Dodaj do ulubionych

czy pamietacie

IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 10:30
nauczycieli? Ja pamietam kilku takich. Mieli ogromny wplyw na moj rozwoj
moich upodoban:)
Podstawowka:
- nauczyciel geografii: pasjonat, ciagal nas na odkrywki geologiczne - wiec
sie lupalo, macalo, okreslalo sie te wszstkie kamole :)
- nauczycielka plastyki: ganiała nas po wszystkich mozliwych galeriach,
kosciolach, zamkach (wiec tak styl romanski, gotycki, impresjonizm itp.)
Liceum:
- lacinistka: moze mnie ktos wyrwac w srodku nocy i ja te wszystkie
deklinacje, koniugacje jak paciez :) i na studiach lacine moglam sobie
odpuscic :)
Studia:
- ci to tylko mieli dziwaczne upodobania, sposob bycia np. lazenie w stroju
bawarskim :)

Przez tych moich nauczycieli to teraz ja mam swoje upodobania: wiec kiedy
tylko moge to w gory, albo po zamkach i kosciolach, galeriach.....no i macam,
opisuje, analizuje i tlumacze z laciny na nasze :))
Znajomi maja ze mnie czesto niezly ubaw jak tak stoje kolo jakies ruiny i tak
macam te kamole, krece sie w kolko, gdzies grzebie....... a takie tam
skrzywienie :)))
Obserwuj wątek
    • spacja Re: czy pamietacie 09.08.02, 10:43
      No to fajnych miałe/aś nauczycieli. U mnie było nieco inaczej: polonistka z
      liceum wyrobiła we mnie silną niechęć do cierpiących romantyków, a dzięki innej
      doprowadziłam do perfekcji wypowiadanie się na temat nie przeczytanych lektur.
      Dzięki pani od geografii nauka ta kojarzy mi się li i jedynie z wkuwaniem na
      pamięć gdzie jakie złożysko zalega, a pani od fizyki wpoiła we mnie
      przekonanie, że baba (czyli ja) nie nadaje się do nauk ścisłych, czego sama
      zresztą była znakomitym przykładem. Panią od chemii (profil biol-chem)
      doprowadzałam do łez najprostrzymi pytaniami wychodzącymi poza zakres
      podręcznika, a pana od informatyki uczyłam jak się robi tabelki w Wordzie.
      Tak na prawdę to jedynym Prawdziwym Nauczycielem jakiego spotkałam w mojej
      szkolnej karierze była babka od historii, ale ona często lądowała w sanatorium
      nerwy lecząc... A na studiach... dziwacy i nałogowcy często się pojawiali, ale
      żeby mnie zafascynowali, to nie mogę powiedzieć.
      ;)
    • ydorius Re: czy pamietacie 09.08.02, 10:44

      a potrafisz po macaniu kamola rozpoznać, czy to styl romański, czy gotycki?
      :-P

      Ja pamiętam kilka osobistości. Był matematyk, całkowicie szurnięty. Nawet nie
      bardzo potrafiłbym opisać, na czym polegała jego wyjątkowość. Roztaczał jakąś
      dziwną aurę wokół siebie. Miał dziwne metafory. I te metafory przeszły na
      mnie :-))
      Była pani od historii, z którą można było normalnie pogadać, taki nauczyciel z
      niesztampowym podejściem do rzeczywistości. Nie chodzi o to, ze rozważała
      historie alternatywne, ale gdy na wypracowanie napisałem o Imieniu Róży to
      potrafiła to docenić :-))

      Na studiach kilka osób, jeden człowiek, który prowadził ćwiczenia, choć
      napprawdę potrafił wykładać. Humanista, ale wdawaliśmy się w dysputy
      zahaczające o fizykę, astronomię, matematykę... To było naprawdę inspirujące.
      Drugi, do dziś nie mogę się otrząsnąć spod jego wpływu był to człowiek, który
      niczego nie wiedział. To było niesamowite. Nigdy nie spotkałem człowieka tak
      otwartego na dyskusję. Miał swoje poglądy na różne sprawy, ale potrafił wyjść
      poza nie i się im krytycznie przyjrzeć. Bardzo, bardzo dużo mnie nauczył...
      Zaczął prowadzić zajęcia, bo jak powiedział na pierwszym spotkaniu, napisał
      kiedyś esej, ale jego treść dziś wydaje mu się wysoce niewystarczająca i ma
      nadzieję, że dzięki dyskusji z nami trochę mu się poukłada!

      Było jeszcze parę osób, które wywarły na mnie większy lub mniejszy wpływ, ale
      te najlepiej pamiętam.

      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • liloom ciotka Hanka 09.08.02, 11:07
        Najwieksza osobowoscia wszystkich moich lat nauki byla polonistka w
        podstawowce, wychowawczyni, przyjaciolka rodziny, ktora miala tak niesamowite
        podejscie do naszej klasy, ze nie wyobrazam sobie by u kogokolwiek kto w niej
        byl przeszlo to bez echa.
        Wychowanie bez narzucania swojego zdania, nauka odpowiedzialnosci,
        obowiazkowosci jednoczesnie z ogromnym luzem, cieplo, dobro, otwarcie na innych
        ludzi, chec niesienia pomocy innym, fantazja, wrecz zwariowanie, wesolosc...
        Ciesze sie, ze Ona jest. Mam z nia nadal i stale kontakt, byla u mnie zaraz po
        urodzeniu mojego dziecka.
        Jest w podobnym kontakcie z wieloma swoimi uczniami, wyobrazacie sobie?

        Gdzie ktos taki?
        Warszawa - Zoliborz!
      • Gość: magnes Re: czy pamietacie IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 12:13
        ydorius napisał:

        >
        > a potrafisz po macaniu kamola rozpoznać, czy to styl romański, czy gotycki?
        > :-P

        hi,hi niestety nie :( staram sie tylko okreslic jaki to kamol :))


        • ydorius niezbadane pokłady ludzkich możliwości 09.08.02, 12:39

          popracuj. Ja po dwóch miesiącach ćwiczeń potrafię na węch odróżnić pastora od
          zwykłego księdza :-)))

          .y.

          ----------------------------------
          What is home without Plumtree's Potted Meat?
          Incomplete.
          • Gość: magnes Re: niezbadane pokłady ludzkich możliwości IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 15:30
            Uuuuuuuu ! Jak Ci sie to udaje :O
    • lyche1 Re: czy pamietacie 10.08.02, 10:36
      Chyba wszystkich pamiętam i bardzo jestem im wdzięczna że mnie matoła uczyli.
      Miałam oczywiście kilka antypatii, które po latach okazały się zbawienne dla
      mnie ( nastolatek nie rozumie że uczy się dla własnego dobra a nie dla
      nauczyciela). Miałam szczególnie wymagających lektorów . dwadzieścia lat temu
      wszystkie granice na zachód były zamknięte i strasznie buntowałam się przed
      nauką języka zachodniego. Dzięki Bogu letorka niemieckiego była bardzo
      wymagająca. Pewnie będąc nastolatką niejednego psa na niej powiesiłam. Dziś
      postawiłabym jej pomnik obok Mickiewicza. Co prawda mieszkam w Polsce ale lubię
      podróżować po świecie i dzięki znajomości niemieckiego mogę to robić bez
      żadnych oporów. Niniejszym pozdrawiam moją Panią od Niemieckiego ( i
      przepraszam że na niej psy wieszałam)
    • Gość: Pola Re: czy pamietacie IP: *.extern.kun.nl 10.08.02, 11:16
      Podstawowka:

      ---pani od geografii poprawiajaca sobie notorycznie
      sztuczna szczeke,
      ---pani od muzyki, grala na pianinie jednym palcem i bila
      chlopcow paleczka do perkusji,
      ---pani od polskiego (wychowawczyni) - jak zapomniala sie
      umalowac na pierwsza lekcje, prowadzila ja w okularach
      przeciwslonecznych,
      przyklady moznaby mnozyc :-) najfajniejsza byla pani od
      matematyki, ale przedmioty scisle to moja slaaaba strona,
      wiec nawet taka swietna nauczycielka nie miala na to
      wplywu :-)
      Liceum...ech....nie chce mi sie klepac :-)

      Ale najfajniejsi to zawsze byli panowie od WFu
      • lyche1 Re: czy pamietacie 10.08.02, 11:31
        Gość portalu: Pola napisał(a):

        > Ale najfajniejsi to zawsze byli panowie od WFu

        No nie akurat to wspomnienie dla mnie jest najgorsze.
        Sport i WF zawsze lubiłam i nigdy się nie ociągałam (do dziś pływam regularnie
        i gram w siatkówkę) Ale moja Pani od WF........
        Miała bardzo przystojnego męża, sama bardzo urodziwa. Mnie w szczególności nie
        lubiła (albo tak pracowała skrzywdzona wyobraźnia) Nie zapomnę jej jak w
        trzeciej klasie kazała mi pięć razy obiegnąć boisko szkolne. Miałam wtedy okres
        i choć jej zgłosiłam na początku lekcji usłyszałam, że dwa dozwolone zwolnienia
        już wykorzystałam. Wata ( wtedy nie było podpasek nawet tych bez skrzydełek)
        oczywiście z miejsca powędrowała sobie po majtkach ja oczywiście dostałam
        krwotoku, wybrudziłam majtki i tak siedziałam w brudnych majtkach do końca
        lekcji w tym dniu. I nie zapomnę tego że nigdy nie można się było umyć po
        lekcji WF bo prysznice były nieczynne. I ten smród sali gimnastycznej na
        ubraniu. To chyba najgorsze moje wspomnienia z liceum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka