Dodaj do ulubionych

Czy można się ponownie zakochać..?

17.09.02, 15:06
Jak sądzicie, czy miłość do osoby, z którą spędziło się dużo czasu i
odkochało się w niej, wraca kiedyś? Czy przypomina się dotyk rąk, ciepło
przytulonego nocą ciała, śmiech tej drugiej osoby? Czy takie fascynacje moga
się rozbudzić, kiedy spotka się tą osobę po długim okresie nie widzenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: Pola Re: Czy można się ponownie zakochać..? IP: *.extern.kun.nl 17.09.02, 15:21
      moga, ale to beda tylko zludzenia, to juz nie milosc.
      takie jest moje zdanie
    • pamela_anderson Re: Życie intymne manekinów sklepowych 17.09.02, 15:23
      manekin1 napisał(a):

      > Jak sądzicie, czy miłość do osoby, z którą spędziło się dużo czasu i
      > odkochało się w niej, wraca kiedyś? Czy przypomina się dotyk rąk, ciepło
      > przytulonego nocą ciała, śmiech tej drugiej osoby? Czy takie fascynacje moga
      > się rozbudzić, kiedy spotka się tą osobę po długim okresie nie widzenia?

      Jak się przestało parę miesięcy na wspólnej wystawie sklepu z konfekcją damsko-
      męską to faktycznie można się sobą zafascynować. A do jakiego sklepu narzeczoną
      przenieśli? Może ją tylko wypożyczyli na niedługi czas. Spoko stary. Wszak wy
      manekiny donikąd się nie spieszycie.
      A może farta będziecie mieli w salonie ślubnym razem wylądujecie? Ona - panna
      młoda pięknie przystrojona; ty w zalotnej muszce i białym fraku...
      • Gość: Anton Re: Życie intymne manekinów sklepowych IP: 195.94.207.* 17.09.02, 15:37
        pamela_anderson napisała:

        > Ona - panna
        > młoda pięknie przystrojona; ty w zalotnej muszce i
        białym fraku...

        W białym fraku? Do ślubu? Myślałem, że w kawowym... Ale
        może (jak zwykle) nie nadążam za modą.

        A tak poważnie - to kolega chyba ma spotkać kogoś, kogo
        dawno nie widział, czuje ciepło w brzuchu i zastanawia
        się, czy to naprawdę, czy tylko mu się zdaje.

        Stary! Co za pytanie! "Czy można się zakochać?" Można,
        niniejszym zezwalam.
        • pamela_anderson Re: Życie intymne manekinów sklepowych 17.09.02, 15:42
          Gość portalu: Anton napisał(a):

          > pamela_anderson napisała:
          >
          > > Ona - panna
          > > młoda pięknie przystrojona; ty w zalotnej muszce i
          > białym fraku...
          >
          > W białym fraku? Do ślubu? Myślałem, że w kawowym... Ale
          > może (jak zwykle) nie nadążam za modą.
          >
          > A tak poważnie - to kolega chyba ma spotkać kogoś, kogo
          > dawno nie widział, czuje ciepło w brzuchu i zastanawia
          > się, czy to naprawdę, czy tylko mu się zdaje.
          >
          > Stary! Co za pytanie! "Czy można się zakochać?" Można,
          > niniejszym zezwalam.

          W kawowym to po północy, jak się kawą zaleje (he,he).
          • Gość: Anton Re: Życie intymne manekinów sklepowych IP: 195.94.207.* 17.09.02, 15:47
            pamela_anderson napisała:

            > > W białym fraku? Do ślubu? Myślałem, że w kawowym... Ale
            > > może (jak zwykle) nie nadążam za modą.
            > W kawowym to po północy, jak się kawą zaleje (he,he).

            Co to to nie! Na wieczór - wyłącznie czarny.
            • liloom mozna mozna 18.09.02, 09:27
              ale nie trzeba,
              a co, planujesz zakochanie? chcesz zeby ona sie zakochala czy boisz sie swoich
              reakcji?
              i co go wysmiewacie, pojdzie sobie i nic nam wiecej nie powie...
              • manekin1 Re: mozna mozna 18.09.02, 10:34
                Moja droga liloom,

                Czekam i łudzę się, że miłość powróci, jeśli kiedykolwiek to nastąpi... Kochała
                mnie na zabój, byłem dla niej jedyny przez długi czas. Nie dbałem o ten
                związek, za późno zrozumiałem, że ją bardzo kocham, wtedy kiedy było już za
                późno. Nie udało mi się w niej rozpalić tego uczucia ponownie. Myślę, że była
                już mną zmęczona. Potrzebny nam był dystans.

                Zniknąłem z jej życia. Nie jestem jej na razie potrzebny, ale chcę znów pojawić
                się w jej życiu. Zupełnie na nowo. Bardzo się zmieniłem i ta zmiana postępuje.
                Staram się wykorzystać czas bez niej aby stać się lepszym człowiekiem. Wróciłem
                do pływania na żaglowcach, morze bardzo koi ból i poczucie jej braku. Tam jest
                mi dobrze.

                Muszę poczekać, może kilkanaście miesięcy, może rok, dwa lub trzy. Na pewno nie
                będę na siłę burzył czegoś, co być może uda się jej z kimś zbudować, ale jesli
                tylko ponownie mnie pokocha, zrobię wszystko żeby wróciła i pozwoliła dac sobie
                szczęście. Wiem już jak o nią dbać, wiem, że nie ma życia bez niej, wiem, że
                jeśli myślę o przyszłości to z nią i dla niej.

                Może ta miłość powróci...o ile kiedykolwiek to nastąpi...

                Czy mieliście takie przypadki kiedy wydawało się, że nie ma szans, a jednak
                udało się wam coś odbudować? Dajcie mi wsparcie, tak bardzo mi go potrzeba...



                • Gość: sonija Re:nie sądzę IP: *.gov.pl 18.09.02, 10:43
                  Dlaczego nie myslałeś o tym wszystkim wcześniej? Moim zdaniem jeśli Ona
                  zawiodła się na Tobie to nigdy nie będzie tak jak przedtem....
                • liloom warning! 18.09.02, 11:13
                  Sluchaj, powinnam ci napisac "daj jej spokoj", jesli ma kogos.
                  Jesli nie to walcz. Twoj czas jest teraz.
                  Jesli to prawdziwe to wroci do Ciebie. Oby nie wrocilo jak ona bedzie miala
                  meza i przepiekna coreczke...
                  • manekin1 Re: warning! 18.09.02, 11:33
                    No właśnie, ona jest w tej chwili z nim. Jest zakochana, czuje się szczęśliwa.
                    To boli... Dlatego się usunąłem, nie chcę komplikować jej życia. Dałem jej
                    znać, co czuję, jakie mam wobec niej plany, dlaczego stało się tak jak się
                    stało... Wiem, że w tej chwili nic nie będzie tak jak przedtem...

                    Niektórzy mówią, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ale przecież
                    niektórzy potrzebują bardzo silnego bodźca, żeby dojrzeć, żeby wiedzieć co to
                    znaczy życie na zawsze we dwoje. Ja jestem właśnie takim człowiekiem. To nie
                    jest moja wina. Teraz wiem co czuję, potrzebowałem na to bardzo dużo czasu...
                    Myślę, że gdyby między nami coś znów zaiskrzyło, byłoby pięknie... Nauczyłem
                    się wiele na swoich błędach, jestem gotów dać jej wszystko... Gdyby nie to, że
                    jest już za późno...

                    Dlatego liczę na czas. Upłynie, zaleczy rany, zabliźni to co sprawia ból. Jeśli
                    to było prawdziwe uczucie, chcę wierzyć, że kiedyś może wróci.

                    ...może spotkamy się tak po prostu, przypadkiem na ulicy i zobaczę w jej oczach
                    ten błysk, który dawniej widziałem tak często... Jeśli go tam odnajdę, będę
                    wiedział jak ją w sobie rozkochać...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka