracajac do wszechswiata i jego ubytku masy tzn. energii bo to od czasow
                              Einsteina to samo, to moze byc zwiazane z tym ze jedna z tych liczb
                              pochodzi z modelow, a inne z obserwacji;
                              Obecnie jest pwewien kryzys w modelach kosmologicznych,tzn. wydaje sie
                              ze fizyka niezbyt dobrze rozumie pojecie czasu!
                              Dlatego probuje sie to teraz ratowac poprzez wprowadzenie drugiej
                              skladowej czasowej, czyli czasu urojonego,aby miec wiecej swobody w modelu.
                              A kiedy ja tu na forum nauka mowilem o urojonych wartosciach logicznych,
                              to matematycy mnie ochrzaniali, czemu ich zadreczam takimi rzeczami,
                              skoro nie mam dobrze dopracowanej teorii;
                              Coz, co wolno wielkim tego swiata, to nie innym.

                              pozdrowienia :)

                              j








    • Gość: jendza U Ciebie dzien czy noc? IP: *.abo.wanadoo.fr 05.08.02, 22:09
      Czesc JOciku!
      Zycze milego internetowania...
      Odpisze niebawem - bardzo dzieki za Twoje odpowiedzi!
      Sa sensowne bardzo i 'na moj mlyn' - wbrew pozorom...
      Oswiec mnie,prosze, ktora u Ciebie godzinka?
      Serdecznie!
      jendza
      • Gość: dziwak Re: U Ciebie dzien czy noc? IP: *.dyn.optonline.net 06.08.02, 04:10
        Gość portalu: jendza napisał(a):

        > Czesc JOciku!
        > Zycze milego internetowania...
        > Odpisze niebawem - bardzo dzieki za Twoje odpowiedzi!
        > Sa sensowne bardzo i 'na moj mlyn' - wbrew pozorom...
        > Oswiec mnie,prosze, ktora u Ciebie godzinka?
        > Serdecznie!
        > jendza


        U mnie jest za 5 12-ta; a powiedzeli nam ze o 12-tej
        wybychnie bomba, podlozona tu w tym budynku;
        A wiec nie mam za duzo czasu.
        Dziekuje za cala korespondencje z Toba, bylo bardzo milo!
        A zatem do zobaczenia na tamtym, innym moze swiecie;
        Zegnaj moja ulubiona dziecino, i niech Cie Bog Prowadzi!
        Twoj na zawsze oddany

        jatek,
        • Gość: jendza Uprzejmie prosze IP: *.abo.wanadoo.fr 06.08.02, 12:16
          Nie wybuchac. WIem, ze masz, Wasc, nature
          pelna energii wszelakich, ale zeby zaraz
          eksplozja?
          Proponuje wiaderko zimnej wody na glowe,
          oraz kawke - zamiast...

          A teraz do rzeczy...
          Przytocze Cie co nieco

          "A wiec na poczatek chialbym Ci powiedziec,
          ze zeby zadawac jakies pytania z danej dziedziny
          trzeba ja troche chociaz znac.
          A zatem podam Ci przyklad;
          Pytanie: co to jest energia?
          Ono jest pytaniem z fizyki!
          Tylko mozna na nie roznie odpowiedziec;
          tzn, profesjonalnie lub publicystycznie-naukowo'
          A zatem odpowiedz na nie publistyczna jest:
          jest to parametr fizyczny ktorego zmiana wywoluje
          wykonanie pracy.
          Odpowiedz profesjonalna jest:
          jest to skladowa czasowa wektora pedu.
          Ktora z tych odpowidzi Ci pasuje, mysle ze zadna.
          Dalej, co to jest materia?
          To pytanie nie jest z dziedziny fizyki!
          Ale pewnie z metafizyki.
          Ale sprobujmy na nie odpowiedzic;
          Popularnie;
          materia to to co nas otacza,zbudowana jest z czastek
          elementarnych, ktore tworza atomy a te skolei czasteczki
          i tak dalej.
          Profesjonalnie:
          materia to to co jest.

          A wiec widzisz ze zeby pytac trzeba wiedziec o co?"

          Mysle, ze w ostatnim zdaniu zawarta jest sprzecznosc.
          Jesli pytam, to dlatego, ze nie wiem. Gdy wiem, nie pytam,
          bo po co?
          Mysle jednak, ze rozumiem, co chciales powiedziec.
          Otoz zastanawiasz sie, PO CO pytam, i dlatego dales
          rozne warianty odpowiedzi, w zaleznosci od potencjalnych,
          a spodziewanych przez Ciebie, wnioskow, do ktorych 'zmierzam'.


          "Wracajac do tego wszechswiata to tam wydaje mi sie materia
          zamienia sie w forme pol fizycznych;
          Antymateria kiedy sie soptka z materia to anihiluje,ale ten proces
          nie jest jakims iniceswtwieniem ale zamiana jednej formy energi
          w inna; np,pozytron i eletron anihilujac wytwarzaja kwanty promieniowania
          gamma o odpowiedniej energii; Nie spotkalem sie jeszcze w fizyce
          ze zlamaniem zasady zachowania energii!!
          Wracajac do wszechswiata i jego ubytku masy tzn. energii bo to od czasow
          Einsteina to samo, to moze byc zwiazane z tym ze jedna z tych liczb
          pochodzi z modelow, a inne z obserwacji;
          Obecnie jest pwewien kryzys w modelach kosmologicznych,tzn. wydaje sie
          ze fizyka niezbyt dobrze rozumie pojecie czasu!
          Dlatego probuje sie to teraz ratowac poprzez wprowadzenie drugiej
          skladowej czasowej, czyli czasu urojonego,aby miec wiecej swobody w modelu.
          A kiedy ja tu na forum nauka mowilem o urojonych wartosciach logicznych,
          to matematycy mnie ochrzaniali, czemu ich zadreczam takimi rzeczami,
          skoro nie mam dobrze dopracowanej teorii;
          Coz, co wolno wielkim tego swiata, to nie innym."

          Najpierw: dziekuje bardzo za Twoj poglad na sprawy, o ktore
          CIe pytalam. Tym to wazniejsze, ze mowi do mnie specjalista.
          I prosze - zadnej skromnosci.

          Rzecz nastepna: bede bronila prawa do zadawania podstawowych
          pytan; to w nauce rzecz zupelnie niezbedna, by nie rzec:
          prymarna. Popatrz, powiedziales, ze fizyka nie rozumie pojecia
          czasu. Powiedziales tez, ze nie spotkales sie w fizyce ze
          zlamaniem zasady zachowania energii... A przeciez nie wszystkiego,
          co istnieje, mozna doswiadczyc, a czasem tez bywa odwrotnie: wielu
          rzeczy, ktore sa, nie rozumiemy w ogole, badz rozumiemy zle.
          Dlatego trzeba pytac stale, od poczatku.

          Co z tego wynika?

          Kiedys zajmowalam sie dosc powaznie fizyka, ta juz na poziomie
          uniwersyteckim, choc - musze przyznac - wybiorczo bardzo,
          nieprofesjonalnie znaczy. Oczywiscie niewiele z tego pamietam...
          Minelo tyle lat... Tlucze mi sie po glowie jakas entropia, czarne
          dziury... Potem moje drogi poszly w innym kierunku, naukowym
          tez, ale zajmuje sie inna zupelnie dziedzina.
          I wiesz?
          WIem juz, ze nasza,ludzka wiedza to zaledwie wierzcholek gory lodowej.
          W dziedzinie kultury (tym sie zajumuje, ogolnie rzecz ujmujac), jestesmy
          bezradni jak dzieci, mozemy ogarnac tylko ulamek dziedzictwa, jakies
          mikropromile tego, co wiedziec powinnismy.
          To samo wynika z Twojej wypowiedzi. Nie potrafimy poprawnie zdefiniowac
          ani pojecia materii, ani czasu, ani...

          Co jest DALEJ?

          Jak Ty to sobie tlumaczysz?
          WIem juz, ze czasem przystaje do Twoich koncepcji mysl SImone Weil.
          A inni?
          W jakich zakresach?

          Sprobuje zalozyc konto w GW - jesli nie chcesz pisac na forum.
          Chyba ze udalo Ci sie wybuchnac.
          To wtedy listu juz nie bedzie.
          A Ty sobie juz bedziesz TAM i to bedzie znaczylo, ze juz WIESZ!
          Nie bede zazdrosna...

          Sciskam!
          j.
          • Gość: dziwny Re: Uprzejmie prosze IP: 168.143.113.* 13.08.02, 06:12

            Przepraszam ze sie tu wtrace,
            ale wydaje mi sie, ze to o czym mowicie,
            nie jest chyba tak, ale troche inaczej.
            Tzn. to co jest, jest obok nas. a my tylko
            rozpoznajemy tylko skutki tego.
            W dodatku nie jestesmy w stanie tego rozpoznac;
            Nie wiem ale mi sie tak wydaje?
            Bo np. dlaczego co 1 sekunde na naszym swiecie
            nastepuje conajmniej jedno morderstwo i to
            w dodatku z premydytacja?
            Czyzby, czlowiek byl potworem?
            A my spiac spokojnie nie wiemy o tym!
            A zatem wasze mysli ida ku mnie, ale sa niestety rozne.
            Przepraszam ze sie wtracilem, bo byc moze bylo
            to cos wiecej niz dyskusja.

            pozdrowienia, :)


            • jendza1 Re: Uprzejmie prosze 15.08.02, 14:38
              Witam ponownie!
              "To co jest, jest obok nas", mowisz.
              A ja mysle, ze nie tak, nie do konca tak.
              My tez jestesmy tworcami, stworcami.
              W pewnym sensie. Mysl daje poczatek slowu,
              slowo tworzy rzeczywistosc. W sensie jak
              najbardziej doslownym.
              Nasze akty stworcze nakladaja sie na
              to co juz jest, przetwarzaja rzeczywistosc.

              Teraz - i w tej przestrzeni rozwazan wlasnie -
              pojawia sie najstarsze chyba
              w filozofii pytanie: unde malum?
              'Skad pochodzi zlo?'
              Wszyscy wlasciwie probujemy sobie
              na to pytanie odpowiedziec.
              Ja mysle, ze ono jest z nas.
              Rodzi sie w naszych glowach, sercach,
              zyskuje 'cialo' w slowie oraz w aktach,
              wynikajacych z naszych decyzji.
              Stad morderstwa i cala reszta tego,
              co - wykluwajac sie w nas - przeobleka
              w ksztalty dotykalne jak najbardziej!
              Pozdrawiam nieustajaco!
              m
              • Gość: Jan33 Jesli moge IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 17.08.02, 06:30
                Jest to jeden z nielicznych watkow na forum GW ktory mnie doglebnie wzruszyl.
                Czuje sie troche zazenowany czytajac kolejne posty, ale sami
                autorzy "upublicznili" swoje wypowiedzi. Wiec jak to jest ze zlem. " Bogowie
                albo sa wszechmogacy, albo sadzac po swiecie, jaki stworzyli nie sa dobrzy,
                albo swiat wymknal im sie z rak, wiec nie sa wszechmogacy." [Epikur]
                Jan33
                • Gość: Jan23 Re: Jesli moge IP: *.rrcnet.com 18.08.02, 02:08
                  Gość portalu: Jan33 napisał(a):

                  > Jest to jeden z nielicznych watkow na forum GW ktory
                  mnie doglebnie wzruszyl.
                  > Czuje sie troche zazenowany czytajac kolejne posty,
                  ale sami
                  > autorzy "upublicznili" swoje wypowiedzi. Wiec jak to
                  jest ze zlem. " Bogowie
                  > albo sa wszechmogacy, albo sadzac po swiecie, jaki
                  stworzyli nie sa dobrzy,
                  > albo swiat wymknal im sie z rak, wiec nie sa
                  wszechmogacy." [Epikur]
                  > Jan33

                  Ja to se mysle ze ten niejaki Epikur,
                  byl jakby troche nierozgarniety.
                  Poniewaz widzial tylko dwie cechy boskie,
                  wykluczajace sie, tzn. dobroc i wszechmogacosc.

                  Jan23



                • Gość: jendza Re: Jesli moge IP: *.abo.wanadoo.fr 28.08.02, 12:08
                  Wszystko zalezy od koncepcji Boga, jaka sie posiada...
                  Jesli sie w ogole jakowas posiada...
                  Oprocz 'posiadania' koncepcji na ten temat jest jeszcze
                  wiara...
                  Ja wierze, ze Pan Bog - ktory jest wszechmogacy -
                  w swej doskonalosci ofiarowal czlowiekowi wolna wole.
                  A jak juz raz ja ofiarowal, to odebrac nie moze.
                  Czlowiek zas swoja wolna wole wykorzystuje do zla...
                  I tu wlasnie jest poczatek wszystkiego, co najtrudniejsze...
                  Pozdrawiam bardzo serdecznie!
                  jendza
                  • Gość: Jan23 Re: Jesli moge IP: *.rrcnet.com 28.08.02, 21:50

                    " Bóg nie jest wszechmocny, skoro jest Stwórcą.
                    Stwarzanie jest zrzekaniem się władzy, abdykacją. Ale
                    jest wszechmocny w tym sensie, że zrzeka się tej władzy
                    z własnej woli. Zna skutki tego aktu i pragnie ich.

                    Tu, na drodze, leży jakiś nędzarz, na pół martwy z
                    głodu. Bóg otacza go swym miłosierdziem, ale nie może
                    zesłać mu chleba. Ale obok jestem ja, i na całe
                    szczęście nie jestem Bogiem; mogę mu dać kawałek chleba.
                    To moja jedyna wyższość nad Bogiem."

                    Simone Weil

                    Jan23



                    • Gość: dziwny Re: Jesli moge IP: *.dyn.optonline.net 28.08.02, 21:54

                      Wszystko zalezy od koncepcji Boga, jaka sie posiada...
                      Jesli sie w ogole jakowas posiada...
                      Oprocz 'posiadania' koncepcji na ten temat jest jeszcze
                      wiara...
                      Ja wierze, ze Pan Bog - ktory jest wszechmogacy -
                      w swej doskonalosci ofiarowal czlowiekowi wolna wole.
                      A jak juz raz ja ofiarowal, to odebrac nie moze.
                      Czlowiek zas swoja wolna wole wykorzystuje do zla...
                      I tu wlasnie jest poczatek wszystkiego, co najtrudniejsze...
                      Pozdrawiam bardzo serdecznie!

                      dziwny

                      • Gość: jendza Dziekuje! IP: *.abo.wanadoo.fr 29.08.02, 17:11
                        m
                        • Gość: Jan33 Jeszcze jeden wiersz i cytat IP: 63.27.19.* 08.09.02, 05:20
                          Moj Bog jest glodny
                          ma chude cialo i zebra
                          nie ma pieniedzy
                          wysokich katedr ze srebra

                          Nie pomagaja mu
                          dlugie piesni i swiece
                          na piers zapadla
                          nie chce lekarstwa w aptece

                          Bezradni
                          rzad ministrowie zandarmi
                          tylko miloscia
                          moj Bog sie daje karmic.

                          *******
                          My God is hungry
                          he's just a bad of bones
                          he's got no money
                          not loftly silver domes

                          candles can't help him
                          hymns give him not rest
                          doctors have no cure
                          for his thin hollow chest

                          Gavernments patrols police
                          are powerless
                          love is the only food
                          his lips will bless.

                          Autor Ks. Jan Twardowski
                          Tlumaczenie na jezyk angielski Stanislaw Baranczak i Clare Cavanagh.

                          "Jest jakas przedziwna moc w glebi czlowieka - moc, ktora ujawnia sie w jego
                          sporze ze zlem. To prawda ze czlowiek jest zrodlem zla: plami czlowieka to, co
                          wychodzi z czlowieka. Jest jednak prawda rowniez, ze czlowiek moze
                          przezwyciezyc zlo. Ma w rekach wszelkie srodki i wszelkie narzedzia do tego -
                          poczawszy od wolnosci, slonczywszy na lasce. W walce tej
                          pozostaje "autonomiczny". Jesli chce to moze.... Ma moc zapoczatkowania dobra
                          na tym swiecie."
                          Ks. Jozef Tischner
                          • jendza1 Re: Jeszcze jeden wiersz i cytat 08.09.02, 16:20
                            a ja raz jeszcze ogromnie dziekuje!
                            Dobrej nocy!
                            • Gość: dziwny Re: Jeszcze jeden wiersz i cytat IP: *.dyn.optonline.net 09.09.02, 02:18

                              Ja rowniez bardzo dziekuje,
                              za wiersz, a szczegolnie za cytat
                              Sp.ks.prof Jozefa Tischnera,
                              ktorego pamietam jeszcze z lat studenckich,
                              kiedy to byl dla mnie przewodnikiem duchowym
                              ("Mistrzem").

                              pozdrowienia serdeczne, :)

                              dziwny





Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka