Dodaj do ulubionych

a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuje.

13.06.05, 15:52
7 dni w tygodniu, caly dzien i nie mozemy sie spotkac. Zapytalam go wprost,
czy kogos ma. Wkurzyl sie, bo po co gadam takie glupoty, jak wiem, ze to
nieprawda. Ale mnie to tez wkurza, caly tydzien sie nie widzimy, bo ON
PRACUJE.
Obserwuj wątek
    • dobry_chlopak Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 13.06.05, 15:54
      zostaw go. na dworcu znajdziesz jakiegoś amanta co będzie miał kupe czasu dla
      ciebie
    • lena_zet Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 13.06.05, 15:55
      my też się z mężem mało widzimy, bo PRACUJEMY.Wczoraj chcieliśmy nadrobić brak
      rozmów i położyliśmy się....niech będzie spać po trzeciej rano.I co mamy zrobić?
      takie życie.
      • buzia104 Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 13.06.05, 15:57
        ale ja to wszystko rozumiem. Ja tez pracuje. Bardzo go kocham i tesknie, ale po
        prostu czasami juz nie mam sily i kloce sie.
        • lena_zet Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 13.06.05, 15:57
          niby rozumiesz, ale nie rozumiesz.Matko, jak ja nie znoszę takich upierdliwych
          bab.
        • yoma Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 13.06.05, 15:58
          I po tej pracy i tęsknocie jeszcze masz siłę się kłócić? Masz zdrowie.
    • ybbon Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 13.06.05, 17:04
      Może powiedz mu żeby zrezygnował z pracy, Ty będziesz go utrzymywać:P
      • maya2006 Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 13.06.05, 17:07
        ale madrosc plynie z tych wypowiedzi. ona przeciez wie, ze on musi pracowac, ale
        ja to czasami wkurza.. no i co?
        • dobry_chlopak Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 13.06.05, 17:16
          i to że mimo tego pisze takie głupoty
        • aretse11 Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 13.06.05, 17:17
          nie ma co sie na kobiecinie wyzywac..sama mam taka sama sytuacje..wyjscia z niej
          nie ma..chyba ,ze nagle zaczniemy mieszkac w kartonie i bedziemy miec mniej
          wydatkow niz teraz...i ta zwykla bezsilnosc czasem po prostu wyprowadza nas z
          rownowagi..mamy male zalamanie i choc wiemy,ze nic nie da sie na to poradzic..i
          ze facet pewnie tez wolalby spedzac czas z nami niz chodzic do pracy..to
          wybuchamy ..a ze nie ma sie na kim wyzyc..to wyzywamy sie na nim..i dopada nas
          zwykly babski dol..przepros go ladnie..pokochajcie sie..przytulcie..bedzie
          dobrze...i bierz calymi garsciami..ile wlezie..korzystaj..jak on jest w
          domu..szkoda.//czasu na klotnie
          • kobieta_na_pasach ładnie powiedziane:))) btxt 13.06.05, 17:24
            aretse11 napisała:

            > nie ma co sie na kobiecinie wyzywac..sama mam taka sama sytuacje..wyjscia z
            nie
            > j
            > nie ma..chyba ,ze nagle zaczniemy mieszkac w kartonie i bedziemy miec mniej
            > wydatkow niz teraz...i ta zwykla bezsilnosc czasem po prostu wyprowadza nas z
            > rownowagi..mamy male zalamanie i choc wiemy,ze nic nie da sie na to
            poradzic..i
            > ze facet pewnie tez wolalby spedzac czas z nami niz chodzic do pracy..to
            > wybuchamy ..a ze nie ma sie na kim wyzyc..to wyzywamy sie na nim..i dopada nas
            > zwykly babski dol..przepros go ladnie..pokochajcie sie..przytulcie..bedzie
            > dobrze...i bierz calymi garsciami..ile wlezie..korzystaj..jak on jest w
            > domu..szkoda.//czasu na klotnie
      • kobieta_na_pasach dlaczego tacy jestescie zlosliwi? 13.06.05, 17:23
        ybbon napisał:

        > Może powiedz mu żeby zrezygnował z pracy, Ty będziesz go utrzymywać:P

        czy na pieniadzach swiat sie konczy? moj maz, kiedy mu zarzucam, ze daje sie w
        fimie wykorzystywac szantazuje mnie, ze go wyrzuca. a to nieprawda. jesli
        szefostwo jest z niego zadowolone (bo jest) to mozna pewne rzeczy wynegocjowac.
        tylko TRZEBA BARDZO CHCIEC i umiec sie WCZUC W SYTUACJE PARTNERA. czy to duzo?
    • kobieta_na_pasach milo wiedziec ze jest nas wiecej 13.06.05, 17:19
      a ja mam meza, ale tak, jakbym nie miala. tez duzo pracuje, a jak jest w domu
      to co chwile dzwoni komorka, albo odsypia, albo oglada filmy na DVD,
      albo....wychodzi na chwile i wraca po godzinie. nie mamy kiedy porozmawiac,
      albo jesli juz rozmawiamy to tak, ze on potem sie pyta o to samo, czyl;i mysli
      w tym czasie o pracy. ja sie wkurzam, obrazam itd. czuje sie osamotniona.
      zyjemy juz tylko obok siebie. smutnych czasow doczekalismy.
      • buzia104 odpowiadam wszystkim... 14.06.05, 09:37
        Tylko jedna osoba zrozumiala, o co mi chodzi. Bezsilnosc. Wiem, ze nic sie nie
        da zrobic, tak musi byc. Zerwalam sie z polowy wykladu, zeby wrocic wczesniej
        do domu, bo bylismy umowieni. I dostaje telefon, ze nici z tego. Na moje
        niezadowolenie odpowiedź, ze ja nic nie rozumiem. Moze i tak...
        Dodam niewtajemniczonym, ze jego praca trwa 7 dni w tygodniu po 10-12 godzin.
        Nawet na glupi telefon do mnie nie ma czasu.
        Chcialabym byc taka wyrozumiala, jak Wy.
        Cześć.
        • sagis Wiem też o co Ci chodzi.To jest jakaś odmiana prac 14.06.05, 09:52
          oholizmu. Uzależnienie od pracy, tak samo jak inne nałogi.
          Alkoholik też mówi, że on nie jest uzależniony od alkoholu i to inni jego nie
          rozumieją.
          Jeśli Tobie to już nie odpowiada, to znaczy, że jest coś nie tak.
          Często właśnie czyjś pracoholizm prowadzi do rozpadu relacji z bliskimi.
          Jest pracoholizm dobrowolny, bo ktoś lubi pracować i zawsze może przerwać to.
          Jest też pracoholizm przymusowy. Czy pod naciskiem innych, czy sam już ten ktoś
          wpadł w taki mechanizm, że musi i nie może wyłączyć tego. Właśnie cały czas
          czuje się pod przymusem wykonywania tego i mówi, że musi. Może to być strach
          przez utratą pracy, albo brak asertywności.
          • aretse11 julka..kobieta na pasach 14.06.05, 22:08
            ..i inne..

            Moj pracuje 72 godzinyw tygodniu..tez 7 dni w tyg.Wiem co to znaczy byc z
            nim..ale czesto sama..lub obok niego-bo przychodzi zmeczony...i wtedy robi to co
            musi w domu i czesto nie mamy dla siebie tyle czasu ile bym chciala..i dodam-bo
            ktos tu napisal..ze to pracoholizm..ze akurat moj nie ma nic wspolnego z
            uzaleznieniem od pracy.Po prostu mamy taka sytuacje jaka mamy..i on chodzi do
            pracy typowo dla kasy..a jego pensja nie idzie na przyjemnosci..ale na to co
            niezbedne do zycia...Nie bede tu wnikala w szczegoly.

            I dziekuje za uznanie.."kobieto na pasach"..:):)..
            po prostu pewne rzeczy trzeba przezyc samemu by moc sie na ten temat
            wypowiedziec w wlasciwy sposob.
      • 00aga Re: milo wiedziec ze jest nas wiecej 14.06.05, 14:23
        Hmm to jest nas więcej ... Mam męża a jakbym go nie miała - albo w pracy po 14
        godzin a jak już cudem dotrze wcześniej do domu to zmęczony, że bez kija nie
        podchodź. Źle mi z tym, ale jak przekonać pracoholika, że jest pracoholikiem?
        Do kobieta_na_pasach - pozdrawiam, skąd jesteś?
        • cappucino5 Re: milo wiedziec ze jest nas wiecej 14.06.05, 14:44
          Hmmm, ja mam to samo. Mój ma swoją działalność i czas pracy ustala sobie sam-
          szkoda że te ustalenia są całodzienne i niestety uzależnione od sezonu. Czasem
          trzeba działać do oporu żeby później był czas na odpoczynek.
          Zauwazyłam, że kłótnia kompletnienic nie rozwiązuje. Lepiej cieszyć się jak On
          wróci i JUŻ JEST niż debatować dlaczego jest tak późno...
          Po jakimś czasie on też to zrozumie i sam będzie starał się BYĆ przy Tobie bo
          przecież faceci tez tęsknią;)
          A jeśli nie ma czasu zadzwonić to ustaw mu w telefonie "przypomnienie o
          sobie" ;) będzie miło;)
          A tak poza tym on przecież pracuje żebyście oboje mieli dobrze.

          Pozdrawiam.
    • anahella Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 14.06.05, 19:08
      Pozostaje Ci tylko sie pomodlic by go wywalili z pracy z hukiem i
      nieprzyjemnosciami. Moze przejrzy na oczy.
      • sagis Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 14.06.05, 19:29
        anahella napisała:

        > Pozostaje Ci tylko sie pomodlic by go wywalili z pracy z hukiem i
        > nieprzyjemnosciami. Moze przejrzy na oczy.
        --------

        Jak wykończy się, bo kto może długo tyle pracować, bez odpowiedniego czasu na
        odpoczynek i relaks. Musi być równowaga. A, dla pracodawcy może już on nie być
        tak wydajnym pracownikiem.
        On musi sam dbać o siebie.
        W końcu przyjdzie wielkie bum:-(
        Zawsze tak jest. Wcześniej, lub później.
        Jak usłyszałam kiedyś, że zaczynamy gonić Japonię, albo nawet już jesteśmy tuż,
        tuż pod względem śmierci z przepracowania, to nie mogłam w to uwierzyć.
        A, wmawiają nam, że ciągle za mało pracujemy. Tylko, że mówią to pracodawcy, w
        których interesie jest, aby jak najwięcej wyciągnąć ze swoich pracowników.
        Często może nawet nie zdają sobie sprawy, że oni są tylko ludzmi, a nie maszynami.
        Tego tak nie widać, ale organizm w końcu siada na różne choroby. Przeważnie na
        serce.
        A, te kobiety, które tłumaczą swoich mężów, że oni pracują na rodzinę, to nie
        myślą o zdrowiu swojego męża. Ja nie chciałabym, aby mój mąż zarobił się dla
        mnie na śmierć. Nie chcę tych pieniędzy. Wolałabym mieć swojego ukochanego męża.
    • widokzmarsa Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 14.06.05, 20:47
      brak czasu w pracy na telefon do ukochanej oznacza, że ona nie jest ukochana
      albo facet jest źle zorganizowany. Moja przyjaciółka jest taka sama jak twój
      mąż. Tzn była, aż tu nagle okazało się że moze, gdy tylko była potrzeba czas
      się znalazł. Firma się nie zawaliła, ludzi których zatrudniła i wyszkoliła dali
      sobie radę. Fakt że komóra czerwona jak od ognia.
      • edycia274 Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 14.06.05, 22:20
        moj pracuje od 5 do 19 lub 20 prawie go nie widze a dziecko to juz wogole,,,,,,
    • aniielica Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 14.06.05, 22:21
      a ja mam taką samą sytuacje. Potrafilismy się nie widzieć przez 3 tygodnie, bo praca, szkoła, praca dorywcza, rodzice... zawsze było coś. Dostał miesiac na wyprostowanie i uporządkowanie swoich spraw. A jak to się skonczy to sama nie wiem, ale zaczynam czuć że ja nie chcę chyba spędzić reszty życia z kimś kto wiecznie nie ma dla mnie czasu:( Pieniadze i ambicje to nie wszystko... czasami jest coś ważniejszego, a on niestety nie chce tego zrozumieć:(
      • edycia274 Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 14.06.05, 22:27
        wiecie co? wszystko da sie zrobic wszystko, niby takie czasy,,,,ale powiem wam
        jedno przez taki brak czasu dla siebie tylko zwiazek cierpi, ja wlasnie mam
        taki kryzys bo siedze z mala sama caly dzien ....itd nie che was zameczac, ale
        tym co nie maja dzieci i duzo pracuja radze byscie znalezli czas dla siebie bo
        potem pozalujecie, ja go nie mam wogole wogol;e wogole
        rozumiecie??????????????????????????????????????????????????????????????????????
        ?
        • aretse11 Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 15.06.05, 08:14
          a ja jeszcze raz dodam,ze to..ze facet duzo pracuje wcale nie musi oznaczac,ze
          jest pracoholikiem ..czy robi to ..by miec gore pieniedzy..tj pisalam..moj po
          prostu musi pracowac tyle bysmy mieli na podstawowe rzeczy..bo jak na razie
          jestesmy na dorabianiu sie od lyzki i widelca..a same wiecie ile wszystko
          kosztuje..jak nikt nie da w prezencie..jak nikt inny nie kupi-tylko jestesmy
          zdani na samych siebie.
    • spragnienie Re: a ja się poklócilam z facetem, bo duzo pracuj 15.06.05, 09:20
      A co robisz w tym czasie Ty? Masz prace? Studiuesz? A moze zarabiasz kwoty
      minimalne????????
      Jesli stac Was na wiele rzeczy a Twoja pozycja zawodowa jest satysfakcjonujaca,
      pwoiedz mu o tym, ze nie musisz miec w domu kolejnych 2.000 zl, ale chcesz
      jego. POROZMAWIAJCIE!!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka