annie0
15.09.05, 11:36
hej, wlasciwie pisze, zeby ulozyc sobie fakty w glowie i zastanowic co robic dalej.
Otoz bylam z chlopakiem, zerwalismy ze soba i ja wyjechalam na kilka miesiecy za granice.
W tym czasie mielismy sporadyczny kontakt maliowo telefoniczny. Dodam, ze kochalam go
pomimo zerwania i on zapewnial, ze takze nadal kocha. Po prostu nie ukladalo nam sie z
pewnych wzgledow i stwierdzilismy ( wlasciwie to ja stwierdzilam), ze nie bedziemy juz
razem.
I teraz o co chodzi. Wrocilam z wakacji i przyjechalam do niego, on przyznal sie, ze w czasie,
gdy mnie nie bylo poznal kogos. Hmm na poczotku bylo to dla mnie ok, ja tez kogos
poznalam itd. Ale po kilku tygodniach stwiedzilismy,ze nadal sie szalenie kochamy i chcemy
btc razem. mieszkamy razem itp.
problem polega na tym, ze owa pani wydzwania do niego wieczorami, czasami nawet
poznymi. Po zrobionej przeze mnie awanturze, przestal odbierac przy mnie jej telefony. Ale
wiem, ze wydzwaniaja do siebie i sla smsy. Poza tym znalazlam przez przypadek w jego
kompie w pracy jej zdjecie. On mowi, ze nic do niej nie czuje, ze poznal ja jak mnie nie bylo i
ona jest tylko kolezanka.
Tylko, ze mnie krew zalewa i sobie zadaje pytanie, od 3 miesiecy dzwonia do siebie itd,
podejrzewam , ze miedzy nimi cos bylo glebszego niz tylko znajomosc ( choc on sie
wypiera, ponoc byly kawy i kolacje) i nadal sadze, ze cos istnieje za moimi plecami.
poradzcie co mam zrobic, przesc do porzadku dziennego, rozmawialam z nim juz nie raz na
ten temat, konczy sie zawsze klotnia i nic nie wyjasnia. On uwaza, ze robie z igly widly i ze
nie powinnam i nie mam powodow do przyczepiania sie do niego.
p.s. dodam, ze odkad przyjechalam nie widzieli sie wiecej, na ile ja wiem, bo zawsze po pracy
wraca do domu. Ale moze tez jestem uszukiwana w tym wzgledzie , nie wiem.
powiedzcie, czy powinnam sie uspokoic, czy tez uczestnicze w pewnego rodzaju trojkaciku>
>
odchodze powoli od zmyslow:(