Dodaj do ulubionych

Prywatny dedektyw

29.08.05, 09:46
Sprawa ważna, mój mąż mnie zdradza, wiem o tym, ale potrzebuję zdjęć,dowodów
rzeczowych, nie chcę juz z nim być, bo dla mnie wierność to podstawa związku,
nie mogę zyć z człowiekiem , któremu nie ufam.
Dodam, ze nie jestem i nie byłam kobietą zaborczą, zazdrosną, wychodził kiedy
i gdzie chciał, nigdy nie sprawdzaałam gdzie jest i co robi bo mu ufałam, czy
ktoś korzystał z usług prywatnego dedektywa? ile to kosztuje?
Obserwuj wątek
    • c.eastwood Re: Prywatny dedektyw 29.08.05, 09:46
      wredny babsztyl
      • pimpek_sadelko Re: Prywatny dedektyw 29.08.05, 09:52
        a bez detektywa odejsc nie mozna?
        zdjecia na pamiatke do rpodzinnego albumu?
        jak juz wiesz, masz pewnosc, ze zdradza to po co jeszcze okolicznosciowe szopki
        zamiast normalnego rozstania?
        • zawijawsreberka Re: Prywatny dedektyw 29.08.05, 10:19
          nie takie proste, mamy wielki dom i jestemśmy współwłaścicielami, powiedziałam
          mu ze wiem, ale one nie chce mi dać rozwodu, chodzi o kasę i przyznam sie, ze
          mi też,(patrz wyżej, mam dzieci)
      • trzydziecha1 Re: Prywatny dedektyw 29.08.05, 09:57
        Bo co, mąż ją zdradza, dlatego wredny? Ja ją dobrze rozumiem...
        • c.eastwood wredna baba 29.08.05, 09:58
          powinna się z nim rozwieść
          sugeruje, że chodzi o uczucia a widac , ze baba jest beznamiętna i go nie kocha
          • trzydziecha1 Re: wredna baba 29.08.05, 10:00
            Oczywiście, po to jej dowody. To ze facet jej nie kocha, to nieistotne???
            Nie masz pojecia, jakie to oczucie być zdradzoną przez męża, wiec się lepiej
            nie odzywaj. To cholerne, k.rewskie uczucie, po którym niewiele zostaje.
            • pimpek_sadelko Re: wredna baba 29.08.05, 10:03
              trzydziecha1 napisała:

              > Oczywiście, po to jej dowody. To ze facet jej nie kocha, to nieistotne???
              > Nie masz pojecia, jakie to oczucie być zdradzoną przez męża, wiec się lepiej
              > nie odzywaj. To cholerne, k.rewskie uczucie, po którym niewiele zostaje.

              zgoda, trzydziecho, ale co maja tu polepszyc zdjecia? chyba moga jedynie
              bardziej zdolowac.wiedziec, to jedno: widzec to drugie. czy w tym wypadku sama
              swiadmomosc to za maly bol?
              • c.eastwood Re: wredna baba 29.08.05, 10:04
                pimpek , jaka ty durna, chodzi o to, żeby go z zemsty puscić w skarpetkach
                dlatego jest taka wredna
                • trzydziecha1 Re: wredna baba 29.08.05, 10:06
                  Nie musi tak być. Podział majatku jest bez wzgledu na winę pół na pół.
                  Natomiast facet po prostu kłamie w żywe oczy i wypiera się.
                • pimpek_sadelko Re: wredna baba 29.08.05, 10:07
                  c.eastwood napisał:

                  > pimpek , jaka ty durna, chodzi o to, żeby go z zemsty puscić w skarpetkach
                  > dlatego jest taka wredna
                  no to zgadzam sie z Toba. jest wredna.
                  na swoje pieniazki sie liczy a nie na cudze...
                  • c.eastwood Re: wredna baba 29.08.05, 10:09
                    prosiłęm o formę odpowiedzi bez moich tekstów czy nie ?
                    a merytorycznie nie ma wątpliwosci a 30-cha jest adwokatem diabła
                    • trzydziecha1 Re: wredna baba 29.08.05, 10:12
                      Jako prawnik powinieneś widzieć najlepiej, ze orzeczenie o winie nie ma nic
                      wspólnego z podziałem majatku, co najwyzej w wyjkątkowych przypadkach. Kobieta
                      nie napisała czy pracuje czy nie.
                      • c.eastwood Re: wredna baba 29.08.05, 10:13
                        a ja nic o tym nie mówię
                        poza tym po cholerę orzekać o winie
                        kogo to obchodzi?
                        • trzydziecha1 Re: wredna baba 29.08.05, 10:15

                          • c.eastwood Re: wredna baba 29.08.05, 10:19
                            ee jakaś nawiedzona jesteś
                            jak chcesz tak trywializować to może zacznę nawijać o wykorzystywaniu mężczyzn
                            jako wołów roboczych , których zreszta się nie kocha
                            nie ma co robic wsi
                            nie kochają się to rozstac się i juz
                            • trzydziecha1 Re: wredna baba 29.08.05, 10:21
                              Sorry Clint, to nie jest trywializacja. Albo może powiem jaśniej, mam trywialne
                              doswiadczenia w takim razie. Częśc.
              • trzydziecha1 Re: wredna baba 29.08.05, 10:06
                Prawdopodobnie chodzi jej o dowody przy rozprawie rozwodowej. Albo facet kłamie
                w żywe oczy, po prostu wypiera się wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. Nie dziw
                się, są tacy, któzy za żadna skarby sie nie przyznają.
                • c.eastwood Re: wredna baba 29.08.05, 10:08
                  to logiczne - a po co mają się przyznawać takiemu babsku
                  • trzydziecha1 Re: wredna baba 29.08.05, 10:13
                    Ze zwykłej ludzkiej uczciwości. Przecież to on ją oszukał, prawda?
                    • c.eastwood Re: wredna baba 29.08.05, 10:14
                      no oszukał i co z tego?
                      • trzydziecha1 Re: wredna baba 29.08.05, 10:17
                        Patrz powyzej. Facet oszukuje, nie kocha, oczekuje życia w starym układzie, w
                        którym od żony wymaga wiernosci, i tego czego sie zazwyczaj oczekuje w zwiazku.
                        Sam jednak nie dba o to by być fair...
                        • c.eastwood Re: wredna baba 29.08.05, 10:21
                          jeeeezu ale jesteś uparta
                          • trzydziecha1 Re: wredna baba 29.08.05, 10:22
                            zostawie to bez komentarza.
                  • zawijawsreberka Re: wredna baba 30.08.05, 10:33
                    Zanim zaczniesz komuś ubliżać, wypadałoby poznać tę osobę i historię, nie chcę
                    nikogo puścić w skarpetkach, ale uważam ze jak ktoś obiecuje"wierność,
                    uczciwość itp to powinien dotrzymać słowa, cholera, chyba jak ktoś przysięga to
                    jest na tyle normalny, ze zdaje sobie sprawe z wagi przysięgi, że łamiąc ją
                    robi z siebie wiarołomcę i oszusta, a gdzie honor, poczucie godności?
                    nO i jak ktoś robi coś złego, to powinien ponieść karę, powinien jakoś odczuć
                    ze zrobił źle?
                    A moze clint my z innej epoki jesteśmy? bo u mnie albo białe albo czarne,
                    kolorów pośrednich nie ma
                    • c.eastwood Re: wredna baba 30.08.05, 10:35
                      pominę resztę ale...
                      jesteśmy z innej epoki, bo ja wiem , ze są odcienie szarości- jak w piosence
                      Kultu- od czerni do białosci.
                      Czarne i białe to taka średnia whisky :)
                      dobrze Ci życzę
                      • zawijawsreberka Re: wredna baba 30.08.05, 10:51
                        Ja sobie też dobrze życzę:)
                        Whisky dobra rzecz dla sfrystrowanych siedzących w domu zdradzanych kobiet;)?
                        • c.eastwood Re: wredna baba 30.08.05, 10:53
                          nie dramatyzuj
                          świat bedzie dalej się toczył, życie również
                          pociesz się, że faceci zdradzający swoje zony nie mają u innych facetów żadnych
                          notowań- mówi się na nich np. ten Robert, no ten co okłamuje swoją żonę ...
                          niefajne chyba
                          • vanbeer c.eastwood 30.08.05, 11:12
                            widzisz, nie stawiles sie wczoraj wieczorem do "biczowania", a adminy wyciely
                            mi watek na ten temat, miales byc i zwiales!!
                            do innych: sorry ze tu sie nie na temat wcisnelam:))
                            • c.eastwood Re: c.eastwood 30.08.05, 11:17
                              nie wiem za bardzo o co chodzi
                              • vanbeer Re: c.eastwood 30.08.05, 11:21
                                zapomniales? mowilam, ze ide do psychiatry:) i jak przyjde to dam Ci w skore,
                                ale jak zapomniales to juz nie wazne.
                • pimpek_sadelko Re: wredna baba 29.08.05, 10:09
                  trzydziecha1 napisała:

                  > Prawdopodobnie chodzi jej o dowody przy rozprawie rozwodowej. Albo facet
                  kłamie
                  >
                  > w żywe oczy, po prostu wypiera się wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. Nie
                  dziw
                  >
                  > się, są tacy, któzy za żadna skarby sie nie przyznają.
                  dowody potrzebne sa tylko wtedy jak ludzie przed sadem udowadniaja sobie wine.
                  jesli sie rozstaja to po co prac syfy na sali sadowej?
                  orzeczenie o winie jest potrzebne jak chce sie liczyc np na wysokie alimenty
                  itd... rozumiem, ze zdrada to bagno, kurestwo itd... ale jak ma sie zdrowe
                  lapki, to do roboty a nie liczyc na to, ze byly maz/zona bedzie na nas
                  zapierdzielal!
                  podzielic majatek sprawiedliwie i czesc.
                  • c.eastwood Re: wredna baba 29.08.05, 10:14
                    i o to chodzi a nie zatrudnić detektywa i miesiącami zbierać dowody ,
                    jednocześnie żyjąc z gościem pod jednym dachem
            • c.eastwood Re: wredna baba 29.08.05, 10:03
              to po co za niego wychodziłą, skoro sie nie kochali ?
              • trzydziecha1 Re: wredna baba 29.08.05, 10:07
                NIe musiało tak być. TO mogła być piękna, romantyczna miłość... nie bądź naiwny
                clint, Po prostu niektózy faceci nie powinni się zenić.
                • c.eastwood Re: wredna baba 29.08.05, 10:09
                  czy coś sugerujesz?:)
      • zawijawsreberka Re: Prywatny dedektyw 29.08.05, 10:16
        nie jestem wredna, ja byłam wierna, to on jest wredny, bo mnie
        zdradza,potrzebuję dowódów, bo chcę rozwodu z orzeczeniem o winie,
        to nie ja jestem wredna, to nie ja zaniedbuje dzieci i rodzinę, to nie ja
        wyżywam się na dzieciach , kiedy muszę siedzieć w domu.
        Zdjęcia ponieważ, mam dzieci i muszę myśleć o ich przyszłości, ja dla siebie
        nic nie chcę, ale skoro ojciec dziecka żałuje pieniędzy dziecku na wyjazd na
        wakację, a w kieszenie spodni ma rachunek z hotelu za 300 zł + kolacja, to ktoe
        jest wredny?
        • c.eastwood krecisz coś 29.08.05, 10:20
          pytałas go , porozmawiałaś , zamiast grzebać po kieszeniech?
          poza tym nie wierzę, że ktoś może być takim idiotą , jak facet, który po nocy z
          kochanką ma rachunek z hotelu na dwie osoby?
          to po cholerę Ci detektyw?
          • zawijawsreberka Re: krecisz coś 30.08.05, 10:26
            Próbowałam rozmawiać, ale on się wypiera, rachunek z hotelu powiedział, ze ktoś
            zostawił u niego na biurku i odruchowo schował do keiszeni, nie grzebię, nie
            szperam w komórkach męża!!!! nie mam takiego zwyczaju, ale cholera jak ktoś
            rzuca portki do prania, to sprawdzam czy nie ma czegoś w kieszeniach, bo już
            nie raz wyprałam trochę kasy i teraz przed praniem sprawdzam,
            Muszę mieć dowody, po to mi dedektyw,
            parę miesięcy temu ten 35 letni facet, w sklepie spożywczym dał swój nr
            telefonu pannie 17-letniej, uczennica szkoły zawodowej,naraził na pośmiewisko
            mnie i dzieci, bo wszyscy wiedzieli, i spotykał się z nia w samochodzie w
            lesie,podobno tylko 3 razy, ale nikt mi nie powie ze na rozmowę intelektualną?
            Afera była bo panna pochwaliła się koleżanką, rozmawiałam z nią i z
            nim,najpierw się wyparł,ze nie wie o co chodzi, a poźniej jak zadzwoniłam do
            niej przy nim to pękł i pobiegł po róze dla mnie ale do dziś nie potrafi
            wytłumaczyć dlaczego, i co z nia robił?
            A teraz jest ktoś inny, wiem. I juz drugi raz nie dam rady tego znieść, miłość
            miłością, ale poczucie własnej godności też jest ważne. jestem młodsza od niego
            o 7 lat, zadabana, ładna, zgrabna,nie kłócę się, nie zabraniam piwka z
            kolegami, on wychodzi sam na całą noc i ja się nie buntuję. On ma to po prostu
            we krwi, taki typ i akurat na mnie trafiło.
            • c.eastwood Re: krecisz coś 30.08.05, 10:29
              nie szukam winnego ale w tym wypadku wszystko jest tak oczywiste, ze aż strach
              niewiarygodne
              albo kręcisz albo on jest głupi
              tak czy owak decyzję podjełaś
              powodzenia
            • trzydziecha1 Re: krecisz coś 30.08.05, 10:31
              niech gość spada. Wredny cynik. Trzymam kciuki za Ciebie.
        • pimpek_sadelko Re: Prywatny dedektyw 29.08.05, 10:21
          no moze nie jestes wredna, ale hmmm no powiedzmy, ze nie masz wiedzy.
          wysokosc alimentow na dziecko nie zalezy od tego kto zawinil w rozpadzie
          malzenstwa!to zalezy od dochodow tatusia.
          • kryzysowa_narzeczona75 Re: Prywatny dedektyw 29.08.05, 10:37
            no to chyba ma niezle te dochody, skoro na hotel goscia stac :) Poza tym, jesli
            bedzie z orzekaniem o winie, to moze stracac sie o alimenty nie tylko dla
            dzieci, ale rowniez dla siebie (i latwiej je dostanie).
            • pimpek_sadelko Re: Prywatny dedektyw 29.08.05, 10:38
              kryzysowa_narzeczona75 napisała:

              > no to chyba ma niezle te dochody, skoro na hotel goscia stac :) Poza tym,
              jesli
              >
              > bedzie z orzekaniem o winie, to moze stracac sie o alimenty nie tylko dla
              > dzieci, ale rowniez dla siebie (i latwiej je dostanie).
              wlasnie o tym pisalam wyzej... po co sie dziecmi zaslaniac?:)
              a na siebie to trzeba samemu zarobic, nie sadzisz?a jak sie jest niezdolnym do
              pracy to jakas renta albo cos...
              • kryzysowa_narzeczona75 Re: Prywatny dedektyw 29.08.05, 10:45
                Szczerze, to nie wiem jaka maja sytuacje, ale rozumiem kobiety, ktore np. przez
                20 lat opiekowaly sie domem, dziecmi, mezem, nie pracowaly, a taki znajduje
                sobie mlodsza i ma wszystko w d...Co taka pani w srednim wieku, bez praktyki w
                zawodzie ma zrobic? Chce alimentow od meza i ja sie nie dziwie. A w tej
                sytuacji nie wiem jak jest. Moze ona z kolei wie, ze meza zaboli jak bedzie
                musial bulic kupe kasy na nia i na dzieci i to jest jej zamesta. Ich cyrk... :)
                • pimpek_sadelko Re: Prywatny dedektyw 29.08.05, 10:46
                  a ja nie rozumiem kobiet co 20 lat w domu robily, gdzie mialy rozum?? o woja
                  przyszlosc trzeba dbac ale zycie.
              • trzydziecha1 Re: Prywatny dedektyw 29.08.05, 10:47
                Oj pimpek, jakaś renta (500 zł) albo coś (włamanie???)
                Ludzie nie w takiej sytuacji nie mają roboty...
              • zawijawsreberka Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:14
                Ja nie jestem na utrzymaniu męża, mam studia podyplomowe, znajomość 3 języków
                biegle, i jestem kierownikiem Dzialu Kontrolingu,nie jestem kurą domową, od lat
                mam swoje pasje, trenuję Aiakido, codziennie chodzę na basen z dziećmi, dużo
                czytam, poświęcam dzieciom czas, chodzi mi o to, że nie widzę powodu dlaczego
                ja mam ponosić konsekwencje i moje dzieci jego zdrad(nie pierwsza już),dlaczego
                ja mam udawać, ze nic nie zrobił? dlaczego ma być "za porozumieniem? a nie "z
                winy"? DLACZEGO? 3 miesiące temu z 17-letnią panną ze sklepu spożywczego, ot
                tak dla zabawy, po prostu niektórzy mężczyźni nie powinni zakładać rodziny, nie
                nadają się ,a najgorsze jest to, ze po wszystkim przychodzi i słyszę teksty do
                mnie : Kochanie, Kotku,TAKIE TO OBŁUDNE, ZAKŁAMANE, ja lubię jasne sytuację,
                brzydzę sie oszukiwaniem, kłamstwem,nie kocha mnie, niech powie wprost, to on
                jest wredny, bo się boi, wie ,ze straci dużo wiecej, dom, alimnety, wyprasowane
                koszule, dobre obiadki. On fakt ma niezłe dochody, ale niewiele chyba wiem ile
                tak dokładnie, bo do tej pory ja utrzymuję dom, on się "dokłada", płaci za
                samochód, paliwo,komórki itp. a życie, jedzenie, to należy do mnie,
                • c.eastwood Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:23
                  jesli masz taki sprecyzowany poglad to po co sie pytasz ?
                  i jeszcze jedno_ jesteś teraz przekonana i pewna to po co za niego wychodziłaś?
                  on się zmienił?
                  pewnie
                  a Ty nie?
                  • domina19 Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:26
                    no przeciez dopiero teraz sie przekonała
                  • trzydziecha1 Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:27
                    Ona się pyta o prywatnego detektywa, czy ktos kiedyś korzystał.
                    A czego Ty tak uparcie szukasz w niej winy?? Wymień jeden powód, dla którego
                    człowiek ma prawo oszukiwac i zdradzać, i czuć sie usprawiedliwionym.
                    • c.eastwood Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:30
                      dziewczyna jest kumata i chyba nie potrzebuje adwokata
                      nie uważasz?
                      • trzydziecha1 Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:33
                        To co, nie mam prawa sie odezwać???
                        • c.eastwood Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:33
                          ktoś zabrania?
                          • trzydziecha1 Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:34
                            Cos Ci nie pasuje?
                            • domina19 Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:35
                              moze za małe skarpetki załozył?
                              • c.eastwood Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:36
                                a może Domina masz cienki dowcip?
                                • trzydziecha1 Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:38
                                  Wchodzisz na cienki lód Clint, posądzając kogoś o cienkie cokolwiek...
                                  Ide do roboty bo sie jeszcze pokłóce.
                                • domina19 Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:42
                                  moze dla ciebie i cienki ale to nie dowicp
                  • zawijawsreberka Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:47
                    Dobrze powiedziałeś,TERAZ jestem
    • pimpek_sadelko Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:31
      nie potrafia sie rozstac jak dorosli ludzie. ten facet to ch.... wyjatkowy. ma
      dzieci a kase na dziwki wydaje....rzadzi nim penis a nie rozum.
      nadal nie rozumiem potrzeby detektywa prywatnego...udowadania win przed sadem
      itd... ale jesli ktos ma potrzebe szarpania sobie i dzieciom nerwow, zaogniania
      i tak juz trudnej sytuacji.... to czemu nie? ich swiat, ich pieklo na
      ziemii.warto tylko wiedziec po co sie to robi i co sie tym osiagnie. ja mam
      wrazenie, ze chodzi o dokopanie temu dupkowi, ale i tak to bron obusieczna...
      zona bardziej to odczuje. on poklnie, pojdzie z lala do hotelu, uszczesliwi sie
      a ona zostanie w domu z dziecmi, z nerwami z frustracja.
      • c.eastwood Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:33
        ale Ty pimpek myślisz racjonalnie a 30-cha emocjami, bo może sama ma przykre
        wspomnienia
        niekoniecznie jest to dobra droga dla autorki wątku
        • pimpek_sadelko Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:41
          pnie wiem czy to racjonalne, ale na pewno dla mnie takie zachowanie byloby
          ponizeniem samej siebie. a pranie brudow przed sadem? w imie czego i co mam z
          tego za korzysci odniesc?
          nie warto w zyciu zastawiac sie samym honorem, ale tez nie warto go calkiem
          stracic.
          kasa od faceta? owszem, ale na dzieci, ja bym sie brzydzila jego kazda
          zlotowka. na siebie wolabym sama zarobic, tym bardziej, jesli jest tak jak
          pisze wutorka: wyksztalcona, 3 jezyki, dobre stanowisko... to po co sie przed
          draniem ponizac? kopa w dupe i aut. a ja bym zaczela nowe zycie.
          • trzydziecha1 Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:41
            Mam ten sam pogląd. Osobiście nie zamawiałabym detektywa.
      • zawijawsreberka Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:43
        Nie chodzi o dokopanie, gdyby wprost mi powiedział OK, ale on w twarz,
        uśmiechając sie mówi do mnie kocham Cię, a ja zagryzam usta i i wszystko sie we
        mnie gotuje w środku jak słyszę obłudę, niech powie wprost: nie kocham Cię, nie
        chcę z tobą być, źle mi w łóżku, ale, wkurza mnie to kłąmstwo prosto w oczy,
        gdyby szczerze pwoiedział to OK, każde zaczyna nowe życie, ale jemu jest
        wygodnie tak jak jest,
        co do pozostania z dziecmi w domu nie mam nic przeciw, kocham dzieciaki, są
        mądre i kochane, frustracji nie przeżywam, mam tak wypełnione dni, ze nie ma na
        to czasu,
        A świstak siedzi i ...
        • pimpek_sadelko Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 10:46
          ale nie mozna sie rozwiesc jak on twierdzi, ze kocha? to jest problem?
          • zawijawsreberka Re: Prywatny dedektyw 01.09.05, 09:54
            Trafiłaś w "dziesiątkę" , on mi w zyciu nie da rozwodu, za dużo by stracił,
            dlatego są mi potrzebne dowody, tak jak jest teraz to dla niego wygodne,
            obiadki, koszulki, ma gdzie wrócić, dzieciaki mają opiekę, próbowałam
            rozmawiać,ale powiedział, ze niczego mu nie udowodnię
    • pink75 Wszystkie odpowiedzi nie na temat 30.08.05, 11:05
      Szanowni Państwo Estwood, Trzydziecha i Pimpek,

      Macie problemy z czytaniem ze zrozumieniem tekstu? Dlaczego dopisujecie się
      offtopic do wątku?
      Zawijawsreberka nie prosiła o ocenę sytuacji ani jej osoby. Zadała konkretne
      pytanie:

      > czy ktoś korzystał z usług prywatnego dedektywa? ile to kosztuje?

      Więc darujcie sobie komentarze "wredny babsztyl po co chce wywlekać brudy".
      I ja też się dopisze offtopic bo mnie wkurzyliście.
      To nie Zawija zdradziła i nie ona jest winna. I ma prawo do rozwodu z
      orzeczeniem o winie. I nie widzę powodu, dlaczego miałaby z tego prawa
      rezygnować.
      A orzeczenie o winie jest ważne choćby po to, że gdyby przydażył się jej jakis
      wypadek(odpukać) w ciągu 5 lat od rozwodu i nie mogła pracować, to były mąż ma
      psi obowiązek łożyć na jej utrzymanie. I należy jej się to za te wszystkie lata
      małżeństwa i dwójkę dzieci, które mu urodziła.

      Teraz ontopic:
      Zawijawsreberka, nie znam odpowiedzi na twoje pytanie, ale wiem, gdzie może
      znajdziesz, zadaj pytanie nia forach:

      Kobieta -> "Zdradzone żony kontra kochanki" oraz "Żony zdradzone łączmy się" -
      są to fora prywatne, ale jak opiszesz swoją sytuację, na pweno Cię wpuszczą.

      Dziecko -> Samotna mama

      Ściskam Cię serdecznie i trzymaj się ciepło.

      • pimpek_sadelko Re: Wszystkie odpowiedzi nie na temat 30.08.05, 11:08
        a bede pisla co chce i gdzie chce a Tobie guziczek do tego. twoj komentarz jest
        dla mnie nie na temat i olewam go... z gory, z boku i z podskoku:DDDDD
        a jak juz cos krytykujesz to sama badz rzetelna: poczytaj jak zobczylas z
        tematu:P
      • trzydziecha1 Re: Wszystkie odpowiedzi nie na temat 30.08.05, 11:12
        Odczep się. Dyskutowaliśmy na temat, jaki nas zaintersował w zwiazku z tym
        właśnie wątkiem i nie życzę sobie połajanek i pouczeń, w niczymi wykonaniu,
        pani profesor.
        • c.eastwood Re: Wszystkie odpowiedzi nie na temat 30.08.05, 11:18
          ja za stary jestem na FK , zrywam się
          • trzydziecha1 Re: Wszystkie odpowiedzi nie na temat 30.08.05, 11:22
            na zawsze czy dzisiaj?
            • katrin27 Re: Wszystkie odpowiedzi nie na temat 30.08.05, 12:25
              wiesz co, nie powiem Ci ile kosztuje prywatny detektyw itp.
              ale popieram Cie-zbierz dowody na niego-wystarczy pare fotek z jednej schadzki
              nie trzeba tego zbierac miesiacami, w koncu pewnie z ta panna spotyka sie
              dosc czesto. wtedy bedziesz mogla wniesc pozew o rozwod z jego winy.
              zeznania znajomych czy tej dziewczyny z ktora rozmawialas tez sie przydadza.
              takie sprawy moga ciagnac sie latami jesli nie masz dowodow-wtedy jego slowa
              przeciwko Twopim i kolo sie zamyka.
              zazadaj alimentow na dzieci i na siebie-skoro stac go na hotele to na alimenty
              tym bardziej. a do pracy tez jeszcze zdarzysz pojsc, w koncy alimenty
              przysluguja Ci w przypadku orzeczenia o jego winie nie tylko wtedy
              kiedy bedziesz w niedostatku ale rowniez i wtedy kiedy w zwiazku z rozwodem
              pogorszy sie Twoja sytuacja materialna.
    • paola80 Re: Prywatny dedektyw 30.08.05, 12:23
      Przepraszam ,że się wtrącam ale facetów z wrodzoną skłonnością do zdrady trzeba
      unikać jak ognia ! Mam takiego ojca i nie mogę już na to patrzeć.....
      • zawijawsreberka Re: Prywatny dedektyw 01.09.05, 09:56
        Jestem wymęczona już tym wszystkim, nie lubię niejasnych sytuacji, albo w tę
        stronę, albo w drugą, chcę spokoju i nie chcę żyć w takim zakłamaniu a na
        miłość? mam czas, jestem młoda, silna,
    • jasnie_pani Trzeba bylo wczesniej zainwestowac w smycz... 01.09.05, 10:08
      a tak bedziesz teraz placic.
      zawijawsreberka napisała:

      > Sprawa ważna, mój mąż mnie zdradza, wiem o tym, ale potrzebuję zdjęć,dowodów
      > rzeczowych, nie chcę juz z nim być, bo dla mnie wierność to podstawa związku,
      > nie mogę zyć z człowiekiem , któremu nie ufam.
      > Dodam, ze nie jestem i nie byłam kobietą zaborczą, zazdrosną, wychodził kiedy
      > i gdzie chciał, nigdy nie sprawdzaałam gdzie jest i co robi bo mu ufałam, czy
      > ktoś korzystał z usług prywatnego dedektywa? ile to kosztuje?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka