wesoly11
09.09.05, 14:24
Szanowni Państwo,
proszę o pomoc. Stanąłem w obliczu prawdziwego nieszczęścia. Jestem ojcem 2
dzieci i mam w domu żonę- gdakę domową, która uważa, że jak posprząta,
wyprasuje, da mi zeżreć, ugotuje i wyperze dzieciom to już jej sie wszystko
należy. Ja mam jej natomiast dość. Wiecznie upierdliwe babsko z tłustą dupą
mam codziennie oglądać, słuchać... mało tego uprawiać z nią o zgrozo seks.
Postanowiłem sie rozwieść, ale ten babsztyl nie przyjmuje do wiadomości:
szantarzuje, histeryzuje, dzwoni po teściowa. Co robić, przecież jej nie
zabije. Pomocy