skopałam sobie pysk

02.07.05, 18:50
Załamka. Wyciągałam but z pralki, zaczepiła się sznurówka, pociągnęłam za mocno i walnęłam sobie nim w pyks. Obydwie wargi centralnie na środku rozwalone, broczą i puchną...
No więc teraz siedzę z zamrożonym gołąbkiem przy twarzy (nie było lodu :-/ ) i się zastanawiam, co jeszcze głupszego może mi się przydarzyć...
    • aureliana Re: skopałam sobie pysk 02.07.05, 19:00
      mnie kiedys, w wieku licealnym po ostrej imprezie suto zaprawianej chemia i
      alko wpadl CALY kurczak do kibla( muszli klozetowej). stalam z 15min i sie
      patrzylam na te nozki wystajace. kurczak oczywiscie utknal, a jakze. schiz i
      jazd przez ten widok mialam na caly nastepny tydzien
      • asik43 Re: skopałam sobie pysk 03.07.05, 12:17


        No rewelacja!!!!!! Kochana czy Ty sluchasz Pudelsow?? Juz Cie lubie:-)
    • bigoseczek Re: skopałam sobie pysk 02.07.05, 19:36
      E ja kiedyś, po pijaku chciałem coś zjeść i drzwiami z lodówki wybiłem sobie
      dwa zęby... Byłem chyba pierwszym człowiekiem na świecie, który w wieku 19 lat
      nie miał dwóch jedynek... Musiałem wydać 4,5 tyś na implanty, bo podobno mostki
      są do dupy. Całe szczęście, że mnie starsi wsparli finansowo, bo bym musiał
      przez rok w domu siedzieć i nie jeść. Po pierwsze siedziałbym, bo by mi było
      głupio wyjść do ludzi, po drugie oszczędzałbym na ząbki...
      --
      A przecież przepadzisty nie jestem…Ot głód mnie naszedł:)
    • kasitza Re: skopałam sobie pysk 02.07.05, 23:13
      kobieto, dawno sie tak nie smialam!!! cudne. lece opowiedziec mezowi.
      • mroofcia Re: skopałam sobie pysk 02.07.05, 23:25
        No właściwie ja też się uśmiałam...
        I nawet 'okład' troszkę pomógł - nie spuchło jakoś szczególnie, tylko troszkę... ;-)
        Ale to trzeba być ostatnią ofiarą losu... :-|
        • wielo-kropek Re: skopałam sobie pysk 03.07.05, 06:03
          • wielo-kropek Re: skopałam sobie pysk 03.07.05, 06:04
            Jak sie buty w pralce pierze to tak sie ma.
            • kasitza Re: skopałam sobie pysk 03.07.05, 09:09
              i znowu przypomnial mi sie kawal o bacy jak pral kota
              • fantagiro30 Re: skopałam sobie pysk 03.07.05, 09:35
                buahahahahahaha
                Wprawiliście mnie w świetny humorek na cały dzień.
                Ja kiedyś podczas zamaszystego szorowania podłogi w nowym mieszkaniu tak
                rąbnęłam głową w kaloryfer, że miałam 2 szwy i podejrzenie wstrząsu mózgu.
                Wtedy to nie było zabawne.
                Ps. Włosy w tym miejscu nadal nie rosną.
                Pozdrowienia
                • mroofcia Re: skopałam sobie pysk 03.07.05, 10:27
                  Tia... Też to przeżywałam... :-|
                  Dodam, że rzecz działa się na wakacjach we Francji a łysy placek na czubku głowy średnio dodawał mi uroku gdy zalotnie trzepocząs rzęsami przechadzałm plażą...
                  • kasitza Re: skopałam sobie pysk 03.07.05, 10:29
                    ach baby, kocham was...
    • grecz Re: skopałam sobie pysk 03.07.05, 09:50
      poryczałam sie ze śmiechu :D
    • fajnaret Dobrze Ci tak 03.07.05, 12:48
    • cesaria2 Re: skopałam sobie pysk 03.07.05, 14:26
      Kiedys, to bylo bardzo dawno temu wpadlam do wyschnietej sudni. Na szczescie
      nie byla gleboka, ale blizny na glowie mam do dzis..
    • aasiula1 Re: skopałam sobie pysk 03.07.05, 14:51
      W blokach obok wymieniali kiedyś instalacje grzewcze, czy coś takiego i
      pozostawili za blokiem wielkie żeliwne butle. Oczywiście ja musiałam sprawdzić
      co jest w środku. No i wgramoliłam się do środka przez wąski właz... okazało
      się, że w środku była wata szklana... mama godzinami wyjmowała ze mnie setki
      igiełek. Zresztą takie rzeczy były u mnie niemalże na porządku dziennym. Mimo,
      że jestem dorosła to nawet obecnie przytrafiają mi się takie głupoty.
    • kasitza Re: skopałam sobie pysk 03.07.05, 23:08
      w tym wszystkim prawie zapomnialabym ci przyznac zlotego anala za twoja akcje
      stulecia.
      anal dla mroofci!!!
      • mroofcia Re: skopałam sobie pysk 03.07.05, 23:22
        O jezu, boję się... Ja młoda, niedośawiadczona... Rzadko tu bywam i w ogóle... :-|
        A co to ten anal??
        W każdym razie - mam się bać, czerwienić, czy cieszyć? ;-)
        • kasitza Re: skopałam sobie pysk 04.07.05, 09:59
          cieszyc, anal to nagroda za wysokie osiagniecia w sklali smiesznosci. na anala
          trzeba sobie ciezka praca zasluzyc, ja siue mecze od stycznie a zarobilam
          dopiero dwa.
          • mroofcia Re: skopałam sobie pysk 04.07.05, 10:20
            Osz, cholibka, to ciem cieszem :D Warto było rozbić dziób dla takiej sprawy ;-)
            Ale chyba chwilowo na tym poprzestanę, bo właśnie lecę do Grecji na 3 miesiące...
            Życzę powodzenia w kolekcjonowaniu anali... ;-)
            • kasitza Re: skopałam sobie pysk 04.07.05, 15:24
              to milego grecczenia sie
    • trzydziecha1 Re: skopałam sobie pysk 04.07.05, 09:19
      :DDDD
      Ja kiedyś po przyjeździe z wakacji do akademika wybrałam sie do zsypy
      wieczorkiem. BYło już ciemno, a nie wiedziałam że w wakacje postawili
      rusztowanie budowlane żeby tynk poprawiać. Wychodze gadając coś przez ramię do
      kolezanki, odwracam głowę i łup twarzą w rurę... ukruszył mi sie kawałek
      jedynki. Boli jak cholera. ..
    • a-cha A ja sobie przypalilam nos... 04.07.05, 10:25
      Kielbasa z ogniska. Niby lekko tylko dotknelam, ale mam czerwonego obrzydliwego
      strupa dokladnie na srodku nosa i poceszenie, ze rany po oparzeniu widoczne sa
      przez ... kilka meisiecy ;/
      Pozdrawiam.
    • listek_a Re: skopałam sobie pysk 04.07.05, 11:00
      gołąbek mnie rozwalił!!!!!!!!!!!
      • aaa312 Re: skopałam sobie pysk 04.07.05, 11:58
        o losie ale sie usmialam!!!! Butem w mor... a potem ten golabek!!! Super! Ja
        wczoraj smazylam kotlety i wtedy to goracego oleju wsadzilam palce, bo chcialam
        kotleta na patelni poprawic....eeee, troche zabolalo... Ale dosyc smieszne bylo
        zdarzenie, ide po chodniku pisze mesa to meza, a tu nagle moi znajomi z
        samochodu na mnie trabia. To im macham i cos wolam do nich.... az tu nagle jak
        nie chuklam w latarnie to wszystkich swietych zobaczylam w niebie... az mnie
        cofnelo... :-(
    • silikoplast Re: skopałam sobie pysk 05.07.05, 10:22
      a mi na ogrodzie zdarzył się taki banał, nadepnąłem na leżące grabie, niby nic,
      z kija w czoło, ale najdziwniejsze że kompletnie mnie to zaskoczyło i przez
      dłuższą chwilę nie widziałem co się stało, no i krecha na pysku została ech....
Pełna wersja