Dodaj do ulubionych

No oczywiście - TEŚCIOWA

10.11.05, 11:39
Problem jest następujący: od trzech lat mieszkam z obecnym mężem i moim
dzieckiem z poprzedniego małżeństwa (10 lat). Obecna teściowa w stosunku do
dziecka w zasadzie ok, jakkolwiek na pytanie o wnuki odpowiada że ma dwoje
(dzieci męża z poprzedniego związku, mieszkają na innym kontynencie, nigdy
nie widziała, kontaktu zero). Nie mam pretensji o to, ale po co było mówienie
mojemu dziecku, żeby mówiło do niej babciu? To tak na marginesie. Problem
jest inny. Jeżeli dziecko jest chore, mój mąż koniecznie chce żeby opiekowała
się nim jego mama, wynajdująć tysiące powodów, by nie była to moja
(jakkolwiek się lubią). Mam wrażenie że chodzi mu o "prostowanie stosunków
międzyludzkich w ramach rodziny" niemniej kiedyś usłyszałam (raz, no ale
jednak)że "jak do opieki nad dzieckiem (odbierała raz w tygodniu ze szkoły)
to moja mama dobra, a tak to się z nią nie zgadzasz". Argument że to dwie
różne rzeczy nie dotarł. Cholera chyba to chaotyczne co piszę, ale gul mi się
huśta. Teraz sytuacja się powtarza: Bąbel chory, ktoś musi przyjść. Póki
zakaźny moja mama nie może (po chorobie nowotworowej nie może się zarazić),
niemniej w poniedziałek, po pięciu dniach antybiotyku spokojnie można zawieźć
Bąbla do mojej mamy. Usłyszałam: po co Bąbla wozić, niech jeszcze nie
wychodzi (jest samochód, jazdy 7 minut). JA POPROSZĘ MOJĄ MAMĘ. A ja nie
chcę. Ani pomocy, ani zawdzięczania ani możliwości wypominania mi. A może się
czepiam??? Proszę w krótkich żołnierskich słowach.
Obserwuj wątek
    • agamuza Re: No oczywiście - TEŚCIOWA 10.11.05, 11:43
      Bo faceci są z natury chyba przeczuleni na punkcie swoich mamusiek. Przeprowadź
      z mężem poważną rozmowę na ten temat drażliwy, czyli teściowa... Wywal z siebie
      wszystko i powiedz mu to jak najprościej i najbardziej szczerze - ja
      wykrzyczałam bo mnie poniosło i mam spokój :)
      • nisar Re: No oczywiście - TEŚCIOWA 10.11.05, 11:46
        Problem polega na tym, że temat po prostu jak bumerang wraca. Kilkakrotnie już
        (spokojnie ale stanowczo) mówiłam czemu "nie chcę nadużywać dobroci Twojej
        mamy". Wystarcza na raz. Przy następnej okazji - apiać to samo. A generalnie
        jest inteligentny.
        • ladyx Re: No oczywiście - TEŚCIOWA 10.11.05, 11:48
          A Twoja mama nie może przyjechać ? Odpadnie kwestia wożenia dziecka.
        • agamuza Re: No oczywiście - TEŚCIOWA 10.11.05, 11:48
          To nie fajnie :( Ale może powiedz mu, jak odczuwasz zachwanie teściowej i
          dokładnie co myślisz, oprócz "nie chcę nadużywać dobroci Twojej
          mamy" ...?
          • nisar Re: No oczywiście - TEŚCIOWA 10.11.05, 11:51
            Kochana, tłumaczenie to moja specjalność :) Tysiące razy mówiłam o tym, że
            dziecko po rozwodzie ma zaburzone poczucie bezpieczeństwa i przynależności i
            nie można igrać z jego uczuciami. Że nie chcę żeby się przywiązywało a potem
            usłyszało, że babcia ma dwoje wnuków, bo to będzie trudne. Dziecko w tym wieku
            odbiera świat czarne - białe, nie rozumie niuansów zwłaszcza w sferze uczuć. On
            to rozumie na raz, potem - nie wiem może ma nadzieją na zmęczenie materiału -
            od nowa Polska Ludowa, to samo. Próbuję zrozumieć motywy, wtedy byłoby mi chyba
            łatwiej. Ale nie rozumiem. Sorry
    • anna242 Re: No oczywiście - TEŚCIOWA 10.11.05, 11:50
      Fakt, robisz z igły widły. Rozumiem z listu, ze nie mieszkasz z tesciami, ja
      mieszkam i na głowie wiecznie mam teściowa - to jest dopiero udreka (ale jakoś
      nie narzekam). Takie rzeczy to nie sa moim zdaniem żadne problemy. Wiesz mi,
      ludzie maja wieksze zmartwienia.
      • nisar Re: No oczywiście - TEŚCIOWA 10.11.05, 11:52
        To być może. Niemniej po prostu mię to dżaźni (nie teściowa tylko mąż) bo
        upatruję w tym nieliczenia się z moim podejściem do tematu.
        • nihiru Re: No oczywiście - TEŚCIOWA 10.11.05, 15:21
          eee tam, z tego co piszesz wynika, ze mąż ma po prostu kiepski RAM:).
          Nagraj którąś Waszą rozmowę i przy kolejnych okazjach odtwarzaj:)

          A co do teściowej, to chyba trochę się czepiasz. Powiedziała że ma 2 wnuków, bo
          tyle ma i nie ma co kogo oszukiwac. a że chce żeby dzieciak mówił do niej
          babcia? a jak ma mówić? po imieniu? będzie starszy to sam zrozumie, że babcia
          jest tylko "przyszywana".
    • squirrel9 Re: No oczywiście - TEŚCIOWA 10.11.05, 15:57
      Myslę, ze problem polega na tym,że w rodzinie twojego męża jeśli się korzysta z
      czyjejś pomocy to należy się tej pomocnej osobie podporządkować i "zgadzać się"
      z nią we wszystkim. On jest do takich stosunków z matką przyzwyczajony i boi
      się ze strony twojej matki tego samego (a zgadzania się ze wszystkimi już nie
      zniesie). Może wytłumaczysz mu,zę z twoją mamą nie musi się we wszystkim
      zgadzać jeśli ona pomaga wam. Chyba,że musi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka