Dodaj do ulubionych

Skąpy partner

25.11.05, 12:05
- w sklepach zawsze patrzy na ceny, kupuje to co tańsze - nie to co lepiej
smakuje. Totalny minimalizm jedzeniowy, żadnych ekstrawagancji. Nigdy nie
jada na zewnątrz. Najchętniej wpraszałby się do wszystkich na darmowe obiady
i kolacje.
- do kina nie chodzi, bo taniej jest obejrzeć dvd, najlepiej ściągnięte z
internetu.
- fryzjer, dentysta etc - raz na pół roku przy okazji wizyty w rodzinnych
stronach, nigdy nie w "drogiej" Warszawie.
- potrzeb ubraniowych prawie nie ma.
- osobom bliskim nie kupuje prezentów, kwiatów, kiedy już naprawdę musi to
jakieś drobiazgi
- koszty "partnerskie" bardzo skrupulatnie dzieli na pół, gdy to on jest
winny kasę najchętniej by jej nie oddał
- przykręca kurki z wodą, z dezaprobatą patrzy na zostawione zapalone światło
w łazience

Dodam, że facet zarabia nieźle więc nie z biedy wynika takie zachowanie...
Nie liczę na jakieś szaleństwa ale kurcze cały czas mam uczucie jak on na
mnie oszczędza. Da się to jakoś wyleczyć? Chciałabym spróbować bo czuję, że
na dłuższą metę taki układ jest nie dla mnie...
Obserwuj wątek
    • lady284 Re: Skąpy partner 25.11.05, 12:08
      może oszczędzać, ale troszkę przesadza, trochę przyjemności też należy mieć.
      Być może takie zachowanie wynika z jego przeszłości? może kiedyś miał problem
      ze zdobyciem pieniędzy i teraz każdy grosz docenia?
    • koza_w_rajtuzach Re: Skąpy partner 25.11.05, 12:09
      To przyjrzyj się dokładniej jego rodzicom.
      Myślę, że skądś to musiał wynieść.

      A ja myślałam, że mój mąż to skąpiradło. Trochę może tak, ale do Twojego dużo
      mu brakuje :).
    • cieplymis Re: Skąpy partner 25.11.05, 12:17
      To na co on wydaje te pieniądze, które zarabia?
      • pinup Re: Skąpy partner 25.11.05, 12:21
        o! i to jest dobre pytanie:)
      • koza_w_rajtuzach Re: Skąpy partner 25.11.05, 12:23
        Pewnie do skarbonki wszystko wrzuca :).
        Może i lepiej, że tak oszczędza. Może w ten sposób za jakiś czas będzie Was
        stać na willę z basenem :).
        • yenneferrr Re: Skąpy partner 25.11.05, 12:28
          Najpierw pewnie musiałabym skrupulatnie dołożyć mu równo drugą połowę do tej
          willi ;)

          To był żart oczywiście. Bo np samochód kupił z myślą o nas i ewentualnym
          powiększeniu stadła. Ale korzysta z niego tylko weekendy, bo tak taniej. I z
          chęcią widziałby także mnie korzystającą z komunikacji miejskiej...

          Chciałabym wierzyć, że można to troszkę wypośrodkować, żeby przypominało
          bardziej oszczędność niż skąpstwo. Tylko nie za bardzo wiem jak z nim
          rozmawiać, żeby się nie obraził (a obrażalską bestią jest bardzo) i żeby moje
          argumenty jakoś do niego przemówiły.
          • koza_w_rajtuzach Re: Skąpy partner 25.11.05, 12:37
            No cóż... musisz swoją drugą połówkę jakoś wychować.
            Sama nie wiedziałabym jak się za to wziąć. Na pewno jest przekonany o tym, że
            postępuje we właściwy sposób, dlatego zwrócenie mu na to uwagi mogłoby tylko go
            rozdrażnić i obrazić, tym bardziej, że to taka obrażalska bestia. Tak jak Ty
            jesteś przekonana o tym, że niesłusznie postępuje, tak on jest przekonany, że
            słusznie i ciężko jest tu cokolwiek zaradzić.
            Myślę, że małymi kroczkami możesz zmienić swojego chłopca. Do grobu ma wziąć te
            pieniądze, czy jak? Po to w końcu pracuje, aby korzystać.
          • kokieteryjna Re: Skąpy partner 26.11.05, 02:28
            A wiesz na czym polega partnerstwo? Na dawaniu i sprawianiu radosci i rozkoszy
            tej ukochanej osobie, na cieszeniu sie dniem codziennym. Nie bedziesz
            szczesliwa z facetem, ktory odklada zycie na pozniej. Moze teraz Ci to
            przeszkadza, ale za pare lat bedziesz nieszczesliwa. Zatesknisz za romantyczna
            kolacja zlozona z rarytasow, za szalonymi wakacjami, za tym aby on nie wyliczal
            kazdej zlotowki, za tym, ze zrobicie oboje cos szalonego, bez kalkulowania czy
            wydalo sie pare zl wiecej czy nie. Byc moze bedziecie mieli ladny dom, nowe
            meble i pare drogich sprzetow, na ktore to ciezko oszczedzaliscie, ale wasze
            zycie bedzie pozbawione tych codziennych malych radosci, rozkoszy i szalenstwa.
            ps. moj facet przyjechal dzis po mnie swoim samochodem, zeby mnie zawiezc do
            sklepu i abym nie zmarzla bo padal snieg. Potem zaprosil mnie na kolacje do
            dobrej restauracji. To co, ze ma jakis niezaplacony rachunek. Bardziej liczy
            sie moj usmiech i to, ze wspolnie spedzamy wieczor szeptajac sobie do ucha mile
            slowka. A tego ciepla i radosci nie da sie przeliczyc na pieniadze. Twoj facet
            przez swoje sknerstwo odbiera Ci wszystko, co piekne w zyciu. W dodatku nie
            chce dawac, kalkuluje az do bolu. Takiego pogonilabym i to z wielkim kopniakiem.
            Uciekaj, poki zatruje Ci zycie. Bo przy nim nowe perfumy dla Ciebie to juz
            bedzie wydatek zbedny i zmarnowanie kasy. Fee.. brzydze sie takimi facetami,
            fatalne sobie swiadectwo wystawiaja, nierycerskie to a wrecz paskudne!
      • lady284 Re: Skąpy partner 25.11.05, 13:43
        właśnie: może n.i.e. w.y.d.a.j.e.
    • pinup Re: Skąpy partner 25.11.05, 12:22
      zwiewaj od niego. nastepnym etapem bedzie liczenie twoich pieniedzy :)
      • aureliana Re: Skąpy partner 25.11.05, 13:09
        no wiesz, jak nie zarabialam i zylam sobie po studencku- to zylam dokladnie jak
        twoj facet.
        a do teraz rozwalaja mnie ceny uslug w wawie, w moich rodzinnych stronach
        krawiec, szewc itp jest 1/2 albo i o 3/4 tanszy.
    • karol_ka82 Re: Skąpy partner 25.11.05, 13:16
      ja mam prawie tak samo no moze ciut mniej
    • aureliana Re: Skąpy partner 25.11.05, 13:46
      a ile macie lat? moze oszczedza na cos? ja np od paru tygodni ostro oszczedzam i
      wszyscy bliscy o tym wiedza. mam w najblizszych planach dokladnie trzy podroze i
      zakup dwoch profesjonalnych slownikow;) na pewne rzeczy w pewnym wieku trzeba
      oszczedzac:)
    • merwinka Re: Skąpy partner 25.11.05, 14:40
      A może on jest z Poznania? Albo z jakiejś podpoznańskiej wsi?
      • yenneferrr Re: Skąpy partner 25.11.05, 14:57
        Nie, nie jest z Poznania ani z okolic :)
        A oboje dobiegamy trzydziestki...
        • aureliana Re: Skąpy partner 25.11.05, 14:59
          aha...wiec to co napisalam powyzej raczej nie dotyczy twojego faceta, tylko
          bardziej dorabiajacych studentow 20-22 letnich;)
          w takim razie nie rozumiem i wspolczuje.

          yenneferrr napisała:

          > Nie, nie jest z Poznania ani z okolic :)
          > A oboje dobiegamy trzydziestki...
    • atlantis75 Re: Skąpy partner 25.11.05, 14:58
      Horror.
      Dla mnie szczyt skąpstwa prezentował ojciec mojej koleżanki... zbierając wodę z
      kapiącego kranu przez noc do wanny, by rano umyć się za darmo. I tak go
      podziwam, bo pzrecież mógł sie nie myc. A jak kapie to licznik nie rejestruje
      poboru wody.
      • koza_w_rajtuzach Re: Skąpy partner 25.11.05, 16:06
        atlantis75 napisała:

        > Horror.
        > Dla mnie szczyt skąpstwa prezentował ojciec mojej koleżanki... zbierając wodę
        z
        >
        > kapiącego kranu przez noc do wanny, by rano umyć się za darmo. I tak go
        > podziwam, bo pzrecież mógł sie nie myc. A jak kapie to licznik nie rejestruje
        > poboru wody.

        Haha, nieźle :).
        Moi sąsiedzi robili jeszcze lepiej :). Po wypraniu ubrań z węża od pralki
        wylewali wodę do wanny i się w niej kąpali. Tą wodą później potrafili jeszcze
        wymyć wszystkie podłogi. Nie będę kryć, że strasznie capiło z ich mieszkania,
        od nich zresztą też :).
    • jo-asiunka Re: Skąpy partner 25.11.05, 18:06
      A czy Ty zarabiasz? Czy on rzadzi również Twoją kasą? Bo to jest bardzo ważne:
      jesłi on Was oboje utrzymuje, no to trudno będzie Ci to zmienic
    • movisz Re: Skąpy partner 25.11.05, 19:39
      Naprawde nie rozumiem co cie trzyma przy nim. Pewnie jak jest skapy to nigdzie
      za bardzo nie chodzicie bo kosztuje. Czyli jest nudno. Moze chociaz
      rekompensuje ci wszystko w lozku. Jesli nie to tym bardziej nie rozumiem. Jesli
      ci to wszystko nie pasuje to powinnas z nim porozmawiac i nie przejmowac sie
      jego obrazaniem bo w takiej sytuacji ty tez masz prawo sie obrazic. W koncu
      partnerstwo. W obrazaniu tez. Procz tego przestrzegam przed obrazalskimi
      partnerami. Tym obrazalstwem a nie wyjasnianiem spraw potrafia zatruc zycie i
      doprowadzic do nerwicy. Zycie jest krotkie i nalezy z niego korzystac. Takie
      jest moje zdanie.
      • ofelia1982 Wspolczucie 26.11.05, 00:53
        ja nie umiem sobie wyobrazic zycia z takim facetem..ale moze dlatego zem
        ksiezniczka:) i wymagam jakiegos poziomu - czasem kina, czasem prezentu, czasem
        tego, by przyszedl z butelka dobrego wina..jesli Twoj facet naprawde nie mialby
        pieniedzy, musialby sie utrzymac za kilka zlotych miesiecznie, to ok. ale jesli
        zarabia "normalnie" , to nic by mu sie nie stalo, jakby czasem Ci kupil dobra
        bielizne albo choc zaprosil do kina..sorki, ale ja bym na Twoim miejscu
        zwiala...nie wierze, ze da sie zmienic TAKIE nawyki
        • aureliana Re: Wspolczucie 26.11.05, 01:03
          a poco ma kupowac jej bielizne? ja tam nigdy od zadnego faceta bielizny nie
          oczekiwalam. ba, gdybym dostala jakies koronki to bym obsmiala:)

          ofelia1982 napisała:

          > ja nie umiem sobie wyobrazic zycia z takim facetem..ale moze dlatego zem
          > ksiezniczka:) i wymagam jakiegos poziomu - czasem kina, czasem prezentu, czasem
          >
          > tego, by przyszedl z butelka dobrego wina..jesli Twoj facet naprawde nie mialby
          >
          > pieniedzy, musialby sie utrzymac za kilka zlotych miesiecznie, to ok. ale jesli
          >
          > zarabia "normalnie" , to nic by mu sie nie stalo, jakby czasem Ci kupil dobra
          > bielizne albo choc zaprosil do kina..sorki, ale ja bym na Twoim miejscu
          > zwiala...nie wierze, ze da sie zmienic TAKIE nawyki
          • kokieteryjna Re: Wspolczucie 26.11.05, 02:34
            A po to, te tym gestem pokazuje, ze chce sprawic radosc swojej ukochanej. Od
            tak, bo zycie sklada sie z takich malych radosci. Po to aby pokazac, ze dba i
            mysli i traci - oprocz pieniedzy - swoja energie i czas. Wybranie odpowiedniego
            prezentu takze wymaga zaangazowania, nie tylko wyrzucenia kasy ;)
    • atrakcyjna_zmija Re: Skąpy partner 26.11.05, 10:31
      niektórzy twierdzą, że skąpstwo to najgorsza wada, nie wiem, nie doświadczyłam,
      ale myślę, że to może byc prawda;
      kupił samochód - po chole..ę, jak się kurzy w garażu, czy tam gdzieś,
      uzbiera na dom - i położy płytki PCV zamiasta parkietu, bo taniej, albo położy
      parkiet, a nie pozwoli Ci wejść do salonów, tylko odseparuje kanciapę "do
      użytku codziennego" dla rodziny;
      yenneferr, wybacz ostre słowa powyżej, ale moim zdaniem, związek ze skrajnym
      skąpcem może się jakoś udać, np. gdy bedziecie mieć dwie niezależne kasy i
      osobne liczniki na wszystko i gdy będziesz osobą totalnie niezależną finansowo,
      tylko po co być razem, jesli osobno....ale może przesadzam
    • fajnaret Wymien na lepszy model powodzenia 27.11.05, 19:14
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka