giggle
01.08.05, 21:43
..kiedy facet mówi :
-'Miałaś być o 12 , jest 12:05 , nie lubię jak ktoś sie umawia a potem
spóźnia ' ( dodam , że czekał na mnie u siebie w domu)
-'Koniec dyskusji" ( kiedy starałam się go przekonać ,że nie ma racji)
-'Gdybym Cię zobaczył z jakimś facetem np na plaży , nie mielibyśmy już o
czym rozmawiać'( tzn . koniec , zdradzasz mnie )
-'Nie mów "pa" do nikogo poza mną , to jakoś jednoznacznie mi się kojarzy ' (
tzn. nie mów "pa" do nikogo bo dla mnie to to samo co "bierz mnie")
Przykłady mogłabym sypać jak z rękawa..czy to ja jestem nienorlamna czy to
wstępne objawy chorej zazdrości??Dodam , że mój facet ma 32 lata , jest
poważnym , dojrzałym mężczyzną , nie żadnym smarkiem który może odstawiać
podobny cyrk...a jednak...:/Przerabiałam to już kiedyś i przyznam się , że
najbardziej niepokoi mnie fakt , że nie mogę z nim normalnie na ten temat
porozmawiać bo on uważa , że to normalne..a ja już mam dosyć tego
ciągłego "ustawiania" i obawy , że coś zrobię nie tak.Niech to szlag