zdrada

IP: *.k.mcnet.pl 08.08.02, 11:26
pozwolilem sobie napisac na kobiece forum...
ciekaw jestem Waszej opinii w powyzszym temacie.
zostalem zdradzony przez narzeczona. wybaczylem i powiedzialem jej, ze
jesli sie to powtorzy to mnie straci.
juz nie jestesmy narzeczenstwem, poniewaz nie potrafila sie
powstrzymac. najciekawsze jest tez to, ze ten trzeci tez juz nie jest jej
kochankiem.
od tamtego zdarzenia minelo troche czasu.
mam pewien uraz do kobiet i postanowilem sie nie wiazac na "stale"
przez jakis czas. a ze los lubi platac figle - mam romans z mezatka.

i co Wy na to?
bo ja juz nic nie rozumiem...
    • Gość: VIKA Re: zdrada IP: *.ewave.at 08.08.02, 11:35
      Nie wiedzialam,ze mam swoj meski odpowiednik:-)))))))))
      Masz szczescie do nimfomanek.Poszukaj porzadnej dziewczyny:-)))
      • Gość: Viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 08.08.02, 11:51
        ...tzn. "zamknij oczy, mysl o Anglii"?. lubie konkretne dziewczyny.
        • agick Re: zdrada 08.08.02, 12:07
          po pierwsze wylecz się z urazu a potem kochaj i daj się kochać.
          Nie w odwrotnej kolejności - zdrady bolą, zdardy powodują to, że traci się
          zaufanie w całości.. i to nie tylko do tej konkretnej osoby ale w ogóle.
          dlatgo zanim zaczniesz się z kimś wiązać uporządkuj siebie.

          to, że teraz występujesz w roli kochanka (wcześniej rzecz zapewne dla Ciebie
          nie akceptowana) może świadczyć o tym, że szukasz odwet i sam nawet o tym nie
          wiesz..

          wiesz - to jest trochę tak, jakby ktoś z porządnbego faceta, którym (jak
          mniemam) byłeś uczynił potwora.. dja spokój viki z byciem potworem (byciem
          kochankiem zamężne4j kobiety) - to jest ślepa uliczka.

          daj sobie chwilę czasu na dojście do siebie - nie pakuj się w sytuację, której
          sam doznałeś..(Ty też miałeś rogi... a teraz Ty jestę ponikąd przyczyną poroża
          innego faceta)

          Pozdrawiam,
          • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 08.08.02, 12:57
            agick napisa?a:

            > po pierwsze wylecz sie˛ z urazu a potem kochaj i daj sie˛ kochac´.
            > Nie w odwrotnej kolejnos´ci - zdrady bola˛, zdardy powoduja˛ to, z˙e traci
            sie˛
            > zaufanie w ca?os´ci.. i to nie tylko do tej konkretnej osoby ale w ogóle.
            > dlatgo zanim zaczniesz sie˛ z kims´ wia˛zac´ uporza˛dkuj siebie.
            >
            > to, z˙e teraz wyste˛pujesz w roli kochanka (wczes´niej rzecz zapewne dla
            Ciebie
            > nie akceptowana) moz˙e s´wiadczyc´ o tym, z˙e szukasz odwet i sam
            nawet o tym nie
            > wiesz..
            >
            > wiesz - to jest troche˛ tak, jakby ktos´ z porza˛dnbego faceta, którym (jak
            > mniemam) by?es´ uczyni? potwora.. dja spokój viki z byciem potworem
            (byciem
            > kochankiem zame˛z˙ne4j kobiety) - to jest s´lepa uliczka.
            >
            > daj sobie chwile˛ czasu na dojs´cie do siebie - nie pakuj sie˛ w
            sytuacje˛, której
            > sam dozna?es´..(Ty tez˙ mia?es´ rogi... a teraz Ty jeste˛ ponika˛d
            przyczyna˛ poroz˙a
            > innego faceta)
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            dziekuje. wazne slowa...
            • agick Re: zdrada 08.08.02, 13:05
              wiem, bede infantylna - mam serdeecznego przyjaciela, ktory jest ksiedzem,
              proboszczem na dodatek.
              kiedys, jak mnie ktos zranil podobnie, miotalam sie i robilam rozne rzeczy -
              nie koniecznie chwalebne.
              kasiadz stefan (tak sie nazywa) powiedzial mi ktoregos dnia - dziecko, nie
              grzechem jest grzeszyc i upadac bo taka jest natura czlowieka. grzechem jest
              upasc i powstac - trwac w grzechu.

              wieszcz co chce Ci przez te slowa powiedziec..?
              • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 08.08.02, 13:11

                > grzechem jest grzeszyc i upadac bo taka jest natura czlowieka.
                grzechem jest
                > upasc i powstac - trwac w grzechu.
                >
                > wieszcz co chce Ci przez te slowa powiedziec..?

                moge doswiadczyc i wyciagnac wnioski...
                najbardziej boje sie, ze kiedys sam kogos zdradze.
                • agick Re: zdrada 08.08.02, 13:24
                  dokladnie - upadaj ile razy chcesz.. ale wyciagnij wnioski i zawsze idz do
                  przodu. kamien co w miejscu stoi nie tworzy historii.. gdy plynie z nurtem
                  rzeki - tak.

                  a jesli boisz sie, ze kiedys sam bedziesz zdradzal - tego nie wie nikt. nawet
                  najbardziej uczciwy czlowiek. uwierz mi - chciec a a moc to jest roznica...

                  wazne, zebys nie zakladal takiego scenariusza i zebys robil wszystko, by tego
                  uniknac. wtedy musi sie udac.

                  pewnie jeszcze wiele razy w swoim zycieu popelnisz jakis blad - jak kazdy inny
                  czlowiek. ale na tych bledach sie ucz., na kazdej bolesnej lekcji, ktora dalo
                  Ci zycie. To sa rzeczy bezcenne - od takich lekcji ksztaltuje sie Twoje
                  zapatrywanie na swiat. umiejetnosc reakcji w taki a nie inny sposob. zycie nas
                  nie rozpieszca - ba, czasem traktuje nas jak tania dziwkę, przeleci nas od tylu
                  i nawet nie zaplaci za usluge.... ale jedno je mamy.

                  nie rozwalaj zycia innego czlowieka - zacznij swoje zycie ale bez karty
                  zapisanej lzami i nieszczesciem innego czlowieka. bo byc moze Twoja kochanka
                  dla swojego meza jest calym swiatem, a Ty ten swiat wlasnie mu odbierasz.

                  Pozdrawiam,
                  • Gość: siciliana Re: do Agick IP: 212.106.6.* 08.08.02, 13:44
                    Agick, nie znam cie, ale z tego co piszesz i w jaki sposób to robisz mysle ze
                    jestes niesamowitą i niezwykłą osobą :-). Skąd w tobie tyle zyciowej mądrości?
                    Bardzo chcialabym miec takiego przyjaciela nawet znajomego.
                    buziaki :))))))
                    • agick siciliana.. 08.08.02, 13:56
                      wiesz co, nie wiem czy jestem mądrą osobą - sądzę że nie jestem w żaden
                      szczególny sposób obdarzona mądrością..
                      po prostu przerobiłam na samej sobie parę rzeczy w życiu i być może miałam
                      ogromne szczęście spotkać na swojej drodze mądrzejszych ode mnie.
                      wspomnianego księdza spotkałam w sanatorium po mojej operacji - miałam wtedy
                      straszny kryzys. nie udało mi się parę rzeczy, miałam operację... on po prostu
                      umiał mnie wysłuchać, nie opowiadał mi głodnych kawałków żywcem z pisma
                      świętego.. traktował mnie jak dziewczynę, ktora trochę się pogubiła i nie
                      umiała wyjść z tego błędnego kólka (takie kręcenie się jak pies za własnym
                      ogonem). Bardzo mi pomógł wtedy, do dziś mi pomaga swoją wiarą we mnie, dobrym
                      słowem, telefonem z pytaniem - jak się masz córeczko.

                      i może dlatego, że doświadczyłam w życiu wiele nie miłych rzeczy, teraz umiem
                      żyć tak, by inni przeze mnie nie płakali. a przynajmniej bardzo się staram.

                      pozdrawiam Cię, agick



                    • agick siciliana.. 08.08.02, 13:59
                      wiesz co, nie wiem czy jestem mądrą osobą - sądzę że nie jestem w żaden
                      szczególny sposób obdarzona mądrością..
                      po prostu przerobiłam na samej sobie parę rzeczy w życiu i być może miałam
                      ogromne szczęście spotkać na swojej drodze mądrzejszych ode mnie.
                      wspomnianego księdza spotkałam w sanatorium po mojej operacji - miałam wtedy
                      straszny kryzys. nie udało mi się parę rzeczy, miałam operację... on po prostu
                      umiał mnie wysłuchać, nie opowiadał mi głodnych kawałków żywcem z pisma
                      świętego.. traktował mnie jak dziewczynę, ktora trochę się pogubiła i nie
                      umiała wyjść z tego błędnego kólka (takie kręcenie się jak pies za własnym
                      ogonem). Bardzo mi pomógł wtedy, do dziś mi pomaga swoją wiarą we mnie, dobrym
                      słowem, telefonem z pytaniem - jak się masz córeczko.

                      i może dlatego, że doświadczyłam w życiu wiele nie miłych rzeczy, teraz umiem
                      żyć tak, by inni przeze mnie nie płakali. a przynajmniej bardzo się staram.

                      pozdrawiam Cię, agick



              • tusiaz Re: zdrada 08.08.02, 20:50
                agick napisała:



                > kasiadz stefan (tak sie nazywa) powiedzial mi ktoregos dnia -
                dziecko, nie
                > grzechem jest grzeszyc i upadac bo taka jest natura czlowieka
                . grzechem jest
                > upasc i powstac - trwac w grzechu.
                >
                > wieszcz co chce Ci przez te slowa powiedziec..

                Najczęsciej jest tak ,ze ludzie w swoim zapamiętaniu krzywdza bez końca...
                Najgorsze jest powielanie błędu ....

                Nie wiem kim jestes
                • Gość: agick Re: zdrada IP: *.big.pl / 212.160.117.* 09.08.02, 10:01
                  > Najczęsciej jest tak ,ze ludzie w swoim zapamiętaniu krzywdza bez końca...
                  > Najgorsze jest powielanie błędu ....

                  do momentu kiedy się w końcu opamiętają...
                  tyle, że najczęściej za nimi już nic nie zostaje - widok jak po zrzucie napalmu.
                  a ponieważ mamy zdolność myślenia, to przynajmniej w jakiejś części możemy
                  kierować naszymi czynami, naszym życiem.


                  > Nie wiem kim jestes

                  zwykłą kobietą.
                  dwie ręcę
                  dwie nogi
                  głowa i mózg.

        • Gość: miki Re: zdrada IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 12:07
          to co, tylko te sa konkretne co "nie potrafia" sie powstrzymac?

          jezeli nie chcesz wiazac sie na stale to romans z mezatka powinien ci
          odpowiadac, tylko zeby maz sie nie zorientowal
        • anula73 WYOBRAZ SOBIE... 19.08.02, 22:14
          ze jest jeszcze "cos" posrodku...
          pzdrw


          Gość portalu: Viki napisał(a):

          > ...tzn. "zamknij oczy, mysl o Anglii"?. lubie konkretne dziewczyny.
    • Gość: grogreg Re: zdrada IP: 212.160.165.* 08.08.02, 12:12
      A ja rozumiem.
      Zostales zdradzony. Przykro mi.
      Zrobila to po raz kolejny. Widocznie ten typ tak ma i nalezalo sobie dac z nia
      spokoj. Dobrze zrobiles.
      Wlazisz w czyjes malzenstwo. Bydle jestes.

      Cos musze wyjasniac?
      • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 08.08.02, 12:55
        moze masz racje? tyle, ze nie ja jestem tu strona decydujaca. do tanga
        trzeba dwojga...
        • Gość: grogreg Re: zdrada IP: 212.160.165.* 08.08.02, 12:59


          > moze masz racje? tyle, ze nie ja jestem tu strona decydujaca. do tanga
          > trzeba dwojga...

          Kto Cie ubeznasnowolnil? Oczywiscie ze jestes strona decydujaca.
          • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 08.08.02, 13:02
            Gos´c´ portalu: grogreg napisa?(a):

            >
            > Kto Cie ubeznasnowolnil? Oczywiscie ze jestes strona decydujaca.

            decydowac to moge kiedy ktos nie ma meza. nie smiem robic nic czego
            druga strona nie chce...
            • Gość: grogreg Re: zdrada IP: 212.160.165.* 08.08.02, 13:07
              A stac cie na decyzje o wycofaniu sie?
              • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 08.08.02, 13:12
                Gos´c´ portalu: grogreg napisa?(a):

                > A stac cie na decyzje o wycofaniu sie?
                myslalem o tym. i nadal mysle...
                • Gość: grogreg Re: zdrada IP: 212.160.165.* 08.08.02, 13:43
                  To mysl, mysl...

                  Tylko pomysl tez o tym, ze Ty juz cos takiego przechodziles prawda?
        • agniecha27 Re: zdrada 08.08.02, 13:16
          Gość portalu: viki napisał(a):

          > moze masz racje? tyle, ze nie ja jestem tu strona decydujaca. do tanga
          > trzeba dwojga...


          Jakto? To brakuje Ci w czaszce tej galaretowatej substancji zwanej potocznie
          mózgiem?
          • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 08.08.02, 13:19

            >
            > Jakto? To brakuje Ci w czaszce tej galaretowatej substancji zwanej
            potocznie
            > mózgiem?
            >
            gdyby mi brakowalo, to bym sie niczym i nikim nie przejmowal. nie
            sadzisz?
            (az taka galaretowata to ona nie jest ;-)
    • tusiaz Re: zdrada 08.08.02, 14:40
      Gość portalu: viki napisał(a):

      > zostalem zdradzony przez narzeczona. wybaczylem i powiedzialem jej, ze
      > jesli sie to powtorzy to mnie straci.

      Załatwione po męsku...

      > juz nie jestesmy narzeczenstwem, poniewaz nie potrafila sie
      > powstrzymac. najciekawsze jest tez to, ze ten trzeci tez juz nie jest jej
      > kochankiem.

      Również męska decyzja,trochę spózniona ....ale człowiek ma zawsze nadzieję na zmianę.....
      > od tamtego zdarzenia minelo troche czasu.

      > mam pewien uraz do kobiet i postanowilem sie nie wiazac na "stale
      > przez jakis czas. a ze los lubi platac figle - mam romans z mezatka.

      Cos tu nie gra..,bo człowiek ,który się zraził raczej nie pcha się w nastepny układ......jaki by nie był..........
      Tak przy okazji....z mężatką to inaczej ? Bezpiecznie..? Co ?
      W razie czego można zostawić ?Zakochana kobieta odejdzie od męza ,zabierze dzieci (o ile są) i będzie
      chciała być przy tobie i co wtedy ? Powiesz spadaj ?Nie chciałem się wiązac na stałe....!tak sobie
      chciałem przeczekac ...Los lubi płatać figle.....

      Gdzies w wypowiedziach stwiedziłes ,że nie robisz nic czego sama nie chce......
      To ty nie masz własnego rozumu....,taki kolejny bezwolny jestes ?

      • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 08.08.02, 17:51

        > Tak przy okazji....z me˛z˙atka˛ to inaczej ? Bezpiecznie..? Co ?
        > W razie czego moz˙na zostawic´ ?Zakochana kobieta odejdzie od me˛za
        ,zabierze dzie
        > ci (o ile sa˛) i be˛dzie
        > chcia?a byc´ przy tobie i co wtedy ?
        kocha meza i traktuje to jak romans i odskocznie. nie zamierza
        przeprowadzac rewolucji w swoim poukladanym zyciu.

        Powiesz spadaj ?Nie chcia?em sie˛ wia˛zac na
        > sta?e....!
        nie powiem... oboje jestesmy swiadomi ze nie bedzie to trwalo wiecznie.
    • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 08.08.02, 18:18
      dziekuje wszystkim z mniejszym lub wiekszym doswiadczeniem.
      zwlaszcza wielkie podziekowania kieruje do Agick. swoim spokojem i
      madroscia pomogla mi wiele zrozumiec.
      rowniez slowa krytyki sa bardzo wazne. aczkolwiek zapewniam, ze po
      wielu przejsciach zupelnie inaczej patrzy sie na problem zdrady i relacji
      dwoch (trzech) osob. bo czesto bywa, ze to mezatki szukaja kochanka.
      ...a powszechnie wiadomo, ze to kobiety wybieraja (chocby nie wiem co
      zdecyduje sie zrobic mezczyzna i wbrew wszelkim stereotypom to nie od
      niego wszystko zalezy).
      jesli ktos chcialby cos dodac do tematu, to z pokora i wielka ciekawoscia
      wyslucham.
      • tusiaz Re: zdrada 08.08.02, 20:40
        Gość portalu: viki napisał(a):

        po
        > wielu przejsciach zupelnie inaczej patrzy sie na problem zdrady i relacji
        > dwoch (trzech) osob.
        bo czesto bywa, ze to mezatki szukaja kochanka

        --
        • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 09.08.02, 09:31

          > A gdzie te historyjki o metodach na kobiety,hm? Kobiete˛ moz˙na miec´
          kaz˙da˛ podobno....

          bzdura. jestem mezczyzna (I hope so) i nigdy tak nie stwierdze. a tak w
          ogole: co znaczy "miec"? kobiety nie sa przedmiotem tylko podmiotem.
          • Gość: grogreg Re: zdrada IP: 212.160.165.* 09.08.02, 09:36
            Lizus!

            Znaczy sie racje masz, ale takie teksty to sie puszcza na meskim forum.


            • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 09.08.02, 09:41

              >
              > Znaczy sie racje masz, ale takie teksty to sie puszcza na meskim forum.
              >
              troche mnie zdziwilo jak kobieta mowi "ze mozna (lub nie) ja miec"
              • Gość: grogreg Re: zdrada IP: 212.160.165.* 09.08.02, 09:45
                Mnie kobiety zadziwiaja cale zycie.
                Zdziwilbym sie gdyby bylo inaczej.
              • agick viki. 09.08.02, 10:27
                trzymaj się zatem dobrze i prosto.
                i pamiętaj, że często (bo nie zawsze) masz wybór - to od Ciebie w dużej mierze
                zależy co stanie się z Tobą po tej lekcji, którą dostałeś..

                potrafisz na pewno zorganizować swoje życie od nowa, może lepiej - musisz
                jeszcze tylko tego chcieć.


                słowa, żeby nikt w życie przeze mnie nie płakał, powiedziała mi moja Babcia -
                każedmu by się w życiu taka maksyma przydała..

                nie zawsze się to udaje ale zawsze trzeba się starać.
                pozdrawiam i życzę mądrych decyzji.
                agick
    • alicja_123 Re: zdrada 09.08.02, 14:20
      Mam kolegę, który wdał się w romans z mężatką, romans zresztą przez nią
      sprowokowany. Rozkoszna mężatka zaszła w ciążę oświadczając koledze, że to jego
      dziecko. W czwartym miesiący ciąży niefrasobliwie stwierdziła, że jednak
      zostanie z mężem, z którym ma już syna a dla dobra tego dziecka oczywiście
      nigdy nie może wyjść na jaw kto jest jego ojcem. Na jej szczęście dziecko
      urodziło się podobne do niej. Mój kolega został jego chrzestnym. Odwiedza
      chłopca często, jest człowiekiem wrażliwym ........ chłopie jakżesz on
      cierpi !!!!!!!!!
      • tusiaz Re: zdrada 09.08.02, 20:52
        alicja_123 napisała:

        > Mam kolegę, który wdał się w romans z mężatką, romans zresztą przez nią
        > sprowokowany. Rozkoszna mężatka zaszła w ciążę oświadczając koledze, że to jego
        >
        > dziecko. W czwartym miesiący ciąży niefrasobliwie stwierdziła, że jednak
        > zostanie z mężem, z którym ma już syna a dla dobra tego dziecka oczywiście
        > nigdy nie może wyjść na jaw kto jest jego ojcem. Na jej szczęście dziecko
        > urodziło się podobne do niej. Mój kolega został jego chrzestnym. Odwiedza
        > chłopca często, jest człowiekiem wrażliwym ........ chłopie jakżesz on
        > cierpi !!!!!!!!!

        I wszystko zostalo w rodzinie...
        A ta kobieta podstępna i bardzo perfidna.....,trzeba mieć tupet.
      • Gość: d Re: zdrada IP: 134.65.105.* 13.08.02, 16:51
        ta kobieta to dran. Dlaczego nie ma rodzaju zenskiego do tego
        okreslenia? czy od razu trzeba wulgaryzowac i nazywac ja ... tak czy
        inaczej pospolitymi slowami. Jak mozna inaczej okreslic taka istote?
        zaklamana
        falszywa
        z tupetem
        wulgarna
        a jednak czyjas zone i kochanke, matke dzieciom ...
    • Gość: Mężatka Re: zdrada IP: *.dostep.pl 09.08.02, 23:16
      Polecam Tobie Viki i pozostałym "Niewierną". I to tyle.
      "Dokąd iść, gdy zaszło się za daleko?" To słowa z plakatu tego filmu. On sam
      próbuje na to pytanie odpowiedzieć.
      Polecam wszystkim

      I pozdrawiam @ll
    • rzulw Co to jest zdrada ? 10.08.02, 03:15
      Czy możecie powiedzieć co to jest zdrada ( w związku partnerskim i nie tylko) ?
      Co pod zdradę podchodzi, a co jest tylko "zwykłym" kłamstewkiem ?
      Jakie są i jakie powinne być konsekwencje zdrady. ?
    • Gość: jozek Re: zdrada IP: *.dyn.optonline.net 10.08.02, 03:26
      Gość portalu: viki napisał(a):

      > pozwolilem sobie napisac na kobiece forum...
      > ciekaw jestem Waszej opinii w powyzszym temacie.
      > zostalem zdradzony przez narzeczona. wybaczylem i powiedzialem jej, ze
      > jesli sie to powtorzy to mnie straci.
      > juz nie jestesmy narzeczenstwem, poniewaz nie potrafila sie
      > powstrzymac. najciekawsze jest tez to, ze ten trzeci tez juz nie jest jej
      > kochankiem.
      > od tamtego zdarzenia minelo troche czasu.
      > mam pewien uraz do kobiet i postanowilem sie nie wiazac na "stale"
      > przez jakis czas. a ze los lubi platac figle - mam romans z mezatka.
      >
      > i co Wy na to?
      > bo ja juz nic nie rozumiem...

      A ja rozumiem, Ty masz swira we lbie.
      Idz lepiej do agencji jakies tam cie wylecza.
      Jak nie masz forsy to zlap sie sam za siebie.
      Jestes idiota, do potegi nieskonczonej.

      :)

      • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 13.08.02, 11:50
        > A ja rozumiem, Ty masz swira we lbie.
        mogl(a)bys doprecyzowac?
        > Idz lepiej do agencji jakies tam cie wylecza.
        masz doswiadczenia? bo mnie to nie bawi. jak ktos lubi niech chodzi
        > Jak nie masz forsy to zlap sie sam za siebie.
        wystarczajaco, zeby labac sie za kilka na raz ;-)
        > Jestes idiota, do potegi nieskonczonej.
        chyle czola przed razaczym obiektywizmem. moze rozwiniesz mysl?
      • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 13.08.02, 11:51
        > A ja rozumiem, Ty masz swira we lbie.
        mogl(a)bys doprecyzowac?
        > Idz lepiej do agencji jakies tam cie wylecza.
        masz doswiadczenia? bo mnie to nie bawi. jak ktos lubi niech chodzi
        > Jak nie masz forsy to zlap sie sam za siebie.
        wystarczajaco, zeby lapac sie za kilka na raz ;-)
        > Jestes idiota, do potegi nieskonczonej.
        chyle czola przed razaczym obiektywizmem. moze rozwiniesz mysl?
        • Gość: Vika Vikiiiiiiiii!No odezwijze sie czlowieku! IP: *.ewave.at 13.08.02, 18:14
          Masz taki sam nick jak ja?Masz!:-)To czemu nie odpowiadasz jak Cie kto
          grzecznie prosi??????
          • Gość: viki Re: Vikiiiiiiiii!No odezwijze sie czlowieku! IP: *.k.mcnet.pl 19.08.02, 18:21
            Gos´c´ portalu: Vika napisa?(a):

            > Masz taki sam nick jak ja?Masz!:-)To czemu nie odpowiadasz jak Cie kto
            > grzecznie prosi??????
            niniejszym, grzecznie i unizenie sie odzywam... duzo wolnych dni bylo
            ostatnio.
            • Gość: gona Re: IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 01:12
              Moze sie myle ale wydaje mi sie viki, ze twoj romans z mezatka jest podswiadoma
              zemsta. Pytanie tylko na kim i po co?

              Znam faceta ktory mial do tej pory dosc zle doswiadczenia z kobietami. Z jedna
              chcial sie nawet ozenic...Niestety zdradzila go, wykorzystywala go zeby potem
              wysmiac i potraktowac jak zabawke na chwile. I wiesz co ? - to jest naprawde
              super mezczyzna. Tylko po tym wszystkim rzucil sie w wir kochanek i innych tego
              typu znajomosci - bez zobowiazan itd. Widze ze bardzo potrzebuje prawdziwego,
              trwalego zwiazku. Chcialby zalozyc rodzine i wiem ze w srodku jest naparwde
              dobrym czlowiekiem. Tylko boi sie tak bardzo zeby nie zranil go ktos poraz
              kolejny w ten sam sposob, ze teraz on rani pierwszy.
              Krzywdzi innych i samego siebie - bo nie jest szczesliwy zyjac w ten sposob,
              ale tak sie zaplatal w to ze ciezko mu zrozumiec, ze moze byc dobrze.
              A ja to widze, bo jestem kobieta do ktorej stara sie zblizyc ale ciagle tak
              bardzo sie boi, ze cierpimy oboje. Ni z tego ni z owego kiedy tylko zaczyna sie
              robic "blizej" zamyka sie w sobie i ucieka...Ciagle siedzi w nim zranione
              zwierzatko.

              Wiem, ze lawtwo kogos osadzac czy dawac rady z boku....Ale jezeli znajdziesz w
              sobie wystarczajaco duzo sily a mysle ze na pewno, daj sobie spokoj z romansami
              tego typu. Nie krzywdz innego faceta ktory tobie nie zrobil nic zlego.
              Tym bardziej a moze nawet przede wszystkim dlatego, ze wiesz jak to jest byc na
              jego miejscu.

              Pozdrawiam
              • Gość: Vika Re: No to macie sobie z mezem zone... IP: *.ewave.at 20.08.02, 05:28
                do spolki.Moze i niezly uklad...Powiedz: za wszelkie konsekwencje odpowiadacie
                razem czy ten trzeci?Czy napewno wiecie (Ty i maz tej zony),ze ona was nie
                zdradza z tym rudym wrednym Kowalskim......
                • agick witam po paru dniach.. 20.08.02, 10:24
                  jak u Ciebie viki..?
                  witam wszystkich oczywiście...:-)
                  • Gość: viki Re: witam po paru dniach.. IP: *.k.mcnet.pl 20.08.02, 12:27

                    > jak u Ciebie viki..?
                    > witam wszystkich oczywis´cie...:-)
                    dziekuje, coraz lepiej. poznaje siebie od nieznanej strony, mezatka tez (tak
                    sadze). wiecej jest w tym zrozumienia i wzajemnego zainteresowania niz
                    bezpruderyjnej zdrady.
                    • agick viki 20.08.02, 12:31
                      wszystko zależy od interpretacji i od miejsca, z którego się to ocenia..
                      myślę, że ocena jej męża będzie skrajnie różna od Waszej...

                      dobrze, że miewasz się lepiej - szkoda, że jako kochanek...:(
                      • Gość: viki Re: viki IP: *.k.mcnet.pl 20.08.02, 14:18
                        agick napisa?a:

                        > wszystko zalez˙y od interpretacji i od miejsca, z którego sie˛ to ocenia..
                        > mys´le˛, z˙e ocena jej me˛z˙a be˛dzie skrajnie róz˙na od Waszej...

                        z pewnoscia
                        >
                        > dobrze, z˙e miewasz sie˛ lepiej - szkoda, z˙e jako kochanek...:(
                        chyba tego potrzebowalem, zeby cos zrozumiec. i chyba zaczynam...
                        i nie sadze zeby takie relacje weszly mi w krew ani ciagnely sie bez
                        konca...
                • Gość: viki Re: No to macie sobie z mezem zone... IP: *.k.mcnet.pl 20.08.02, 12:19
                  Czy napewno wiecie (Ty i maz tej zony),ze ona was nie
                  > zdradza z tym rudym wrednym Kowalskim......
                  ...a to ciekawe stwierdzenie? ostatnio zastanawialem sie, czy jak ktos
                  zdradza to robi to permanentnie na lewo i prawo czy moze selektywnie?
                  sadze, ze tu nie ma tego trzeciego.
    • lastka Re: zdrada 20.08.02, 11:08
      Gość portalu: viki napisał(a):

      > pozwolilem sobie napisac na kobiece forum...
      > ciekaw jestem Waszej opinii w powyzszym temacie.
      > zostalem zdradzony przez narzeczona. wybaczylem i powiedzialem jej, ze
      > jesli sie to powtorzy to mnie straci.
      > juz nie jestesmy narzeczenstwem, poniewaz nie potrafila sie
      > powstrzymac. najciekawsze jest tez to, ze ten trzeci tez juz nie jest jej
      > kochankiem.
      > od tamtego zdarzenia minelo troche czasu.
      > mam pewien uraz do kobiet i postanowilem sie nie wiazac na "stale"
      > przez jakis czas. a ze los lubi platac figle - mam romans z mezatka.
      >
      > i co Wy na to?
      > bo ja juz nic nie rozumiem...

      A ja wam powiem tak:

      Kiedyś zoastałam zdradzona, upokorzona czułam się jak taki skopany mały pies.
      Ale...nie potrafiłam przestać kochać chociaż nieczego innego wtedy nie
      pragnęłam. Malo tego już następnego dnia po tym jak mi to powiedział przywiózł
      mta swoją nową dziewczynę na osiedle żeby się z nią pokazać. Potem chyba po
      miesiącu on wrócił, skomlał jak piesek o przebaczenie. Zostaliśmy razem,
      jesteśmy razem do tej pory, niebawem bierzemy ślub. To było 6 lat temu,
      wszystko się zmieniło chociaż w sercu pozostaje niepewność.
      Jednego jestem pewna, nigdy nie odbiorę żadnej kobiecie męża czy chłopaka tylko
      dlatego, że wiem co wtedy czuje ta druga strona, co czuje kobieta której
      odbiera się ukochanego mężczyzne.
      teraz powinieneś zastanowić się nad sobą: co czułeś kiedy ona odeszła do inego,
      kiedy inny mężczyzna był akurat z Twoją kobietą?

      Przemyśl sobie to wszystko na spokojnie. Zonaci mężczyżni i mężatki są już
      zarezerwowane dla tylko dla swoich żon czy mężów sprawa inaczej przedstawia się
      gdy są po rozwodzie.
      • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 20.08.02, 12:34
        Potem chyba po
        > miesia˛cu on wróci?, skomla? jak piesek o przebaczenie.

        mialem okazje go poznac. mily chlopak, choc mlodziutki. a ona...
        zachowala sie jak gdyby nigdy nic, wyzwalajac agresje, za to ze smialem
        ja zostawic. nie dalem jej szansy, bo i skruchy nie zobaczylem.

        co czu?es´ kiedy ona odesz?a do inego, kiedy inny me˛z˙czyzna by?
        akurat z Twoja˛ kobieta˛?

        nie mialem do niego zalu. ja znienawidzilem podwojnie - bo on byl tylko
        zabawka na chwile. nie odeszla do niego
      • Gość: viki Re: zdrada IP: *.k.mcnet.pl 21.08.02, 17:55
        Zonaci me˛z˙czyz˙ni i me˛z˙atki sa˛ juz˙
        > zarezerwowane dla tylko dla swoich z˙on czy me˛z˙ów sprawa inaczej
        przedstawia sie˛ gdy sa˛ po rozwodzie.
        >
        tez tak kiedys myslalem. do pewnego momentu. zbyt wczesnie aby
        stwierdzic ktore z tych rozumowan jest bledne, a ktore wlasciwe -
        oczywiscie relatywnie rzecz biorac.
        zycie to walka czy przystan? permanentne poczucie zagrozenia czy
        przystanie na obowiazujace reguly gry?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja