Dodaj do ulubionych

Rozwód rodziców

06.08.02, 12:33
Gdy zawistni, humorzaści i krytykanccy rodzice się rozwiodą, ich dzieci w
dorosłym życiu mają większe szanse na stworzenie udanego związku - wynika z
najnowszych badań prof. Alana Bootha, socjologa zajmującego się studiami nad
rodziną w stanowym uniwersytecie Pensylwania. - Rodzice, którzy próbują się
wzajemnie zdominować, mają znacznie gorszy wpływ na kształt przyszłych
małżeństw swojego potomstwa niż rozwiedzeni - tłumaczy "Peryskopowi" Alan
Booth. Jego praca, opublikowana w "Journal of Personality and Social
Psychology", opiera się na badaniach trwających ponad 20 lat. Naukowcy
porównywali 297 małżeństw ze związkami ich dzieci, które zostały zawarte pod
koniec lat 90.

/za Newsweekiem 05/02/

Co Wy na to ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Sol Re: Rozwód rodziców IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 12:43
      niewątpliwie na dziecko (zreszta na kazdego, nie tylko na dziecko)lepiej wplywa
      mieszkanie pod jednym dachem z jednym, ale za to spokojnym rodzicem niz
      przebywanie w ciaglej atmosferze klotni, intryg, wymowek, awantur. Mysle, ze
      rozwod, sam w sobie nie musi wplynac negatywnie na nasze realcje z
      partnerem/rka w doroslym zyciu. Wszystko zalezy od atmosfery panujacej w domu
      przed, w trakcie i po rozwodzie, od tego czy dziecko jest wciagane w gierki
      rodzicow, czy traktuja oni dziecko jako karte przetargowa. No i od przyczyny
      rozwodu. Jesli rodzice rozchodza sie kulturalnie, spokojnie (a tak sie da),
      maja na tyle odwagi cywilnej, cierpliwosci i madrosci by wytlumaczyc dziecku
      (jesli jest jeszcze male) dlaczego sie rozstaja, jesli dziecko ma mozliwosc
      widywania sie, bliskiego kontaktu z rodzicem, z ktorym nie mieszka - jest duza
      szansa, ze rozwod nie spowoduje zadnej skazy w psychice.
    • bukowski27 Re: Rozwód rodziców 06.08.02, 12:44
      matrek napisaý:

      > Gdy zawistni, humorzaści i krytykanccy rodzice się rozwiodą, ich dzieci w
      > dorosłym życiu mają większe szanse na stworzenie udanego związku -


      wieksze szanse niz kto???? tego nie powiedzieli... wieksze szanse niz rodzice.
      jak sie domyslam... wiec musze powiedziec, że jezeli rodzice sie rozwodza to
      wlasciwie teoretycznie kazdy ma wieksze szanse niz oni na udany zwiazek... bo
      ich zwiazek bardziej juz sie nieudac nie mogl.
      • Gość: Sol Re: Rozwód rodziców IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 12:46
        alez mogl, Bukowski, mogl nastapic jeszcze przypadek "zbrodnia to nieslychana,
        pani zabila pana". I na odwrot ; )
      • kwik Re: Rozwód rodziców 06.08.02, 12:51
        niz dzieci zawistnych, humorzastych i krytykanckich rodzicow, ktorzy sie nie
        rozwiedli i mieszkaja razem. dajac przyklad: jak nie zyc.
        to tez jakis kapital na przyszlosc.



        • bukowski27 no wlasnie kwik... 06.08.02, 12:58
          widzialem ze gdzies w moim rozumowaniu tkwi szczelina wielkosci kanionu
          kolorado... no, ale mogli przeciez powiedziec.. no mogli czy nie???
          • kwik a wiesz czarlee 06.08.02, 13:00
            ze papier i uslugi poligraficzne sa drogie? no! :)

            • bukowski27 o przepraszam kwiku... 06.08.02, 13:09
              ja nie korzystam z zadnych tam uslug poligraficznych... znaczy sie... no moze
              kiedys tam cos wypozyczylem pare razy... ale to tylko dlatego ze jako pierwszy
              wsrod chlopakow mialem wąs... i wygladalem na starszego.. ale to tylko raz..
              dwa... no... kilka razy... na moje usprwiedliwienie powiem ze mlody wtedy
              bylem... chociaz wąs... (sama rozumiesz)
    • balkan Re: Rozwód rodziców 06.08.02, 12:50
      W zasadzie mój przypadek potwierdza regułę, choć, gdy rodzice się rozwodzili,
      to ja już nie byłam dzieckiem. Ale coś w tym jest, bo rzeczywiście staram się
      nie popełniać ich błędów.
      • agick Re: Rozwód rodziców 06.08.02, 13:23
        zgadzam się z bałkan i tą teorią...
        moi rodzice się rozwiedli dawno temu - byłam malutkim dzieckiem..
        dziś jestem dorosłym człowiekiem i wiem, czego chcę a czego nie w moim życiu.
        wiem o szacunku wobec partnera, wiem o uczciwości - z całą pewnościa
        innimludzie, którzy mieli tzw "pełne" domy też to wiedzą ale czasem mam
        wrażenie, że ja wiem bardziej.
        poważnie.
        • Gość: Młoda rozwódka Re: Rozwód rodziców IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 13:44
          agick napisaýa:

          > zgadzam się z bałkan i tą teorią...
          > moi rodzice się rozwiedli dawno temu - byłam malutkim dzieckiem..
          > dziś jestem dorosłym człowiekiem i wiem, czego chcę a czego nie w moim życiu.
          > wiem o szacunku wobec partnera, wiem o uczciwości - z całą pewnościa
          > innimludzie, którzy mieli tzw "pełne" domy też to wiedzą ale czasem mam
          > wrażenie, że ja wiem bardziej.
          > poważnie.
          >
          > Ja niestety nie mogę się z Wami zgodzić, mój były mąż pochodzi właśnie z
          takiej rodziny, w której rodzice rozwiedli się kiedy był małym chłopcem. Nie
          wyciagnął z tego żadnych wniosków. Mało tego powtarza błedy swego ojca. Nie
          interesuje się synem i myślę że w końcu doprowadzi do tego, że moje dziecko (bo
          skoro brak zainteresowania to nie nasze) powie o nim to samo co on powiedział
          o swoim ojcu - nie chcę utrzymywać z nim żadnych kontaktów.
          Mam tylko nadzieję, że mój syn wyciągnie wnioski dla siebie. Jest jeszcze mały
          i na jego szczęście otoczony miłością.
          >
          • agick Re: Rozwód rodziców 06.08.02, 14:04
            wypisz wymaluj mój tata - nie widziałam go 22 lata..
            bardzo wiele zależy od Ciebie.
            • Gość: Młoda rozwódka Re: Rozwód rodziców IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 14:25
              agick napisaýa:

              > wypisz wymaluj mój tata - nie widziałam go 22 lata..
              > bardzo wiele zależy od Ciebie.
              >
              >
    • matrek A to inne badania, chyba nawet ciekawsze 06.08.02, 13:21
      "...).



      Nasilenie rozwodów w poszczególnych fazach cyklu życia rodziny jest
      uwarunkowane regionalnie. W Szczecinie największy odsetek rozwodów ma miejsce w
      fazie rodziny z dziećmi w wieku przedszkolnym (29.2%) oraz w fazie rodziny z
      dziećmi w wieku szkolnym (27.4%). W Warszawie najwięcej rozwodów jest w fazie
      rodziny z dziećmi w wieku szkolnym (27.0%), ale duża część rozwodów ma miejsce
      w fazie młodego małżeństwa bez dzieci (20.9%). W Warszawie odsetek rozwodzących
      się w fazie młodego małżeństwa bez dzieci jest wyższy niż analogiczny wskaźnik
      dla Szczecina (12.4%) i ok. 2. krotnie wyższy niż analogiczny wskaźnik dla
      Tarnowa (10.1%) (χ2=9.292, df=2, p=.010). W Tarnowie rozwód najczęściej ma
      miejsce w fazie rodziny z dziećmi w wieku szkolnym (26.1%) oraz w fazie rodziny
      z dziećmi w wieku przedszkolnym (22.5%), ale stosunkowo często do rozwodu
      dochodzi także w późniejszych fazach cyklu: w fazie rodziny z dziećmi w wieku
      przysposobienia zawodowego (11.2%) oraz w fazie stabilizacji rozwoju rodziny (I
      stadium) (12.1%). Odsetki te są ok. 2. krotnie wyższe niż analogiczne wskaźniki
      dla Szczecina i Warszawy ( - faza 2.3: χ2=6.159, df=2, p=.046; faza 3.1:
      χ=7.476, df=2, p=.024). W drugim stadium fazy stabilizacji rozwoju rodziny
      kilkakrotnie częściej dochodziło do rozwodu w Warszawie niż w pozostałych 2
      miastach (7.1% w porównaniu z 1.4% w Tarnowie i 0.9% w Szczecinie; χ2=16.824,
      df=2, p<.000). Natomiast w fazie kurczenia się rodziny w Warszawie znacznie
      rzadziej dochodziło do rozwodu niż w pozostałych miastach (0.5% w porównaniu z
      4.9% w Szczecinie i 5.5% w Tarnowie; χ2=8.005, df=2, p=.018). Opisane związki
      są istotne statystycznie..."

      Całość na stronie:
      www.roztocze.stalwol.pl/Prywat/Rozwody/cykl/cykl.htm
      • kwik Re: A to inne badania, chyba nawet ciekawsze 06.08.02, 13:30
        dziekujemy ci essi matrek:)


        • matrek Re: A to inne badania, chyba nawet ciekawsze 06.08.02, 13:33
          kwik napisaýa:

          > dziekujemy ci essi matrek:)
          >
          >
          Oh, girl... :)
          • kwik Re: A to inne badania, chyba nawet ciekawsze 06.08.02, 13:34
            matrek napisaý:

            > kwik napisaýa:
            >
            > > dziekujemy ci essi matrek:)
            > >
            > >
            > Oh, girl... :)

            lead me into your darkness? :)))
            • matrek Re: A to inne badania, chyba nawet ciekawsze 06.08.02, 13:57
              kwik napisaýa:

              > matrek napisaý:
              >
              > > kwik napisaýa:
              > >
              > > > dziekujemy ci essi matrek:)
              > > >
              > > >
              > > Oh, girl... :)
              >
              > lead me into your darkness? :)))

              Condemnation..., accusation...
              - Never let me down again... :(
            • matrek Re: A to inne badania, chyba nawet ciekawsze 06.08.02, 13:57
              kwik napisaýa:

              > matrek napisaý:
              >
              > > kwik napisaýa:
              > >
              > > > dziekujemy ci essi matrek:)
              > > >
              > > >
              > > Oh, girl... :)
              >
              > lead me into your darkness? :)))

              Condemnation..., accusation...
              - Never let me down again... :(
              • kwik Re: A to inne badania, chyba nawet ciekawsze 06.08.02, 14:01
                matrek, pssst. jestem w pracy. tutaj sie nie lata (a grozi mi to zaraz) :))


        • matrek Najlepsze jest to... 06.08.02, 13:43
          www.wiedzaizycie.pl/99063600.htm
          ;-))
          • kwik Re: Najlepsze jest to... 06.08.02, 13:45
            podobno ludzie maja duzo wspolnego z owadami...:)))
            • sagan2 Re: Najlepsze jest to... 06.08.02, 14:18
              kwik napisaýa:

              > podobno ludzie maja duzo wspolnego z owadami...:)))

              podobno :) wlasnie sobie czytam ksiazke sf, w ktorej
              dawno dawno temu, na nieznanej planecie, zyly sobie
              rozumne psopodobne... az tu nagle niebo sie otwarlo i
              spadla dwojka dzieci w statku kosmincznym...
              ... te psy tak sobie ludzi obserwuja, i od pierwszej
              chwili rezerwuja dla nich nazwe: modliszki...
              • liloom Wcale nie musi byc klotni i awantur... 06.08.02, 19:26
                ...zeby dzieckiem tapnelo.
                Moi starzy sie rozwodzili, bo moj tatusiek znalazl sobie mloda dupcie (potem
                okazalo sie ze to byla kolejna z rzedu) i rodzina go przestala kompletnie
                interesowac. Przedtem byl niesamowicie wymagajacy, czasem mialam wrazenie ze na
                uczucie musze "zasluzyc", ale poniewaz nie czulam sie nigdy bez wad, to i
                poczucie bylo glupawe.
                A potem zwinal sie i piedestal pod nim runal i wlasciwie nigdy juz go pozniej
                nie zobaczylam. Teraz minelo 16 lat, i moj stary nie jest zainteresowany
                podtrzymywaniem kontaktu, podobno nie moze (pierdzielenie kotka...),
                wyprowadzil sie z Warszawy i tak tyra ze wylysial i pogubil zeby. Wiedzialam ze
                sprawiedliwosc jest na swiecie, hehe:)

                p.s. za to potem odnalazlam dziadka, ktory zrobil podobny numer i jestem z nim
                w swietnej komitywie, wiec "zescilam sie" na losie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka