NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!!

02.09.02, 13:16
Błagam Was, pomóżcie mi przejść przez najczarniejsze chwile mojego życia. Nie
wiem co ze sobą zrobić, mam samobójcze myśli, chlam, i od dwóch tygodni nie
potrafię zmrużyć oka. Wszystko to przez kobietę, któą kocham a którą bardzo
skrzywdziłem. Poradźcie mi co mam robić, nie jestem już w stanie myśleć.

Byliśmy ze sobą trzy lata. Moja kocica kochała mnie bardzo mocno, tak mocno,
że powiedziała mi pewnej nocy, że chciałaby mieć ze mną dziecko. Dbałem o nią
jak mogłem,szanowałem ale nigdy nie byłem do końca pewien, czy chcę
zdeklarować się aby być z nią do końca życia i dlatego ciągle powtarzałem
jej "nie kocham Cię kotku, wybacz mi". Była też inna dziewczyna w moim życiu -
z dawnych lat, z którą trochę namieszałem. Nie zdradziłem, ale próbowałem
odgrzać starą znajomość, przez jakiś pierdolony sentyment. Stało się.
Przyznałem się do tego. Zmobilizowało mnie rozstanie. Od tego momentu za
wszelką cenę starałem się dać jej do zrozumienia, że jest dla mnie kobietą
życia, z którą chcę spędzić resztę moich dni. Skrzywdziłem ją jednak za
bardzo, to co kiedyś było tak silne w środku, zgasło w niej. Teraz zostałem
sam, ona znalazła sobie nowego mężczyznę, a ja nie wiem co ze sobą zrobić.
Ona była przeznaczona DLA MNIE, a teraz przytula ją inny człowiek. Boże!!!

Wiem, że poświęciłbym wszystko, żeby ona tylko chciała położyć głowę na moich
kolanach, mogliby ze mnie drzeć żywcem pasy, za to, żeby choć raz się przy
niej rano obudzić, żeby przesunąć dłonią po jej włosach i popatrzeć jak śpi.
Żeby choć przez chwilę czuła tak jak kiedyś i żebym mógł jej pokazać jak
bardzo się zmieniłem i jak ją kocham i jaką przyszłość chciałbym dla nas
zbudować.

Dziewczęta, wiem, że jestem skurwysynem i zasłużyłem na to, wiem też że
zapłacę za swój największy błąd w życiu, ale nie potrafię się pogodzić z
faktem, że ona zostanie już z tym facetem. Nie będę wpieprzał się w jej
życie, nie będę utrudniał tego związku, ale NIGDY SIĘ Z TYM NIE POGODZĘ.
Dajcie mi proszę nadzieję, że istnieje szansa na to, że spotkam się z nią
kiedyś jeszcze raz i to uczucie, które łączyło nas kiedyś wybuchnie w nas
obojgu ponownie.



    • ja_nek Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 02.09.02, 13:58
      Po pierwsze przestań chlać i myśleć o samobójstwie.
      To jeszcze nikomu nie pomogło, a już na pewno w odzyskaniu kobiety czy w
      zapomnieniu o Niej.

      Dziewczyna stwierdziłą, że nie będzie czekać wiecznie, aż się zdeklarujesz, gdy
      tymczasem Ona dawała więcej (bo miłość).
      A wystarczyło powiedzieć, że Ją kochasz, ale chcesz poczekać ze ślubem czy
      dzieckiem.
      Czy Ona definitywnie nie chce mieć z Tobą nic wspólnego?
      Może ten nowy ktoś nie znaczy wiele...

      Weź się w garść, spróbuj doprowadzić do spotkania na neutralnym gruncie, bądź
      spokojny, od tej rozmowy będzie wiele zależeć. Powiedz Jej, że żałujesz, ale
      nie chcesz by to zniknęło, że za duzo znaczy dla Ciebie. Upór czasem się
      opłaca, byle nie na siłę. Przypomnij Jej Wasze najlepsze chwile i że dopiero
      teraz, kiedy Ją straciłeś zdałeś sobie sprawę co straciłeś.
      Powiedz, że bałeś się, czy będziesz dobrym mężem czy ojcem, że nie byłeś
      pewien, że kochasz, bo to słowo wiele dla Ciebie znaczy i że nie chciałeś
      używać go pochopnie, ze tu chciałeś być fair.

      Nikt Ci nie da gwarancji, że coś wybuchnie kiedyś na nowo.

      Pozdrowienia
      Janek
      • anula73 Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 02.09.02, 14:27
        cholera Janek, mądry facet z Ciebie! :-)
        a nadzieja jest zawsze. Ja jej nigdy nie trace...
        Pozdrawiam Was.
      • yonker Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 03.09.02, 09:09
        ja_nek napisał:
        > ...
        > Weź się w garść, spróbuj doprowadzić do spotkania na neutralnym gruncie, bądź
        > spokojny, od tej rozmowy będzie wiele zależeć. Powiedz Jej, że żałujesz,

        Nie wiem co ona powiedziałaby na to, ale moim zdaniem "żałuję" to tak banalne,
        że aż niewiarygodne.

        ale
        > nie chcesz by to zniknęło, że za duzo znaczy dla Ciebie. Upór czasem się
        > opłaca, byle nie na siłę. Przypomnij Jej Wasze najlepsze chwile i że dopiero
        > teraz, kiedy Ją straciłeś zdałeś sobie sprawę co straciłeś.
        > Powiedz, że bałeś się, czy będziesz dobrym mężem czy ojcem, że nie byłeś
        > pewien, że kochasz, bo to słowo wiele dla Ciebie znaczy i że nie chciałeś
        > używać go pochopnie, ze tu chciałeś być fair.
        >

        Sorki, ale moim zdaniem, to co proponujesz typowy męski kit wstawiany naiwnej
        lasce. Może to i nie byłby kit, ale gdybym był kobietą i usłyszałbym coś
        takiego, na pewno tak bym to odebrał.
        Najlepiej po prostu powiedzieć jej prawdę - przxy dużej cierpliwiości z jego
        strony może wybaczy, a jeśkli nie, to cóż. Czasami trzeba pogodzić się z
        porażką, a już na pewno ponosić konsekwencje własnych czynów.
    • Gość: DMgirl Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: *.kielce.com.pl 02.09.02, 15:48
      Ja jestem w odwrotnej sytuacji tzn moj ukochany mezczyzna po 5 latach
      wspanialego zwiazku stwierdzil, ze on nie wie czy chce ze mna spedzic zycie.
      Prosilam zeby sie zastanowil, on chcial zebym czekala w razie gdyby kiedys
      zmienil zdanie. Czekalam 2 lata. Pozwolilam by w tym czasie poznawal inne
      dziewczyny by mogl byc pewien czy ja jestem mu przeznaczona. Czekalam nie
      narzucajac sie.Zdania nie zmienil.Odeszlam od niego, poznalam kogos kto mnie
      pokochal bardzo mocno i jednoczesnie byl zdecydowany i wiedzial,ze chce byc ze
      mna zawsze. Nagle moj ukochany niezdecydowany poprosil o spotkanie. Zgodzilam
      sie na rozmowe. Powiedzial,ze chce wrocic,ze on juz teraz wie czego chce,ze juz
      sie zdecydowal byc zawsze ze mna i zyc beze mnie nie moze. Odwrocilam sie na
      piecie i poszlam do domu bo ja juz nie chce nawet ogladac tego czlowieka, ktory
      zmarnowal mi 7 dlugich lat.
      Dobra rada dla Ciebie - nawet nie probuj, ona juz nigdy nie wroci...
    • Gość: Malgosia Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: *.pl 02.09.02, 16:15
      Obawiam się, że nie masz już u niej szans. Jeśli zdecydowała się od Ciebie
      odejść i jest już z nowym facetem, to po prostu obrzydłeś jej. Kobieta nigdy
      sama nie odchodzi a później nie wraca do tego samego faceta, tym bardziej, że
      zadałeś jej tyle bólu, który spowodował, że cała jej miłość do Ciebie umarła.
      Taka jest prawda...
      • meski_skurwiel Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 02.09.02, 16:31
        Boże, nigdy nie czułem tyle bólu. Tracę nadzieję, kiedy was czytam, jest coraz
        gorzej. Chyba faktycznie nie ma na to szans.

        Ale dlaczego, kiedy już nie byliśmy razem, za każdym razem płakała, kiedy
        wydawało sie jej, że kogoś mam, że się w kimś zakochałem, dlaczego sprawdzała
        mój telefon, dlaczego była zazdrosna. Musiała czuć chociaż odrobinę miłości...
        Dlaczego kochała się ze mną w przeddzień pierwszego spotkania z nim... To co
        między nami było nie mogło tak po prostu umrzeć do końca.

        Utrzymujemy kontakt, ona bardzo lubi moje towarzystwo, chce go, nie chce abym
        cierpiał, ale jest w tej chwili zakochana w kimś innym. Łudzę się, że to może
        da jej dystans i pozwoli spojrzeć na to co było między nami inaczej. A często
        było naprawdę wspaniale. Ale nigdy nie byłem w stanie powiedzieć jej, że ją
        kocham. Nigdy nie chciałem, żeby na cokolwiek czekała, bardzo dużo dla niej
        zrobiłem, jestem z tego dumny, ale nigdy nie chciałem jej okłamywać, że ją
        kocham, nie będąc tego pewnym.

        Mam nadzieję, że za jakiś czas spotkam się z nią i powiem jej jeszcze raz o tym
        wszystkim. Jeśli będę mógł żyć miłością do mojej kocicy przez parę lat,
        cierpiąc kiedy ona jest z innym, może udowodnię jej w ten sposób ile tak
        naprawdę dla mnie znaczy. Może kiedyś mi uwierzy. Może nie wszystko w niej
        umarło.

        I na Boga, kiedyś wynagrodzę jej to wszystko...


        • Gość: Malgosia Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: *.pl 02.09.02, 16:40
          A może teraz tak Ci się wydaje, że ją kochasz i że nie możesz bez niej żyć
          tylko dlatego, że ona jest z innym? To może być taka samcza duma i zazdrość,
          że ona należy do innego. Przemyśl to wszystko, zanim znów namówisz ją na powrót
          do Ciebie i za tydzień okaże się, że to jednak nie jest miłość z Twojej strony
          i że jej jednak nie kochasz.
          • meski_skurwiel Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 02.09.02, 16:48
            Nie, dużo się nauczylem przez to wszystko co się stało. Ja naprawdę kocham tę
            dziewczynę. Prosiła mnie, żebym trzymał kciuki za jej związek, bo zależy jej na
            tym facecie. Zgodziłem się. Za wszelką cenę chcę, żeby była szczęśliwa, nawet
            jeśli będzie z kimś innym. Nie odważyłbym się drugi raz ją tak zranić. Proszę,
            zrozumcie mnie. Nie robiłem tego z premedytacją, żeby ją zranić i cieszyć się
            widokiem jej łez. Bolało mnie serce, kiedy z nią byłem i nie wiedziałem.
            Widziałem jak jej na mnie zależy. Zaraz na początku związku z nią myślałem o
            rozstaniu, ale kiedy ją widziałem, wiedziałem, że nie poradzi sobie, kiedy ją
            zostawię. Nie zrobiłem tego właśnie z tego powodu. Dziś uważam to za najlepszy
            krok w moim życiu. Mogła na mnie liczyć we wszystkim oprócz miłości. Byłem z
            nią, czekałem i modliłem się, żeby dać jej to samo co ona mnie. I to przyszło,
            tylko dużo za późno. Ona miała być matką moich dzieci, teraz urodzi je komuś
            innemu. Ja oszaleję...
            • Gość: Malgosia Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: *.pl 02.09.02, 16:55
              Wiesz co, jeśli jesteś pewien, że ją kochasz nie w 100%, ale w 200% to zadzwoń
              do niej i zaproponuj spotkanie. Porozmawiaj z nią i powiedz całą prawdę o
              swojej miłości. Jeśli jeszcze Cię kocha (myślę, że jednak ciągle Cię kocha) to
              na pewno wróci do Ciebie. Jeśli nie będzie chciała wrócić, to nie nalegaj,
              gdyż już jej na prawdę obrzydłeś i nie chce z Tobą być.
            • meski_skurwiel Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 02.09.02, 16:55
              Nie będę jej na nic namawiał Gosiu, postanowiłem zniknąć z jej życia, żeby
              mogła sobie wszystko poukładać i poczuć, czy ten mężczyzna jest kimś właśnie
              dla niej. Wydaje się, że tak. Błyszczą jej oczy kiedy o nim opowiada. Jest z
              nim zafascynowana. Dołuje się, że ten związek nie wypali, że on nie będzie
              traktował tego tak silnie jak ona, a ona chce czegoś długiego. Rozmawiam z nią
              o tym i staram się pocieszyć, kiedy jest smutna, przekonać ją, że ma szansę na
              coś dłuższego, bo jest kobietą która wnosi szczęście i dobro w duszę mężczyzny.
              Wyobraźcie sobie co się wtedy dzieje we mnie w środku. Jest to część kary,
              którą ponoszę za bycie skurwysynem...
            • meski_skurwiel Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 02.09.02, 17:01
              Myślę jednak, że trochę jej obrzydłem. Jeśli mnie kocha, to kiedy pojawię się
              kiedyś ponownie w jej życiu, może będzie szansa zbudować wszystko na nowo. Tak
              zupełnie na nowo.
          • proo Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 02.09.02, 16:51
            Oj .. męski skurwielu , nie jesteś skurwielem! Absolutnie!
            Mowiłeś co czułeś i tyle.
            Nic nie jest stracone na zawsze.
            Powiedz jej to co powiedziałeś nam! Dokładnie to samo.
            Przekonaj , że teraz może Ci zaufać , że już wiesz że kochasz ją najbardziej
            na świecie , że jest miłością Twoją największą i jedyną.
            Nie rezygnuj , walcz!
            I wierz , że uda Ci się ją przekonać! :-)

            Jestem z Tobą. I wierzę.
            proo
    • Gość: muniek Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: *.com.pl 02.09.02, 17:03
      A Ja mam nadzieje ze facet ktory jest z twoją byłą
      obije Ci morde tak dla zasady...

      Poza tym mysle ze nie dorastasz do pięt temu drugiemu wiec...
      dlatego nie masz juz szans.

      Pociąg odjechał.
      • meski_skurwiel Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 02.09.02, 17:07
        Sam o sobie tak myślę...
        • Gość: Crotalus Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: *.pl 02.09.02, 17:14
          Czego się łamiesz. Widocznie za dobrze Ci był życiu, że tak teraz płaczesz.
          Prawda jest jednak taka, że wcześniej czy później to wszystko nie będzie miało
          żadnego znaczenia. Przed tobą jeszcze wiele niezłych chwil. A jeśli myślisz,
          że nie spotkasz lepszej to się mylisz cholernie.
    • Gość: ponpon Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: 195.94.206.* 02.09.02, 19:08
      1. wnioskuje po twoim stanie, że zerwanie jest całkiem świeże
      2. powiedzialeś jej co chciales; na tym etapie narzucajac sie nic wiecej nie
      osiagniesz
      3. wyluzuj; nie poczuje brak twojej ososby; oczywiscie nie poczuje tego bo ma
      kogos innego (jak sie ladnie rymnelo)
      4. przypominaj o sobie - KWIATY (metoda sprawdzona). Ja swojej posylalem co
      tydzien roze w ilosci rownej ilosci tygodni jakie minely od rozstania; troche
      mnie to kosztowalo, ale po ktorymstam bukiecie chciala wracam bym nie
      zbankrutowal; wrocila troche (kilka bukietow wiecej) pozniej
      5. mlodych facetow (wiem bo tez bylem mlodszy) bardziej boli, ze ona jest teraz
      z innym niz nie jest z toba;
      6. nie daj jej odczuc, ze sie staczasz bez niej; zadbaj o siebie; pokaz, ze
      sobie radzisz

      Czyli: przypominaj o sobie (pozytywnie, czyli nie zawracaj jej glowy
      telefonami, ze jestes bardzo chory i chyba masz raka i twoje dni sa policzone -
      liczac, że przyjdzie i zostanie z toba) tylko:kwiatki (one to lubia), dowcipne
      maile, czasami mily sms itd. Zyj: kino, rowerek, kumple, wykorzystaj ten czas
      bo za chwile bedziesz z nia lub inna i bedziesz sobie w brode pluł.

      powodzenia & keep smiling
      • Gość: Lilly Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.09.02, 22:27
        Nigdy żaden facet nie kochał mnie tak mocno....Boję się, że nigdy nie
        będzie...Zazdroszczę tej dziewczynie. A Tobie powiem jedno: walcz!!! Powiedz
        jej tylko jasno co czujesz.
    • jultomte Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 03.09.02, 10:07
      nie wiem czy potraktowac tego posta jako ostrzezenie czy tylko zbieg
      okolicznosci...
      jestem z dziewczyna juz ponad 3 lata, mamy jakies plany na przyszlosc, mam 27
      lat, ona 25... i wlasnie ona chce miec ze mna dziecko... I wlasnie o to chodzi.
      Caly czas wydaje mi sie ze jeszcze za wczesnie , ze jeszcze nie jestem gotowy.
      Wiem ze jezeli nie zdecyduje sie na ten krok w ciagu powiedzmy najblizsego
      roku, ona odejdzie. Bo twierdzi ze wkrótce bedzie za stara na to zeby urodzic
      zdrowe dziecko bez zadnego ryzyka.
      Nigdy otwarcie nie powiedzialem jej ze ją kocham ale moim zdaniem na pewno
      dalem jej to odczuc wiele razy. Pasujemy do siebie i wydaje mi sie ze wspolna
      przyszlosc bylaby dla nas dobra. Ale wszystko rozbija sie wlasnie o kwestie
      dziecka. Wiem ze jezeli sie na nie nie zgodze, stracę ją i bede tego zalował.
      Ale jezeli sie zgodze... bede mogl juz rozpisac sobie swoje zycie rok po roku,
      bo w niczym nie bedzie sie ono roznic od zycia polskich rodzin... A wydaje mi
      sie ze z moimi 27 latami nie jestem jeszcze na to gotowy.
      Sam juz nie wiem co zrobic...
      • Gość: sumatra Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: *.gov.pl 03.09.02, 14:13
        jultomte napisał:

        > nie wiem czy potraktowac tego posta jako ostrzezenie czy tylko zbieg
        > okolicznosci...
        > jestem z dziewczyna juz ponad 3 lata, mamy jakies plany na przyszlosc, mam 27
        > lat, ona 25... i wlasnie ona chce miec ze mna dziecko... I wlasnie o to
        chodzi.
        >
        > Caly czas wydaje mi sie ze jeszcze za wczesnie , ze jeszcze nie jestem
        gotowy.
        > Wiem ze jezeli nie zdecyduje sie na ten krok w ciagu powiedzmy najblizsego
        > roku, ona odejdzie. Bo twierdzi ze wkrótce bedzie za stara na to zeby urodzic
        > zdrowe dziecko bez zadnego ryzyka.
        > Nigdy otwarcie nie powiedzialem jej ze ją kocham ale moim zdaniem na pewno
        > dalem jej to odczuc wiele razy. Pasujemy do siebie i wydaje mi sie ze wspolna
        > przyszlosc bylaby dla nas dobra. Ale wszystko rozbija sie wlasnie o kwestie
        > dziecka. Wiem ze jezeli sie na nie nie zgodze, stracę ją i bede tego zalował.
        > Ale jezeli sie zgodze... bede mogl juz rozpisac sobie swoje zycie rok po
        roku,
        > bo w niczym nie bedzie sie ono roznic od zycia polskich rodzin... A wydaje mi
        > sie ze z moimi 27 latami nie jestem jeszcze na to gotowy.
        > Sam juz nie wiem co zrobic...


        To kiedy będziesz gotowy ??? Jak będziesz miał 40 lat ???
        Nawet nie wiesz co w życie człowieka wnosi dziecko , to taka radość i sens
        życia jakie naWET TRUDNO OPISAĆ SŁOWAMI, NIE ZWLEKAJ ....BO MOŻESZ TEŻ WIELE
        STRACIĆ
        • jultomte Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 03.09.02, 14:42
          No wlasnie nie wiem co wnosi dziecko, choc obserwując rodzine i znajomych
          ktorzy juz je mają nie wszedzie widze bezkresna radosc. Dziecko to niestety
          wielka odpowiedzialnosc, a jak na razie w naszym kompletnie nie wspomagającym
          młodych ludzi kraju, założenie rodziny i zapewnienie jej zycia na jakims
          godziwym poziomie nie jest najprostszą sprawą.
          Pewnie ze mozna sobie zafundowac dziecko... ale co dalej? Nie samą radością
          człowiek żyje.
          • meski_skurwiel Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 03.09.02, 15:19
            Ja właśnie zrobiłem tak samo. Zawsze myślałem, że najlepsze co mogę dać tej
            dziewczynie, to jak najgodniejsze życie. Dużo pieniędzy. Jak tylko miałem
            pieniądze zabierałem ją na wakacje, a kiedy mieliśmy na siebie ochotę,
            jechaliśmy do hotelu. Zwracałem potworną uwagę na pracę, żeby zapewnić jej
            szczęście, może starałem się tym zrekompensować to, że nie mogę jej powiedzieć,
            że ją kocham.

            Człowieku. Wiedz, że jeśli ona od Ciebie odejdzie, urodzi to dziecko komu
            innemu, tak jak moja kocica pokochała kogoś, kto też ją pokochał. Ja nie mogę z
            tym żyć.


        • Gość: tess Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: *.t-systems.com.pl 03.09.02, 15:40
          a co zlego w posiadaniu dzieci kolo 40tki?? uwazam to za bardzo dobry pomysl!
          dla mnie dzieco=niekonczace sie pasmo obowiazkow (czyz tak nie jest?), ktore to
          mnie przeraza i pomysl posiadania potomka jak na razie w ogole do mnie nie
          przemawia, w zwiazku z czym doskonale rozumiem facetow ktorzy przed tym sie
          wzbraniaja.
      • Gość: Pola Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: *.extern.kun.nl 03.09.02, 16:05
        jak mozna byc z kims przez trzy lata i nie powiedziec tej
        osobie, ze sie ja kocha...
        to znaczy, ze jednak jej nie kochasz?
      • Gość: geos Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.09.02, 11:46
        jultomte napisał:

        > nie wiem czy potraktowac tego posta jako ostrzezenie czy tylko zbieg
        > okolicznosci...
        > jestem z dziewczyna juz ponad 3 lata, mamy jakies plany na przyszlosc, mam 27
        > lat, ona 25... i wlasnie ona chce miec ze mna dziecko... I wlasnie o to
        chodzi.
        >
        > Caly czas wydaje mi sie ze jeszcze za wczesnie , ze jeszcze nie jestem
        gotowy.
        > Wiem ze jezeli nie zdecyduje sie na ten krok w ciagu powiedzmy najblizsego
        > roku, ona odejdzie. Bo twierdzi ze wkrótce bedzie za stara na to zeby urodzic
        > zdrowe dziecko bez zadnego ryzyka.

        Rozumiem, że możesz być nie gotowy do takiej decyzji i powiem Ci, ze to nawet
        lepiej, że zdajesz sobie z tego sprawe. Mam starszą o 10 lat siostre która
        bardzo długo nie mogła zdecydować się na dziecko. Po prostu nie czuła się
        gotowa na bycie matką i na maluszka zdecydowała się mają 35 lat
        (!!!!!!!!!!!!!!!) taka tak to informacja dla Twojej dziewczyny. Moja siostra
        miała 36 lat kiedy urodziła swoje pierwsze zdrowe dziecko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Jest diabelnie szczęśliwa a ja kiedy patrzę jaką miłość daje temu maluchowi to
        przyznaję jej rację, ze warto było poczekać.
        Dlatego rozumiem Ciebie, zwłaszcza, że masz dokładnie tyle lat co ja i ja tez
        uważam w tej chwili posiadanie dziecka za decyzję nie najlepszą na ten moment.
        Nie mam mieszkania, stałej pracy, dodatkowy stres jak zapewnić mu przysżłośc
        nie jest mi potrzebny. Bardzo chcę miec dzieci ale jeszcze trochę moge
        poczekac, chociązby na własny a nie wynajmowany kąt z którego ktoś moze mnie w
        każdej chwili wyrzucić. Dziewcku potrzebna jest stabilizacja i poczucie
        bezpieczeństwa a nie zestresowni rodzice. Twoja rozwaga, bo tak to nazywam
        pzrekonuje mnie. I naprawdę sa możliwości rodzenia po 30 nauka i kmedycyna
        posżła do przodu
        Powodzenia

        Aha a tak w ogóle to mógłbyś jej powiedzieć, że ją kohcasz bo kobiety baaaardzo
        tego potrzebują :-)
    • lalka74 Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 03.09.02, 10:18
      Przykro mi, ale musisz wypić to piwo, które sam nawarzyłeś. Zaufanie nie
      powróci - nie powróci więc i uczucie. Trzymaj się jakoś mimo wszystko i więcej
      nie rań tak bardzo kobiet, które kochasz.
    • agick Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 03.09.02, 16:31
      przeczytałam, potem drugi raz...
      i uważam, że stanie obok nie jest neutralnością (brakiem angażowania się w
      czyjeś nowe życie) tylko wyorem, w tym przypadku - nie do końca dobry.

      dlaczego..? ano dlatego, że powinieneś z nią porozmawiać, powiedzieć to, co
      mówisz nam na forum. to chyba ona jest właściwym adresatem tych zwierzeń nie
      my - do nas przyjdź leczyć rany, gdy jednak powie Ci "nie, nie chcę być już z
      Tobą"... ale teraz powinieneś przestać zgrywać "kumpla łatę" tylko uczciwie
      wyłożyć kawę na ławę - co w Tobie dojżało, co czujesz, co chciałbyś z nią
      stworzyć...
      głupio robisz udając powiernika, choć wszystko w Tobie płacze...

      powiedz jej to, co napisałeś w tytule wątku.. powiedz w końcu to, na co czekała
      tyle czasu...

      ja też czekałam na miłość mojego faceta - może nie trzy lata ale wiele długich
      miesięcy.. i pewnego dnia przyszedł moment, kiedy postanowiłam ie czekać już
      dłużej - powiedziałam mu, że odchodzę... pierwszy raz w jego oczach zobaczyłam
      panikę...on zdał sobie sprawę, że właśnie mnie stracił... i wtedy powiedział mi
      jak bardzo mnie kocha, jak się bał, jak czekał by mieć pewność... i wiesz co?
      to wyczekane, wymodlone słowo wcale nie dało mi euforii radości...
      potrzebowałam paru dni, żeby je przetrawić i uspokoić się...
      efekt? razem, szczęśliwi bardzo.

      powalcz.
      • meski_skurwiel Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 03.09.02, 17:37
        Dzięki Agick,

        Powiedziałem jej to wszystko już jakiś czas temu, ale wiem też, że ona
        potrzebuje czasu, żeby ochłonąć, nabrać dystansu do całej sprawy. W tej chwili
        nie odciągnę jej od tego faceta. Widzę to w jej oczach. Pozostało mi się
        modlić, że może kiedyś, kiedy minie jej ta pierwsza fascynacja, zastanowi się
        nad nami. Na razie na pewno tego nie zrobi. Zasłużyłem na to bardzo...

        • agick Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 04.09.02, 08:51
          to może nie kochała Cię aż tak bardzo, jak Ci się wydaje... przepraszam, że tak
          prosto z mostu ale też tak może być... miłość nie zaczyna się i nie kończy z
          chwilą zamknięcia drzwi jednego mieszkania i wejścia do drugiego (taka
          przenośnia).. ludzie często mylą miłość z innymi uczuciami.. powiesz, że długo
          razem byliście - czas spędzony w związku nie musi oznaczać miłości...
          fascynacja, przywiązanie, szacunek..
          pomyśl i o tym.

          trzymaj się ciepło,
          agick
    • Gość: Julia Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 03.09.02, 17:06
      Musisz sobie najpierw odpowiedziec na pytanie: co jest dla ciebie bardziej
      bolesne ;to ze nie jestescie juz razem, czy tez to ze dziewczyna znalazla
      sobie kogos innego? Pamietaj w zyciu wszystko jest mozliwe. Jesli bardzo ci na
      niej zalezy to przestan pic, wez sie w garsc i jak juz sie doprowadzisz do
      jakiego takiego porzadku to postaraj sie spotkac z nia i powiedziec to
      wszystko co napisales do nas. To ze ja szczerze kochasz, ze popelniles blad
      ktorego zalujesz, ze dopiero to rozstanie uswiadomilo ci jak bardzo ci na niej
      zalezy, Ze byles pelen leku i obaw przed slubem, powaznymi zmianami( kazdy z
      nas jest), ale teraz dopiero widzisz ze przyszlosc z nia , dzieci i rodzina to
      jest to czego pragniesz najbardzieji ze bedziesz na nia czekac tak dlugo jak
      duzo czasu ona potrzebuje. Kup moze kartke i postaraj sie to wszystko
      napisac , tylko bez wyrzutow i wypominania.I przekaz jej te karte tak aby
      miala ja okazje przeczytac bez oddechu tamtego na jej ramieniu. Zycze
      powodzenia i trzymam kciuki.
    • niuniek6 Oferma jestes nie sukr.... i nie obrazaj skur... 03.09.02, 17:16
      Bo skurwieli kobiety kochaja i szanuja a ofermami sobie podcieraja tylki jak
      toba. Zmiekles i masz za swoje. Mysle ze zona tylko dlatego mnie przyjela po
      pierwszej wykrytaj zdradzie bo wcale mi na tym nie zalezalo i sam mowilem ze
      nie mam chorych wyrzutow sumienia. Chce to wroce, nie to nie i olac. i ciagle w
      boki skacze i zawsze widze najwieksze zainteresowanie gdy mysle o innej- a jak
      mysle o tej co akurat z nia jestem i akurat przypadkowo staram sie, to tylko
      jakies fochy, olewanie w zamian dostaje.
      A zreszta moja najlepsza przyjaciolka sama powiedziala mi ze traci
      zainteresowanie facetem gdy go ma w garsci i wie ze poleci za nia wszedzie a ze
      mna jest bo wie ze mnie nie ma i na nia to dziala. Nawet zawsze jej opowiadam
      jak uda mi sie cos znowu na boku namieszac. - i to jest prawdziwe skurwielstwo.

      I pamietaj - badz zawsze kulturalny wobec kobiet, ty otwieraj im zawsze drzwi
      od auta, domu, Nigdy nie pozwalaj by kobiety placily rachunki w knajpie czy
      bilety do kina, sprawiaj by czuly sie przez ciebie wyrozniane, obsypuj kwiatami
      ale .....
      nigdy nie daj sie wodzic im za nos! Chocbys kochal nie lataj za nia z jezykiem
      przy ziemi.
      • oliwka_ daj jej spokoj 03.09.02, 20:51
        Widze tu bardzo rozne zdania, ale moje jest takie ze masz jej dac spokoj. I to
        naprawde.
        Bylam/jestem (?) w podobnej sytuacji. Byl ktos, kto moze i byl mi przeznaczony,
        ale nie staral sie az na tyle by cos z tego naprawde wyszlo. Odpuscil.
        Ale kontakt stale byl. Sporadyczny i przyjacielski.
        Poznalam mojego meza, zaszlam w ciaze, o czym powiedzialam mojemu znajomemu.
        Potem bylo jedno calkiem przypadkowe spotkanie u nas w domu, po kilku latach
        drugie i raptem ten niedoszly koniecznie musi sprawdzac czy ja czasem czegos
        jeszcze nie czuje. Na poczatku bylo mi milo, ze ktos sie mna tak interesuje, a
        teraz zastanawiam sie po co to wszystko.
        Ulozylam sobie zycie. Czy nie moze mi teraz dac spokoju?
        Tramwaj odjechal.
        • meski_skurwiel Re: daj jej spokoj 03.09.02, 23:33
          Droga Oliwko,

          Uwierz mi, że nie chcę komplikować mojej kocicy życia. Nie będę grał dobrego
          taty, o którym wspominała Agick, ale też nigdy nie pogodzę się z tym, że
          popełniłem największy błąd mojego życia, taki którego drugi raz się nie
          popełnia. Nauczyłem się bardzo wiele, ale boli to, że nie jest to relacja na
          której chciałbym się uczyć. Powtarzałem jej, że nie kocham jej, bo nie byłem
          pewien, a to piękne słowo jest przez ludzi bardzo nadużywane. Dla mnie "kocham"
          znaczy, "chcę być z Tobą na zawsze, chcę przyjmować z Tobą to co przyniesie
          los". Dopiero silny bodziec pozwolił mi wyzwolić to uczucie. Wiem, że jest już
          za późno i że pociąg odjechał, to boli najubardziej - brak jakiejkolwiek
          nadziei. Na miejscu obecnego faceta mojej kocicy też obiłbym sobie pysk, że ją
          tak skrzywdziłem, wiem że nie dorastam mu do pięt, choć zupełnie nie wiem jak
          on ją potraktuje. Na razie jest w niej zakochany, jeśli ją naprawdę pokocha,
          wiem, że nie mam czego u niej szukać i obiecuję, że nie będę tego robił. Ja
          naprawdę chcę, żeby była szczęśliwa, niezależnie od tego z kim jest. Bardzo
          dużo dla mnie znaczy. Usunąłem się z jej życia, ale cały czas mam nadzieję, że
          kiedyś do mnie zadzwoni i usłyszę "Czy spotkam cię Pawełku na imprezie u
          znajomych?" Sprzedałbym duszę diabłu za taki telefon.


    • rzulvv Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 04.09.02, 03:52
      meski_skurwiel napisał:

      > Błagam Was, pomóżcie mi przejść przez najczarniejsze chwile mojego życia. Nie
      > wiem co ze sobą zrobić, mam samobójcze myśli, chlam, i od dwóch tygodni nie
      > potrafię zmrużyć oka. Wszystko to przez kobietę, któą kocham a którą bardzo
      > skrzywdziłem. Poradźcie mi co mam robić, nie jestem już w stanie myśleć.
      >
      > Byliśmy ze sobą trzy lata. Moja kocica kochała mnie bardzo mocno, tak mocno,
      > że powiedziała mi pewnej nocy, że chciałaby mieć ze mną dziecko. Dbałem o nią
      > jak mogłem,szanowałem ale nigdy nie byłem do końca pewien, czy chcę
      > zdeklarować się aby być z nią do końca życia i dlatego ciągle powtarzałem
      > jej "nie kocham Cię kotku, wybacz mi". Była też inna dziewczyna w moim życiu -
      > z dawnych lat, z którą trochę namieszałem. Nie zdradziłem, ale próbowałem
      > odgrzać starą znajomość, przez jakiś pierdolony sentyment. Stało się.
      > Przyznałem się do tego. Zmobilizowało mnie rozstanie. Od tego momentu za
      > wszelką cenę starałem się dać jej do zrozumienia, że jest dla mnie kobietą
      > życia, z którą chcę spędzić resztę moich dni. Skrzywdziłem ją jednak za
      > bardzo, to co kiedyś było tak silne w środku, zgasło w niej. Teraz zostałem
      > sam, ona znalazła sobie nowego mężczyznę, a ja nie wiem co ze sobą zrobić.
      > Ona była przeznaczona DLA MNIE, a teraz przytula ją inny człowiek. Boże!!!
      >
      > Wiem, że poświęciłbym wszystko, żeby ona tylko chciała położyć głowę na moich
      > kolanach, mogliby ze mnie drzeć żywcem pasy, za to, żeby choć raz się przy
      > niej rano obudzić, żeby przesunąć dłonią po jej włosach i popatrzeć jak śpi.
      > Żeby choć przez chwilę czuła tak jak kiedyś i żebym mógł jej pokazać jak
      > bardzo się zmieniłem i jak ją kocham i jaką przyszłość chciałbym dla nas
      > zbudować.
      >
      > Dziewczęta, wiem, że jestem skurwysynem i zasłużyłem na to, wiem też że
      > zapłacę za swój największy błąd w życiu, ale nie potrafię się pogodzić z
      > faktem, że ona zostanie już z tym facetem. Nie będę wpieprzał się w jej
      > życie, nie będę utrudniał tego związku, ale NIGDY SIĘ Z TYM NIE POGODZĘ.
      > Dajcie mi proszę nadzieję, że istnieje szansa na to, że spotkam się z nią
      > kiedyś jeszcze raz i to uczucie, które łączyło nas kiedyś wybuchnie w nas
      > obojgu ponownie.
      >
      >
      >
      >
      a co na to Vika?

      rzultyrzulf.
    • meski_skurwiel Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! 04.09.02, 11:44
      Boże, dziś w środku nocy udało mi się zmrużyć oczy i chwyciłem godzinę snu.
      Znów mi się śniłaś kocico... Obudziłaś się rano obok innego mężczyzny, nie na
      moim ramieniu. Obudziliście się, wypiliście kawę i pewnie się kochaliście, jak
      my kiedyś. Ja wstałem, wziąłem chłodny prysznic, zapaliłem papierosa i
      wyszedłem z domu, żeby o tym nie myśleć. Nie udaje się. Nie słyszę Cię już
      kilka dni. Obiecałem, że zniknę z Twojego życia. Wszystkie nerwy krzyczą Asiu,
      chcę Cię, wybrałem Cię, skrzywdziłem Cię, pozwól mi kiedyś to wszystko
      naprawić, wynagrodzić te chwile w których cierpiałaś. Pozwól dawać sobie
      wszystko czego pragniesz. Pozwól przekonać się, że jestem pewien, że cały czas
      Ci to udowadniam, że nie ma dla mnie życia bez ciebie. Praca, dom, ludzie
      dookoła, to wszystko nie ma celu, jeśli nie ma Cię w moim życiu. Oddam Ci
      wszystko co mam.

      Rozmawiałem dziś kilka chwil z Dorotą przez telefon. Przestraszyła się,
      powiedziała, że koniecznie musi się wieczorem ze mną spotkać, że nigdy tak się
      nie zachowywałem, że zupełnie się rozsypałem, że przez 20 lat naszej znajomości
      nie widziała mnie w takim stanie, że boi się o mnie. Tak jej potrzebuję.

      Boję się soboty, kiedy będziesz u Niego. W zeszłym tygodniu dzwoniłem do
      Ciebie, kiedy leżeliście w łóżku. Piekło się zbliża. Nie dam sobie rady. Pasek
      i żyletki, okno, mój samochód... one powtarzają, że dadzą mi uspokojenie.

      Boże, tak się boję...
      • Gość: DoloresDelRio Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: 217.153.94.* 04.09.02, 12:27
        słuchaj, pasek, żyletka, okno, samochód - to wszystko zabierze Ci na zawsze
        szanse na to, czego tak pragniesz. Dopóki żyjemy, wszystko jest możliwe i tak
        naprawdę żadne drzwi nie zamykają się za nami bezpowrotnie. A jak już nas nie
        będzie, to nie zostanie nic. Na to zawsze jest czas, nie warto działać pochopnie
    • Gość: Kami Re: NIE MOGĘ BEZ NIEJ ŻYĆ !!! IP: 213.17.164.* 04.09.02, 14:14
      I juz Cię polubiłam, za to, że sam zrozumiałeś kiedy i jaki błą popełniłeś. Ale
      jak, do diabła można powiedzieć wprost "nie kocham Cię", osobie, z którą się
      jest. Chłopie przeba było powstrzymać się od mówienia o swoich uczuciach choc
      narazie, żeby jej nie krzywdzić. Teraz masz za swoje, ale nie ukrywam
      współczuje Ci. Człowiek uczy sie całe życie na błędach,niestety na swoich. A
      le głowa do góry, mówia, że czas leczy rany! A ja mówię, że to prawda.
Pełna wersja