Dodaj do ulubionych

Na czym polega molestowanie seksualne w miejscu pracy ?

IP: *.sdm.com.pl 17.04.01, 10:56
Mam pytanie szczególnie do osób znających realia zachodnie. Czasem słyszy się,
że na zachodzie doszło do procesu o tzw. molestowanie seksualne w miejscu
pracy. Zakładając, że tego typu zagadnienie pojawiać będzie się na coraz więksą
skalę w Polsce proszę wytłumaczcie mnie nieświadomemu facetowi co to właściwie
jest to molestowanie. Jeżeli np. pracuje z koleżanką to czego mi nie wolno
robić ?.

Czasem bowiem pewne moje zachowania mogą być uznane przez tą koleżankę lub sąd
za molestowanie a ja np. nie wiem tego, że z powodu takiego zachowania jest jej
przykro. Prosze podajcie przykłady takich zachowań.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: mirek Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejscu pracy ? IP: 195.205.248.* 17.04.01, 11:16
      nawet dlugie patrzenie na osobe zalicza sie do
      molestowania w pracy (tylko na zachodzie).
      Byl w Rzepie kiedys taki smieszny artykulik.
      Ale jesli pracujesz w Polsce to w zasadzie nie ma
      zadnych regulacji prawnych.


    • Gość: znawca Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejscu pracy ? IP: 195.15.57.* 17.04.01, 11:38
      Temat rzeka. Nie wiem, czy znasz angielski. Jesli tak,
      to poszukaj 'sexual harassment' na internecie.
      Na przyklad: http://www.cs.utk.edu/~bartley/other/
      9to5.html (jeden z tysiecy). Amerykanki sa szczegolnie
      uwrazliwione na tym punkcie. Jak sie kobieta uprze to
      prawie wszystko mozna podciagnac pod molestowanie.

      Przypomina mi sie rysunek z Herald Tribune. W biurze
      siedza przy sasiednich biurkach mezczyzna i kobieta, i
      mezczyzna zwraca sie do stojacego przy nim swego
      adwokata: Prosze spytac sie adwokata tej pani obok,
      czy jego klientka bylaby sklonna rozwazyc zaproszenie
      na kawe.
      • Gość: Artur Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejscu pracy ? IP: *.sasknet.sk.ca 17.04.01, 16:06
        Moj kumpel stracil prace bo na Boze Narodzenie kupil dwom kolezankom w pracy po
        kompakt dysku z koledami. Jedna z nich zlozyla doniesienie bo jak mowila
        prezent wprawil ja w zaklopotanie. Jak widziecie dochodzi do absurdow.
        Molestowanie seksualne dziala w obie strony. Takze mezszczyzna moze zglosic
        skarge na kobiete lub innego pana.
        • Gość: Ludwik do Artura IP: *.sdm.com.pl 17.04.01, 16:21
          To nieprawdopodobne, nie jestem w stanie pojąć jak można z tego powodu
          zaskarżyć kogoś do sądu. To straszne, z tego powodu stracić pracę ??
          Jeżeli nawet tym dziewczynom się to nie spodobało to mogły jakoś sprawę
          wyjaśnić na gruncie osobistym a nie wciągać do tego sądy. Jeżeli nawet to
          zachowanie sprawiło im przykrość to jest przecież takie coś jak zdolność do
          przebaczenia, zwykła wyrozumiałość, dla mnie to SZOK !
          • Gość: znawca Re: do Artura IP: 195.15.57.* 17.04.01, 16:55
            Rzecz w tym, ze molestowanie jest w zasadzie odczuciem subiektywnym. I to np.
            Mary decyduje, czy cos ja denerwuje, narusza godnosc i przeszkadza w pracy. Na
            cale szczescie wiekszosc kobiet jest ciagle normalna, ale - jak juz
            powiedzialem - jesli sie kobieta uprze, to kazde zachowanie kolegi z pracy moze
            podciagnac pod molestowanie. No a potem niesposob udowodnic, ze sie nie jest
            wielbladem, bo ona twierdzi, ze w jej oczach jestes wielbladem. I znajdzie
            jeszcze ze dwie kolezanki, ktore rowniez powiedza, ze tak Cie postrzegaja. I co
            z tym zrobisz? Tak na marginesie, to podobna tendencja zaczyna sie pokazywac w
            stosunku do dzieci. Ja juz zadnego dziecka nie poglaszcze po glowie - w parku,
            czy na ulicy. Never! Kiedys to byl normalny ludzki odruch. A teraz... Po prostu
            strach, ze cie jakas wariatka oskarzy. Jak do mnie sie teraz jakies nieznajome
            dziecko usmiechnie, to ja mu jezyk pokazuje. Moze to nie jest grzeczne i mile,
            ale przynajmniej bezpieczne. Gonimy, kolego, w pietke. Ciekawe jak to sie
            skonczy?
            • Gość: Teresa Re: do Artura IP: *.blueyonder.co.uk 06.08.02, 16:48
              A propos molestowania, angielska wersja jakos lepiej brzmi "harrassment".
              Rzeczywiscie, wiele kobiet po prostu czasem ma dosc goscia obok w biurze, jego
              spojrzen i niedopowiedzianych intencji. To jednak nic. Naprawde sa sytuacje
              mocno krepujace jezeli Twoj manager wykonuje gesty w jego zamierzeniu napewno
              nie winne, aczkolwiek niewinnie wygladajace. Ni stad ni zowad zawsze stara sie
              byc obok, dotknac, nie wspomne, ze czesto latwo wyczuc jego
              nadmierna "niewinnosc". Czy jest jakas mozliwosc grzecznego zwrocenia mu uwagi,
              ze ja jako mezatka niekoniecznie mam ochote byc narazna na "przypadkowe" dotyki?
              I nie chodzi mi o uscisk dloni, objecie kolegi. My "kolegami" nie jestesmy!
              On jest przelozonym, a moje ewentualne uwagi prawdoodobnie skoncza sie utrata
              pracy.
          • Gość: Artur Re: do Artura IP: *.sasknet.sk.ca 17.04.01, 17:13
            W tym przypadku w gre chodzila walka o promocje zawodowa i unieszkodliwienie
            konkurenta. Podzialalo jak widzicie.
            Nie wiem czy dlugoterminowo bedzie to sluzyc zawodniczce bo pracodawca jezeli
            nawet musi sluchac sie prawa to wie jak bylo naprawde.
            Gdybym ja zatrudnial taka skarzaca sie to pracowala by u mnie tylko tak dlugo
            jak trwa jej okres ochronny po zlozeniu skargi na kolege. Potem pod byle
            pretekstem by poleciala.

            W Polsce jednak problem molestowania jest chyba bardziej realny i odrobina
            przepisow ulatwila by zycie wielu osobom, a glownie kobietom.
            Znam jednego dyrektora w Polsce, ktory niby zartem, ale zawsze rano gdy prosi o
            kawe prosi takze o seks oralny. Jest przeswiadczony, ze sprawia tym tej
            kobiecie przyjemnosc. Kiedy z nim rozmawialem nie mial najmniejszych
            watpliwosci, ze jego zachowanie bylo poprawne, podczas gdy ja takie watpliwosci
            mam. Jego pracownica musi udawac zadowolona zeby utrzymac prace.
            Ze wzledu na szybkie wejscie Polski do Uni molestowanie seksualne bedzie
            wkrotce karane i szereg takich spraw bedzie wyciagnietych na swiatlo dzienne z
            oskarzen wstecznych.
            A w Ameryce po prostu doszlo do przegiecia paly. Nie chroni sie ludzi przed
            zwyklym szczypaniem po tylku ale bazuje sie na niuansach, ktore czesto moga byc
            manipulowane i wymyslone. Ofiara (oskarzony) zwykle nie ma zadnych szans,
            jezeli jest oskarzony przez kobiete nawet wtedy gdy kobieta zajmuje wyzsze
            miejsce w zawodowej hierarchii. Mozesz pojsc do sadu jezeli masz 20 tys dolarow
            do stracenia i nie martwisz sie ze rozglos przyniesi ci wiecej szkody niz
            pozytku.
            Najlepszym rozwiazaniem jest zlozenie kontraskargi o molestowanie. Wtedy caly
            ten ich system sie zapycha i wytwarza sie sytuacja pata, ktora skutecznie
            wszystko blokuje. Wymyslilem to niestety za pozno dla mojego kumpla.
            • Gość: meg Re: do Artura IP: 217.99.64.* 22.04.01, 16:21
              z tego co słyszę i czytam w Ameryce rzeczywiście nastąpiło znaczne przegięcie,
              bo gdy przypominam sobie swoją pracę w dużym biurze, myślę,że brak by mi było
              objawów męskiej kurtuazji, a tu widzę, że to mocne ryzyko ze strony panów
              Natomiast zupełnie inna sprawa jest w układach zwierzchnik - podwładna,
              te rzeczywiście powinny być absolutnie "bezpłciowe"
              • Gość: Artur Re: do Artura IP: *.sasknet.sk.ca 22.04.01, 17:23
                Gość portalu: meg napisał(a):

                > z tego co słyszę i czytam w Ameryce rzeczywiście nastąpiło znaczne przegięcie,
                > bo gdy przypominam sobie swoją pracę w dużym biurze, myślę,że brak by mi było
                > objawów męskiej kurtuazji, a tu widzę, że to mocne ryzyko ze strony panów
                > Natomiast zupełnie inna sprawa jest w układach zwierzchnik - podwładna,
                > te rzeczywiście powinny być absolutnie "bezpłciowe"

                Obecnie w wielu firmach zwierzchnicy nigdy, nawet na moment nie zostaja z
                podwladnymi sam na sam. A to wlasnie w celu swiadka na obrone ewentulanych
                oskarzen.
                • Gość: mesco Re: do Artura IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.01, 17:47
                  chyba tu przesadzacie.
            • Gość: gosia Re: do Artura IP: *.centertel.pl 31.07.02, 17:28
              Gość portalu: Artur napisał(a):

              > A w Ameryce po prostu doszlo do przegiecia paly. Nie chroni sie ludzi przed
              > zwyklym szczypaniem po tylku ale bazuje sie na niuansach, ktore czesto moga
              byc
              >
              > manipulowane i wymyslone.
              Mialam w liceum wesolego fizyka, wiecie takiego dwcipnisia. Mielismy tez native
              speakerke z Alabamy. Kiedys gosc dla zartu rozwiazal jej taka kokardke z tylu
              sukienki (ozdobna) kobita o malo co go nie ubila. Jak widac w Stanach
              rzeczywiscie maja fiola. Gosc nam opowiadal pote o tym na lekcji i sam byl w
              szoku.
              Druga rzecz, amerykanska firma w Polsce, na spotkaniu pracownicy dowiedzieli
              sie , ze pod zadnym pozorem nie moga przepuszczac pan pierwszych w drzwiach bo
              to dyskryminacja. Wiadomosc absolutnie wiarygodna, moj chlopak tam pracowal.
              Tez byl troche zdziwiony.

              Pozdrowienia
              Gosia
            • Gość: Sardana Re: do Artura IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 22:23
              Przypuszczam, że pan dyrektor nie miałby nic przeciwko gdyby szef jego żony lub
              córki popisywał się "dowcipami" tego samego pokroju.Pozostaje tylko nadzieja,że
              nie wszystkich to samo śmieszy.
        • Gość: curious Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejscu pracy ? IP: *.uni-forst.gwdg.de 06.09.01, 12:41
          Gość portalu: Artur napisał(a):

          > Moj kumpel stracil prace bo na Boze Narodzenie kupil dwom kolezankom w pracy po
          >
          > kompakt dysku z koledami. Jedna z nich zlozyla doniesienie bo jak mowila
          > prezent wprawil ja w zaklopotanie. Jak widziecie dochodzi do absurdow.
          > Molestowanie seksualne dziala w obie strony. Takze mezszczyzna moze zglosic
          > skarge na kobiete lub innego pana.

          Przyklad twojego kumpla wskazuje jak nalezy traktowac kolezanki z pracy. Zwlaszcza w krajach takich jak
          USA. Chlodno, bez poufalosci, bez jakiejkolwiek kurtuazji (poza trzema ogolnie przyjetymi,
          bezpiecznymi slowami: prosze, dziekuje, przepraszam). Zadnych kwiatkow, 8 marca, urodzin czy imienin,
          ogladania zdjec z kolejnych urodzin potomka czy wakacji na Sycylii.
          I zadnych ubiorow eksponujacych nogi (bye bye mini spodniczki) czy inne drugorzedne cechy plciowe
          (biust, biodra) - to w koncu tez molestowanie. Jak wojna to wojna.
          • Gość: ula Re: do curious Na czym polega molestowanie seksualne w miejscu pracy ? IP: *.hartford-01-02rs.ct.dial-access.att.net 09.09.01, 17:33
            curious ja z bezposredniej obserwacji wiem jak jest wcielana jest w zycie ustawa
            o seksualnym molestowaniu - po prostu jesli ktos nie rozumie slow "nie mam ochoty
            sie z toba umawiac na luch" i nadal ponawia swoje proby mozna uzyc ostatecznej
            broni i wreszcie przestanie.
            A poza tym nie zauwazylam zeby uklady miedzy mezczyznami i kobietami na
            amerykanskim rynku pracy byly pozbawione flirtowania i cechowaly sie
            konwencjonalna oschloscia, w moim miejscu pracy ogladamy swoje zdjecia z wakacji,
            rozmawiamy o prywatnych sprawach, dziewczyny jesli chca nosza mini (w granicach
            przyzwoitosci), zamiast kwiatow na urodziny skladamy sie na tort, etc.
            Imieniny przechodza nie zauwazone tak ale dlatego ze ich sie tu nie swietuje tak
            jak i 8-marca, bo mimo tego ze ten dzien w Polsce nazywa sie miedzynarodowym to
            jego miedzynarodowosc do USA nie dotarla.

            A przepis o nietolerowaniu seksualnego molestowania w miejscu pracy daje mi
            poczucie ze jestem takim samyum pracownikiem jak mezczyzni i jesli odnosze
            sukcesy czy dostaje awans to nie dlatego ze komus sie podobam lecz dlatego, ze po
            prostu jestem dobra w tym co robie.
            :)
            Gość portalu: curious napisał(a):

            > Gość portalu: Artur napisał(a):
            >
            > > Moj kumpel stracil prace bo na Boze Narodzenie kupil dwom kolezankom w pra
            > cy po
            > >
            > > kompakt dysku z koledami. Jedna z nich zlozyla doniesienie bo jak mowila
            > > prezent wprawil ja w zaklopotanie. Jak widziecie dochodzi do absurdow.
            > > Molestowanie seksualne dziala w obie strony. Takze mezszczyzna moze zglosi
            > c
            > > skarge na kobiete lub innego pana.
            >
            > Przyklad twojego kumpla wskazuje jak nalezy traktowac kolezanki z pracy. Zwlasz
            > cza w krajach takich jak
            > USA. Chlodno, bez poufalosci, bez jakiejkolwiek kurtuazji (poza trzema ogolnie
            > przyjetymi,
            > bezpiecznymi slowami: prosze, dziekuje, przepraszam). Zadnych kwiatkow, 8 marca
            > , urodzin czy imienin,
            > ogladania zdjec z kolejnych urodzin potomka czy wakacji na Sycylii.
            > I zadnych ubiorow eksponujacych nogi (bye bye mini spodniczki) czy inne drugorz
            > edne cechy plciowe
            > (biust, biodra) - to w koncu tez molestowanie. Jak wojna to wojna.

      • Gość: AGUGU Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejs IP: *.alma.biz.pl / 192.168.1.* 13.08.02, 10:35
        TYLKO WPROWADZENIE SZARIATU ORTODOKSYJNEGO URATUJE ŚWIAT PRZED WAGINĄ
    • Gość: Kiki Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejscu pracy ? IP: *.home.net.pl 26.04.01, 14:48
      W krajach, gdzie molestowanie jest karane, zaleca się mężczyznom, by gdy mają
      wątpliwości co do kwestii "co jest już molestowaniem, a co nie" zadali sobie
      pytanie:
      Czy zachowałbym się tak samo w obecności mojej żony/narzeczonej/córki? albo Czy
      nie miałbym nic
      Chyba skuteczne, no nie?
      • Gość: Kiki Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejscu pracy ? IP: *.home.net.pl 26.04.01, 14:51
        Sorka, zjadło mi kawałek posta...
        Drugie pytanie: Czy nie miałbym nic przeciwko pokazaniu mnie w tej sytuacji w
        telewizji przemysłowej?

        Pozdrawiam
        • Gość: mesco Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejscu pracy ? IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.01, 15:00
          Gość portalu: Kiki napisał(a):

          > Sorka, zjadło mi kawałek posta...
          > Drugie pytanie: Czy nie miałbym nic przeciwko
          pokazaniu mnie w tej sytuacji w
          > telewizji przemysłowej?
          >
          > Pozdrawiam


          o co ci chodzi?

          • Gość: sunnypol Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejscu pracy ? IP: 192.168.0.* / 212.160.156.* 26.04.01, 15:04
            Masz racje KIKI o to chyba właśnie chodzi.Pracowałam w kilku firmach ale nigdy
            nie zdarzyło mi sie zebym poczuła że ktokolwieg mnie wykorzystuje.
    • Gość: Norma Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejscu pracy ? IP: 162.70.233.* 06.09.01, 11:49
      Molestowanie seksualne jest wtedy gdy nie podobasz sie swojej kolezance w pracy
      albo jestes wystarczajaco bogaty, zeby zaplacic jej odszkodowanie.
    • Gość: hybryda Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejscu pracy ? IP: 216.51.32.* 06.09.01, 15:14
      W sumie wszystko juz zostalo powiedziane, ale i ja dodam cos od siebie. Kiedys
      czytajac posta z gablotki na temat molestowania seksualnego dorwal mnie szef.
      Zauwazyl co czytam i powiedzial "tak, tak my tutaj tego tak jak w Europie nie
      lubimy..." Troche zbaranialem, ale co tam. Zgdza sie, ze pod molestowanie mozna
      podciagnac doslownie wszystko. I to nie tylko dotyczy kobiet. Dziala to w obie
      strony a nawet w relacjach pomiedzy kobietami czy mezczyznami. Rozmowe z
      kumplami z pracy na temat kobiet zakonczylem po pierwszej probie! Wystarczylo,
      ze zobaczylem ich zdziwione oblicza...he..he...Teraz nie patrze, nie rozmawiam
      a tylko pracuje i chyba o to w tym systemie chodzi. Inna sprawa gdy ma sie
      bardzo bliskich znajomych badz przyjaciol. Ale i z tym roznie bywa. Co do
      innych spraw to np. w szkole nie wolno dotknac dziecka czy tez zrobic mu
      zdjecia bez pozwolenia rodzicow. Ale jeszcze wieksze jaja sa gdy nazwiesz kogos
      "ty zydzie" albo "ty czarnuchu". Ale to juz inny temat-rzeka. Pozdrawiam
      • Gość: eryka Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejs IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.07.02, 05:36
        A niby z jakiej racji masz nazywac kogos "ty czarnuchy", a nawet "ty zydzie",
        bo w twoim wykonaniu to obelga.
        • Gość: hybryda Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejs IP: 216.51.32.* 31.07.02, 18:25
          Nie zrozumialas mnie. Nie o obelge mi chodzilo. Znam lepsze niz "ty
          zydzie"...:)...Moze zle to ujalem. Dajmy na to, opowiadamy sobie o czyms, i
          zauwazamy, ze ten ktos ma to czy tamto. Stwierdzenie, ze "a bo to zyd" juz jest
          podciagniete pod dyskryminacje. Albo - ale ten facet wyglada, same miesnie, a
          Ty na no "a bo to murzyn"...rozumiesz mnie teraz?
    • _luizjana_ Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejs 27.07.02, 11:44
      Przeczytalam wszystkie posty i widze, ze wiele osob uwaza molestowanie za
      bzdure (przesade?), jedna dziewczyna nawet napisala ze nie chce rezygnowac z
      przejawow meskiej kurtuazji (!). Swiadczy to niestety o pomieszaniu pojec i
      niezrozumieniu tematu.
      A tymczasem problem molestowania w Polsce istnienie od dawna, jedynie przez
      wiekszosc jest niedotrzegany. Dam przyklad. W pewnym zakladzie produkcyjnym
      jedna z pracownic zostala ukarana za skandaliczne zachowanie - pobicie
      wspolpracownika. Moja znajoma (kadrowa) przeprowadzila prywatne sledztwo bo
      byla ciekawa co dokladnie sie stalo. Okazalo sie, ze ukarana pracownica
      podobala sie (a raczej jej obfity biust) panu Kaziowi, ktory tego dnia zaszedl
      ja od tylu i zlapal za piersi. Tak dla zartu, przeciez nie chcial nic zlego.
      Dziewczyna go uderzyla, a ze byla dwa razy wieksza od niego, pan Kaziu sie
      obalil. Wszyscy byli oburzeni zachowaniem dziewczyny.
      Mysle, ze gdy smiejemy sie, ze juz nawet kolezance w pracy nie mozna
      powiedziec ze ladnie wyglada, bo nas oskarzy o molestowanie, warto przypomniec
      sobie, ze sytuacji jak powyzsza jest naprawde duzo i niestety nikt na to nie
      reaguje. A co do tego pana, ktory prosi sekretarke o kawe i seks oralny (ktos
      tu o tym pisal), to ciesze sie, ze nie jestem ta sekretarka. Niedobrze mi sie
      robi od takich tekstow, na dodatek ta kobieta nie moze w zaden sposob zaradzic
      tej sutyacji. Smutne.
      • Gość: Melba Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejs IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.02, 12:52
        Wydaje mi się, że definicja Kiki, podana powyżej, jest jak najbardziej trafna.
        Czy ten dyrektor cieszyłby się, gdyby ktoś tak odezwał się do jego żony/córki?
        Czy powtarza te odzywki zżonie po pracy i zaśmiewają się z "świetnego dowcipu"
        razem?
        • Gość: inny Re: Na czym polega molestowanie seksualne w miejs IP: *.dyn.optonline.net 28.07.02, 03:42

          Niestety,ale problem ten w usa, nie jest az tak
          straszny. Kobiety jak wszedzie, lubia byc adorowane,
          tylko trzeba wiedziec co powiedziec czy gdzie dotknac.
          A jesli chodzi o tzw. sytuacje skrajne, gdzie kobieta
          wykorzystuje to by zarobic na tym, to niestety ale
          zawsze przegra sprawe i to ona musi placic za to.
          Wydaje mi sie to rozsadne,system prawniczy tu w usa
          dziala w obydwie strony, niestety.
          pozdrowienia, :)
    • matrek Mogę Cię załamać ? 29.07.02, 10:04
      Istnieją 2 systemy uznania zachowania za molestiowanie.

      Pierwszy amerykański i drugi - jak zwykle chory - europejski.

      W systemie amerykanskim, aby czyn mógł być uznany za zachowanie stanowiące
      przejaw molestowania seksualnego, zachowanie to musi spelniac określone prawem
      przeslanki. Musi objawiać sie w taki a nie inny sposób. W systemie europejskim
      natomiast (czytaj w systemie prawnym UE), dla uznania zachowania za
      molestowanie seksualne, wystarczy SUBIEKTYWNE odczucie kobiety. Inaczej mówiąc,
      wystarczy, że kobieta powie przed sądem, że czuła sie molestowana, aby sąd
      MUSIAL uznać dzialanie (lub nawet zaniechanie !!!) za objaw molestowania
      seksualnego.

      A to przecież amerykanie wymyślili pojęcie molestowania seksualnego i
      amerykanie wlaśnie pierwsi zaczeli je ścigać. I jak tu lubić Europę.
      • Gość: Vika Re:Matrek!to ja Cie zalamie... IP: *.ewave.at 31.07.02, 17:56
        Odnosze wrazenie, ze wiekszosc tych molestowanych robi wszystko zeby byc ta
        molestowana...dopiero pozniej leci do sadu jak facet molestowac przestanie bo
        sie rozczarowal...;-))))))))
        • matrek Re:Matrek!to ja Cie zalamie... 31.07.02, 19:35
          Gość portalu: Vika napisał(a):

          > Odnosze wrazenie, ze wiekszosc tych molestowanych robi wszystko zeby byc ta
          > molestowana...dopiero pozniej leci do sadu jak facet molestowac przestanie bo
          > sie rozczarowal...;-))))))))

          Wcale mnie nie zalamałaś, ja o tym bardzo dobrze wiem. choć z opowiadań znam
          przyklady prawdziwego molestowania, niestety.
          • Gość: Vika Re:Matrek!to ja Cie zalamie... IP: *.ewave.at 31.07.02, 19:54
            Wiesz co?kiedys mi sie zachcialo,zeby mnie jeden taki pomolestowal i teraz sie
            z nim mecze juz kupe czasu:-)A jak czasem scisnie to mi az dech zapiera...ale
            jak chce ,zeby mnie pomolestowal kto inny to sie awanturuje...swinia jedna.jemu
            to wolno a innym to juz zaluje...:-(((((((
            • Gość: a psik Re:Matrek!to ja Cie zalamie... IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 31.07.02, 20:50
              w mojej firmie (Toronto) pewna dziewczyna, majaca doswaidczenie z prawnikami bo
              reprezentowala firme swoich rodzicow parenascie razy wytoczyla sprawe o
              molestowanie :
              1) seksulane (jeden z wspolpracownikow jej powiedzial ze pieknie wyglada)
              2) religijne ( pewien Zyd w firmie za duzo dyskutowal o sytuacji w Izraelu)
              3) dwoch facetow z to ze za duzo przy niej rozmawiali (dowcipy) a ona sie nie
              mogla skoncentrowac na pracy.
              Dodam,ze ona nie pofatygowala sie im zwrocic uwagi na niestosownosc zachowania
              tylko poszla prosto do prawnikow
              Firma postawila sie okoniem bo faceci byli w porzadku wytoczyli swoich
              prawnikow i dziewczyna sie wycofala. Przez nastepne pare miesiecy byla jak
              tredowata az sie zwolnila.
              z wyrazami szacunku
              • Gość: ola Amerykanie IP: *.erols.com 05.10.02, 17:44
                to ciekawe co piszecie. jestem w ameryce od ladnych paru miesiecy i
                zauwazylam, ze po pierwsze amerykanie inaczej podchodza do spraw zwiazanych z
                prawem, jego egzekwowaniem czy w ogole z poczuciem obowiazku i
                odpowiedzialnosci wobec prawa, panstwa, sprawiedliwosci etc. przede wszystkim
                to norma tutaj, ze najpierw idzie sie do sadu zamiast pogadac z kumplem z
                pracy, ktory, nazwijmy to - molestuje. tak samo jak dzieci w przedszkolu od
                razu ida do pani jesli kolega zabierze im zabawke, tak samo jesli sasiad
                zaparkuje samochod na twoim zarezerwowanym i wykupionym miejscu, od razu
                wzywasz ekipe do sciagniecia wozu na policyjny parking. nie zalatwiasz sprawy z
                sasiadem, ale uzywasz odpwiednich sluzb, bo placac podatki - im placisz za
                prace, a sasiad zna reguly i ponosi odpowiedzialnosc zas ich nieprzestrzeganie.
                RULES. u nas poszedlbys do sasiada i powiedzial mu "Przestaw facet samochod"
                koniec dyskusji. jesli nie posluchalby, moze wybilbys mu kiedys szybe
                albo "przez przypadek" stlukl lusterko. ale ameryka to nie polska. amerykanie
                mogliby zostac uznani za donosicieli w polsce z powodu swojej lojalnosci wobec
                panstwa, obowiazujacego w nim prawa. rules zalatwiaja wszyttko i sa
                wytlumaczeniem dla wszystkiego. dlatego nie dziwi mnie, ze kolezanka od razu
                pobiegla do sadu z powodu kompaktow pewnie nawet jej do glowy nie przyszlo zeby
                rozmwaiac ze "sprawca". amerykanie inaczej zyja, inaczej tez patrza na swiat.
                inna tez maja przeszlosc, np. nigdy nie zyli w konflikcie z wlasnym panstwem,
                wladza, tak jak my przez ostatnie niemal 200 lat. co do molestowania - naprawde
                jest normalnie, mezczyzni przepuszczaja kobety w drzwiach (uwielbiam to),
                usmiechaja sie, interesja kobietami, podrywaja je, zreszta vice versa. ale
                jesli ktos chce komus zrobic psikusika, rzeczywiscie moze uzyc do tego prawa,
                tylko znowu ze wzgledu na RULES nie jest to wcale takie latwe, ktos juz pisal,
                ze nawet taka sprawa jak ocena co jest molestowaniem a co nie przez amerykanow
                zostalo jasno okreslone. i jesli lamiesz reguly i komus sie to nie podoba (z
                bogiem sprawa, jesli nikt nie zwroci na to uwagi) mozesz trafic do osadu, a
                nawet do wiezienia. system dziala skutecznie. poza tym dostaniesz etykietke
                zboczenca. ok, to juz i tak zbyt dlugo. pozdrawiam
                • Gość: Gaba Re: Amerykanie IP: 209.90.32.* 16.10.02, 21:28
                  Sa dwa rodzaje molestowania w miejscu pracy. Pierwsze, kiedy zostaje
                  zaproponowany awans w zamian za przyslugi, czy to seksulane czy w postaci
                  przyjecia zaproszenia na kolacje. Drugi rodzaj to "niekomfortowe otoczenie",
                  czyli jesli osoba innej plci zachowuje, czy tez ubiera sie prowokujaco czym
                  sprawia, ze ludzie pracujacy wokol czuja sie w jakis sposob niewygodnie.
                  Interesujacy przyklad, nawet to jakie zdjecia, kalendarze i innego rodzaju
                  obrazki powieszone w naszej przestrzeni w pracy, moga byc poczytane za
                  molestowanie. Uwazajcie panowie, nie tylko w miejscu pracy nachalne podrywanie
                  nie jest mile widziane, ale tez obok budynku, na chodniku, przy wejsciu do
                  budynku, jesli dwie osoby pracuja w tym samym miejscu. Wiem, to straszne i
                  takie bezduszne, ale dzieki temu kobiety jak i mezczyzni musze sie bardziej
                  kontrolowac i szukac bardziej dyskretych i kreatywnych drog do zawarcia
                  blizszych znajomosci z kolega (kolezanka)zasiadajaca przy sasiednim biurku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka