Dodaj do ulubionych

Poznałam go w necie i nie wiem co dalej

IP: 149.156.28.* 07.08.02, 09:31
Poznałam go w necie, zaczęliśmy gadać i okazało się że mamy wiele wspólnego,
nawet przekonania polityczne mamy podobne. Nie mogę przestać o nim myśleć,
wydaje mi się że chyba się zakochałam. Problem w tym, że moje życie jest
poukładane, mam męża od 7 lat i do tej pory byłam szczęśliwą meżatką. A teraz
mam mętlik w głowie, nie mogę jeść, nie mogę spać, nie moge pracować. Nie
potrafię sobie poradzić z moimi uczuciami i nie wiem nawet dlaczego czuje to
co czuje. I co mam teraz zrobić?
Obserwuj wątek
    • Gość: siciliana Re: Poznałam go w necie i nie wiem co dalej IP: 212.106.6.* 07.08.02, 09:35
      zakochac sie to chyba raczej nie mozna przez net :)(tak mi sie wydaje).
      Najlepiej daj sobie spokój, zerwij kontakt, a po jakims czasie powinno ci
      przejsc. No chyba ze nie kochasz męza, czujesz sie niekochana, macie problemy w
      związku, ale to juz inna bajka.
      trzymaj sie cieplo :)))))
      • Gość: zagubiona Re: Poznałam go w necie i nie wiem co dalej IP: 149.156.28.* 07.08.02, 09:43
        Więc co to jest jak nie zakochanie a może zauroczenie?
        Do niedawna wydawało mi się ze niczego mi w związku nie brakuje, czuję sie
        kochana i nie widze żadnych symptomów kryzysu w związku.
        Nie szukałam w necie przygód ani mężczyzny, co najwyżej partnerów do gry ale to
        jakoś tak samo wyszło i nie wiem co mam teraz zrobic rozum mówi jedno a serce
        drugie.
        • kini Re: Poznałam go w necie i nie wiem co dalej 07.08.02, 09:56
          Nic z tego nie rozumiem. Przecież ty go nawet na oczy nie widziałaś!
      • Gość: Mimi Re:wiem coś o tym IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 09:53
        JA też myślę ,że nie można się zakochać ,ale zafascynować.I wiem jakie to
        trudne kiedy ten ktoś staje się kimś ważniejszym niż bliscy ,niż wszystko
        inne.Boli to ,że on jest ,ale tak naprawdę go nie ma,że jest mi tak bliski ,a
        zarazem tak daleki. Przeżylam ostatnio coś takiego.Świat realny przestał dla
        mnie istnieć.Czułam ,że muszę to przerwać,bo nie miało to sensu gdyż było to
        zaangażowanie tylko z mojej strony.
        Chciał mi pomóc ,a doszło do tego ,że mój świat zawalił się jeszcze
        mocniej.MOże tego nie przewidział.
        • Gość: zagubiona Re:wiem coś o tym IP: 149.156.28.* 07.08.02, 10:08
          prawie wszystko sie zgadza poza tym że to jest obustronna fascynacja
          • Gość: siciliana Re:wiem coś o tym IP: 212.106.6.* 07.08.02, 10:12
            Dziewczyny, przecez wy sie nie zakochałyscie w facecie, tylko w wyobrazeniu o
            tym facecie. Nie widzialyscie go na oczy, nie znacie go tak naprawde, jak sie
            zachowuje itd....Nie rozumiem was :(
    • Gość: Nell Strzelić baranka...-antidotum na wszystko n/t IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 09:41
      Gość portalu: zagubiona napisał(a):

      > Poznałam go w necie, zaczęliśmy gadać i okazało się że mamy wiele wspólnego,
      > nawet przekonania polityczne mamy podobne. Nie mogę przestać o nim myśleć,
      > wydaje mi się że chyba się zakochałam. Problem w tym, że moje życie jest
      > poukładane, mam męża od 7 lat i do tej pory byłam szczęśliwą meżatką. A teraz
      > mam mętlik w głowie, nie mogę jeść, nie mogę spać, nie moge pracować. Nie
      > potrafię sobie poradzić z moimi uczuciami i nie wiem nawet dlaczego czuje to
      > co czuje. I co mam teraz zrobić?
      • Gość: czeko spotkaj się IP: *.chello.pl 07.08.02, 10:13
        Spotkaj się z nim, zapewniam cię, w 90% przypadków ludzie z netu na rwal nie sa
        kims, kogo przedtem "znaliśmy" i na kogo oczewkaliśmy. Jaj rozwieja się
        wątpliwości wrócisz grzecznie do kochanego męża.

        czeko
        wiem coś o tym
        • nanga1 Re: spotkaj się 07.08.02, 10:31
          To dobra rada aby sie z tym facetem spotakc. Przezylam podobna przygode,
          najpierw byly listy, potem zdjecia (on byl na tych zdjeciach ale jakze nie
          podobny) i w koncu spotkanie. Wielkie rozczarowanie. Nie tylko chodzilo o jego
          aparycje ale po prostu okazalo sie, ze to nie byl ten facet z netu jakiego ja
          znalam, albo lepiej jakiego ja sobie wyobrazalam. Czar prysnal i szybko zeszlam
          na ziemie. Coz jeszcze jedna lekcja zycia.
          • Gość: Nell Re: spotkaj się IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 10:47
            nanga1 napisała:

            > To dobra rada aby sie z tym facetem spotakc. Przezylam podobna przygode,
            > najpierw byly listy, potem zdjecia (on byl na tych zdjeciach ale jakze nie
            > podobny) i w koncu spotkanie. Wielkie rozczarowanie. Nie tylko chodzilo o jego
            > aparycje ale po prostu okazalo sie, ze to nie byl ten facet z netu jakiego ja
            > znalam, albo lepiej jakiego ja sobie wyobrazalam. Czar prysnal i szybko zeszlam
            >
            > na ziemie. Coz jeszcze jedna lekcja zycia.

            Kolezanka mojej mamy poznala faceta na czacie, na zdjeciach wygladal nawet na przystojnego...
            I takze, gdy sie spotkali, czar prysl, zreszta obustronnie. On okazal sie kaleka, majacym trudnosci z
            poruszaniem, z mowieniem, czesciowo sparalizowanym, w czasie rozmow przez internet nie mowil o tym.
            Znajoma nie ma zadatkow na dobra samarytanke, takze znajomosc sie zakonczyla.
            • Gość: Angel Re: spotkaj się IP: *.pai.pl 07.08.02, 11:30
              Ja sie spotkałam z facetem poznanym w necie- minął rok , przyjaźnimy się, jeśli
              mozna to tak nazwać, codzienne maile , telefony , spotykamy się czasami chociaż
              oboje jesteśmy w związkach.
              • nanga1 Re: spotkaj się 07.08.02, 11:50
                Angel, a czy mozesz powiedziec, ze sie w tym znajomym zakochalas? Bo akurat
                autorka tematu ma problem z takim uczuciem.
                Oczywiscie nie wszystkie znajomosci internetowe musza konczyc sie wielkim
                rozczarowaniem. Znam i malzenstwa internetowe i przyjaznie. Jednak autorka
                tematu ma problem bo jak narazie zafascynowana jest wyobrazeniem o czlowieku
                ktorego nie zna. Najlepiej wiec albo go poznac albo w ogole zerwac zanjomosc.
                • Gość: zagubiona Re: spotkaj się IP: 149.156.28.* 07.08.02, 11:58
                  to nie takie proste, mieszkamy daleko od siebie, na razie rozmawialiśmy przez
                  telefon, a poza tym ja chyba sie boje z nim spotkać boje się siebie i tego co
                  mogło by się stać gdybym się nim nie rozczarowała, boje się że stanełabym przed
                  koniecznością podjęcia decyzji co dalej przekreślić całe swoje poukładane i
                  szczęśliwe życie czy nie,
                  ale nie chce tego konczyć i sama juz nie wiem co mam robić
                  • nanga1 Re: spotkaj się 07.08.02, 13:16
                    W moim przypadku odleglosc nie odegrala zadnej roli. Ja z jednego konca Europy
                    on z drugiego- do spotkania doszlo jeszcze w innym kraju.
                    Inna sprawa to obawy o Twoja przyszlosc. Jesli Twoje malzenstwo jest w porzadku
                    to po co sie wdawac w jakies romanse. Zostaw te sprawe, pewnie latwo sie to
                    mowi ale to najrozsadniejsza rada. Poza tym musze jeszcze dodac, ze ten moj
                    internetowy znajomy okazal sie niezlym podrywaczem- tez internetowym. Najpierw
                    nie wierzylam ale pozniej gdy na spokojnie poukladalam wszystkie fakty to
                    mialam dosc i bylam na siebie strasznie wsciekla, ze tak latwo sie dalam nabrac.
    • Gość: KTOS Re: Poznałam go w necie i nie wiem co dalej IP: 10.96.1.* 07.08.02, 11:16
      Najlepiej odłącz sie od netu lub sprzedaj kompa. Bedzie to z korzyścia dla
      Twojego męża, dla Was, dla rodziny........
      jestes nieodpowiedzilana czy co ??? A podobno to faceci są ..... wiecie
      co.....Wy kobiety tez potraficie być nieobliczalne... a fee....


    • Gość: Remo Re: Poznałam go w necie i nie wiem co dalej IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 07.08.02, 11:34
      Odstaw kompa na jakiś czas. Wierz mi - to pozwala nabrać dystansu.
      • Gość: Mimi Re: Poznałam go w necie i nie wiem co dalej IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 13:06
        To nie takie proste!Ważne jest to żebyś uwierzyła ,że przeidealizowałaś tą
        osobę.Może nie jest to jakiś zły człowiek ale na pewno nie taki idealny jak ci
        się wydaje. To ,co pisze nie może dać Ci prawdziwego obrazu jego osoby.Ja
        zaczynam uświadamiać to sobie dopiero teraz chociaż ciągle nie jest mi
        łatwo.Poproś kogoś o pomoc,rozmawiaj o tym. Nie ciągnij tego bo będzie coraz
        gorzej. PO jakimś czasie spojrzysz na to inaczej. POZDRAWIAM CIĘ SERDECZNIE!!!
    • slimaczysko Kolejna durna pipa.... 07.08.02, 13:02
      Rece opadaja jeszcze nizej....
      • kwik Re: Kolejna durna pipa.... 07.08.02, 13:05
        slimak, kurna, nie opuszczaj rak tak nisko, kto bedzie szorowal podloge?
        • slimaczysko Re: Kolejna durna pipa.... 07.08.02, 13:06
          Nie boj nic, sprzataczke zatrudnilem :))
          • kwik Re: Kolejna durna pipa.... 07.08.02, 13:09
            slimaczysko napisał:

            > Nie boj nic, sprzataczke zatrudnilem :))

            oczywiscie z netu?
            • slimaczysko Re: Kolejna durna pipa.... 07.08.02, 13:11
              Nie, emerytka sasiadka :))
              • kwik Re: Kolejna durna pipa.... 07.08.02, 13:17
                slimaczysko napisał:

                > Nie, emerytka sasiadka :))

                ale ona ma przeciez kompa. dotarly do niej wiadomosci z wlk. brytanii o stylu
                zycia angielskich emerytow. i przestala karmic golebie pod blokiem.
                • slimaczysko Re: Kolejna durna pipa.... 07.08.02, 13:20
                  Czy ja wiem?
                  • kwik Re: Kolejna durna pipa.... 07.08.02, 13:23
                    wystarczy, ze ja wiem
                    • slimaczysko Re: Kolejna durna pipa.... 07.08.02, 13:24
                      To nie mow tej mojej bo podwyzki zazada :))
                      • kwik Re: Kolejna durna pipa.... 07.08.02, 13:27
                        zastanowie sie. moze zaloze nowy watek: "czy powiedziec sasiadce
                        snailsa......?".
                        • slimaczysko Re: Kolejna durna pipa.... 07.08.02, 13:28
                          Nie bedzie odbiegal poziomem od co niektorych juz istniejacych, szkoda miejsca
                          • kwik Re: Kolejna durna pipa.... 07.08.02, 13:31
                            slimaczysko napisał:

                            > Nie bedzie odbiegal poziomem od co niektorych juz istniejacych, szkoda miejsca

                            ale o to chyba biega. miejsca tutaj jest duzo, jak zauwazylam. papier cierpliwy
                            ((+ekran+klawiatura+inne).
      • liloom a co slimaki robia na kobiecie? 07.08.02, 13:05
        kolejny kretyn
        • slimaczysko Re: a co slimaki robia na kobiecie? 07.08.02, 13:14
          Musialem skretyniec czytajac watki z cyklu "poznalam go w necie......" :/
    • maxsiu7 Re: Poznałam go w necie i nie wiem co dalej 07.08.02, 13:05
      Przeczytaj posty z zakochalam sie
    • Gość: Ras Re: Poznałam go w necie i nie wiem co dalej IP: 195.117.24.* 07.08.02, 13:30
      To nie tak, mimo ze masz wszystko to wydaje Ci sie w glebi duszy, że chciałabyś
      coś jeszcze w tym życiu przeżyć i byc przez innego pożądaną a nawet kochaną. To
      nie ty potrzebujesz kochac kogoś, potrzebujesz poczuć że nadal jesteś piękną
      atrakcyją kobietą, która może rozbudzić mimo stażu małżeńskiego i paru lat
      jeszcze innych facetów. Zostaw nierealne wyobrażenie kogoś kto jest po drugiej
      stronie kabla, sama się zastanów jak było przed ślubem te 7 lat do tyłu i
      wyłącz kompa, napewno Ci przejdzie, a potem do tego typu chatów i rozmów
      nabierzesz tzw "małżeńskiego dystansu", ja też zaczynam go mieć...
      Pozdrawiam Jarek
      • Gość: zagubiona Re: Poznałam go w necie i nie wiem co dalej IP: 149.156.28.* 07.08.02, 15:07
        Masz troche racji ale ja wcale nie poznałam go na czacie i wcale nie miałam
        zamiaru z nikim nawiązywać znajomości wykraczającej poza zwykłe rozmowy na
        zwykłe tematy. To jakoś tak samo wyszło, ja sie przed tym broniłam i nadal
        bronię, ale to zaczyna byc silniejsze ode mnie. Mimo że w małżeństwie niczego
        mi nie brakuje i nigdy nie miałam takich myśli to jednak ta znajomość nie
        pozwala mi rozsądnie myśleć. Przecież wiem że to szaleństwo ale rozum mówi
        jedno a serce(?) drugie, cos mnie ciągnie do tego szaleństwa. Nie potrafię
        sobie z tym poradzić.
        • Gość: clin Re: Poznałam go w necie i nie wiem co dalej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.02, 21:24
          zagubiona ,ile ty masz lat? 30-ści ,35? jeżeli tak ,to nie postępuj jak durna
          pińdzia!!!Poznajesz faceta w necie i już się zakochujesz ?Już kładziesz na
          szalę całe swoje dotychczasowe życie?Tak nisko cenisz wasze małżeńskie
          dokonania?Zagubiona ,nie miej żalu,ale uważam że albo jesteś bardzo
          głupia ,albo masz k......ską naturę. Czy ktoś z was ma inny pomysł?
    • Gość: plum1000 Re: Poznałam go w necie i nie wiem co dalej IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.02, 22:58
      Gość portalu: zagubiona napisał(a):

      > Poznałam go w necie, zaczęliśmy gadać i okazało się że mamy wiele wspólnego,
      > nawet przekonania polityczne mamy podobne. Nie mogę przestać o nim myśleć,
      > wydaje mi się że chyba się zakochałam. Problem w tym, że moje życie jest
      > poukładane, mam męża od 7 lat i do tej pory byłam szczęśliwą meżatką. A teraz
      > mam mętlik w głowie, nie mogę jeść, nie mogę spać, nie moge pracować. Nie
      > potrafię sobie poradzić z moimi uczuciami i nie wiem nawet dlaczego czuje to
      > co czuje. I co mam teraz zrobić?
      ja dam jedna rade- daj se z nim spokoj kimkolwoek on jest! i najlepiej to
      wylacz internet na przynamjmniej 3 mce. by nie kusilo.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka