Dodaj do ulubionych

DYLEMTY RODZINNE

08.08.05, 21:49
Mam 25 lat. Skończyłam studia wyższe, ekonomię. Zrobiłam kurs na samodzielną
księgową. Mieszkam w Koszalinie. Od 1,5 roku pracuję na normalnym etacie.
Fakt, że nie w zawodzie, ale siedzę za biurkiem i widuję ludzi. Zarabiam 1000
zł na rękę. Od dłużeszgo czasu Rodzice suszą mi głowę o wyprowadzce, kupnie
mieszkania - ze to czas, ze mloda, ze bedzie zaraz za pozno. Powiem szczerze,
ze nie wytrzymuje presji. Czuje sie jak intruz, w sumie to Ich mieszkanie.
Praca nie lezy na ulicy, mieszkan nie daja darmo...nie mam sil wciaz pchac
sie do przodu...
Obserwuj wątek
    • mala07 Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:08
      pogadaj z rodzicami o tym o czym tu piszesz a jesli nie zrozumieją to znaczy ze
      masz dziwnych rodziców - sorry ale tak to widze
      nie rozumiem jak najblizsi - rodzice - moga tak traktowac corke wiedzac jaka ma
      sytuiacje?
      moze nie umiem tego rozumiec bo mam osobiscie super rodziców ktorzy w kazdej
      sytuacji czy to finansowej czy innej sa w stanie zawsze mi pomóc i wesprzec...
      a jak nie masz siły juz z nimi mieszkac i wysłuchiwac jakim to darmozjadem
      jestes to wez kredyt albo pozyczke i kup mieszkanie lub wynajmij z kolezanką
      lub kims innym mieszkanie i sie uwolnisz wreszcie...nie ma sytuacji bez
      wyjscia!!!
    • trzydziecha1 Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:12
      A ja się dziwię, że Ci nie zależy na samodzielności. Nie wiem jaka jest
      sytuacja: płacisz na swoje utrzymanie? Utrzymanie mieszkania? Jeśli nie, może
      rodzice usiłują Ci dac do zrozumienia, że nie jesteś juz dzieckiem, musisz
      zacząć o siebie dbać? Na co liczysz, ze do smierci rodziców bedziesz od nich
      zależna, mówiac brzydko - będziesz na nich wisiała?
      • mala07 Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:37
        w sumie racja - moze wlasnie o to im chodzi ?o samodzielnosc?
        ale z drugiej strony trzydziecha1 nie ma racji - jak dziewczyna z tys zł
        miesiecznie ma sie utrzymac i kupic mieszkanie za to w dodatku?????
        • trzydziecha1 Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:47
          :))) myślę, ze rodzice zdają sobie z tego sprawę. Chodzi o wzięcie losu w swoje
          ręce: jeśli nie chce wynajmować na spółę, nie myśli nawet co zrobić, żeby mieć
          więcej kasy (moze kredyt? moze wyjazd za granicę?) MOze dziewczyna nie płaci za
          utrzymanie a pensje wydaje na ciuchy nie myśląc nawet o odłozeniu? (nie wiem
          czy tak jest, nie rzucam oskarżeń, ale MOZE WŁAŚNIE TAK JEST)
          • mala07 Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:48
            moze i tak...a co do wyjazdu za granice to wg mnie to najlepsze rozwiazanie!!!
          • sumire Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:53
            Ano - ja sama pamiętam jeszcze mocno i boleśnie, że nie było łatwo się tak
            zupełnie 'odczepić' od rodziców i przejść całkowicie na własne utrzymanie przy
            moich nędznych zarobkach świeżo upieczonej absolwentki w poprzednim miejscu
            pracy. Ale udało się. Są sposoby. Nie trzeba od razu kupować mieszkania, można
            sobie z kimś na spółę wynająć. Zresztą ja wyjechałam z domu na studia i wydaje
            mi się to najlepszym możliwym rozwiązaniem - im dłużej człowiek siedzi u
            rodziców, tym gorzej dla obu stron. Paradoksalnie, w samodzielnym płaceniu
            rachunków można znaleźć pewną satysfakcję.
            A z drugiej strony, może to zakamuflowany sygnał, że inne już mają mężów i
            meblościanki, blablabla...? Bywa i tak.
    • mala07 Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:35
    • husasia Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:36
      No powiem szczerze, że ja się rodzicom nie dziwię. Nie wiem jakie macie warunki
      mieszkaniowe, czy się dokładasz do utrzymania itd. Ale moim zdaniem masz już
      wystarczajaco dużo lat żeby stanąć na własnych nogach.
      • mala07 Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:39
        tak to fakt - moze dokladaj sie mamie do utrzymania - ja tak robilam
        przynajmiej jak juz pracowalam ale nadal mieszkalam z rodzicami i nie robilam
        tego bo mama mi kazala ale dlatego ze znalam sytuacje nasza
        ale jak sie zarabia tys zł mies to tez trudno o wlasnie mieszkanie prawda????
        dlategi ja cie rozumiem z jednej str ale nie rozumiem rodziców - znaja twoja
        sytuacje i nadal staraja sie cie wypchnac z gniazda?
    • mmagi Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:39
      no to niech rodzice kupią Ci mieszkanie,z takiej pensji nie masz na to szans:-)
      • mala07 Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:39
        DOKLANDIE:-)zaproponuj im to
    • mala07 Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:47
      ile w koszalinie kosztuje wynajcie kawalerki?
    • kasik_22 Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 12:57
      Ja zarabiam tyle co Ty(1000zł),mieszkam z Poznaniu od 4 lat w wynajmowanym
      mieszkaniu i studiuję zaocznie za co też płacę i musze dawać sobie radę.Co
      prawda rodzice dokładają mi do tej pensji kilka stówek jeśli maja możliwość.Mam
      prawie 23 lata i nie potrafiłabym żyć całkowicie na koszt rodziców,zżarłyby
      mnie wyrzuty sumienia.Mało kogo stać na kupno własnego mieszkania ale to nie
      powód żeby siedzieć rodzicom na karku(nie mam nic złego na myśli).Pozdrawiam i
      życzę Ci powodzenia!
    • husasia Re: DYLEMTY RODZINNE 09.08.05, 13:07
      Ciekawa jestem jakie masz plany na przyszłość i czy rozmawiałaś o nich z
      rodzicami. Może przemyśl jakie są twoje cele. Np. mieszkam z nimi jeszcze 2
      lata, w tym czasie co miesiąc odkładam pięc stów, potem biorę kredyt i kupuję
      mieszkanie. myslę, że rodzice chcą po prostu wiedzieć co dalej.
      • magda_paw WNIOSKI 09.08.05, 18:56
        Czyli wychodzi na jedno - to ja jestem ta zła. Dokładam się do utrzymania
        mieszkania, skoro mieszkam z Rodzicami. Wynajęcie kawalerki jest rozwiązaniem
        bez celu. Ceny wynajęcia mieszkania od 300 do 700 zł plus opłaty. Chyba lepiej
        wziąć kredyt na coś małego i spłacać. Po drugie mieszkałam juz sama, więc na
        pewno moim marzeniem nie jest bycie na garnuszku do końca życia. Marzę o tym,
        aby się wynieść i być samodzielna. Chodzi o realia.
        • mala07 Re: WNIOSKI 10.08.05, 09:37
          nie jestes ta najgorsza ale sama zapytalas o zdanie wiec otrzymalas opienie
          ja bym na twoim miejscu pogadala z rodzicami i wspolnymi silami cos wymyslila -
          kredyt albo cos - moze na poczatku rodizce dadza na wklad a ty z pensji
          bedziesz im oddawac? zawsze jest wyjscie ale TRZEBA O TYM ROZMAWIAC! powodzenia
    • kasik_22 Re: DYLEMTY RODZINNE 10.08.05, 08:53
      Nie mów tak że jesteś tą najgorszą.Jeżeli masz możliwość to rzeczywiście weź
      kredyt.Ja nie uważam że takie wynajmowanie mieszkania jest bezcelowe.Właśnie
      uważałam zawsze że to jakiś pierwszy krok do usamodzielnienia się,bo tylko w
      taki spoób można się przekonać o problemach dnia codziennego,a mieszkając z
      rodzicami wydaje mi się wiele spraw jest łatwiejszych.Nikt Cię tu przecież nie
      osądza...chciałaś znać nasze zdanie więc je wyraziłyśmy.Ja życzę Ci powodzenia
      i podjęcia tej słusznej decyzji.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka