wertus6
18.11.05, 09:08
moze nie jakos specjalnie duzo, ale jednak. gdy wracam pozniej z pracy do
domu to zastanaeiam sie czy dzisiaj tez bedzie po kilku piwkach. najgorsze
jest to, ze jak pytam czy cos pił (chociaż doskonale to widac i czuc) to on
wypiera sie ze nie, nic a nic. nie wiem co mam zrobic rozmowy nic nie daja,
nawet jak mam dowód w stylu paragonu potw. zakup alkoholu to on mowi, ze to
nie jego. oczywiscnie nie mam nic przeciwko zeby sobie od czasu do czasu
wypic, ale nie w ten sposób zeby ukrywac butelki po kątach. pomozcie, prosze.