niunia_82 12.12.05, 20:38 a co kupujecie swoim facetom na gwazdke? moze cos podpowiecie? chce cos orginalnego ladnego ale rzeczy ktore kupuje sie rowiesnikom to nie bardzo a drugi problem studiuje nie pracuje i moje fundusze sa ograniczone Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hanaria Re: co na prezent 13.12.05, 15:52 Ja mojemu kupuje nożyk od otwierania korespondencji, bo nie ma a jak widze jak targa te koperty to aż mnie coś skręca. Jakość zależy od ceny, to prawda, ale są też takie w cenach dostępnych. Pozdraiwam Odpowiedz Link Zgłoś
1first_lady Hanaria! 13.12.05, 20:44 Czesc! Nic nie piszesz jak się układa między Wami po wygaśnięciu ultimatum. Nie wyprowadziłaś się i co? Złożył pozew o rozwód, czy dalej wymyśla usprawiedliwienia? Ja stawiam na to drugie, ale mogę się mylić :). Jeśli mam rację i znowu coś wymyślił, to proszę Cię przemyśl rozstanie. Coś mi się zdaje, ze ten facet tylko "wpuści Cię w lata", chce zażyć młodego ciałka i duszy, bo on psychicznie przy Tobie pewnie też sie czuje młodszy, ale żonę ma ciągle w odwrocie i na końcu (to znaczy gdy będzie pod murem z jakiegoś powodu) wróci do niej. On zawsze będzie miał jakieś usprawiedliwienie, które dla Ciebie będzie brzmiało wiarygodnie i które Ty weźmiesz za dobrą monetę. Wierz mi, dobrze Ci zyczę, a ja znam takie typki!!! Teraz nie, bo święta, potem wymyśli coś innego, depresję zony choćby, potem synowie będą mieli dziewczyny, więc to zły przykład tacy rozwiedzenie rodzice, a jeszcze jak będą się żenić, to tym bardziej nie teraz.....I tak dalej i tak dalej. Osobą najbardziej pokrzywdzoną obok żony takiego dupka będziesz właśnie TY!!!!! Kiedy to wreszcie zrozumiesz?????? Jakich słów i dowodów Ci trzeba????? Święta, to dobry czas na refleksje....wykorzystaj to....zerwij ten węzel....na pewno wiele osób wokół jest Ci życzliwych....pomogą Ci przetrwać najcięższe chwile po rozstaniu....Poboli kilka miesięcy i będziesz wolna, zobaczysz jaka to ulga...gdy Cię nie będzie obchodzić czy się zdecyduje wreszcie czy nie! TY ZDECYDUJ !!!! NA NIE!!!! A jak ze świętami? On z Toba czy z rodziną? Mam nadzieję, ze większą ich część jednak z Tobą? Pozdrawiam Cię i życzę odwagi. F.L. Odpowiedz Link Zgłoś
hanaria Re: Hanaria! 14.12.05, 18:21 Witam First Layd, W wątku "Mam doła" opisałam jak jest teraz, bo tam pisałam o tym wszystkim od poczatku. Tobie dodatkwo chciałam odpowiedzieć tu. Właśnie tej odwagi mi chyba brak. Nie jestem na tyle silna (teraz, ale tosię może zmienić i zmienia się) żeby odejść od niego i żyć gdzieś daleko od człowieka którego kocham. Układa nam się teraz nie najlepiej, bo wisi nad nami ten rozwód i ja do tej pory nie otrząsnęłam się z tego kopa który mi zafundował nie dotrzymaniem ultimatum. Wiesz, najabrdzije mnie zabolalo to, że on nie zapamiętał kiedy to dokładnie minelo, nawet nie to że nie złożył tego pozwu. Dziwnie prawda? Rozmyślam nad rozstaniem, i to bardzo, przez co oddalam się od niego i to widać w codziennym życiu. Jakoś częściej się kłócimy, mam mniej do niego cierpliwości. Ale nadal nie potrafię tego zrobić. Chcę poczekać do końca stycznia, bo to on zaproponował tę datę i tym razem jest ona ostateczna. Wiem, że już to pisałam, ale cóż- jestem tylko człowiekiem. Masz rację - powody dotychczas były różne - depresja żony już była, jej kłopoty w pracy też, święta, wakacje... Tylko dzieci na razie zostawił w spokoju, choć mają w tym roku maturę więc zobaczymy jak szeroką ma wyobraźnię. Ale ja go kocham i wierzę, że zrobi to w styczniu. Wiem, może to brzemić cholernie naiwnie, ale chyba nie pozostaje mi nic innego. Wiem , że przed świętami tego nie zrobi. Co do świąt - jedzie na Wigilię z nią i dziecmi do ojca. Ja do moich rodziców, a 1 i 2 dzień spędzamy razem. Boli mnie , że będą tam razem, ale wiem że robi to dla dzieci i dla ojca, który ma już 80 lat. Nie wiem czy dobrze robię, ale tak mi każe serce, nie mam siły się już dłużej nad tym zastanwaić. Niech się dzieje co ma dziać, dłużej niż do końca stycznia nie będę czekać. Wiem co o tym myślisz, ale wierz mi, nie potrafię w tej sytuacji inaczej postapić. Pozdrawiam Cię serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś