Dodaj do ulubionych

Święto waginy

IP: 62.233.177.* 03.08.02, 14:49
No własnie - oto chodzi - by doswiadczenie kobiety zostalo
wreszcie wypowiedziane . Wam kobietom chyba TYLKO o to chodzi ,
żeby o Was ciągle mówiono: postawić się na świeczniku
i żądać "zrozumienia" . Każdy wie , że nie kończycie się na
pasie ale co z tego wynika ? Czy codzienność to jedyne pole , na
którym sie spełniacie ? Czy poziom , na którym nie można być
zapłodnioną , nic dla was nie znaczy ? Płyńcie lepiej na Wenus ,
drogie celebrantki vaginy!
Obserwuj wątek
    • _luizjana_ Re: Święto waginy 03.08.02, 15:38
      Gość portalu: mizogin napisał(a):

      Wam kobietom chyba TYLKO o to chodzi ,
      > żeby o Was ciągle mówiono: postawić się na świeczniku
      > i żądać "zrozumienia" .

      Chyba nie zrozumiales, KD napisala:
      "I w końcu o to chodzi - żeby kobiece doświadczenie zostało wypowiedziane
      głośno, a nie wypierane czy zabijane wstydem"

      istnienje roznica miedzy "wypowiedziec" a "ciagle mowic", po za tym istotna
      jest tez druga czesc tego zdania, ktorej nie zauwazyles.

    • Gość: chris Re: Święto waginy IP: *.coco.pl 07.08.02, 16:16
      Zakuty mizoginie! To naprawde przykre, że radzisz sobie z
      własnymi frustracjami (sam sobie odpowiedz, jakimi) łażąc po
      portalach i wypisując bzdury na tematy, o ktorych nie masz
      zielonego pojęcia.
      • Gość: tlumacz Re: Święto POCHWY IP: *.ipt.aol.com 09.08.02, 12:05
        Ja wszystko rozumiem, afirmacja kobiecosci (swiezo odzyskanej po
        kobietach na traktorach i matce Polce) i tego typu sprawy, tylko
        dlaczego 'Monologi WAGINY' a nie po prostu POCHWY??? Po polsku
        to juz nie brzmi tak nowoczesnie, co?

        Co do tego dlaczego kobiety tak bardzo lubia opowiadac o swoich
        intymnych czesciach ciala, to jest w tym pewnien paradoks: w
        spoleczenstwach patriarchalnych kobiety narzekaly na traktowanie
        ich jako narzedzi rozrodczych. Odzyskuja rownosc, a i tak nie
        potrafia przestac o tym mowic...
        • Gość: dodo vagina monologues IP: *.sympatico.ca 09.08.02, 13:25
          zanim zaczniecie sie wybrzydzac i krytkowac, przejedzcie sie do tego
          gdanska na sztuke.
          ja widzialam "vagina monologues" dwa razy (w toronto) - raz z grupa
          przyjaciolek, drugi raz - z corka. mam nadzieje, ze polskie tlumaczenie
          jest rownie dowcipne i poruszajace jak angielski oryginal.
          na sali bylo zreszta podejrzanie duzo mezczyzn, ktorzy przyszli ze
          swoimi kobietami. i ci mezczyzni tez obsmiewali sie wtedy, gdy bylo
          smiesznie a mieli lzy w oczach wtedy, gdy monolog zgwalconej
          bosniaczki zatykal nas wszystkich horrorem.
          w toronto, kolejne monologi czytaja coraz to inne akrorki, czesto nie
          aktorki zaproszone specjalnie do udzialu w przedstawieniu (np. erin
          brocovich), co czyni samo przedsiewziecie jeszcze bardziej
          autentycznym - to sa opowiesci kazdej kobiety.
          i zeby panowie nie czuli sie pokrzywdzeni, bylo tez cos takiego jak
          "penis dialogues" ale nie zyskalo jakiejs wielkiej popularnosci. ciekawe
          dlaczego? ;-)
          • Gość: maly.k Kwestia gustu najwyrazniej IP: *.sympatico.ca 11.08.02, 04:02
            Ogladalem w telewizorze. To co mialo wzruszac, faktycznie
            wzruszalo. To co mialo smieszyc (?) - nudzilo. Ale moze
            to przez ten telewizor, w teatrze bywa inaczej.

            Pozdrawiam,

            mk.
    • bukowski27 o przyjemnosciach kobiet (?) 09.08.02, 14:28
      nie lubie pogladow kingi dunin. czytajac jej ostatni felieton (o dziwo!) w
      zasadzie nie miaiem zbyt wiele jej do zarzucenia... moze dlatego ze byl to w
      pewnym sensie opis (quasirecenzja?) spektaklu... i oszczedzila mi swoich
      przemyslen na co poniektore sprawy.. ale jedna rzecz mnie udzerzyla i od razu
      sprowadzila na wlasciwie tory... i chcialem zapytac kobiety tego forum..
      feministki... czy kogotamkolwiek... czy wam to rzeczywiscie sparwia
      przyjemnosc???

      cytat:

      ‘Nie wiem, czy moim czytelniczkom, przepraszam, ale tym razem panów jednak
      wykluczę, zdarzyło się, siedząc z koleżankami, zacząć opowiadać sobie, jak to
      było, kiedy po raz pierwszy miały miesiączkę.

      Wiadomo, nie zawsze było to miłe doświadczenie, czasem niespodziewane albo
      niezrozumiałe. Jednak rozmowa o tym bez poczucia winy i wstydu jest po prostu
      przyjemna.’


      Czy ktos moze mi wytlumaczyc na czym polega ta przyjemnosc takiej rozmowy???

    • Gość: ??? Re: Święto waginy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 14:58
      To ciekawe, myślałam, że piszesz o facetach.
      Ja w stosunku do facetów odszę takie samo wrażenie
      • Gość: ann Re: Święto waginy IP: *.dip.t-dialin.net 10.08.02, 23:10

        po prostu: dziewczynka powoli stajac sie kobieta rzadko ma
        kogos obok siebie z kim moglaby porozmawiac, kto moglby jej
        wytlumaczyc co sie dzieje z jej cialem. Zazwyczaj miesiaczka
        jest traktowana jako cos co nalezy ukryc, zmyc slad tego
        zabrudzenia. Dlatego wlasnie sprawia nam przyjemnosc, a raczej
        jest konieczne dla zdrowia psychicznego, podzielenie sie tym
        przezyciem z innymi kobietami i dostrzezenie w tym wydarzeniu
        piekna rozkwitajacej kobiecosci.
        • Gość: dodo Re: Święto waginy IP: *.sympatico.ca 11.08.02, 02:01
          bukowski, bukowski - taki duzy facet i nie wie, ze kobiety uwielbiaja dzielic
          sie np. wspomnieniami porodow - im bardziej skomplikowane, bolesne
          i niebezpieczne, tym bardziej fascynujace opowiesci. a pierwsza miesiaczka to
          wielokrotnie niezla zabawa z wlasnej naiwnosci albo niewiedzy... po latach to
          sie calkiem fajnie wspomina, co facetom pewnie trudno zrozumiec ale
          szczesliwie nikt ich do rozumienia akurat tego aspektu kobiecosci nie zmusza.
          nie dziw sie wiec a raczej ciesz sie, ze ciebie nikt do takich rozmow nie
          wciaga :-)
          a na "vagina monologues" sie wybierz - naprawde warto.
          • bukowski27 dodo 12.08.02, 08:16
            nie wciaga.. nie wciaga... a bo ja wiem co bedzie za 10 lat??? a teraz to przez
            was sie boje... no nic.. treba bedzie zyc z tym brzemieniem... ale w zwiazku z
            tym czego sie dowiedzialem i w zwiazkju z tym ze niejedniokrotnie na lamach
            publicznych chcwalilem sie ze rozumiem kobiety, niniejszym pragne odwolac to co
            mowilem jak mowilem ze rozumiem kobiety... bo wychodzi mi na to ze nie
            rozumiem... ale z drugiej strony... hm... j ato moge normalnie godzinami o
            golych babach gadac... kazdy ma jakiegos bzika... kazdy ma chomika...
            lalalalalalal...


            czolem:)
    • Gość: W Re: Święto waginy IP: 212.127.78.* 28.01.03, 01:21
      Bzdura-u mnie w grupie na studiach wykładowca zaczął nam czytać
      tą książkę i koleżanki zaprotestowały po paru minutach oburzone
      obrzydliwymi fragmentami
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka