Smutne jest zycie singla :(

05.11.05, 11:11
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3001530.html

Przeczytalam artykul w GW i troszke smutno mi sie zrobilo. Nie ze wszystkimi
kwestiami ktore zosały w nim poruszone zgadzam sie, ale faktem jest ze
zagrzebujac sie w pracy wiekszosc z nas traci swoje zycie.
A co wy sadzicie o tym artykule?
    • mmagi Re: Smutne jest zycie singla :( 05.11.05, 11:29
      Singla?chyba człowieka samotnego a to jest róznica,bo singiel to ktos zyjacy w
      pojedynke z wyboru i w zgodzie z tym a nie dlatego ze nie moze lub nie umie
      sobie znalesc partnera.Nie czytałam art,bo nie wkleiłas linka ale albo tam jest
      spaczone pojecie singla albo cos zle zrozumiałaś,kochana:-))
      Ze 2 lata temu na tlenie było sporo o singlach i były tez forumowe dyskusje i
      żaden singiel nie mówił ze jest mu zle,wrecz przeciwnie:-)
      zauwazyłam ze u nas singlem zwie sie kogos kto nie ma partnera,a to nie tak:-
      )))))
      • asiulka81 Re: Smutne jest zycie singla :( 05.11.05, 11:36
        a ja znam wielu singlow ktorzy mowia przy znajmomych, czy obcych ludziach mowia
        jak to jest im dobrze bedac samotnymi, tyle ze jak przychodzi co do czego, np
        rozmowa z przyjaciolmi to wiekszosc z nich teskni za miloscia, za partnerem, a
        polowa z nich nazywa siebie poprancami emocjonalnym i co Ty na to?
        • mmagi Re: Smutne jest zycie singla :( 05.11.05, 11:41
          bo to nie sa prawdziwi single tylko ludzie samotni,rozumiesz? nie z
          wyboru,rozumie pani te subtelna róznice:-))??
          po z tym teraz panuje taka moda mówienia o sobie singiel,tylko ze singlowi jest
          dobrze samemu a samotny ryczy w poduchę:-))
          • asiulka81 Re: Smutne jest zycie singla :( 05.11.05, 11:46
            alez oni wszyscy uwazaja ze sa singlami :) [a co do samotnosci czy singlowania,
            to normalny zdrowy psychicznie czlowiek nie czerpie radosci z zycia w
            pojedynke, natura tak nas uksztaltowala ze homo sapiens jest przeznaczony do
            zycia w spoleczenstwie i rodzinie ]
            nie mnie oceniac czy sa samotnymi czy singlami bo dla mnie rozgraniczanie tych
            dwoch pojec nie ma najmniejszego sensu, gdyz ich zakresy pokrywaja sie.
            • mmagi Re: Smutne jest zycie singla :( 05.11.05, 14:43
              no bo sa sami i mozna to tak nazwac ale Ci "prawdziwi" single nie narzekaja na
              życie w pojedynkę BO TAKI JEST ICH WYBÓR,co nie oznacz ze nie maja kontaktów z
              płcia przeciwną,rozumiesz?
              ja przez 2-3 lata byłam sama i NIGDY bym sie singlem nie nazwała tylko dlatego
              ze zyłam w pojednynkę,ja nie akceptowałam takiego stanu rzeczy:>
              i nie pokrywaja sie ich zakresy,jak piszesz,mało widac wiesz na ten temat ja
              wiem moze o tyle wiecej ze/ ale tylko przez przypadek/ze trafiłam na duze
              artykuły o singlach za granicą,na rozmowy na forach,a u nas jak to u nas jest
              moda ktos jest sam i juz singiel:-)
        • sagis Czy ludzie,którzy nie potrafią żyć sami i na siłę 05.11.05, 18:43
          kogoś szukają, nie są popaprani?
          Singiel, który wybrał żyć samemu jest uczciwy wobec siebie i innych.
          To jest jego wybór i może mieć jedynie do siebie pretensje, czego nie potrafią
          inaczej popaprani, nie potrafiący żyć bez wsparcia drugiej osoby.

          Singiel zawsze może zmienić swoje życie i znaleźć drugą osobę.
          A, Ci którzy są uzależnieni od bycia z kimś, nie są wstanie żyć samemu.
          Trzeba być potwornym egoistą, aby ze strachu przed samotnością mówić komuś, że
          kocha się tą osobę.
    • asiulka81 poprawny link 05.11.05, 11:34
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3001530.html
      • mmagi Re: poprawny link 05.11.05, 11:45
        z tego co luknełam tak po łebkach to widze ze artykuł nic nie mówi o
        singlach,chyba sama tak to nazwałaś,raczej o wyścigu szczurów i karierze:-)
        • asiulka81 Re: poprawny link 05.11.05, 11:50
          wczytaj sie glebiej w tresc artykulu:
          - bohaterkom rozpadaja sie zwiazki
          - jednej z bohaterek nawet w czasie choroby korporacja dostarcza prace do domu
          - korporacja pozera im zycie prywatne i w pewnym sensie zmusza do samotnosci,
          bo tylko praca staje sie zyciem bohaterow tej opowiesci
        • lajton Re: poprawny link 05.11.05, 11:53
          mmagi napisała:

          > z tego co luknełam tak po łebkach to widze ze artykuł nic nie mówi o
          > singlach,chyba sama tak to nazwałaś,raczej o wyścigu szczurów i karierze:-)

          Przeczytalam ten artykul po uprzednim trafieniu na Wasz watek. Bylam ciekawa i
          cos mi mowilo, ze mozesz Mmagi sie nie mylic. Rzeczywiscie, art. nie jest wcale
          o singlach. Bo sa single i sa samotni, a to dla mnie tez zasadnicza roznica.
          Najlatwiej chyba mozna to ujac tak: singiel jest szczesliwy w swojej samotnosci
          (a "samotnoscia" raczej by nigdy tego stanu, w jakim sie znajduje, nie nazwal),
          a samotny nigdy swego stanu szczesliwym nie nazwie. Juz samo slowo "samotny"
          nie kojarzy sie "rozowo", prawda??
          A art. byl oczywiscie o wyscigu szczurow, a co za tym idzie - o samotnosci z
          tego wynikajacej.
          To tyle:)
          • mmagi no zgadzam sie z Tobą kochana:-)))) 05.11.05, 14:47
            no,bo to nie był artykuł o singlach tylko o ponoszonych kosztach robienia
            kariery,jak napisałam wyścig szczurów:-)
            Singiel nie jest nieszczesliwy ze jest SAM bo akceptuje to i wcale nie jest
            SAMOTNY,bo to jest róznica:-))
          • marcin060482 Re: poprawny link 05.11.05, 15:28
            czlowiek nie moze byc samotny bedac cale zycie singlem.
            Natura nas zaprojektowala do bycia w stadzie i miedzy innymi ludzmi
            poza tym musimy przekazac swoje geny a singiel ktory cale zycie bedzie singlem
            nie przekaze ich
            • dr.rocco Re: poprawny link 05.11.05, 16:35
              Czytalem , i jest to o ludziach ktorzy nie maja zycia , tylko prace , kupe
              pieniedzy , ale tak naprawde nie zyja , sa zywymi trupami , roboty , maszynki..
              Dla mnie to popaprancy.... bo jak ktos nie wie co w zyciu sie liczy to jest
              to tragedia , ja tam nigdy nie sprzedam sie za kase , musze miec czas na
              zycie , na zainteresowania i na ludzi. No i jest duza roznica , singiel -
              osoba samotna.
              • atrakcyjna_zmija Re: poprawny link 05.11.05, 17:23
                witam,
                często się zastanawiam, ilu z tych, którzy mówią o sobie, że są singlami, czyli
                niezlaeżni, szczęsliwi itp są takimi rzeczywiście, a ilu nazywa się singlami,
                bo to brzmi bardziej marketingowo, niż powiedzieć "jestem cholernie samotny" i
                nie mogę/ nie potrafię albo wkręcony w machinę kariery nie mam czasu znaleźć
                sobie kogoś do pary
    • czarna_rozpacz wesole jest zycie singelka 05.11.05, 16:58
      :)
    • fajnaret Re: Smutne jest zycie singla :( 05.11.05, 19:39
      Odnosząc sie do tematu postu to powiem iz znam wielu singli którzy cenia sobie
      samotnośc i wcale nie narzekaja ze jest im smutno i żle
      To wszystko zalezy od charakteru człowieka
    • pinup z innej strony 06.11.05, 12:49
      jak bylam mlodsza moi rodzice przedstawiali mi dwie alternatywy:
      1. spokojne, normalne zycie, bez wyzwan i bez ambicji ale za to bez stresów i
      problemow
      2. kariere, okupiona stresem i wieczna walka, ktora moze mi dac pieniadze i
      ciekawsze zycie.
      teraz po latach pytam: 'gdzie to spokojne zycie?'. bo dzisiaj widze inne dwa
      modele:
      1. ludzi z artykulu, ktorzy wpadaja w spirale ambicji i pieniedzy, przez co nie
      maja czasu i serca dla innych, a czesto i dla siebie samych
      2. ludzi, ktorzy wybierali to 'spokojne zycie', ktore okazalo sie walka o
      przezycie. liczenie kazdego grosza od 1go do 1go, albo dodatkowe fuchy, ktore
      prowadza do tego samego co w punkcie 1szym - brak czasu, nerwowka itd.

      dla mnie nie ma juz normalnosci, spokoju, beztroski. za tzw. normalna pensje
      nie da sie w tym kraju wyzyc. dlatego nie demonizujmy wplywu kariery na rozpad
      zwiazkow, bo mysle ze tyle samo, a moze nawet wiecej zwiazkow rozpada sie z
      powodu braku kasy albo pracy. bezrobocie i bieda to naprawde wiekszy problem
      niz kwitnaca kariera i nadmiar pieniedzy.
      dla bohaterow artykulu 3tys to ta najgorsza alternatywa. ja bym sie z tych 3tys
      baaaaardzo ucieszyla.
      • mmagi 3tys!!!!!!!!!!!!!!!aaaaaaaa boze pliz !!!!!!!!!!!! 06.11.05, 13:35

Pełna wersja