Gość: patrycja
IP: *.jgora.dialog.net.pl
25.07.02, 13:55
Artykul fantastyczny.Usmialam sie.Mam podobne problemy.Mieszkamy
sobie razem z "nim" i to zwykle jemu bardziej przeszkadza
balagan.Z tymze wyjatkiem ze to mnie uwarza za osobe ktora w
glownej mierze powinna sprzatac.Przyznam szczerze ze jak mam do
wyboru odpoczac lezac po kilkugodzinnej nauce,(jeszcze sie ucze
a on z utesknieniem czeka kiedy przestane) albo to zdecydowanie
wole to pierwsze.Naturalnie ta meska czesc osobowoci u kobiety
to grzech wielki natomiast facet to "swieta krowa" ktora wybiera
sobie sprzataczke i ma dyspense na balagan i prace domowe ?
Niedosc ze rodzisz dziecko, pracujesz to jeszcze musisz
wykazywac wymuszona radosc ze twoj "krol" wykonoje przynajmniej
czesc domowych robot. Pieknie jest byc kobieta.