IP: 209.234.157.* 21.10.02, 01:20
Powiedzcie, jak to jest z tymi ginekologami ...
Ostatnio prowadziłem ciekawą rozmowę z pewną znajomą i
to co usłyszałem mnie conajmniej zdziwiło. Mianowicie
chodzi do lekarza tylko po pigułki i za każdym razem
ten robi jej badanie. Nie powiem może się troszczy o
swoje zdrowie, ale kiedy była ostatnio u laryngologa,
aby zajrzał jej do gardła nie potrafi powiedzieć.
Jednocześnie tak tkliwie opowiada jaki to on delikatny
i przystojny. Czy to jest normalny stosunek do
lekarza ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Lena Re: Ginekolog IP: 213.25.39.* 21.10.02, 16:47
      Czy zażywa również tabletki na gardło do wykupienia których potrzebna jest
      recepta od lekarza ?
      • Gość: ufek Re: Ginekolog IP: 168.143.113.* 21.10.02, 19:59
        Nie wydaje mi się aby brała jakieś leki, jednak zwróć
        uwagę, że nie do końca jest to sytuacja analogiczna,
        ponieważ pigułki nie są stosowane w celu
        leczenia/wyleczenia jakiejś dolegliwości. Oczywiście nie
        jestem ekstertem aby ocenić rzetelność, ale na stronie
        www.femalelife.pl głównymi celami badania jest
        1. sprawdzenie czy właściwie stosujesz pigułki
        2. oznaki raka szyjki macicy
        3. monitorowanie ciśnienia
        4. dyskusja problemów z pigułkami
        Niestety ja widzę potrzebę pełnego badania tylko do 2, a
        w takim razie raka krtani też powinna sprawdzać co
        miesiąc.
        • Gość: tiamik Re: Ginekolog IP: *.vdi.pl 21.10.02, 22:01
          Chodzi chyba o to,że pigułki nie są obojętne dla zdrowia i jak się je już
          bierze, to trzeba się bardziej kontrolować. Ja chadzam do ginekologa co trzy
          miesiące i wtedy mnie bada. Więcej niż trzy opakowania pigułek nie wolno chyba
          zapisać. A skoro jestem u lekarza i płacę za to, to chyba normalne ,że
          korzystam z okazji skontrolowania stanu zdrowia.
          Nawiązując do analogii z laryngologiem, to musisz wiedzieć,że znacznie większy
          procent kobiet umiera z powodu raka narządów rodnych i piersi niż krtani. Wiele
          razy słyszałam w "babskim" gronie takie narzekania - dlaczego za to,że jeseśmy
          kobietami i rodzimy dzieci płacimy taką wysoką cenę(chodzi o te choróbska) i
          musimy jeszcze chodzić do ginekologów. Ja osobiście nie lubię badań
          ginekologicznych i chyba wszystkie znajome babki traktują to jak zło konieczne.
          Może twoja znajoma chodzi do tego doktora z przyczyn również pozamedycznych
          skoro zwraca taką uwagę na jego powierzchowność. Kiedyś znajoma opowiadała
          mi,że spotkała swojego ginekologa na jakiejś imprezie i była zszokowana -
          odkryła wtedy,że on też jest człowiekiem, a nie białym automatem. Niestety
          potem zaczęła chodzić do innego doktora, takiego którego ludzkiej twarzy nie
          znała.
          • Gość: ufek Re: Ginekolog IP: 168.143.113.* 21.10.02, 22:52
            Dziękuje Ci za Twoją opinię, ponieważ jest ona bardzo
            bliska istoty mojego zdziwienia. Dziwi mnie bowiem owa
            więź kobiety z ginekologiem. Mówienie o mężczyźnie jaki
            jest delikatny, subtelny w kwestii tak bezpośredniego,
            rzekłbym dokładnie namacalnego, kontaktu fizycznego
            stawia tą relację w dziwnym świetle. Nie chcę w żaden
            sposób osądzać nikogo, ale czy nie stawia to owe relacji
            na podłożu prawie seksualnym w momencie, kiedy kontakty
            z lekarzem stają się czymś normalnym, co jest jakimś
            aktem erotycznym poza związkiem ze swoim mężczyną. A w
            kwesti krtani, to oczywiście przykład. Ja będąc w grupie
            ryzyka raka płuc nie chodzę co miesiąc na Bronchoskopie.
            Poza tym uważam, że badanie dwuręczne nie jest szczytem
            medycyny w czasach gdy w każdym gabinecie stoi USG. Na
            koniec chciałbym powiedzieć, że jestem gorącym
            zwolennikiem dbania o własne zdrowie, jednak dziwię się,
            kiedy wizyta u ginekologa jest czymś za czym się czeka
            niemalże z utęskieniem.
            • Gość: Mrówka Re: Ginekolog IP: 213.17.164.* 22.10.02, 10:11
              Czekanie na wizyte u ginekologa , jak to nazwałeś utesknieniem, rzeczywiście
              moze wydawać się dziwne. Nie wydaje mi sie jednak by wszystko pozostałe, tzn.
              bnadanie przez lekarza było nienormalne. Usg i inne "maszyny ginekologiczne"
              nie zawsze są tak skuteczne jak badanie "wręcz".A odnośnie delikatnosci podczas
              badania, to daje głowę, że mężczyźniw tym zawodzie są o niebo delikatniejsi i
              subtelniejsi niż kobiety. Ja mam super ginekologa i nie zamienie Go na żadnego
              innego ( świetny fachowiec i kumpel, mimo swoich 55 lat) Facet, i Ty przejdź
              sie kiedyś do ginekologa ze swoją dziewczyna, może zrozumiesz jakie ważne dla
              kobiet jest podejście lekarza do sprawy.
              Trzymsie

              • Gość: ufek Re: Ginekolog IP: 168.143.113.* 22.10.02, 16:09
                Oczywiście nie zamierzam się z Tobą spierać, że badanie
                przez ogląd i dotyk jest zapewne bardziej skuteczne w
                większości przypadków. Jednak myślę, że jeśli takie
                badania w dużej mierze, bo takie odniosłem wrażenie, są
                nieprzyjemne i krępujące dla kobiet, to należy je
                ograniczyć do minimum. Jednocześnie nie wydaje mi się,
                aby comiesięczne badanie tego typu było koniecznością.
                Wygląda to tak, że lekarz mówi, ot to sobie
                zajrzymy ..., tak to może postępować otolaryngolog, a
                nie ginekolog.
                • Gość: minek Re: Ginekolog IP: *.pbk.pl / 10.0.100.* 22.10.02, 16:36
                  100% poparcia. Tez nie rozumiem tego dziwnego związku pomiędzy niektórymi
                  kobietami i ich ginekologami. Pamiętam jeszcze te piękne czasy, gdy lekarz mógł
                  wypisać 6 opakowań tabletek antykoncepcyjnych, więc kobiety chodziły do niego
                  co pół roku. Kilka lat temu pod naciskiem środowiska konowalskiego zmieniono
                  prawo i teraz lekarz może przepisac już tylko 2 takie opakowania jednorazowo.
                  Wynika, że trzeba mu złożyć już wizytę 6 razy w roku, co potraja przychody
                  konowałów. Nikt mi jednak nie wmówi, że branie pigułek wymaga aż tak częstych
                  kontroli. Tym większe moje zdziwienie, że kobiety się na to godzą, a większość
                  z nich uważa, że tak jest bardziej super, bo przeciez mogą się częściej
                  kontrolować. Pewnie, częsta kontrola jest ważna, ale w dwa miesiące naprawdę
                  żadna choroba nie zdąży sie rozwinąć. Czy Panie o tym nie wiedzą??? Wg mnie dla
                  niektórych z nich to po prostu pewien rodzaj przyjemności.
                  • sagan2 Re: Ginekolog 22.10.02, 16:48
                    oczywiscie, rozwoj grypy (nie wspomne juz o jakis
                    drozdzakach) trwa od 3-6 lat i nawet po 15 latach jest
                    leczony w 100%...
                  • Gość: feline Re: Ginekolog IP: proxy / *.dial.proxad.net 22.10.02, 16:54
                    Sprowadzanie wszystkiego do aspektu zarobku "konowala" to splycenie i
                    zwulgaryzowanie problemu. przeswiadczenie, ze choroba nie moze sie rozwinac w
                    kilka miesiecy wiele kobiet przyplacilo ciezkim okaleczeniem (operacja w poznym
                    stadium nowotworu) jesli nie zyciem. czy panowie woleliby, zeby ich damy
                    chodzimy do ginekologa z obrzydzeniem i przerazeniem? Moje uznanie dla tych,
                    ktorzy potrafia zaskarbic sobie zaufanie pacjentek i mniejsza o Wasze, "drodzy"
                    Panowie niezdrowe podejrzenia i insynuacje.
                  • kini Re: Ginekolog 22.10.02, 17:05
                    > Pewnie, częsta kontrola jest ważna, ale w dwa miesiące naprawdę
                    > żadna choroba nie zdąży sie rozwinąć. Czy Panie o tym nie wiedzą??? Wg mnie
                    dla niektórych z nich to po prostu pewien rodzaj przyjemności.

                    Bardzo zabawne. Grzybica i rzęsistkowica rozwija się błyskawicznie. Zdarzało
                    się, ze lekarz podczas badania ginekologicznego już mi o tym mówił, podczas,
                    gdy ja nawet nie miałam jeszcze żadnych objawów!
                  • Gość: ufek Re: Ginekolog IP: 168.143.113.* 22.10.02, 20:56
                    Drodzy minek, sagan2, feline i kini, uważam że każde z
                    Was ma pewnym sensie rację. Osobiście uważam, że
                    wulgaryzowanie problemu do niczego nie prowadzi,
                    aczkolwiek uważam za dziwne, to że kobiety (tak
                    przynajmniej twierdzi autor jednego z postów)
                    jednocześnie uważaja, że badania są nieprzyjemne i godzą
                    się na nie. Drogi Saganie, przecież nie twierdzę, że
                    należy chodzić do lekarza raz na kilka lat, ale chyba
                    nie jest rozsądne kompleksowe badanie przy każdym
                    przepisywaniu recepty, kiedy kobieta nie ma żadnych
                    dolegliwości. Czy Ty np. chodzisz co trzy miesiące
                    robisz cystouretrografię mikcyjną aby sprawdzić czy nie
                    masz problemu z nerkami ? Nie sądzisz, że niezręczność
                    sytuacji mogłaby zostać w znacznym stopniu ograniczona,
                    kiedy kontakt intymny został ograniczony, co naprawdzę
                    nie wierzę, aby współczesna medycyna skazywała kobiety
                    na konieczność takich właśnie badań. Chciałbym powtóryć,
                    że badania kontrolne są bardzo ważnym elementem dbania o
                    własne zdrowie, ale naprawdę uważam, że bardziej
                    subtelne jest USG od badań per vaginam i per rectum lub
                    w wzierniku.
                    • ququryqu Re: ufek 22.10.02, 21:55
                      Gość portalu: ufek napisał(a):
                      ale naprawdę uważam, że bardziej
                      > subtelne jest USG od badań per vaginam i per rectum lub
                      > w wzierniku.

                      USG też się robi per vaginam, a poza tym ty masz jakiś problem ze sobą, może
                      znalazłbyś sobie delikatną i subtelną psychiatrę?
                    • kini Re: Ginekolog 23.10.02, 09:34
                      > uważam za dziwne, to że kobiety (tak
                      > przynajmniej twierdzi autor jednego z postów)
                      > jednocześnie uważaja, że badania są nieprzyjemne i godzą
                      > się na nie.

                      A mają jakieś inne wyjście? Jakiekolwiek badanie z reguły nie jest przyjemne,
                      bo w pewnym sensie odziera człowieka z jakiejś tam intymności.


                      Drogi Saganie, przecież nie twierdzę, że
                      > należy chodzić do lekarza raz na kilka lat, ale chyba
                      > nie jest rozsądne kompleksowe badanie przy każdym
                      > przepisywaniu recepty, kiedy kobieta nie ma żadnych
                      > dolegliwości.

                      Jakie kompleksowe badanie?

                      Czy Ty np. chodzisz co trzy miesiące
                      > robisz cystouretrografię mikcyjną aby sprawdzić czy nie
                      > masz problemu z nerkami ? Nie sądzisz, że niezręczność
                      > sytuacji mogłaby zostać w znacznym stopniu ograniczona,
                      > kiedy kontakt intymny został ograniczony, co naprawdzę
                      > nie wierzę, aby współczesna medycyna skazywała kobiety
                      > na konieczność takich właśnie badań. Chciałbym powtóryć,
                      > że badania kontrolne są bardzo ważnym elementem dbania o
                      > własne zdrowie, ale naprawdę uważam, że bardziej
                      > subtelne jest USG od badań per vaginam i per rectum lub
                      > w wzierniku.


                      USG nie wykaże na przykład upławów. Nadżerki chyba też nie. A w ogóle dlaczego
                      piszesz o "skazywaniu" kobiet na takie badania? Ja osobiście jestem zadowolona,
                      że mój lekarz co 2 miesiące mnie obejrzy i sprawdzi, czy nic niepokojącego się
                      nie dzieje. Kobieta, która uprawia seks, jest regularnie narażona na infekcje.
                      • jagna_jagna Re: Do Kini 23.10.02, 11:47
                        Ja się zaczynam zastanawiać czy ufek to nie jakiś znajomy Mirko. :)
                        Takie samo marudzenie.
                        • kini :))))) (n/t) 23.10.02, 11:58
                        • mirko_ Re: Do Kini 23.10.02, 17:14
                          Nie, nie jest to znajomy, ani tym bardziej ja sam :-). Co jednak bardziej
                          istotne, Ufek nie marudzi tylko zadaje bardzo sensowne pytania, zaś na
                          odpowiedzi niektórych kobiet na tym forum (włączając znowu Kini)
                          określenie "inwektywy" jest naprawdę zbyt delikatne.
                          Ja również nie chodzę co dwa miesiące do internisty, żeby sprawdzić czy nie mam
                          gdypy. Nie chodzę co miesiąc do dermatologa, żeby sprawdzić, czy nie mam
                          grzyba. Nie chodzę co dwa miesiące do androloga, żeby sprawdzić czy oba jądra
                          mam na miejscu. Nie chodze również do urologa co dwa miesiące, żeby sprawdzić
                          czy nie mam kłopotów z prostatą, nie robięco dwa miesiące tomografii, żeby
                          sprawdzic czy wszystko jest OK z moim mózgiem. Co więcej, dziwnym trafem
                          również kobiety zdają się dużo mniej dbac o takie części ciała jak ręce, serce,
                          płuca niż o macicę i pochwę (przyznajcie drogie Panie, kiedy ostatnio
                          odwiedziłyście kardiologa, kiedy zrobiłyscie sobie EKG?). To jest dziwne i
                          słusznie ufek zwraca na to uwagę. Wywody w stylu: "Nie wiedziałam, że mam
                          grzybicę lub upławy a lekarz mi powiedział" i usprawiedliwanie tym
                          comiesięcznych wizyt u ginekologa uważam juz za wyjątkowo pozbawione sensu. Ja
                          zawsze wiem kiedy mam grzybicę i wierzcie mi lub nie, nie zasuwam wtedy w te
                          pędy do lekarza, tylko kupuję odpoweidni lek w aptece. Mam od dzieciństwa wadę
                          wzroku, powinieniem byc pod ciągłą kontrolą, ale coroczna wizyta u okulisty
                          naprawdę mi wystarcza. Osoba, która odwiedza lekarza bez żadnego powodu
                          częściej jest według mnie hipohondrykiem lub... I proszę nie zrozumcie mnie
                          źle, uważam że badania okresowe są bardzo potrzebne i pozwalają zachować nasze
                          kochane kobiety w pełnym zdrowiu, ale badania okresowe tak częste jak okres to
                          juz zboczenie.
                          • jagna_jagna Re: Do mirko_ 23.10.02, 18:48
                            No i jak tu facetowi wytłumaczyć, że kobiety są rózne, mają różne zdrowie i
                            czasami trzeba zasuwać do ginekologa nawet co miesiąc bo np. cytologia -> wynik
                            wszkazujący na obecność czegoś tam -> leczenie -> kontrolna cytologia i
                            zależnie od wyniku ewentualnie znowu cały cykl bo świństwo jest odporne na
                            wszystko poza kwasem solnym. To, że ty uważasz że zdrowe kobiety latają co
                            chwila do ginekologa nie musi pokrywać się z rzeczywistością bo nie bardzo wiem
                            po co miałyby ci mówić jak im się wiedzie w dolnych partiach. Skoro chodzą
                            widocznie dzieje się coś co je zaniepokoiło i nie tobie oceniać czy wizyta u
                            lekarza jest zasadna czy nie. :)
                            • mirko_ Re: Do mirko_ 24.10.02, 14:00
                              Jagna,
                              wcale nie przeczę, ze ludzie mają różne zdrowie i jeżeli coś im dolega powinni
                              odwiedzać lekarza (lażdej specjalności) tak często, jak to możliwe. W pełni się
                              z Tobą zgadzam i rozumiem. Czego jednak nie rozumiem to chodzenie do lekarza
                              (obojętnie jakiej specjalności), gdy człowiekowi kompletnie nic nie dolega.
                              Oczywiście zdaję sobie sprawę, że niektóre choróbska (a zwłaszcza te kobiece,
                              ale przecież nie tylko) rozwijają się niezauważalnie przez jakiś okres czasu i
                              dlatego konieczne są badania okresowe. Zadna jednak poważna choroba (nawet
                              kobieca) nie rozwija się w ciągu dwóch miesięcy! (a jesli nawet to ZADEN lekarz
                              jej w tym czasie nie wykryje). Takie są fakty. Nic więc nie uzasadnia badań
                              kontrolnych robionych z taka częstotliwością. Oczywiście są choroby, które
                              rozwijają się w dużo krótszym czasie niż 2 miesiące (w przypadku kobiet
                              grzybica, rzęsistkowica, zapalenie endometrium, zakażenie bakteryjne itp.), ale
                              one nigdy nie przebiegaja bezobjawowo (zawsze towarzysza temu jakieś upławy,
                              swędzenie, czy np. gorączka w przypadku zapalenia). Wtedy oczywiście należy
                              zgłosić się do lekarza. Czego jednak zupełnie nie rozumiem jest chodzenie
                              regularnie co 2-3 miesiące do lekarza w sytuacji, gdy kompletnie nic nie
                              dolega. Jest to według mnie objaw hipochondrii lub ekshibicjonizmu, nic więcej.
                              • kini Re: Do mirko_ 24.10.02, 14:15
                                > Oczywiście są choroby, które
                                > rozwijają się w dużo krótszym czasie niż 2 miesiące (w przypadku kobiet
                                > grzybica, rzęsistkowica, zapalenie endometrium, zakażenie bakteryjne itp.),
                                ale
                                >
                                > one nigdy nie przebiegaja bezobjawowo (zawsze towarzysza temu jakieś upławy,
                                > swędzenie, czy np. gorączka w przypadku zapalenia).

                                Jednym słowem moja historia była nieprawdziwa. :(



                                > Jest to według mnie objaw hipochondrii lub ekshibicjonizmu, nic więcej.

                                Niesmak mnie ogarnia, jak to czytam.
                              • jagna_jagna Re: Do mirko_ 24.10.02, 15:42
                                mirko_ napisał:

                                Czego jednak nie rozumiem to chodzenie do lekarza
                                > (obojętnie jakiej specjalności), gdy człowiekowi kompletnie nic nie dolega.

                                -----------> Po raz kolejny pytam : A SKĄD TY WIESZ, ŻE NIC IM NIE DOLEGA ?


                                > Oczywiście zdaję sobie sprawę, że niektóre choróbska (a zwłaszcza te kobiece,
                                > ale przecież nie tylko) rozwijają się niezauważalnie przez jakiś okres czasu
                                i
                                > dlatego konieczne są badania okresowe. Zadna jednak poważna choroba (nawet
                                > kobieca) nie rozwija się w ciągu dwóch miesięcy!


                                ----------> Ponawiam pytanie. Skąd wiesz? Jesteś specjalistą od chorób (nawet
                                kobiecych)?

                                (a jesli nawet to ZADEN lekarz
                                >
                                > jej w tym czasie nie wykryje).

                                ----------> To, że ty byś nie wykrył... :)


                                > Oczywiście są choroby, które rozwijają się w dużo krótszym czasie niż 2
                                >miesiące (w przypadku kobiet grzybica, rzęsistkowica, zapalenie endometrium,
                                >zakażenie bakteryjne itp.), ale one nigdy nie przebiegaja bezobjawowo (zawsze
                                >towarzysza temu jakieś upławy, swędzenie, czy np. gorączka w przypadku
                                >zapalenia).

                                ----------> Zaglądasz tym "czestym pacjentkom" czy na pewno nic takiego nie
                                mają? Ja tam nikogo nie informuje po co idę do ginekologa i nawet jakbym już
                                usiedzieć nie mogła to bym ci powiedziała, że idę tak sobie bo moje zdrowie to
                                nie twój interes .
                                A co to za gorączka w przypadku zapalenia? Zapalenia mi się zdarzały ale
                                gorączka przy tym to jeszcze nie.


                                • mirko_ Re: Do mirko_ 24.10.02, 17:41
                                  >
                                  > -----------> Po raz kolejny pytam : A SKĄD TY WIESZ, ŻE NIC IM NIE DOLEGA ?

                                  A skąd wiesz, że nie masz spróchniałej zastawki? Skąd wiesz że nie masz
                                  marskości wątroby? Skąd wiesz że nie masz raka płuc? A w ogóle skąd wiesz, że
                                  nie masz zapalenia płuc lub AIDS czy białaczki lub owsików? Czy co 2 miesiące
                                  również sobie robisz EKG, badanie krwi, moczu, kału, tomografię i Rentgena
                                  płuc??? Bo jeśli nie to co w takim razie tak ciągnie Cie akurat do ginekologa?


                                  ----------> Ponawiam pytanie. Skąd wiesz? Jesteś specjalistą od chorób (nawe
                                  > t
                                  > kobiecych)?

                                  Nie, nie jestem specjalistą od chorób kobiecych, ale to naprawdę nic nie
                                  zmienia. Nie jestem również kierowca zawodowym, a mimo to wyobraź sobie
                                  prowadzę samochód. A nigdy nie zapomnę gdy Twoi tak zwani specjaliści leczyli
                                  mnie naświnkę podczas gdy miałem zapalenie węzłów chłonnych. A jeden z Twoich
                                  specjalistów stwierdził nawet, że moja powiększona szyja to wynik ropnia pod
                                  zębem po czym chciał mi wyrwać zdrowego zęba. Na moje szczescie miałem
                                  szczękościsk.

                                  ----------> To, że ty byś nie wykrył... :)

                                  ...nie oznacza nic niestety. Guz nie rośnie w ciągu 2 miesięcy, a jeśli nawet
                                  jest i tak nie do wykrycia podczas zwykłego badania manualnego (a wymazu nikt
                                  Ci co 2 miesiące nie będzie robił dopóki nie masz III grupy). Nigdzie nie ma
                                  dowodu na to, że kobiety badające się co dwa miesiące mają wcześniej wykrywane
                                  nowotwory niż te, które badają się co pól roku czy rok.

                                  --------->Zaglądasz tym "czestym pacjentkom" czy na pewno nic takiego nie
                                  mają? Ja tam nikogo nie informuje po co idę do ginekologa i nawet jakbym już
                                  usiedzieć nie mogła to bym ci powiedziała, że idę tak sobie bo moje zdrowie to
                                  nie twój interes.

                                  Pewnie że nie mój i wcale Cie o to nie pytam. Gdybym jednak był Twoim mężem na
                                  pewno bym zapytał, bo nie sądzę żeby mnie nie interesowało dlaczego moja żona z
                                  taka częstotliwościa odwiedza lekarza akurat tej specjalności.

                                  --------->A co to za gorączka w przypadku zapalenia? Zapalenia mi się zdarzały
                                  ale gorączka przy tym to jeszcze nie.

                                  To zmierz następnym razem temperature w miejscu zapalenia :-)))
                                  • sagan2 Re: Do mirko_ 24.10.02, 18:03
                                    mirko_ napisał:

                                    > >
                                    > > -----------> Po raz kolejny pytam : A SKĄD TY WIESZ,
                                    > ŻE NIC IM NIE DOLEGA ?
                                    >
                                    > A skąd wiesz, że nie masz spróchniałej zastawki? Skąd
                                    > wiesz że nie masz marskości wątroby? Skąd wiesz że nie
                                    > masz raka płuc? A w ogóle skąd wiesz, że nie masz
                                    > zapalenia płuc lub AIDS czy białaczki lub owsików? Czy
                                    > co 2 miesiące również sobie robisz EKG, badanie krwi,
                                    > moczu, kału, tomografię i Rentgena płuc??? Bo jeśli nie
                                    > to co w takim razie tak ciągnie Cie akurat do
                                    > ginekologa?

                                    pozwole sobie zainterweniowac, bo widze, ze narasta
                                    nieporozumienie!

                                    chodzi o to Mirko, ze dziwi nas, skad masz pewnosc o
                                    stanie zdrowia swej kolezanki? czy spowiada Ci sie ona ze
                                    swoich problemow intymnych? bo choroby kobiece do takich
                                    zaliczam. tych chorob na ogole _nie widac_ na zewnatrz,
                                    nie poznasz po chorej, ze chora. skad wiec wiesz, ze lata
                                    do lekarza _bez potrzeby_??? moze lata, bo jest chora i
                                    te wizyty sa konieczne? np. w czasie leczenie nadzerki
                                    trzeba chodzic na tzw pedzlowanie co najmniej 1 raz na
                                    miesiac. a nadzerki wcale nie widac...
                                    tak wiec o to chodzi Twojej rozmowczyni. skad wiesz, ze
                                    dziewczyna nie jest chora, a tylko lata bez potrzeby?
                                    teraz jasne?
                                  • Gość: ufek Re: Do mirko_ IP: 209.234.157.* 24.10.02, 19:26
                                    Zgadzam się z Tobą i chciałbym powiedzieć, że oczywiście
                                    nie mogę dać głowy, że nic jej nie dolega, ale Ona nie
                                    napomknęła mi, że chodzi co miesiąc do lekarza tylko
                                    dość długo o tym rozmawialiśmy i to, mogę rzecz,
                                    wnikając w szczegóły. Zatem sądzę, że jeśli by jej coś
                                    dolegało powiedziałaby mi, choć powtarzam, że pewności
                                    nie mam. Chciałbym zwrócić uwagę, że argument z mężem
                                    jest bardzo dobry. Osobiście z całą stanowczością nie
                                    życzył bym sobie aby jakiś facet bezpodstawnie macał co
                                    miesiąc moją żonę swoimi łapskami, choć napewno
                                    namawiałbym ją do wizyt przy jakichkolwiek
                                    dolegliwościach. No i obowiązkowo co np. pół roku na
                                    kontrolę. Oczywiście zakładam pełną szczerość w tych
                                    kwestiach.
                                    • ququryqu Re: Do mirko_ 24.10.02, 21:05
                                      Gość portalu: ufek napisał(a):

                                      > Chciałbym zwrócić uwagę, że argument z mężem
                                      > jest bardzo dobry. Osobiście z całą stanowczością nie
                                      > życzył bym sobie aby jakiś facet bezpodstawnie macał co
                                      > miesiąc moją żonę swoimi łapskami, choć napewno
                                      > namawiałbym ją do wizyt przy jakichkolwiek
                                      > dolegliwościach. No i obowiązkowo co np. pół roku na
                                      > kontrolę. Oczywiście zakładam pełną szczerość w tych
                                      > kwestiach.

                                      ty masz quna rzczywiście jakiś problem ze sobą
                                    • Gość: sasanka Re: Do ufka IP: *.x-net.gliwice.pl 24.10.02, 21:46
                                      Polecam co tygodniową (moze nawet częściej) wizyte u lekarza psychiatry.
                                      Najlepiej z głęboka psychoanalizą. Moze to wyleczy Cię z syndromu Ottela.


                                      Jak można byc zazdrosnym o ginekologa.
                                      • kini Re: Do ufka 25.10.02, 08:55
                                        > Jak można byc zazdrosnym o ginekologa.

                                        Jak widać można... :(((
                                        Dzięki Bogu mój facet nie insynuuje mi ekshibicjonizmu ani nie żąda relacji z
                                        wizyt u ginekologa.
                                        • mirko_ Do Kini 25.10.02, 09:40
                                          A ciekawe jaki facet żądałby od swojej zony relacji z randki z kochankiem? I co
                                          w takiej relacji spodziewałby się usłyszeć? Nie sądzę by usłyszał więcej niż:
                                          "Och, kochanie, to było paskudne, przecież i tak kocham tylko Ciebie, a jak mi
                                          wsadzał penisa to strasznie mnie bolało no i w ogóle było niewygodnie bo on nie
                                          ma takiego łózka jak my, z Tobą kochanie jest mi 1000 razy lepiej".
                                          Kobiety to jednak mistrzynie obłudy :-(((((((((((((((
                                          • kini Re: Do Kini 25.10.02, 09:47
                                            > A ciekawe jaki facet żądałby od swojej zony relacji z randki z kochankiem? I
                                            co
                                            >
                                            > w takiej relacji spodziewałby się usłyszeć? Nie sądzę by usłyszał więcej niż:
                                            > "Och, kochanie, to było paskudne, przecież i tak kocham tylko Ciebie, a jak
                                            mi
                                            > wsadzał penisa to strasznie mnie bolało no i w ogóle było niewygodnie bo on
                                            nie
                                            >
                                            > ma takiego łózka jak my, z Tobą kochanie jest mi 1000 razy lepiej".

                                            Nie rozumiem, o co ci chodzi. Poważnie. Co ma wspólnego ginekolog z kochankiem?


                                            > Kobiety to jednak mistrzynie obłudy :-(((((((((((((((

                                            Dlaczego?
                                          • ququryqu buhahahahaha 25.10.02, 11:41
                                            mirko_ napisał:

                                            > A ciekawe jaki facet żądałby od swojej zony relacji z randki z kochankiem? I
                                            co
                                            >
                                            > w takiej relacji spodziewałby się usłyszeć? Nie sądzę by usłyszał więcej niż:
                                            > "Och, kochanie, to było paskudne, przecież i tak kocham tylko Ciebie, a jak
                                            mi
                                            > wsadzał penisa to strasznie mnie bolało no i w ogóle było niewygodnie bo on
                                            nie
                                            >
                                            > ma takiego łózka jak my, z Tobą kochanie jest mi 1000 razy lepiej".
                                            > Kobiety to jednak mistrzynie obłudy :-(((((((((((((((

                                            przedni skecz
                                            opowiadam yen watek znajomym tzn. kliniczny przypadek ufka i mirka_ (czy jak mu
                                            tam) zafiksowanych na fazie zabawy w doktora (tj. ok. 4 r.ż) i turlamy się ze
                                            smiechu
                                            polecam wam chłopcy zrobić sobie kompleksowe badania wszystkiego - zamiast
                                            normalnego życia seksualnego - a na koniec dobrego psychiatrę
                                            • mirko_ Re: buhahahahaha 25.10.02, 15:11
                                              Dzięki za troskę. Ja też polecam ci kompleksowe badania wszystkiego, z głową
                                              włącznie. Bo ktoś kto co miesiąc, bez żadnych objawów, biega sobie zbadać
                                              pochwę musi raczej mieć coś z głową a nie z dolnymi częściami ciała.
                                              Musiał cię chyba braciszek niezbyt dobrze wymacać kiedy miałaś 4 latka, skoro
                                              teraz biegasz co miesiąc do ginekologa.

                                              Nie pozdrawiam
                                              • ququryqu Re: buhahahahaha 25.10.02, 16:02
                                                mirko_ napisał:

                                                > Dzięki za troskę. Ja też polecam ci kompleksowe badania wszystkiego, z głową
                                                > włącznie. Bo ktoś kto co miesiąc, bez żadnych objawów, biega sobie zbadać
                                                > pochwę musi raczej mieć coś z głową a nie z dolnymi częściami ciała.
                                                > Musiał cię chyba braciszek niezbyt dobrze wymacać kiedy miałaś 4 latka, skoro
                                                > teraz biegasz co miesiąc do ginekologa.

                                                jak zwyke pudło - nie biegam i z przyczyn OBIEKTYWNYCH mi to nie grozi tY
                                                SKOŃCZONY DEBILU
                                                > Nie pozdrawiam
                                                • mirko_ Re: buhahahahaha 25.10.02, 16:21
                                                  Nic mnie nie obchodzą twoje obiektywne przyczyny ty eunuchu. Normalnie nie
                                                  zniżam się na taki poziom dyskusji, jaki ty reprezentujesz, ale dla ciebie
                                                  zrobię wyjątek, ty pawianie z kompleksami natury psychiatrycznej.
                                                  • ququryqu wznieś się mirko... 25.10.02, 18:04
                                                    mirko_ napisał:

                                                    > Nic mnie nie obchodzą twoje obiektywne przyczyny ty eunuchu. Normalnie nie
                                                    > zniżam się na taki poziom dyskusji, jaki ty reprezentujesz, ale dla ciebie
                                                    > zrobię wyjątek, ty pawianie z kompleksami natury psychiatrycznej.

                                                    pod niebiosa swoich fantazji erotytcznych o badaniach lekarskich - tu ci lepiej
                                                    szło

                                                    z życzeniami wspaniałych uniesień
                                                    hahahhahahaaaaaa
                          • kini Re: Do Kini 24.10.02, 09:28
                            > zaś na
                            > odpowiedzi niektórych kobiet na tym forum (włączając znowu Kini)
                            > określenie "inwektywy" jest naprawdę zbyt delikatne.

                            Gdzie użyłam inwektyw, na litość boską? Czy ty masz na mnie alergię?


                            >
                            > Wywody w stylu: "Nie wiedziałam, że mam
                            > grzybicę lub upławy a lekarz mi powiedział" i usprawiedliwanie tym
                            > comiesięcznych wizyt u ginekologa uważam juz za wyjątkowo pozbawione sensu.

                            Oczywiście, bo ty wiesz lepiej. Chodzę do ginekologa nie co miesiąc, tylko co
                            dwa i powtarzam ci, że cieszę się, jeśli wtedy lekarz oprócz wypisania recepty
                            dokładnie mnie obejrzy. Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, jakie to cierpienie
                            mieć infekcję pochwy? Twoim zdaniem powinnam czekać, aż rozwiną się objawy i
                            dopiero wtedy iść do lekarza, zresztą wtedy nie wiadomo, czy się do niego
                            dostanę. Tak byłoby lepiej? Wyobraź sobie, że ja wolę wiedzieć wcześniej, że
                            coś mi dolega, o ile mam taką możliwość.

                            Ja
                            > zawsze wiem kiedy mam grzybicę i wierzcie mi lub nie, nie zasuwam wtedy w te
                            > pędy do lekarza, tylko kupuję odpoweidni lek w aptece.

                            Kobiety nie dostaną lekarstwa bez recepty.


                            > badania okresowe tak częste jak okres to
                            > juz zboczenie.

                            Ciejawe, kto tu używa inwektyw.
                          • kini Jeszcze coś 24.10.02, 09:46
                            Ja
                            > zawsze wiem kiedy mam grzybicę i wierzcie mi lub nie, nie zasuwam wtedy w te
                            > pędy do lekarza, tylko kupuję odpoweidni lek w aptece.

                            Chcę jeszcze zwrócić twoją uwagę na fakt, że twoja grzybica jest na skórze. O
                            taką ci chodzi, prawda? Czyli jest dla ciebie widoczna. A my niestety nie
                            widzimy wnętrza swojej pochwy. To jedno. Po drugie, uważam, że postępujesz
                            lekkomyślnie, nie idąc z tym schorzeniem do lekarza. Zwłaszcza, jeśli się
                            powtarza. Ja bym w takim wypadku spotkała się z dermatologiem, bo doszłabym do
                            wniosku, że nie jestem do końca wyleczona, więc lek, który kupuję bez recepty
                            jest de facto nieskuteczny. Po trzecie, jeśli kobieta odczuwa ból, pieczenie,
                            swędzenie, to tak naprawdę nie, co jej dolega. Grzybica jest tylko jedną z
                            możliwości. Nawet gdyby kobiety mogły kupić sobie lek bez recepty, to mogłoby
                            się okazać, że mają inne schorzenie, które powinno być leczone zupełnie innym
                            lekiem. Diagnozę moze postawić tylko lekarz. Pewnie dlatego nie ma silniejszych
                            leków na kobiece infekcje, które byłyby dostępne bez recepty.
                    • sagan2 Re: Ginekolog 23.10.02, 12:06
                      drogi Ufku, chodze na badania co 6 miesiecy i wtedy robie
                      kompleksowo wszystko, co wypada. jesli mam problemy - ide
                      od razu i ufam, ze moj lekarz wie co robi.
                      tabletki mozna wypisac i na pol roku, ale raz na pol roku
                      wlasnie _trzeba_ sie zbadac. to koniecznosc. a jesli ktos
                      chce czesciej? jego prywatna sprawa.

                      czy wiesz jak wyglada badanie usg u ginekologa? otoz robi
                      sie je wlasnie per vaginam i (wg mnie) jest duzo mniej
                      przyjemne niz 'normalne' badanie. ale oczywiscie sie na
                      nie godze, poniewaz dostarcza dodatkowych informacji.
                      cytologii nie da sie zrobic bez, jak piszesz, intymnej
                      'interwencji'. a jest to badanie _bardzo_ wazne!

                      badanie samo w sobie nie jest niczym przyjemnym, czasem
                      bywa i bolesne. ale jest konieczne, na razie nie ma
                      alternatyw. prosze, powiedz mi, jak pobrac komorki do
                      cytologii z _wnetrza_ kobiety bez 'zagladania' do
                      wnetrza? jak sprawdzic, czy na jajnikach nie ma jakichs
                      malych cyst czy zgrubien, ktore moga byc niebiezpieczne,
                      a ktorych usg (tez robione 'wewnetrznie'!) nie wykarze?
                      piszesz, ze nie wyobrazasz sobie, aby medycyna
                      wspolczesna mogla skazywac kobiety na takie
                      'potwornosci'... co Ty opowiadasz? a wiesz, jak sie robi
                      ogladanie wziernikiem jelita grubego?... ja wiem... dziw,
                      ze medycyna czegos lepszego i _wygodniejszego_ nie
                      wymyslila... ale nie wymyslila i powinnismy byc
                      wdzieczni, ze sa juz teraz sposoby badania naszego
                      wnetrza, ktore jakis czas temu byly nie do wyobrazenia.
                      z ginekologiem na czele.

                      ps. nie sadze, aby lekarze zadali badan okresowych dla
                      kasy. moj ginekolog (prywatny!), gdy przychodzilam tylko
                      po pigulki, nie bral _ani grosza_, po prostu wypisywal
                      recepte. smial sie zawsze: zedre z pani, gdy bedziemy
                      robic okresowe badania (raz na 6 miesiecy).
                    • Gość: ufek Re: Ginekolog IP: 209.234.157.* 23.10.02, 12:47
                      Szkoda, że dyskusja ma coraz więcej inwektyw ....
                      Chciałbym zauważyć, że dla mnie jest zupełnie bez
                      różnicy jak odbywa się takie badanie, ponieważ nie
                      będzie mi dane go doświadczyć z przyczyn bardzo
                      obiektywnych. Tak więc drogie forumowiczki, dla których
                      moje rozterki są tak niedorzeczne, życzę miłego
                      wdrapywania się na fotel, ciepłych wzierników i lekarzy
                      ze zręcznymi dłońmi. Jeśli uważacie, że obecnie jest OK
                      i nic się nie da z tym zrobić, to macie prawo tak uważać
                      i jest to Wasza osobista sprawa.
                      • sagan2 Re: Ginekolog 23.10.02, 12:57
                        hola, poprosze o przyklady inwektyw z mojej strony!
                        nie przypominam sobie zadnych!

                        przeciez wiekszosc Ci pisze - to _nie jest_ przyjemne,
                        ale _jest konieczne_. choroby (glownie nowotwory) kobiece
                        zbieraja straszliwe zniwo. a poprzez kreowanie takiej
                        wlasnie atmosfery, jak Ty to robisz, czesto pierwsza
                        wizyta kobiety u ginekologa jest... w czasie porodu :(
                        no i moze byc za pozno na, na przyklad, walke z nadzerka,
                        ktora nieleczona prowadzi do raka.

                        czy musi tak byc? (o badania pytasz). no na razie
                        wszystko wskazuje na to, ze musi. powiedz, prosze, jak
                        wyobrazasz sobie pobranie komorek do cytologii z szyjki
                        macicy kobiety, jesli nie 'z wewnatrz'? jak wyobrazasz
                        sobie inne badania narzadow _wewnwtrznych_? jak
                        wyobrazasz sobie inaczej, niz przez odbyt, wziernikowanie
                        jelita grubego?
                        powtarzam sie, ale wyglada mi na to, ze Ty sie
                        zacietrzewiasz i nie odpowiadasz na konkretne pytania.
                        tylko ironizujesz.
                        ironia jest fakt, ze natura tak naz zrobila...
                        ... ale na to raczej wplywu nie mamy. mozemy tylko
                        proboiwac wyrownywac szanse...
                        • Gość: ufek Re: Ginekolog IP: 209.234.157.* 23.10.02, 20:30
                          Oczywiście z Twojej strony nie, ale jest ich ogólnie
                          coraz więcej. Uważam, że nie do końca zrozumiałaś co mam
                          na myśli. Mianowicie nie jestem, co powtarzam,
                          przeciwnikiem lekarzy, a także ginekologów. Oczywiście
                          nie jest możliwe pobranie jakiegokolwiek wymazu, jak to
                          okreslasz, z zewnątrz. Zwróć jednak uwagę, że argument o
                          tym, że badanie ginekologiczne musi mieć taką postać jak
                          obecnie jest dla mnie bardzo wątpliwe, ponieważ stosując
                          taką argumentacje jak Twoja badanie nerek, wątroby czy
                          trzustki byłoby zupełnie niemożliwe. Czy zatem sądzisz,
                          że naprawdę w tej kwestii nic nie można zmienić. Po
                          drugie nie jest dla mnie dziwne, że ktoś chodzi do
                          lekarza co pół roku, ale chyba się zgodzisz, że badanie
                          co miesiąc w przypadku braku jakichkolwiek dolegliwości
                          jest chyba nieuzasadnione. A tak właściwie skoro
                          poruszyłaś temat, to czy chodzisz co pół roku na
                          profilaktyczne wziernikowanie jelita grubego?
                          • sagan2 Re: Ginekolog 24.10.02, 09:08
                            zgadzam sie, ze jesli Twoja kolezanka _nie jest_ chora,
                            to bieganie do lekarza co miesiac jest przesada.
                            ale moze _jest_ chora i wtedy czasem na wizyty chodzi sie
                            dwa razy w miesiacu (przerobilam).

                            co do 'komfortu' badan. zrozum, kobiety sa bardzo
                            wrazliwe na wszelkie infekcje kobiece. czasami ciezko
                            jest cokolwiek stwierdzic bez 'doglebnego' badania, bo
                            nie ma zewnetrznych objawowo. _zadnych_. a sprawa moze
                            byc bardzo grozna, zwlaszcza, gdy sie zaniedba (np.
                            nadzerka). wymaz jest czym innym niz pobranie komorek do
                            cytologii. cytologia bada zmiany w strukturze komorek, a
                            wymaz sluzy do sprawdzenia, czy i ile bakteri, drozdzy i
                            innego swinstwa sie przyplatalo...
                            obecnosci cyst czy zgrubien na jajnikach tez nie da sie
                            inaczej zbadac (czedto, gdy sa male albo sie 'chowaja'
                            przed usg), niz bezposrednio.
                            prosze, skoro tak Cie bulwersuje sposob badania, podaj
                            przyklady, jak to robic inaczej! mysle, ze ludzie o tym
                            mysla, ale na razie nie wymyslili nic nowego.

                            co do innych badac - do nerek czy watroby _nie da_ sie
                            dostac od wewnatrz bez krojenia. to limituje mozliwosci.
                            poza tymchoroby tych organow sa duzo rzadsze niz
                            przypadlosci kobiece (wlasnie ze wzgledu na 'dostepnosc'
                            organow kobiecych dla roznego swinstwa na zewnatrz). no i
                            raczej nie odbywaja sie bezobjawowo...

                            co do wziernikowania jelita... nie wiem, czy badania te
                            powinno sie robic profilaktycznie, czy nie. moze bedac a
                            pewnej grupie ryzyka - tak. ale tez wiem, ze lekarz
                            przepisuje je przy wystepowaniu konkretnych _objawow_!
                            i nie jest to tak proste jak badanie ginekologiczne...
                            przygotowanai moga zajac prawie tydzien, a sama rzecz
                            jest dluzsza i duuuuzo bardziej bolesna niz badanie
                            ginekologiczne, ktore jest na ogol nieprzyjemne, ale
                            rzadko bolesne (jesli sie nie jest chorym).
                            wziernikowanie robi sie ze znieczuleniem, a mimo to jest
                            paskudne.
                      • ququryqu ja tam nie wierzę w tę znajomą ufka 23.10.02, 19:03
                        gość ma jakiś problem ze sobą, najwyraźniej w swoim rozwoju psychoseksualnym
                        zafiksował się na fazie zabawy w doktora i czytajc posty wali konia przed kompem
                        • Gość: feline Re: ja tam nie wierzę w tę znajomą ufka IP: proxy / *.dial.proxad.net 23.10.02, 20:37
                          Ja to nawet chcialabym, zeby ufek zorganizowal jakis kurs doksztalcajacy i
                          wyjasnil nam, biiednym konowalom jak wedlug niego powinno przebiegac prawidlowo
                          przeprowadzone badanie ginekologiczne. Ale nigdy w zyciu i za zadne skarby
                          swiata nie godze sie byc pacjentka pana profesora ufka ;-))).
                          • Gość: ufek Re: ja tam nie wierzę w tę znajomą ufka IP: 168.143.113.* 23.10.02, 22:37
                            Obyloby sie bez szyderstw, a na Twoje pytanie najlepiej
                            odpowiedziala bambi_, z sasiedniego drzewka, z ktora sie
                            w pelni zgadzam.

                            bambi_ napisała:

                            > Badanie ginekologiczne jest nieprzyjemne. wyobraz
                            sobie, ze
                            > ktos ci wklada do srodka palce w gumowej rękawiczce,
                            albo metalowy wziernik.
                            > Chwilami to jest bolesne nawet.
                            > Ja chodze do mojej pani doktor co 3 miesiące, po
                            receptę. Co drugą wizyte
                            > 9czyli co 6 miesięcy) robię kontrolne badania, bo tak
                            jest ogolnie przyjęte.
                            > Jezeli jest jakiś problem, który nalezy monitorować, to
                            sie przychodzi co 3 - 2
                            >
                            > miesiace obejrzeć, co sie dzieje.
                          • Gość: ufek Re: ja tam nie wierzę w tę znajomą ufka IP: 209.234.157.* 23.10.02, 22:38
                            Obyloby sie bez szyderstw, a na Twoje pytanie najlepiej
                            odpowiedziala bambi_, z sasiedniego drzewka, z ktora sie
                            w pelni zgadzam.

                            bambi_ napisała:

                            > Badanie ginekologiczne jest nieprzyjemne. wyobraz
                            sobie, ze
                            > ktos ci wklada do srodka palce w gumowej rękawiczce,
                            albo metalowy wziernik.
                            > Chwilami to jest bolesne nawet.
                            > Ja chodze do mojej pani doktor co 3 miesiące, po
                            receptę. Co drugą wizyte
                            > 9czyli co 6 miesięcy) robię kontrolne badania, bo tak
                            jest ogolnie przyjęte.
                            > Jezeli jest jakiś problem, który nalezy monitorować, to
                            sie przychodzi co 3 - 2
                            >
                            > miesiace obejrzeć, co sie dzieje.
                            • ququryqu Re: ja tam nie wierzę w tę znajomą ufka 23.10.02, 23:26
                              Gość portalu: ufek napisał(a):

                              > Obyloby sie bez szyderstw, a na Twoje pytanie najlepiej
                              > odpowiedziala bambi_, z sasiedniego drzewka, z ktora sie
                              > w pelni zgadzam.

                              1. Jakie niby pytanie?
                              2. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że w Nowej Gwinei cała wioska Papuasów może
                              korzystać z jedniego aparatu telefonu komórkowego, przy załozeniu że kazdy ma
                              własną kartę SIM, kiedy jednak wioska liczy więcej niż 10 abonentów potrzebny
                              jest nowy aparat. Dotyczy mnie to jak wszyscy diabli o obchodzi jak cholera.

                              z życzeniami jak najczęstszych wizyt u androloga i proktologa - wszak to sam
                              mniód!
                              > bambi_ napisała:
                              >
                              > > Badanie ginekologiczne jest nieprzyjemne. wyobraz
                              > sobie, ze
                              > > ktos ci wklada do srodka palce w gumowej rękawiczce,
                              > albo metalowy wziernik.
                              > > Chwilami to jest bolesne nawet.
                              > > Ja chodze do mojej pani doktor co 3 miesiące, po
                              > receptę. Co drugą wizyte
                              > > 9czyli co 6 miesięcy) robię kontrolne badania, bo tak
                              > jest ogolnie przyjęte.
                              > > Jezeli jest jakiś problem, który nalezy monitorować, to
                              > sie przychodzi co 3 - 2
                              > >
                              > > miesiace obejrzeć, co sie dzieje.
          • Gość: Bee Re: Ginekolog IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.10.02, 19:37
            Gość portalu: tiamik napisał(a):

            > Więcej niż trzy opakowania pigułek nie wolno chyba przepisać

            Chyba żartujesz! Ja już trzy razy dostałam receptę na 6 opakowań. Robię sobie
            odpisy w aptece i co miesiąc wykupuję jedno opakowanie.
    • Gość: Lena Re: Ginekolog IP: 213.25.39.* 21.10.02, 22:36
      Do mojego ginekologa chodzę ok. 10 lat i już wiem jakie ma zainteresowania
      pozazawodowe bo i zdarzyło mi się go spotkać na nartach i rozmawiam z nim "na
      luzie" np. o wczasach gdy w grudniu przychodzę opalona. Nie to czyni go dobrym
      lekarzem - on rozmawia ze mną i tłumaczy mi co jak działa, objaśni wszystko i
      nie czuję się skrępowana. Jakiś czas temu spotkałam mojego lekarza na zakupach
      w supermarkecie."Co u pani słychać?" - zapytał. "Wszystko ok a jak pana widzę
      to jeszcze lepiej" - odpowiedziałam i roześmialiśmy się oboje. Jest to facet z
      którym mogłabym się zaprzyjaźnić gdyby nie był moim lekarzem.
      • Gość: ufek Re: Ginekolog IP: 168.143.113.* 21.10.02, 23:02
        Spójrz na to od strony faceta, dla którego masz jakiegoś
        znajomego (jak piszesz znasz go także quasi-prywatnie),
        do którego chodzisz sobie co miesiąc i który zuchwale i
        bez Twojego skrępowania nie poprzestaje na oglądaniu
        Twoich najintymniejszych części. Jakbyś się czuła jakby
        Twój facet miał analogiczną znajomą ?
        • Gość: Lena Re: Ginekolog IP: 213.25.39.* 21.10.02, 23:10
          To wcale nie jest mój znajomy - to mój lekarz. Chodzę do niego raz na 3
          miesiące, czasem rzadziej. Z drugim człowiekiem z którym rozmawiasz o swoich
          intymnych sprawach /a takim jest ginekolog/ trzeba czuć się w miarę swobodnie.
          Dla mnie tak samo sympatyczny kontakt mam z panią stomatolog u której leczę
          zęby od 15 lat. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić,że idę do innego dentysty i
          rozdziawiam buzię. Może gdybym miała chroniczne problemy z gardłem też
          znalazłabym sympatycznego/sympatyczną/ laryngologa.
          Na prawdę nie masz czym się przejmować. Może ona chce zasugerować Ci żebyś był
          bardziej delikatny i subtelniejszy w tych sprawach i dlatego tak na ten
          temat... zapytajją szczerze.
          • Gość: ufek Re: Ginekolog IP: 209.234.157.* 21.10.02, 23:29
            Chcesz zasugerowac, ze cos mnie laczy z moja znajoma, co
            nie jest prawda. Po prostu zainteresowal mnie jej
            stosunek do ginekologa. Ja rowniez uwazam, ze wazne jest
            moze nie tyle nieskrepowanie co zaufanie, ale nie
            uwazasz, ze comiesieczne bieganie z checia nie jest
            dziwne, tym bardziej, ze tiamik z sasiedniej galezi watku
            rowniez uwaza takie badania za nic przyjemnego. A tak
            wlasciwie, to jak traktujesz swoje badania, czy jako
            profilaktyczne badanie okresowe, czy jakos inaczej ?
        • Gość: Mrufka. pigulki IP: *.abo.wanadoo.fr 21.10.02, 23:22
          Jesli kobieta juz od dluzszego czasu( powiedzmy 1-2 lata) przyjmuje ciagle te
          same pigulki, znosi je bardzo dobrze i wszystko jest pod tym wzgledem w
          porzadku, to ja nie rozumiem po cholere tak ciagle lata do tego ginekologa.
          Przeciez podczas jednej wizyty mozna przepisac az do szesciu opakowan pigulek
          (czyli na 6 miesiecy!) Na comiesieczne wizyty to sie chodzi jak sie jest w
          ciazy, albo jak ma sie jakies problemy(z tego, co widze seksualne tez).

          Mrufka.
          • Gość: ufek Re: pigulki IP: 209.234.157.* 21.10.02, 23:34
            Wyjelem/las mi to z ust. Ja rowniez uwazam, ze nie ma
            najmniejszej potrzeby biegac tam ciagle bez powodu. Czy
            sie myle, czy to jest zupelnie jak z innymi lekarzami, to
            znaczy jak mi nic nie dolega, to po co mam chodzic do
            urologa albo do ortopedy ?
            • bambi_ Re: pigulki 23.10.02, 21:11
              A pewien jesteś, że jej nic nie jest??/ Przeciez upławami, czy nadżerką ci sie
              nie będzie chwaliła? Może biega na badania, bo musi?

              Jeżeli jednak jest inaczej, to ja nie rozumiem, po co ta twoja kolezanka tam
              gania tak często. Badanie ginekologiczne jest nieprzyjemne. wyobraz sobie, ze
              ktos ci wklada do srodka palce w gumowej rękawiczce, albo metalowy wziernik.
              Chwilami to jest bolesne nawet.
              Ja chodze do mojej pani doktor co 3 miesiące, po receptę. Co drugą wizyte
              9czyli co 6 miesięcy) robię kontrolne badania, bo tak jest ogolnie przyjęte.
              Jezeli jest jakiś problem, który nalezy monitorować, to sie przychodzi co 3 - 2
              miesiace obejrzeć, co sie dzieje.


              • Gość: ufek Re: pigulki IP: 168.143.113.* 23.10.02, 22:42
                W pelni sie z Toba zgadzam. Rowniez uwazam, ze nalezy
                dbac o swoje zdrowie i dla mnie takze jesli nie ma ku
                temu podstaw badania co 6 miesiecy sa rozsadnym
                kompromisem. Czy jednak uwazasz, ze taka forma badania,
                ktora jest jak piszesz nieprzyjemna jest konieczna. To
                znaczy czy nie uwazasz, ze medycyna dysponuje metodami,
                ktore moga w znacznym stopniu zmiejszyc dyskomfort badania ?
                • bambi_ Re: pigulki 24.10.02, 12:21
                  Niestety, takie badanie jest konieczne:(( (pobieranie wymazu z pochwy itd)
                  Rzeczywiście, mozna zrobić uSG, ale ono nie zawsze jest tak czytelne, jak by
                  się chciało. W praktyce wygląda to tak, że robi sie badanie palpacyjne, i USG
                  na potwierdzenie, dla pewności diagnozy. Poza tym, USG nie pokaże drobnych
                  zmian.Czsem lekarz naprawdę musi "zajrzeć" do środka. Wyopbraz sobie, jak
                  lekarz ma obejrzeć otarcia pochwy powstałe po stosunku (a musi zobaczyć, jak są
                  rozleglę, przepisać jakieś żele, bo z tego się moze wytworzyc stan zapalny itd)
                  za pomocą aparatow do usg czy innych??
                  Ja bym szczerze wolała, zeby mi nikt łap do środka nie pchał, wierz mi.
    • Gość: Lena Re: Ginekolog IP: 213.216.82.* 22.10.02, 07:48
      W ogóle chodzenie do lekarzy nie jest dla mnie przyjemnocią. Nawet do tych
      sympatycznych. Nie mam oporów przed rozbieraniem się jeśli muszę , bo np. przy
      bólu gardła czy grypie lekarz chce osłuchać oskrzela ale zwykle wtedy mam
      temperaturę i rozbieranie się w gabinecie jest nieprzyjemne.
      Może tej Twojej znajomej rzeczywiście lekarz jako mężczyzna "wpadł w oko". W
      końcu może to być też sposób poznania mężczyzny swojego życia.
    • Gość: sasanka Re: Ginekolog IP: 213.216.82.* 22.10.02, 17:41
      A mnie zastanawie co Cię właściwie obchodzi jak często i dlaczego twoja znajoma
      chodzi do ginekologa, tym bardziej, że jak piszesz nic Cię z nia nie łaczy? A
      może twoja znajoma a jakieś problemy ze zdrowiem, moze się leczy.
      Co do laryngologa - tak ile razy u niego jetem zaglada mi w gardło albo uszy -
      zależy z " czym przyjdę ". Ja mam delikatnego, sympatycznego, wszystko
      wyjasniającego ginekologa, i tez po kazdej wizycie wychodzę zadowolona - bo
      jest świetnym lekarzem. Nie wiem dlaczego uważasz, że wizyta u lekarza musi być
      dla kobiety wstrętna, przez upowszechnianie takich poglądów wiele kobiet
      straciło życie. Bo za nic nie chciały iść do ginekologa. Dla mnie to lekarz jak
      kazdy lekarz.
      P.S. Mozna wypisywać tabletki na 6 miesięcy.
      • Gość: ufek Re: Ginekolog IP: 168.143.113.* 22.10.02, 20:39
        Nie chciałbym być źle zrozumiany i cieszy mnie bardzo,
        że masz dobrego lekarza. Nie twierdzę, że wizyta powinna
        być krępująca i jedynie przytaczam opinie czytelników
        tegoż forum, że taka jest. Zastanawia mnie tylko czy
        naprawdę uważasz, że skoro laryngolog zawsze zagląda Ci
        do nosa, to ginekolog też tak powinien, nie do nosa,
        oczywiście. Moim zdaniem nie jest dobrą praktyką, że po
        wejściu nogi w górę i koniec. Oczywiście badania
        okresowe są potrzebne i przydatne, ale jest chyba lekką
        przesadą wykonywać takie badanie zawsze nawet, kiedy nie
        ma żadnych przesłanek, że coś się dzieje.
        • tusiaz Re: Ginekolog 22.10.02, 22:08
          Gość portalu: ufek napisał(a):

          > Nie chciałbym być źle zrozumiany i cieszy mnie bardzo,
          > że masz dobrego lekarza. Nie twierdzę, że wizyta powinna
          > być krępująca i jedynie przytaczam opinie czytelników
          > tegoż forum, że taka jest. Zastanawia mnie tylko czy
          > naprawdę uważasz, że skoro laryngolog zawsze zagląda Ci
          > do nosa, to ginekolog też tak powinien, nie do nosa,
          > oczywiście. Moim zdaniem nie jest dobrą praktyką, że po
          > wejściu nogi w górę i koniec. Oczywiście badania
          > okresowe są potrzebne i przydatne, ale jest chyba lekką
          > przesadą wykonywać takie badanie zawsze nawet, kiedy nie
          > ma żadnych przesłanek, że coś się dzieje.


          Wizyta u ginekologa z "badaniem" jest droższa ....
          Samo wypisanie recepty jest tańsze.....,może on ja poprostu naciąga ?
          Prawdę mówiąc nie bada się pacjentki za kazdym razem...,
          zdrowa kobieta powinna być badana co 6-7 mies.
        • Gość: inka_sama Re: Ginekolog IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 22.10.02, 22:24
          Badania okresowe sa potrzebne ale żeby tak często...
          A według ciebie jak często wystarczy? Z twojego pierwszego postu nie wynika że
          ona chodzi co miesiąc po pigułki. A jeśli chodzi co 3 lub 6 miesięcy to tez za
          często???
          Znam przypadek kiedy kobieta (też maniaczka wg ciebie bo robiła cytologię co 6
          miesięcy) miała w czerwcu wynik I (czyli najzdrowsza) - a w grudniu od razu
          pojechała na onkologie umawiać się na leczenie (grupa cyt. IV). Sześć miesięcy.

          A do laryngologa jeszcze ani razu w życiu się ze sobą nie wybrałam. Tylko z
          dziecięciem. Za to ginekolog - coż, konieczność.

          A nowotwory zbieraja w naszym kraju obfite żniwo...

          • Gość: feline Re: Ginekolog IP: proxy / *.dial.proxad.net 22.10.02, 22:50
            Absolutnie nie uwazam, ze mozna byc badanym, czy badac sie "za czesto", twoja
            wnikliwosc jest po prostu niezdrowa. Nic nie powinno Cie obchodzic i nie
            powinienes sobie "lamac glowy" tym po co i dlaczego Twoja znajoma chodzi do
            ginekologa. To co sie dzieje w zaciszu jego gabinetu jest na pewno zdrowsze od
            tego, co dzieje sie w twojej glowie. Mowie to zarowno z pozycji pacjentki
            (nawet tej u gineko) co z pozycji lekarza (nie gineko).
          • mirko_ Re: Ginekolog 23.10.02, 17:18
            > Znam przypadek kiedy kobieta (też maniaczka wg ciebie bo robiła cytologię co
            6
            > miesięcy) miała w czerwcu wynik I (czyli najzdrowsza) - a w grudniu od razu
            > pojechała na onkologie umawiać się na leczenie (grupa cyt. IV). Sześć
            miesięcy.


            Może nowotwór rozwinął się od częstego drażnienia szyjki szpatułką?
            • Gość: inka Re: Ginekolog IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.10.02, 09:59
              mirko_ napisał:
              > Może nowotwór rozwinął się od częstego drażnienia szyjki szpatułką?

              To odnośnie mojego tekstu: "Znam przypadek kiedy kobieta (też maniaczka wg
              ciebie bo robiła cytologię co 6 miesięcy) miała w czerwcu wynik I (czyli
              najzdrowsza) - a w grudniu od razu pojechała na onkologie umawiać się na
              leczenie (grupa cyt. IV). Sześć miesięcy."

              Tak, tak. A od myślenia robi sie guz w mózgu... Lepiej nie drażnic szarych
              komórek. I uważaj, nie drap się za czesto po głowie... :)))
              i_s
        • Gość: sasanka Re: Ginekolog IP: *.x-net.gliwice.pl 23.10.02, 12:53
          Ufek to nie do końca tak jest, że wejdę nogi w górę i już. Najpierw jest gra
          wstępna, rozmowy itp., często pieszczoty piersi pod pretekstem badania
          (dlatego tak często się teraz mówi o raku piersi, żeby lekarz mógł sobie
          pomacać). Później każę mi usiąść na wysokim fotelu nakrytym białym
          prześcieradłem. I mówi uspokajająco, delikatnie (podobnież dlatego, że jeśli
          jesteś rozluźniona łatwiej wykonać badanie i nie boli; ale ja nie wierze - jego
          to po prostu podnieca). Dotyka mojego brzucha. Ginekolodzy mają takie różne
          zabawki wzierniki itp. jakich nawet w sex shopach jeszcze nie widziałam. Tylko
          po badaniu trochę głupio, nie przytuli nie pocałuje, tylko proszę się ubrać i
          dowiedzenia. I od razu następna- ach ci mężczyźni.

          głupie pytanie głupia odpowiedź
    • leatisia Re: Ginekolog 24.10.02, 09:22
      Ufek czy celem Twoich listowjest udowodnienie, że kobiety
      chodza do ginekologów, bo lubia i sprawia im to przyjemność?
      Niwykluczone, ze tak jest w przypadku Twojej znajomej,
      może lekarz jej się podoba jest atrakcyjny dla niej, ale
      to nie zmienia faktu, ze wiekszosć kobiet chodzi do
      ginkologów bo musi. Jeśli chodzi o mnie to ja też uważam,
      ze ginekologami powinny byc głownie kobiety, chocby po to
      zeby uniknać głupich domysyłow ludzi, ktorzy nie maja
      pojecia czym jest wizyta u ginekologa.Ja osobiscie wole
      byc leczona przez kobiete ginekologa niz faceta, ale
      odwiedzam ja dosc czesto.
    • lastka Re: Ginekolog 24.10.02, 14:04
      Sama też chodzę do faceta ale nie dlatego, żeby mi to sprawiało przyjemność.
      Facet to prawda jest o wiele bardziej delikatny co przy badaniu czuć.
      No i nie zawsze daję się badać tym bardziej jeżeli idę co dwa miesiące np. po
      pigułki. Chociaż lekarz jest chętny nie powiem ;) Na badanie oczywiście.
    • chooligan Re: Ginekolog 25.10.02, 10:03
      Gość portalu: ufek napisał(a):

      > Powiedzcie, jak to jest z tymi ginekologami ...
      > Ostatnio prowadziłem ciekawą rozmowę z pewną znajomą i
      > to co usłyszałem mnie conajmniej zdziwiło. Mianowicie
      > chodzi do lekarza tylko po pigułki i za każdym razem
      > ten robi jej badanie. Nie powiem może się troszczy o
      > swoje zdrowie, ale kiedy była ostatnio u laryngologa,
      > aby zajrzał jej do gardła nie potrafi powiedzieć.
      > Jednocześnie tak tkliwie opowiada jaki to on delikatny
      > i przystojny. Czy to jest normalny stosunek do
      > lekarza ?

      Paranoja. Moja kobita natomiast mówi że nie mogłaby chodzić do przystojnego
      ginekologa, np. do mnie. Woli kiedy bada ją jakis stary i brzydki. Z czym ja
      się całkowicie nie zgadzam, ponieważ jeżeli mówimy o badaniach narządów rodnych
      to osobiście wolałbym aby mojego ptaszka brała do ręki jakaś fajna laska w
      białym kitlu niż pomarszczona starucha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka