Dodaj do ulubionych

pytanie do Pań....

IP: 217.153.60.* 17.10.02, 14:53
Witam!
Mam pytanko do Pań: czy kiedykolwiek wracałyście do byłego partnera z którym
łączył Wasz dłuższy związek i macie z nim dziecko? Jeśli tak to co
spowodowało to, że znów jesteście razem? Pytam, bo mam podobną sytuację i
chciałbym znów być z moją byłą, ale nie bardzo wiem jak ją o to poprosić, jak
ją do tego przekonać.... Dodam, że mieszka ona sama, nie pracuje i utrzymuje
się tylko z tego co dostanie ode mnie i widzę że jest jej ciężko (nie tylko i
nie przede wszystkim finansowo), ja jestem bardzo dobrze w życiu ustawiony
(samochód, mieszkanie, bardzo dobra praca)i bardzo chcę jej pomóc. Ale nie
chodzi mi tylko o pieniądze: chciałbym, abyśmy razem wychowylai nasze
dziecko, chciałbym być z nią. W sumie to sam nie wiem do końca co nas
skłoniło do rozstania, ale... stało się - nie cofnę czasu. Teraz oboje
mieszkamy oddzielnie - chcę to zmienić... Poradźcie, proszę drogie Panie co
powinienem w takiej sytuacji zrobić.....
Proszę powiedzcie, lub napiszcie na email: figoofagoo@gazeta.pl
Będę wdzięczny za wszystkie odpowiedzi.

Pzdr
F&F
Obserwuj wątek
    • pajdeczka Re: pytanie do Pań.... 17.10.02, 14:56

      Za mało danych. Przede wszsytkim dowiedz się, czego ona chce.
      Ważne jest to, co łączyło Was wcześniej.
      Jeśli jest kobietą bardzo dumną i ambitną to masz małe szanse.
      I pieniądze tu nic nie pomogą.
      • Gość: F&F Re: pytanie do Pań.... IP: 217.153.60.* 17.10.02, 15:15
        pajdeczka napisał:

        >
        > Za mało danych

        Jakich? Dopiszę...

        Przede wszsytkim dowiedz się, czego ona chce.

        Próbowałem - ona sama nie wie. Mówiła coś o stabilizacji życiowej i zapewnieniu
        bezpieczeństwa rodzinie - dawałem wszystko. Ustabilizowałem się przy niej,
        bezpieczeństwo - hmmmm to jest trudno określić, ale wydaje mi się, że jeśli ma
        się przy sobie osobę która Cię kocha (i zapewnia zabezpieczenie finansowe) to
        chyba jest to.

        > Ważne jest to, co łączyło Was wcześniej.

        Wszystko:) I tu się nic nie zmieniło (przynajmniej z mojej strony). Potrafiłem
        przewidzieć co zrobi, co powie, brakowało mi jej na każdej delegacji, cały czas
        myślałem o niej. Ona (przynajmniej tak twierdziła) czuła to samo....

        > Jeśli jest kobietą bardzo dumną i ambitną to masz małe szanse.

        Dumną - być może. Ambitną - hmmm tu bym polemizował. Moja była miała raczej
        niskie ambicje. Była zadowolona z tego co miała, nie miała żadnych
        przyszłościowych planów (w przeciwieństwie do mnie). Nigdy nie interesowała ją
        przyszłość, była zadowolona z dnia dzisiejszego.....

        > I pieniądze tu nic nie pomogą.

        Heh, to wiem - nie można kogoś kupić, a szkoda....

        Pzdr
        F&F
        • pajdeczka Re: pytanie do Pań.... 17.10.02, 15:17
          To nie wiem, o co chodzi. Może o uczucie , którego już nie ma?


          Gość portalu: F&F napisał(a):

          > pajdeczka napisał:
          >
          > >
          > > Za mało danych
          >
          > Jakich? Dopiszę...
          >
          > Przede wszsytkim dowiedz się, czego ona chce.
          >
          > Próbowałem - ona sama nie wie. Mówiła coś o stabilizacji życiowej i
          zapewnieniu
          >
          > bezpieczeństwa rodzinie - dawałem wszystko. Ustabilizowałem się przy niej,
          > bezpieczeństwo - hmmmm to jest trudno określić, ale wydaje mi się, że jeśli
          ma
          > się przy sobie osobę która Cię kocha (i zapewnia zabezpieczenie finansowe) to
          > chyba jest to.
          >
          > > Ważne jest to, co łączyło Was wcześniej.
          >
          > Wszystko:) I tu się nic nie zmieniło (przynajmniej z mojej strony).
          Potrafiłem
          > przewidzieć co zrobi, co powie, brakowało mi jej na każdej delegacji, cały
          czas
          >
          > myślałem o niej. Ona (przynajmniej tak twierdziła) czuła to samo....
          >
          > > Jeśli jest kobietą bardzo dumną i ambitną to masz małe szanse.
          >
          > Dumną - być może. Ambitną - hmmm tu bym polemizował. Moja była miała raczej
          > niskie ambicje. Była zadowolona z tego co miała, nie miała żadnych
          > przyszłościowych planów (w przeciwieństwie do mnie). Nigdy nie interesowała

          > przyszłość, była zadowolona z dnia dzisiejszego.....
          >
          > > I pieniądze tu nic nie pomogą.
          >
          > Heh, to wiem - nie można kogoś kupić, a szkoda....
          >
          > Pzdr
          > F&F


    • Gość: Olka Re: pytanie do Pań.... IP: *.miasto.gdynia.pl / 192.9.201.* 17.10.02, 15:29
      co robić drogi F&F - wracać do niej, zasypac ją kwatami, niespodziankami,
      wysyłac miłe sms-y, przynosić wino i zapalać świeczki i namiętnie całować.
      zorganizować opiekunkę do dziecka i zabrać ją do dobrej knajpy na kolację i
      całować i być czułym i powiedzieć: wybacz, kocham Cię, zależy mi na tobie, nie
      mogę bez ciebie żyć, zostań moją żoną!
      Drogi F&F - jak napisałeś chyba niczego ci nie brakuje - praca, mieszkanie,
      kasa - tylko FANTAZJI ci brakuje!!!!!!!!!!!!!

      Trzymam za ciebie kciuki

      > Witam!
      > Mam pytanko do Pań: czy kiedykolwiek wracałyście do byłego partnera z którym
      > łączył Wasz dłuższy związek i macie z nim dziecko? Jeśli tak to co
      > spowodowało to, że znów jesteście razem? Pytam, bo mam podobną sytuację i
      > chciałbym znów być z moją byłą, ale nie bardzo wiem jak ją o to poprosić, jak
      > ją do tego przekonać.... Dodam, że mieszka ona sama, nie pracuje i utrzymuje
      > się tylko z tego co dostanie ode mnie i widzę że jest jej ciężko (nie tylko i
      > nie przede wszystkim finansowo), ja jestem bardzo dobrze w życiu ustawiony
      > (samochód, mieszkanie, bardzo dobra praca)i bardzo chcę jej pomóc. Ale nie
      > chodzi mi tylko o pieniądze: chciałbym, abyśmy razem wychowylai nasze
      > dziecko, chciałbym być z nią. W sumie to sam nie wiem do końca co nas
      > skłoniło do rozstania, ale... stało się - nie cofnę czasu. Teraz oboje
      > mieszkamy oddzielnie - chcę to zmienić... Poradźcie, proszę drogie Panie co
      > powinienem w takiej sytuacji zrobić.....
      > Proszę powiedzcie, lub napiszcie na email: figoofagoo@gazeta.pl
      > Będę wdzięczny za wszystkie odpowiedzi.
      >
      > Pzdr
      > F&F
      • Gość: F&F Re: pytanie do Pań.... IP: 217.153.60.* 17.10.02, 15:44
        Gość portalu: Olka napisał(a):

        > co robić drogi F&F - wracać do niej, zasypac ją kwatami, niespodziankami,
        > wysyłac miłe sms-y, przynosić wino i zapalać świeczki i namiętnie całować.
        > zorganizować opiekunkę do dziecka i zabrać ją do dobrej knajpy na kolację i
        > całować i być czułym i powiedzieć: wybacz, kocham Cię, zależy mi na tobie,
        nie
        > mogę bez ciebie żyć, zostań moją żoną!
        > Drogi F&F - jak napisałeś chyba niczego ci nie brakuje - praca, mieszkanie,
        > kasa - tylko FANTAZJI ci brakuje!!!!!!!!!!!!!
        >
        > Trzymam za ciebie kciuki

        Dzięki za radę, ale to było na porządku, no może nie dziennym, ale częstym:(
        Zawsze jak wracałem z pracy kupowałem jej kwiatek, co tydzień wychodziliśmy
        gdzieś poszaleć (opiekunka do dziecka była załatwiona), o kolacjach nie będę
        wspominał - też były (i to głównie przygotowywane przez mnie:)). Powiecie
        pewnie, że wpadłem w rutynę, ale to nie tak - często miewałem szalone pomysły
        np. wyjechać w góry tak jak staliśmy, nie zabierając nic, bez wcześniejszego
        ustalania - po prostu jadąc z pracy wpadał mi do głowy szalony pomysł i
        realizowałem go w trybie natychmiastowym. Temat żony pozostawiam bez
        komentarza, bo oboje mamy zdanie, że nie jest nam niezbędny papierek do
        szczęścia. Mało tego - pare razy proponowałem to jej, ale zawsze mówiła że znam
        jej zdanie na ten temat. No to przecież nie będę zmuszał... Sam nie wiem o co
        jej chodzi - z nikim się nie spotyka - to wiem, bo naprzeciw niej mieszka mój
        przyjaciel, który mówi że chyba coś z nią nie tak bo całymi dniami w domu
        siedzi, nikt do niej nie przychodzi, a wychodzi tylko po zakupy. Z tym nikt to
        może nie do końca tak, bo ja przyjeżdżam - chcę widywać syna i ją, ale gdy
        tylko wchodzę na temat bycia razem to rozmowa zmienia się w monolg (mój). Nie
        wiem o co chodzi....


        Pzdr
        F&F
        • Gość: Martika Re: pytanie do Pań.... IP: 213.77.32.* 17.10.02, 16:34
          I tu cie mam "Przecież nie będę zmuszał" Kobieta lubi być zmuszana :) To znaczy
          lubi czuć, że mężczyźnie NAPRAWDĘ NA NIEJ ZALEŻY, mówi NIE aby być
          przekonywana, najczęściej kiedy facetowi już, już się udaje ją przekonać to
          wtedy się wycofuje NIE to NIE, typowy przykład czapli i żurawia z bajki. NIE u
          kobiety ma dwie twarze, NIE - kategoryczne lodowate zdecydowane i
          bezapelacyjne, albo NIE kokieteryjne, zachęcające (przykład: wzięła prysznic,
          ubrała nową koszulkę, wyperfumowana, wślizguje się do łóżka, facet sie do niej
          przytula a ona mówi NIE, ona oczekuje szaleństwa a on jej tylko oferuje szybki
          numerek) Kwiatki, kolacyjki, prezenty to jest ważne, ale ważniejsze jest w jaki
          sposób dane, błysk w oku, namiętność i upór
          • lancerm Re: pytanie do Pań.... 17.10.02, 16:54
            Gość portalu: Martika napisał(a):

            > I tu cie mam "Przecież nie będę zmuszał" Kobieta lubi być zmuszana :) To
            znaczy
            >
            > lubi czuć, że mężczyźnie NAPRAWDĘ NA NIEJ ZALEŻY, mówi NIE aby być
            > przekonywana, najczęściej kiedy facetowi już, już się udaje ją przekonać to
            > wtedy się wycofuje NIE to NIE, typowy przykład czapli i żurawia z bajki. NIE
            u
            > kobiety ma dwie twarze, NIE - kategoryczne lodowate zdecydowane i
            > bezapelacyjne, albo NIE kokieteryjne, zachęcające (przykład: wzięła prysznic,
            > ubrała nową koszulkę, wyperfumowana, wślizguje się do łóżka, facet sie do
            niej
            > przytula a ona mówi NIE, ona oczekuje szaleństwa a on jej tylko oferuje
            szybki
            > numerek) Kwiatki, kolacyjki, prezenty to jest ważne, ale ważniejsze jest w
            jaki
            >
            > sposób dane, błysk w oku, namiętność i upór


            Chyba nie przeczytałaś posta F&F! Napisał, że kilkakrotnie pytał o to swoją
            Panią! Czasami NIE znaczy NIE! Jeśli jego kobieta nie chciała zostać jego żoną
            to mogła powiedzieć NIE i to znaczyło NIE, a nie w domyśle TAK. Jeśli facet
            napisał, że byli szczęśliwi bez małżeństwa to po co kogoś zmuszać? Jeśli chce
            ją odzyskać pomimo tego, że ona sama nie wie czego chce tzn, że jest uparty,
            więc ten argument też do dupy.
            Moim zdaniem (pomimo, że tylko kobiety miały dawać Ci radę) powinieneś na jakiś
            czas odpuścić. Jeśli dziewczyna naprawdę Cię kochała to zadzwoni, powie Ci, że
            jest jest smutno samej, że jej Cię brakuje. Namolnymi próbami guzik zyskasz, a
            co gorsz jeszcze panne zniechęcisz. Oczywiście nie zrywaj kontaktu, ale
            przestań skamleć, pokaż że jesteś wart tego aby być z nią!
            Trzymam za Ciebie kciuki

            Pzdr
            LancerM
    • pajdeczka Fantazja u mężczyzn 17.10.02, 15:31

      Z doświadczenia wiem, że największą mają golasy, a kompletny jej brak to domena
      forsiastych. Więc nie wiem czy ten numer u F&F przejdzie.
    • aankaa Re: pytanie do Pań.... 17.10.02, 19:30
      najpierw spróbuj się dowiedzieć / wybadać co Ona na to. To podstawa.
      A generalnie - bądź Jej przyjacielem. Doceni to, nawet jeśli nie chce albo nie
      wyobraża sobie powrotu przeszłości
      • tusiaz Re: pytanie do Pań.... 17.10.02, 21:55
        aankaa napisała:

        > najpierw spróbuj się dowiedzieć / wybadać co Ona na to. To podstawa.
        > A generalnie - bądź Jej przyjacielem. Doceni to, nawet jeśli nie chce albo
        nie
        > wyobraża sobie powrotu przeszłości

        Nie można cofnąć czasu,jednak możesz przekonac ją o tym ,ze bardzo ci na niej
        zalezy.Musi byc przekonana ,że jest tą jedyna ,najważniejszą .
        Jeżeli jeszcze ją kochasz to sposób jaki na nią patrzysz i wszystko co zrobisz
        dla jej dobra i dla dziecka (kobiety zwracają na to uwagę),powinno
        wystarczyć .Proponuje uczynic coś tylko dla niej,coś co ją przekona ,że bardzo
        JĄ kochasz(postaraj się jej nie zawieść)
        Wykluczam wszystkie gierki i kłamstewka,jeżeli cie kocha pusci wszystko w
        niepamięć.Jezeli nie macie dziecko ,dla niego warto być razem jako
        przyjaciele.Może wam sie uda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka