anna242
24.11.05, 05:38
Jestesmy z mężem 3 miesiace po slubie. W zasadzie wczesniej sie nad tym nie
zastanawiałam ale teraz daje mi to troche do myslenia. Po krótce opisze
sytuacje. Mój mąz ma 34 lata, pracuje, jest samodzielny. Kiedy
przygotowywalismy sie do slubu jego rodzice w niczym mu nie pomogli (aspekt
finansowy), nie kupili alkoholu, nic kompletnie, nic nie kupili. Przyjechali
tylko na gotowe. Ale gdy żenił się ich młodszy syn, latali jak poparzeni,
sfinansowali mu wszystko co leżało po jego stronie. On wtedy jeszcze nie miał
pracy na stałe (gdzies tam dorabiał). Wiem, że problem generalnie jest
głębszy, wiem i to zreszta widać, że tesciowie bardziej kochają młodszego.
Jak myslicie, jest to sprawiedliwe co chodzi o przygotowania do wesele.
Dawnej jeszcze między wierszami tesciwa powiedziała mi,że nasz slub to jest w
zasadzie pikus, że ona nie ma sie czym denerwować, bo bardzo denerwowala sie
na slubie pierwszego syna i to było dopiero wielkie wydarzenie.
Napiszczie co o tym sądzicie.