drinkit
17.06.05, 16:33
DO napisania tego sprowokował mnie po części post o kobiecosci,ale nie tylko.
Co mamy na mysli mówiąć "kobiecość" lub "męskość"? (Od razu zaznaczam, że
odrzucamy cechy zewnętrzne, włosy, mięśnie, obcasy, spodnie itp.). Czy
myślicie wtedy o cechach charakteru, bądz co badz, stereoypowych? Czyli
kobieta - miła, ciepła, spokojna; mężczyzna - intelekt, opanowanie? Czy może
bycie kobietą to dla Was bezradność (nawet udawana), a bycie mężczyzną to
bezbłędne władanie śrubokrętem? Przyznam się ze ja mam ostatnio "kryzys" tych
pojęć. Bo nie uważam ze wiekszość kobiet posiada cechy stereotypowo kobiece,
a udawanie ze jest sie bezradnym to dla mnie raczej dowód głupoty..no ale to
juz troche inny temat.
Uprzejmie prosze o wypowiedzi.