goha66
15.07.05, 08:16
Większość z nas niejednokrotnie była mimowolnym świadkiem takich scenek
rodzajowych jak np.: dorosły poszarpujący na ulicy lub wymierzający "karę"
dziecku, małolat rozwalony na siedzeniu w autobusie, a obok stojący siwowłosy
pan z laseczką, mama która nie reaguje, gdy dziecko po odpakowaniu loda lub
batona papierek rzuca prosto pod nogi, pies (bez smyczy lub kagańca)
załatwiający się w piaskownicy osiedlowej, dzika awantura "za ścianą" po
której sąsiadka przez tydzień chodzi w ciemnych okularach czy
np. "zakrapiane" imieniny w pracy lub rodzinne imprezy, po których cześć osób
wsiada za kierownice swoich samochodów i jedzie do domu....
Proponuję dyskusję nt. dlaczego nie reagujemy?? Goha