dobrazona1
11.08.05, 15:45
Tak naprawde nie mialam sie do kogo zwrocic i jakas glupia nadzieja myslalam
ze jest jaks kobieca solidarnosc. Dlatego zwrocilam sie do was moje drogie z
moim problemem obok w watku. Nie spodziwalam sie ze znajde tu rozwiazanie,
ale liczylam ze moze choc jakies wsparcie, jakas solidarnosc w cierpieniu.
Niestety jak zwykle zawiodlam sie. Wasza zazdrosc o mojego wspanialego
mezczyzne nie pozwala wam na otwarcie sie na moje problemy.
Bardzo wam dziekuje MOJE DROGIE!