Gość: Nora
IP: *.slupsk.cvx.ppp.tpnet.pl
17.10.02, 00:50
Zastanawiam się często, ile jest we mnie własnej matki, a na ile umiałam
ustrzec się od Jej słabosci. Czy takie myslenie jest tylko moje? Czy jeżeli
powątpiewam w Jej mądrość, dzięki której wyrosłam na zupełnie przyzwoitą
kobietę, to robię jej świństwo? Jak to właściwie jest w Waszym matczyno-
córecznym związku? Koleżanki? Przyjaciółki? A może obce sobie kobiety?
Pogadajmy o tym.