Dodaj do ulubionych

O uczuciach.......

IP: *.atcom.net.pl / *.MAN.atcom.net.pl 13.08.02, 09:16
Jestem mezatka od 10 lat. Niestey od jakiegos czasu cos sie zepsulo...mimo,
ze maz twierdzi, ze jest ok. Ja sie zle czuje w tym zwiazku, z dnia na dzien
przestaje Go kochac. Gdyby nie to, ze mamy dziecko....pewnie bylabym juz sama.
Aby bylo ciekawiej niedawno sie zakochalam i to z wzajemnoscia. Na poczatku
cieszyly mnie takie potajemne spotkania. Jednak z dnia na dzien czuje sie
coraz gorzej, zrobilam sie roztargniona, w domu jestem ciagle zla.
Maz o niczym nie wie, mimo to nie chce mi dac rozwodu.
Boje sie ze mezczyzna ktorego kocham nie bedzie na mnie czekal.....i odejdzie.

Co mam zrobic? Zapomniec o milosci i zyc w nieudanym zwiazku po to aby
dziecko mialo normalny dom? A moze odejsc i byc szczesliwa?
Choc z drugiej strony czy to co teraz czuje to milosc? a moze tylko
zauroczenie?

Ciekawa jestem jakie jest wasze zdanie na ten temat.
Wiem, ze decyzje musze podjac sama....ale chcialam sie z tym z kims podzielic.

Pozdrawiam,
Myszka

Obserwuj wątek
    • Gość: etc Re: O uczuciach....... IP: 134.65.105.* 13.08.02, 18:55
      Wieczorem po pracy przed Tv zaleglem na pufie. Atmosfera po jej
      powrocie jest napieta. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Po paru
      minutach myslac o tym ze jestem bezszans powiedzialem -poddaje sie É
      Nie chce jej ponownie pytac gdzie byla przez ostatni tydzien I dlaczego
      mnie zostawila É dlaczego wrocila? É czy ten koles ja wyrzucil bo mu sie
      znudzila? A moze to on jej sie znudzil? Moze stwierdzila ze on to
      pomylka? Majac klucze od naszego mieszkania dokonala wprowadzki pod
      moja nieobecnosc. Wiedziala ze jej nie wyrzuce. Wiedziala ze moze
      mieszkac , nie wiedziala jak moze mieszkac , nie wiedziala jak bedzie?
      Przyniosla mi poduszke pod glowe. Powiedziala ze zrobi mi masaz.
      Zapytala É po dluzszej chwili powiedzialem É wiesz É sam nie wiem co
      powiedziec É
      Powiedziala- dawaj zrobie, zdejmij koszule. Cudownie mnie dotykala,
      masowala kregoslup, bolace boki, wglebienia na granicy kosci
      biodrowej -te prawie wiecznie bolace É przynosila mi ulge É potem
      przykryla mnie kocem, wsunela dlonie I kontynuowala masowanie.
      Dzinsy byly spiete pasem I nie siegala ponizej É
      Zblizala sie polnoc. Zamienilismy sie miejscami I ja tez ja masowalem ale
      krotko - z kwadrans É
      Pozniej kazde z nas niewyraznie wycofalo sie do swojej sypialni. Chwile
      poczytalem I probowalem zasnac na lozku syna. Ona trzaskala szufladami
      , klikala wylacznikami swiatla, trzaskala drzwiami I ogolnie byla glosna
      Éznosila swoje rzczy z garazu i lokowala je na swoich starych miejscach ,
      przymknalem drzwi , nie mogac zasnac. Usiadla na brzegu lozka
      Byla w staniczku I w majtkach. W polsnie przygarnalem ja I objalem.
      Spalismy grzecznie do rana. Rano powiedziala Échcesz? I zaczela mnie
      masowac, zaczynajac od plecow, potem jej dlonie sie zeslizgnely I zlapala
      mnie delikatnie za jadra , chwile pozniej zdjela zrecznie swoje majteczki I
      uklekla przy lozku namietnie zaciskajac na mnie usta . Zaczela pracowac
      nad moja rozkosza chcac mnie jak najszybciej doprowadzic do orgazmu.
      Wsuwala glebiej to plycej, krecac glowa I wodzac jezykiem u podstawy
      É zaczela ssac jednoczesnie poruszajac rytmicznie dlonia. Jej policzki
      wklesly a oczy zamknely sie. Kleczac na podlodze wypiela pupe na ktora
      patrzylem z pozadaniem. Poslinilem dlon I dotknalem ja miedzy nogami.
      Przesunalem dlonia pare razy ale nie wzbudzilo to jej aprobaty. Odsunela
      sie. Zrozumialem -jeszce nie czas ja dotykac ... Dotknela stanowczo
      mojego brzucha chcac mnie wyprostowac. Juz sie nad nia nie
      pochylalem, stalem wyprostowany sycac oczy jej ksztaltami I wypieta
      zgrabniutka pupka. Caly czas pracowala nad udoskonaleniem pieszczot
      dazac do celu. Jej zasysanie stalo sie bardziej rytmiczne reka zaczela
      przeczesuwac moje przyrodzenie bardziej stanowczo. W chwili gdy
      wytrysnalem w jej usta chwycila mocniej przesuwajac jezykiem . Zawsze
      robi to perfekcyjnie o wlasciwym czasie, I jeszce raz I znow. Przeszly
      mnie dreszcze rozkoszy. Trzymajac do polowy w ustach, spojrzala na
      mnie szukajac aprobaty. Poglaskala mnie miekko po brzuchu I zlozyla
      razem swoje nogi . Chwile potem wstala z kleczek, a ja siedzialem na
      lozku nie wiedzac co mam ze soba poczac. Poszla do lazienki przeplukac
      usta. Potem chwycila szczoteczke I zaczela namietnie myc zeby. Slowem
      sie do siebie nie odezwalismy. Tak jakby temat nie zaistnial. Bylo mi
      glupio bo chce jej ciala, pozadam, ale sie jednoczesnie brzydze I nie
      wierze czy jeszcze dwa dni temu nie robila tego ze swoim przyjacielem, u
      ktorego mieszkala. W ogole nie wiem gdzie bywala . Brzydze sie ja
      calowac , nie chce jej normalnie kochac - jak mezczyzna kobiete. Moze
      byc w ciazy z tamtym É ,musze poczekac pare dni az sytuacja sie wyjasni
      Émusi dostac okres. Powinna tez ze mna porozmawiac I cokolwiek
      powiedziec na tamten omijany temat. Same lzy nie mowia za wiele. Moze
      plakac zarowno z zalu do mnie, z zalu ze nam nie wychodzi , jak I z
      bezsilnosci É albo niespelnionej milosci z tamtym É kto to wie. Nawet
      jak mi cos powie, to tez wiara w jej slowa ma swoje granice .. wiem jak
      potrafi zmyslac I jak potrafi klamac, naginac prawde Édokad idziemy? Na
      pewno idziemy . Czy razem? Gdzie I kiedy czeka nas spelnienie? Kiedy
      powroci zaufanie? kiedy powroci normalnosc?
      kiedy jak i gdzie?
      dlaczego? poco? za co? kto? jak? etc
      nie pytaj w swoim poscie o zauroczenie

      fragment nieistniejacej ksiazki o tresciach nie dla kazdego
      • Gość: Myszka Re: O uczuciach....... IP: *.atcom.net.pl / *.MAN.atcom.net.pl 19.08.02, 18:00
        Dlaczego mi to wszystko napisales?

        pozdrawiam
        • Gość: etc Re: O uczuciach....... IP: 134.65.105.* 19.08.02, 18:33
          napisalem abys wiedziala ze tak tez moze byc
          ani w jedna strone ani w druga
          mimo ze obydwoje chca
          tylko
          jest za pozno
          zbyt wiele sie wydarzylo
          cos umarlo
          i nie chce wstac z miejsca gdzie poleglo
          obydwoje tesknia za tym co bylo
          mimo wszystko
          nie moga tego odtworzyc
          juz rok probuja
          nie umieja
          maja dobre checi
          ale ,
          czasem jedno nie chce
          innym razem drugie
          a jak juz ... sie przelamia
          to wlasnie tak
          zapada cisza
          mimo wypowiadanych slow
          brak zaufania
          brak wszystkiego
          zostaly wspomnienia
        • Gość: żona Re: O uczuciach....... IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.08.02, 18:35

          Etc. podobało mi się.... dosadniej chyba nie można...:-)

          Dlaczego tego wszystkiego Myszko nie zrozumiałaś?

          Pozdrawiam
    • perotin O "normalnym" domu 13.08.02, 21:05
      Normalny dom to taki, gdzie rodzice są przyjaciółmi i uczestniczą oboje w
      wychowaniu dziecka, choćby nie będąc razem. Jeśli są wrogami będąc niby razem,
      to gówno nie dom i na pewno gorzej dla dziecka, choćby nie wiem jak udawali.
    • melitele Re: O uczuciach....... 13.08.02, 22:39
      Wiesz, myślę, xe musisz najpierw spróbować ratować swoje małżeństwo. Dopiero
      jeśli to sie nie uda, możesz pomyśleć o odejściu. A czy kochanek to tylko
      fascynacja? opowiedz mu o swoim dziecku, uswiadom, że musielibyście razem
      zamieszkać. I obserwuj reakcję.
      Życzę powodzenia.
      me
    • Gość: żona Re: O uczuciach....... IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.08.02, 18:17
      Myszka !! Przestań Ty pieprzyć... Nie dalej jak 8.08. napisałaś że się
      zakochałaś, teraz już się rozwodzisz. Wówczas miałaś dwie córki, teraz tylko
      dziecko. Idiotko ! Nudna i męcząca jesteś !!

      Znajdź jakiś ciekawszy temet może ?

      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka