Dodaj do ulubionych

Jestescie beznadziejne

11.08.05, 15:45
Tak naprawde nie mialam sie do kogo zwrocic i jakas glupia nadzieja myslalam
ze jest jaks kobieca solidarnosc. Dlatego zwrocilam sie do was moje drogie z
moim problemem obok w watku. Nie spodziwalam sie ze znajde tu rozwiazanie,
ale liczylam ze moze choc jakies wsparcie, jakas solidarnosc w cierpieniu.
Niestety jak zwykle zawiodlam sie. Wasza zazdrosc o mojego wspanialego
mezczyzne nie pozwala wam na otwarcie sie na moje problemy.
Bardzo wam dziekuje MOJE DROGIE!
Obserwuj wątek
    • kielbasiana Re: Jestescie beznadziejne 11.08.05, 15:46
      nie ma sprawy
    • trzydziecha1 Re: Jestescie beznadziejne 11.08.05, 15:47
      Tera zmień nick na "obrażona"
      :))))
      eh.... ja współćzuję ci i to okrutnie, współczuję z całego zerca i zazdroszę
      jak cholera... wakacji ;PPPPP
      • dobrazona1 Re: Jestescie beznadziejne 11.08.05, 15:49
        > eh.... ja współćzuję ci i to okrutnie, współczuję z całego zerca i zazdroszę
        > jak cholera... wakacji ;PPPPP

        Ale jakich znowu wakacji? Przeciez pisalam juz kiedys ze nie stac nas w tym
        roku na wakacje bo moj maz jedzie do egiptu na nurkowanie a potem w alpy na
        narty.
        • kielbasiana Re: Jestescie beznadziejne 11.08.05, 15:51
          to drugi etat bierz albo sprzataj gdzieś po godzinach
        • trzydziecha1 Re: Jestescie beznadziejne 11.08.05, 15:52
          rozumiem, że z przyjaciółką? Ktoś musi na niego uważać bo się biedaczek
          umorduje tym sportem :DDDD Tylko kup mu balsam z wysokim faktorem i dobre
          prezerwatywy, w Egipcie nie wiadomo czy przeterminowanych nie sprzedają.

          Ostatni gasi światło!
          • dobrazona1 Re: Jestescie beznadziejne 11.08.05, 15:54
            > rozumiem, że z przyjaciółką?

            No to cie zmartwie. NIE JEDZIE Z PRZYJACIOKLKA!!!!!!
            Jedzie z kolega. Sam mi to mowil!
            A ty nas nie poroznisz!!
            • trzydziecha1 Re: Jestescie beznadziejne 11.08.05, 15:57
              Mimo to kup mu te prezerwatywy w ilości x2. Kumpel moze nie pamiętać.
              Papa :DDDDDDDD
    • sagis Tak naprawdę jesteś facetem i nie wiesz,że nie ma 11.08.05, 15:48
      solidarności między kobietami. Szczególnie, jeśli chodzi o mężczyzn:-))))))
      Faceci są zadziwiająco solidarni wobec siebie i przeciw kobietom.
      Taka solidarność plemników:-))
      • dobrazona1 Re: Tak naprawdę jesteś facetem i nie wiesz,że ni 11.08.05, 15:50
        > solidarności między kobietami. Szczególnie, jeśli chodzi o mężczyzn:-))))))
        > Faceci są zadziwiająco solidarni wobec siebie i przeciw kobietom.
        > Taka solidarność plemników:-))

        To mow za siebie. Ja pomagam innym i nie zostawiem nikogo w nieszczesciu
        • sagis Szczególnie Twoją solidarność widać na forum:-)))) 11.08.05, 15:55
          Jesteś naiwna. Tak samo, jak w wydaniu z Twoim "mężem".
          I jak to skończyło się?
          • dobrazona1 Re: Szczególnie Twoją solidarność widać na forum: 11.08.05, 15:56
            > I jak to skończyło się?

            Co jak sie skonczylo?
            Nic si eprzeciez nie skonczylo. Zostaly tylko jedne oczy wydrapane i wszystko
            po staremu - czyli jak w raju
            • sagis Re: Szczególnie Twoją solidarność widać na forum: 11.08.05, 16:04
              Twoje oczy?:-))))
              Oj, musisz być lepsza dla niego:-))))))))
              • dobrazona1 Re: Szczególnie Twoją solidarność widać na forum: 11.08.05, 16:05
                > Twoje oczy?:-))))

                Nie moje i nie jego. ale nei wazne kogo bo nie ma co wracac i zajmowac sie
                glupotami
    • kasitza Re: Jestescie beznadziejne 11.08.05, 15:51
      wiesz, ze jestesmy bez serca i jak ktos lezy to go kopiemy. i to nie przez
      twojego misia, z zasady
      • dobrazona1 Re: Jestescie beznadziejne 11.08.05, 15:55
        > wiesz, ze jestesmy bez serca i jak ktos lezy to go kopiemy. i to nie przez
        > twojego misia, z zasady

        Juz ja tam dobrze znam przyczyne
    • sagis O ile pamiętam,to Ty na nas wsiadałaś,że jesteśmy 11.08.05, 15:52
      złe dla naszych mężczyzn. A teraz chcesz, abyśmy stanęły za Tobą?:-))))
      Widzisz, że uległość wobec mężczyzn nie popłaca. Bądź sobą, a taką najbardziej
      będzie Ciebie kochał.
      A, jeśli nie, to nie jest wart Ciebie i znajdziesz lepszego.
      • dobrazona1 Re: O ile pamiętam,to Ty na nas wsiadałaś,że jest 11.08.05, 15:53
        > złe dla naszych mężczyzn.

        A co ja na to poradze ze jestesce zle dla waszych mezczyzn?
        • kielbasiana Re: O ile pamiętam,to Ty na nas wsiadałaś,że jest 11.08.05, 15:55
          Bidulo, nic na to nie możesz poradzic ale staraj się usilnie być dobra dla
          swojego, to do nieba w butach pójdziesz
        • sagis Re: O ile pamiętam,to Ty na nas wsiadałaś,że jest 11.08.05, 15:56
          Tylko, że my nie jesteśmy złe. Skąd wiesz, że jest inaczej i pouczasz nas, jak
          porzucony i zakompleksiony facet?
          • dobrazona1 Re: O ile pamiętam,to Ty na nas wsiadałaś,że jest 11.08.05, 15:58
            > Tylko, że my nie jesteśmy złe.

            Taaaaak?
            To kiedy przynioslas sowjemu mezczyznie sniadanie do lozka? Kiedy powiedzialas
            zeby nie sprzatal i sie nie przemeczal ze ty to zrobisz? no??? madralinska
            • trzydziecha1 Re: O ile pamiętam,to Ty na nas wsiadałaś,że jest 11.08.05, 15:59
              Ty cienka jesteś, ze mu to musisz mówić. Moj mąż juz się przyzwyczaił i wie, że
              ma się nie przemęcząć! o!
              • dobrazona1 Re: O ile pamiętam,to Ty na nas wsiadałaś,że jest 11.08.05, 16:00
                > Ty cienka jesteś, ze mu to musisz mówić. Moj mąż juz się przyzwyczaił i wie,
                że
                > ma się nie przemęcząć! o!

                No to tobie zwracam honor
              • sagis Dobrażona musi jeszcze dużo nad sobą pracować:-))) 11.08.05, 16:03

                • dobrazona1 Re: Dobrażona musi jeszcze dużo nad sobą pracować 11.08.05, 16:04
                  Wcale nie twierdze ze jestem doskonala. Ale przynajmniej sie staram
                  • kielbasiana Re: Dobrażona musi jeszcze dużo nad sobą pracować 11.08.05, 16:06
                    "trochę" za mało. pracuj nad sobą
                    • kwik Re: Dobrażona musi jeszcze dużo nad sobą pracować 11.08.05, 16:10
                      gdyby pokleczala na grochu dwa tygodnie, bylaby blisko doskonalosci. w
                      miedzyczasie moglaby wypastowac buty, zeby sie nie nudzic.
                      • kielbasiana Re: Dobrażona musi jeszcze dużo nad sobą pracować 11.08.05, 16:12
                        nie wiem czy to nie za mało
                        • dobrazona1 Re: Dobrażona musi jeszcze dużo nad sobą pracować 11.08.05, 16:13
                          > nie wiem czy to nie za mało

                          Od razu widac ze nie potrafilybyscie usczesliwic mezczyzny
                          • kielbasiana Re: Dobrażona musi jeszcze dużo nad sobą pracować 11.08.05, 16:16
                            racja !!! jeszcze laseczke na tym grochu koniecznie musisz mu strzelić.
                            obowiązkowo z połykiem
    • fajnaret Re: Jestescie beznadziejne 11.08.05, 16:07
      popieram
      • dobrazona1 Re: Jestescie beznadziejne 11.08.05, 16:09
        > popieram

        Tez ci dokuczaly?
    • mmagi Re: Jestescie beznadziejne 11.08.05, 16:46
      ależ kochana cos taka sfrustrowana:-))??
      wyluzuj:-) moze brak Cis seksu?
    • ang76 Dobrazona 11.08.05, 16:48
      fakt, nie czytałam oby wątków ze wszystkimi wypowiedziami, bo po kilku znudziło
      mi się, jak to tylko przepychanki. Jednak zastanów się...piszesz dziewczynom,
      że są złe dla swoich facetów, że tobie zazdroszczą etc. czy coś w tym stylu a
      potem szukasz u nich rady..., pytam po co???

      druga srawa, skoro jestes taką wspaniałą kobietą dla swojego faceta tak uważasz
      ponad wszystko i masz za nic ich wypowiedzi, to dlaczego facet wywija Ci takie
      numery? A ty jeszcze czujesz się winna, że wyszlas sobie na spacer..., hm...,
      czy aby nie zechciałaś po prostu z nudów zarzucić jakiegos tematu
      prowokacyjnie. Bo nie chce mi się wierzyc, że czujesz się winna, za wyjście i
      jeszczepróbujesz znaleźć odpowiedź, jak jego zaufanie ponownie odzyskać...,
      auuuuuuuuu...chce mi sie tylko wyć, więc wyję sobie...auuuuuuuuuuu

      An
    • ang76 kobieca solidarność jest wtedy 11.08.05, 16:51
      kiedy nie będziesz atakować i okoniem stawać do wszystkioch kobiet, co ci
      radzą...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka