Dodaj do ulubionych

randki przez internet?

14.12.05, 19:07
Cześć dziewczyny!
Jestem ciekawa Waszego zdania na temat facetów, którzy umieszczają swoje
zdjęcia na sronach dla samotnych a dokładnie tu na gazecie.Czy warto bawic
sie w cos takiego? czy dac sobie spokój bo oni szukają tylko lasek do łóżka (
takie słyszałam opinie od mojej znajomej.
Jestem po rozstaniu, po długim związku i z chętnie bym sie z kimś umówiła bo
doskwiera mi samotność.Ale z kimś normalnym, do pogadania.
Co myslicie na ten temat? napiszcie coś
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • laff.irynda Re: randki przez internet? 14.12.05, 23:28
      hmm... znajdziesz odpowiedz na tego typu pytania na forum
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28581
      ale tak uogolniajac....
      zalezy na kogo trafisz, zalezy jakie ty masz podejscie do tego, zalezy czego
      tak na prawde szukasz, zalezy jakie masz wymagania od faceta bla bla bla...

      Mi osobiscie sie udalo... Znalazl mnie na randki.o2.pl, znalazlam sie tam
      zupelnie przypadkiem dla zabawy, facet mnie zostawil dla innej i mialo to byc
      cos w rodzalu jakiegos dowartosciowania siebie i udowodnienia sobie ze nie jest
      ze mna tak zle, spotkalismy sie po miesiacu mailowania, ggadania etc... Wieczor
      zaj****, najlepsza randka na jakiej kolwiek bylam, cale 4 godziny gadania :) i
      pozneij nastepne 3 przy samochodzie jak juz sie zegnalism :)
      Dalam mu kosza, po 7 miesiacach sama sie odezwalam i tak jakos jestemy razem
      prawie rok... W tym 4 miesiace osobno - ale wracam do domu za tydzien :)

      Ale nie zawsze jest tak kolorowo :/ Zadarzaja sie zbokole, ekhibicjonisci i
      kolesie co szukaja babek tylko dla sexu... jak troszke posiedzisz na tego typu
      portalach szybko nauczysz sie ich odroznaic :)
      Zdarzaja sie takze maile z oswiadczynami (glownie panowie z zagranicy w wieku
      35-40), ja mam 22... Ogolnie czasem wesolo.... Kwestia nastawienia :)

      Pozdroowka
      • sofiasas Re: randki przez internet? 14.12.05, 23:40
        Dziekuje za odpowiedz. Mnie też facet zostawił dla innej ale nie nie
        szukam ,żadnej zemsty ani nic podobnego. Minęło już 6 miesięcy od roztsania i
        ostatnio nabrałam ochoty na spotykanie sie z innymi facetami. szukam chyba tego
        samego co ty , normalnego chłopaka do pogadania, nie oczekuje ze to bedzie
        wileka miłośc ale wcale bym nie narzekała....
        pozdrawiam
        • laff.irynda Re: randki przez internet? 14.12.05, 23:56
          Pomysl podsunela mi kuzynka :P
          Kiedys rzucila haslo zebys wejsc na jakis portal... I tak jakos sie tam
          znalazlam....
          Mowie to kwestia nastawienia...
          Jesli szukasz milosci i nowego zwiazku to ciezko bedzie...
          Nastaw sie po prostu na poznawanie w ten sposob ludzi...
          A to czy spotkasz tego Jedynego na portalu, w tramwaju, czy na ulicy to nie
          robi zadnej roznicy :) (hihi ale sie zrymowalo :P)
          Pozdroowka

          BTW. mialam tez kilka udanych randek po ktorych nic nie wyszlo... kwestia tylko
          zeby sie nie zrazac :)
      • wielo-kropek Re: randki przez internet? 14.12.05, 23:43
        Normalny facet nie bedzie sie umawial z kobieta na randki tylko i
        wylacznie do pogadania. Musisz sobie zakodowac w glowie, ze facet
        zawsze ma jakis cel by sie spotykac z kobieta. Jesli mu w glowie nie
        jest pojscie do lozka (oczywiscie nie twierdze ze na pierwsej randce
        to zaproponuje), to raczej marny z niego mezczyzna.Oczywiscie zdarzaja sie
        wylacznie przypadki spotkan przyjacielskich, pomiedzy kobieta a mezczyzna,
        ale raczej one naleza do wyjatkow. Pogadac normalnie (nienormalnie tez) z
        kobietami to ja moge tutaj siedzac za komputerem. Patrzac jej w oczy,
        sliczne w dodatku, niestety moja rozmowa jak tez i jej tresc z
        pewnoscia by byla inna. Ja mozesz z pewnoscia zauwazyc, ja bylbym zlym
        kandydatem na "zimne" randki. Tak naprawde to ja bym sam na takie
        sie nie zgodzil, znaczy sie nie byloby randek wcale.
        • laff.irynda Re: randki przez internet? 15.12.05, 00:02
          Otoz tu sie myslisz... Troszke, moj facet jest normalny :) (No prawie:P)
          I gdy mnie znalazl poszukiwal zwiazku! Takiego ktorego nie musialby ukrywac,
          nie musialby kombinowac zeby sie spotkac i zeby moc normalnie funkcjonowac, moc
          przedstawic wybranke spokojnie rodzicom, bla bla bla... (moja poprzedniczka
          byla 7 lat od niego starsza miala meza i 3letniego synka! - nie chciala
          rozwodu) Wiec nie powiesz mi ze spotykajac sie ze mna chcial wylacznie sexu,
          skoro go mial?! :)
          BTW. Mit ze niby mezatki to najlepsze kochanki, to na prawde MIT!!!!! hihihi :P
          • wielo-kropek Re: randki przez internet? 15.12.05, 01:23
            Widzisz, najwidoczniej sie nie rozumiemy. Otoz nie o goly tu seks, czy
            tylko i wylacznie seks dla faceta chodzi. Jesli uwazasz ze tak, to
            sie mylisz. Jezeli chodzi tylko i wylacznie o seks, o jego
            zaspokojenie, to tacy faceci zazwyczaj korzystaja z prostytutek
            i "zabawiac" sie randkami nawet nie chca. Twoj facet mial mezatke i to
            ona komplikowala mu perspektywe, bo jak napisalas nie chciala sie
            rozwiezc z mezem. W takim ukladzie, pomimo iz z nia sypial, ale byl na
            boku. A jak myslisz, dlaczego wlasnie z toba zaczal sie spotykac?
            Przeciez masz z nim seks, nieprawdaz? Nie mow wiec, ze seks dla niego
            nie byl wazny. Oczywiscie, zgodze sie z toba w zupelnosci, ze dla
            normalnego faceta tez jest potrzebna normalnosc w ralacji z kobieta
            ktora kocha-czyli miec legalna rodzine,pewnosc ukladu malzenskiego i
            cala reszte z tym zwiazana. Jest to niemozliwe niestety bez pelnego
            wspolzycia seksualnego.
            • laff.irynda Re: randki przez internet? 15.12.05, 09:52
              'Otoz nie o goly tu seks, czy tylko i wylacznie seks dla faceta chodzi. Jesli
              uwazasz ze tak, to sie mylisz. Jezeli chodzi tylko i wylacznie o seks, o jego
              zaspokojenie, to tacy faceci zazwyczaj korzystaja z prostytutek i "zabawiac"
              sie randkami nawet nie chca.'

              A tu ty sie mylisz... Spotkalam kilku(nastu) ktorzy woleli taniej 'porandkowac'
              niz isc do burdelu... :/ Spotakalam tez takich co szukali tylko dziewic bo ich
              mottem bylo 'rozdziewiczac wszystkie dziewice' i wielu innych palantow co na
              dzien dobry przysylali fotki swoich przyrodzen z zapytaniem czy im obciagne...
              Czy to jest normalne?????? I porownujac procentowo tych 'pie..ietych' z
              tymi 'normalnymi' to normalni kiepsko wypadaja.... :(

              'A jak myslisz, dlaczego wlasnie z toba zaczal sie spotykac? Przeciez masz z
              nim seks, nieprawdaz? Nie mow wiec, ze seks dla niego nie byl wazny.'

              Owszem mam ale nie byla to sprawa priorytetowa, szczegolnie ze wiedzial o mojej
              dosyc przykrej przeszlosci i na prawde dlugo to trwalo zanim miedzy nami doszlo
              do zblizenia...

              'zgodze sie z toba w zupelnosci, ze dla normalnego faceta tez jest potrzebna
              normalnosc w ralacji z kobieta ktora kocha-czyli miec legalna rodzine,pewnosc
              ukladu malzenskiego i cala reszte z tym zwiazana. Jest to niemozliwe niestety
              bez pelnego wspolzycia seksualnego.'

              No w tym miejscu zgadzam sie z Toba w 100%, ale podobnie jest z kobietami...
              I niech mi tu zadna kitu nie wciska ze chce faceta tylko do gadania :P bo do
              pogadania sa przyjaciolki :P

              NO i chyba takiego NORMALNEGO faceta szuka zalozycielka postu :) A tacy sie
              zdarzaja trzeba ich tylko ze swieczka szukac :P

              Pozdroowka
              • wielo-kropek Re: randki przez internet? 17.12.05, 05:43
                laff.irynda napisała:


                > A tu ty sie mylisz... Spotkalam kilku(nastu) ktorzy woleli
                taniej 'porandkowac'
                >
                > niz isc do burdelu... :/ Spotakalam tez takich co szukali tylko dziewic bo
                ich
                > mottem bylo 'rozdziewiczac wszystkie dziewice' i wielu innych palantow co na
                > dzien dobry przysylali fotki swoich przyrodzen z zapytaniem czy im
                obciagne...
                > Czy to jest normalne?????? I porownujac procentowo tych 'pie..ietych' z
                > tymi 'normalnymi' to normalni kiepsko wypadaja.... :(
                *** Skad ty o tym mozesz wiedziec? Taniej porandkowac -mowili ci o tym
                umawiajac sie z toba na randki? Nie rozumiem tez zbytnio twojej
                tresci gdzie mowisz o facetach co szukali TYLKO dziewic, bo ich mottem
                czy uwielbieniem bylo tylko ich rozdziewiczanie. A skad niby mial
                wiedziec idac z dziewczyna na rande czy ona jest dziewica? A co
                jesli okazala sie ze nia nie jest -uciekal od niej z tej randki,
                zapinajac rozporek? O tych palantach z fotkami zapewne ty wiesz lepiej.
                Wierze ci ze tacy z pewnoscia tez sie trafiaja. Ja akurat do
                takich "odwaznych" sie nie zaliczam, stad tez nie wiem.

                > Owszem mam ale nie byla to sprawa priorytetowa, szczegolnie ze wiedzial o
                mojej
                >
                > dosyc przykrej przeszlosci i na prawde dlugo to trwalo zanim miedzy nami
                doszlo
                >
                > do zblizenia...
                *** Nie znam oczywiscie jego powodow dlaczego zwlekal dlugo z seksem.
                Moje wytlumaczenie jest takie (choc moze byc oczywiscie nietrafne). Mial
                jak sama piszesz inna kobiete do tego, wiec ona zaspokajala jego
                potrzeby -stad tez nie spieszno mu bylo do ciebie z ta potrzeba.


                > I niech mi tu zadna kitu nie wciska ze chce faceta tylko do gadania :P bo do
                > pogadania sa przyjaciolki :P
                *** Tym wlasnie sama potwierdzasz ze facetowi te gadki z kobieta
                nie sa najwazniejsze. Bo do pogadania dla niego sa w koncu przyjaciele.
                • laff.irynda Re: randki przez internet? 17.12.05, 10:33
                  wielo-kropek napisał:

                  'gdzie mowisz o facetach co szukali TYLKO dziewic, bo ich mottem czy
                  uwielbieniem bylo tylko ich rozdziewiczanie. A skad niby mial wiedziec idac z
                  dziewczyna na rande czy ona jest dziewica? A co jesli okazala sie ze nia nie
                  jest -uciekal od niej z tej randki, zapinajac rozporek?'

                  DOKLADNIE!!!!! Po kilku chwilach rozmowy zadawal pytanie wprost! hihi... Koles
                  sie juz wiecej nie odzywal, co gorsza wsrod wspolnych znajomych rozpowiadal
                  glupie plotki... No coz, dzieciak i tyle....

                  'Mial jak sama piszesz inna kobiete do tego, wiec ona zaspokajala jego
                  potrzeby -stad tez nie spieszno mu bylo do ciebie z ta potrzeba.'

                  W momencie gdy juz sie zwiazalismy, nie byli ze soba, to byl 'warunek' ktory
                  postawilam zanim sie zeszlismy... Zaraz zapytasz jaka mam pewnosc ze sie nie
                  widywali?? Jego rodzaj pracy nie pozostawia mu wiele czasu wolnego, a caly ten
                  czas ze mna spedza...

                  'Tym wlasnie sama potwierdzasz ze facetowi te gadki z kobieta nie sa
                  najwazniejsze. Bo do pogadania dla niego sa w koncu przyjaciele.'

                  No, nie uwazam ze gadki dla faceta sa najwazniejsze, bo dla faceta przede
                  wszytskim sex sie liczy... Na szczescie sa tacy ktory potrafia to zrownowazyc i
                  nie gadaja o sexie 24/7, tylko maja inne zainteresowania, a do spraw sexu
                  podchodza jak do 'dodatku' do uczucia a nie sprawy priorytetowej...
      • sofiasas Re: Facet do pogadania:-))))) 15.12.05, 09:57
        Chyba źle mnie zrozumiałaś, nie chodzi mi tylko o pogadanie, doskonale wiem ,że
        sex w życiu faceta jest bardzo ważny. Byłam z kimś przez 6 lat i chyba zdązyłam
        poznac ich troche i na pewno nie jestem sama bo nie znam sie na facetach. O
        nie!
        • laff.irynda Re: Facet do pogadania:-))))) 15.12.05, 10:02
          'Byłam z kimś przez 6 lat i chyba zdązyłam poznac ich troche i na pewno nie
          jestem sama bo nie znam sie na facetach. O nie!'

          Hmm.. to ze bylas 6 lat z jednym to znaczy ze znasz TEGO jednego dobrze!
          A kazdy z nich jest inny, tak jak my kobietki :) Ale nie przejumj sie wielu z
          nich mozna rozszyfrowac tym samym schematem :P
          A jesli chodzi o tego goscia co poznalas prze net...
          SPOTKAJ SIE Z NIM!!!!
          Zycze powodzenia :)
          • sagis Re: Facet do pogadania:-))))) 15.12.05, 10:16
            W necie jest wielu różnych dziwolągów, ale też szukają fajni faceci, którzy są
            nieśmiali i w rzeczywistości trudno im znaleźć fajną dziewczynę.
            Jedna moja koleżanka odnalazła się szczęśliwie w necie z jednym. Miała
            szczęście, że dobrze trafiła:-)
            Słyszałam też o innej. Teraz biorą ślub, a przypadkowo ten facet był znany przez
            jej znajomych.
            Trzeba być ostrożnym, bo łatwo można zostać przez kogoś oszukaną, ale zdarzają
            się rodzynki.
            Ale, żadnej pewności nie da tak, jak bezpośrednie spotkania w cztery oczy.
            • sagis Re: Facet do pogadania:-))))) 15.12.05, 10:21
              Kiedyś z ciekawości zamieściłam swój anons na jednym portalu.
              Napisałam tam, że szukam przyjaźni. Dla kobiety to może być tylko tak, aby
              spotkać się i pogadać. Tak sama myślałam.
              Odezwali się mężczyźni szukający przygody i również będący w związkach.
              Dla nich to znaczyło, że nie będę nic więcej od nich oczekiwać, a może uda im
              się umówić z czasem na seks:-)))))))
              Dobrzy byli, bo od razu chcieli umówić się na kawkę:-))))))
              • wielo-kropek Re: Facet do pogadania:-))))) 17.12.05, 05:53
                sagis napisała:


                > Dobrzy byli, bo od razu chcieli umówić się na kawkę:-))))))
                No, pogadac przeciez przy niej chcieli. A i kawa z toba pita tez z
                pewnoscia bardziej kawowo smakuje. Tak to roznymi drogami nabiera sie
                dobrego apetytu. Zreszta, czy to zle ze sie ma apetyt na kobiete?
      • laff.irynda Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 10:31
        sposob dobry jak kazdy inny :)
        czy to ulica czy internet czy impreza... :)
        kwestia podejscia pozniej do sprawy i spokojnej oceny siebie i tego kolesia...
        Nie uwazam zeby mi czegokolwiek brakowalo :)
        A wrecz przeciwnie...
        Jestem osoba bardzo aktywna i wszedzie mnie pelno, jestem pewna siebie i znam
        swoja wartosc! :) Powodzenie mam niezle i wielu facetow tych ktorzy mnie znaja
        na codzien bylo chetnych zeby sie ze mna zwiazac... jak bylam jeszcze
        singielkiem...
        A moze bardziej z moim biustem? :/ Dlatego net byl dla mnie lepszym sposobem bo
        wiedzialam ze facet nie gada z nim tylko ze mna... :)
        • laff.irynda Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 10:35
          bo facet to taka wredna istota co jak widzi cycata blondynke to kojarzy mu sie
          tylko z jednym... :(
          I jak mialam przekonac faceta ze ja nie tylko cycata idiotka, ale taka z ktora
          mozna i o samochodach pogadac, o czesciach silnika, o przyspieszeniach,
          oprzebiegu samochodu, o rowerach (cyklista amator ze mnie) i najnowszych
          przerzutkach Shimano... cio?? (btw. to wszytsko prawda, wychowywana bylam przez
          starszych braci i nie raz przesiedzialam z nimi w garazu naprawiajac autka,
          stad moje zainteresowania)
          Jak tu przekonac napalonego faceta ze ja cos wiecej niz dmuchana lala???
          • sagis Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 11:28
            laff.irynda napisała:

            > bo facet to taka wredna istota co jak widzi cycata blondynke to kojarzy mu sie
            > tylko z jednym... :(
            > I jak mialam przekonac faceta ze ja nie tylko cycata idiotka, ale taka z ktora
            > mozna i o samochodach pogadac, o czesciach silnika, o przyspieszeniach,
            > oprzebiegu samochodu, o rowerach (cyklista amator ze mnie) i najnowszych
            > przerzutkach Shimano... cio?? (btw. to wszytsko prawda, wychowywana bylam przez
            >
            > starszych braci i nie raz przesiedzialam z nimi w garazu naprawiajac autka,
            > stad moje zainteresowania)
            > Jak tu przekonac napalonego faceta ze ja cos wiecej niz dmuchana lala???
            -------------------
            Ale, facet nie tylko brat chce mieć kobietę. Kumpla do takich gadek i babraniu
            się w silniku ma.
            Jeśli chcesz takiego, to szukaj w serwisie samochodowym. Zresztą, który facet
            chce mieć mieć taką konkurencję:-)))
            Tacy są faceci, że zawsze myślą o seksie. Kobieta chce związku-przyjaźni, a oni
            seksu z nią. Później dopiero, jak poznają, to mogą chcieć czegoś więcej z nią.
            No, chyba, że zdarzy się miłość od pierwszego wejrzenia:-)
            Musisz tylko być ostrożna i wiedzieć czego chcesz. Nie wszyscy myślą tylko o
            seksie z kobietą. Są też tacy, którzy traktują kobietę poważnie, a nie na jedną noc.
            Musisz być cierpliwa i poczekać na odpowiedniego.
            A, on też to doceni. Szczególnie, jak przejechał się już na jakieś puszczalskiej.
            • laff.irynda Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 11:36
              thx Sagis, ale ja juz nie szukam faceta :) bo swojego mam.

              Poznalismy sie wlasnie na portalu randkowym. Wlasnie dlatego ze przekonalam go
              najpierw do swoich walorow intelektualnych (reszta on mnie do swoich tez), a
              pozniej dopiero jako mily dodatek byly walory wizualne (jesli tak mozna to
              nazwac) :)

              Polaczylo nas wlasnie wspolne zainteresowanie (rower, kolarstwo gorskie).
              I choc widywalismy sie czasem na trasie, pewnie nigdy bysmy sie nie zeszli...
              gdyby nie przypadek ze sie znalezlismy na stronce... BTW. w ogole sie nie
              rozpoznalismy... dopiero jak pierwszy raz sie umowilismy na wspolna wycieczke
              to stwierdzilismy ze my sie juz znamy z widzenia :P (ciuchy rowerowe strasznie
              zmieniaja czlowieka i po 'cywilnemu' ciezko sie rozpoznac) :P

              Dlatego tak bardzo bronie tego typu sposobu poznawania ludzi... bo to po prostu
              kolejna szansa poznania kogos bliskiego, taka sama jaka kazdy ma na codzien w
              normalnych sytuacjach! Przeciez tak samo nie wiem co bedzie z tego
              przystojniaka ktorego poznalan na imprezie, jak w tego inteligenta co siedzi po
              drugiej stronie kabelka....
              • sagis Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 11:56
                Widzę:-)
                Faktycznie. Myślę, że moja miłość z moim ukochanym przetrwała dzięki temu, że
                oddaliliśmy się od siebie i pisaliśmy do siebie.
                Normalnym etapem jest, że na początku u faceta jest seksualna fascynacja i może
                na tym to skończyłoby się. Wcześniej tak kończyły się jego przygody.
                Z żadną nie związał się emocjonalnie.
                To on uciekał od tego.
                Ja też wcześniej spotykałam wielu mężczyzn, którzy myśleli tylko o seksie.
                Ale, byli tacy, którzy mieli okazję poznać mnie bliżej i oni chcieli coś więcej
                i innego. Nie można być za łatwą:-)))
                Także nie można myśleć, że wszyscy mężczyźni są tacy sami.
                Zresztą głęboki dekolt na randce skutecznie takich eliminuje:-))))))
                Moja przyjaciółka też mówi, że dopiero u niej, jak oddalili się od siebie, to on
                zaczął tęsknić i otworzył się. Pisali do siebie i poznawali się nawzajem.
                To ich dopiero mocno złączyło.
                • laff.irynda Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 12:01
                  jesli czytalas dokladnie to my po prostu szukalismy bratniej duszy...
                  on mial to co facet potrzebuje (czyt. sex), mi sie do niego nie spieszylo
                  (kiedys zostalam napadnieta, koles sie dobieral, teraz juz spokojnie o tym
                  mowie, poukladalo sie jakos w glowce...), polaczylo nas zupelnie co innego, a
                  pozniej doszedl sex... i jest na prawde rewelacyjnie... :)
                  • sagis Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 12:27
                    A, Ty myślisz, że ja czegoś innego szukałam tak długo i że każdy facet cały czas
                    tylko seksu szuka?
                    Tylko, że ja wolałam robić to w rzeczywistości.
                    Lubię spotykać się w cztery oczy z ludzmi.
                    W necie też jest za duże prawdopodobieństwo, że nie rozpoznamy dobrze czyiś
                    prawdziwych intencji.
                    Net dla mnie jest jedynie do wyszukiwania informacji i komunikacji z
                    rzeczywistością. Do niczego innego nie jest on mi potrzebny.
                    Ja nigdy nie próbowałam seksem zdobyć faceta. To oni próbowali mnie:-)))
                    Ja preferuję naturalną kolej miłości.
                    • laff.irynda Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 12:51
                      nie, nie uwazam tak :)
                      I zdecydowanie wole poprawna kolejnosc w zwiazkach :P
                      A net dla mnie to tylko kolejna z mozliwosci :)
                      Wiadomo trzeba uwazac dwa razy bardziej...
                      Ale to nie wyklucza mozliwosci poznania tej odpowiedniej osoby... trzeba tylko
                      uwaznie czytac i spokojnie podchodzic do rzeczy... w rezultacie i tak wszytsko
                      wychodzi na pierwszym, drugim spotkaniu :) ale tak samo jest jak spotkasz
                      faceta w 'normalny sposob' - zrobi piorunujace wrazenie, a na spotkaniu , na
                      randce okaze sie kompletnym idiota :)
                  • sagis Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 12:52
                    laff.irynda napisała:

                    > jesli czytalas dokladnie to my po prostu szukalismy bratniej duszy...
                    > on mial to co facet potrzebuje (czyt. sex), mi sie do niego nie spieszylo
                    > (kiedys zostalam napadnieta, koles sie dobieral, teraz juz spokojnie o tym
                    > mowie, poukladalo sie jakos w glowce...), polaczylo nas zupelnie co innego, a
                    > pozniej doszedl sex... i jest na prawde rewelacyjnie... :)
                    ------------

                    Widzisz. Nie chcę oceniać Cię. Ty przez złe doświadczenia szukałaś w necie
                    ostrożnie bratniej duszy, która nie zrobi Ci krzywdy.
                    Miałaś szczęście, że tamta historia nie powtórzyła się. Jednak wiele kobiet
                    spotyka co innego. Dlatego trzeba uważać, bo nawet najbardziej ostrożna i cwana
                    kobieta może pomylić się.
                    Kiedyś była głośna sprawa, że w necie szukał jakiś psychopata swoich ofiar.
                    Zmanipulowane kobiety, z którymi później w rzeczywistości spotykał się,
                    mordował. Nawet jedna cwana business women dała się mu nabrać.
                    Taki potrafi zbadać i dać kobiecie to, czego ona potrzebuje, aby ją podejść.
                    A, najłatwiej oszukać kobiety, które czują się samotne i szukają w necie
                    drugiej połówki.
                    Złapano go zakładając gdzieś anons kobiety, w którym było napisane, że ona
                    czuje się samotna i takie tam.
                    Z kilku tysięcy odpowiedzi z całego świata udało się go wyłapać.
                    • laff.irynda Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 12:57
                      wiem wiem wiem...
                      dlatego mowie ze trzeba byc bardzo ostroznym, nawet bardziej niz normalnie...
                      ale takiego psychola mozna tez normalnie spotkac... (jak mi sie to zdarzylo
                      jakies 200m przed domem...) i takie tam....
                      ale nie mozna tez znowu w kazdym widziec tego zlego.... bo wtedy nei bylo by
                      sensu w ogole szukac i sie wiazac z ludzmi...
                      ale to juz chyba zupelnie inna dyskusja na zupelnie inny temat.... :)
                      • sagis Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 13:23
                        Miałaś potwornego pecha, że spotkałaś tamtego bandytę.
                        A, w necie jest inne działanie. Jeśli ktoś szuka na siłę w necie kogoś, to
                        znaczy, że bardzo łatwo uzależnia się od czegoś i kogoś.
                        A, właśnie takie osoby w necie szukają różni dewianci.
                        Statystycznie ok. 99% związków zawartych dzięki netowi rozpada się z czasem!
                        W necie ludzie często tuszują różne swoje wady, aby spodobać się komuś, a
                        później życie i rzeczywistość to weryfikuje.
                        • laff.irynda Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 13:54
                          dlatego uwazac, uwazac, i jeszcze raz uwazac...
                          ale nie mozna z gory zakladac ze ten z drugiej strony to nie wiadomo jaki
                          bandyta, zbokol, czy jeszcze inny popapraniec...
                          i nie przywiazywac duzej wagi i nie wiazac nadziei z poznanymi w ten sposob
                          osobami! bo jak napisalas zycie samo weryfikuje...
                          kazdy zwiazek...
                          a co do tych 99% to nie wydaje mi sie zeby az tak wysoki % to byl... znam kilka
                          zwiazkow w ten sposob poznanych, kilka z nich to juz malzenstwa :)
                          byc moze to niesamowici fuksiarze... :)
                          • asiulka81 Re: takie randki to domena frustratów z depresją 21.12.05, 22:15
                            laff.irynda napisała:


                            > a co do tych 99% to nie wydaje mi sie zeby az tak wysoki % to byl... znam
                            kilka
                            >
                            > zwiazkow w ten sposob poznanych, kilka z nich to juz malzenstwa :)
                            > byc moze to niesamowici fuksiarze... :)

                            wcale nie fuksiarze. Sama znam 5 par w swoim otoczeniu. Z czego jedna po
                            slubie, a reszta to długie szczesliwe zwiazki ( po kilka lat )
                        • asiulka81 do sagis! 21.12.05, 22:13
                          sagis napisała:


                          > Statystycznie ok. 99% związków zawartych dzięki netowi rozpada się z czasem!

                          podaj źródło, bo jak nic sciemniasz!!!

                          ja akurat nigdy nikogo przez net nie szukałam ale duzo czytał o tej formie
                          zawierania związków i nigdzie nie natknełam sie na takie stwierdznie. W jednym
                          artykule wrecz chwalono ten sposób zawierania znajomosci, poniewaz pozwala sie
                          człowiekowi bardziej otworzyc na druga osobę.
        • boski.zawodowiec standardowe bajery pań z interentu 15.12.05, 10:39
          Nawet nie jesteście orginalne:)) Hipokryzją jest porównanie tego ząłosnego
          castingu do ulicy, imprezy czy tez np. przypadkowego poznania innej osoby w
          czasie pracy.
          Jak byłem młodszy i gdy net dopiero stawał sie popularny to sie nabrałem na to.
          Pojeździłem sobie pare razy i wracałem chory i doszczętnie rozczarowany.
          To ze gdzies tam u siebie masz powodzenie nie znaczy ze jestes łądna i jest
          wielu chętnych na twoje wdzięki.
          To ze jesteś aktywna nie znaczy ze interesująca i mająca łatwośc nawiązywania
          blizszego kontaktu.
          • laff.irynda Re: standardowe bajery pań z interentu 15.12.05, 11:16
            'Nawet nie jesteście orginalne:))'

            A co bylo by dla ciebie orginalne???? 'czesc jestem A jestem latwa i mam ochote
            sie bzykac z kazdym napotkanym??' to bylo by orginalne?

            'Hipokryzją jest porównanie tego ząłosnego castingu do ulicy, imprezy czy tez
            np. przypadkowego poznania innej osoby w czasie pracy.'

            Nie nazywam tego castingiem, tylko uwazam ze nie robi wiekszej roznicy gdzie
            sie spotyka druga osobe, czy to knajpa, park, ulica czy net, wszedzie jest ten
            sam schemat... Musisz czyms druga osobe zainteresowac (net wyklucza wyglad,
            wiec trzeba troche sie pomeczyc i poglowkowac, bo trzeba pokazac sie od strony
            intelektualnej, a moze to dla Ciebie za trudne?)

            'Jak byłem młodszy i gdy net dopiero stawał sie popularny to sie nabrałem na
            to. Pojeździłem sobie pare razy i wracałem chory i doszczętnie rozczarowany.'

            Miales pecha, a ja nie mialam nieudanych randek?
            Gdzie koles okazal sie kompletnym niewypalem? :P
            Nawet nei wiesz ile razy wracalam rozczarowana, bo ten zajebiscie
            przedstawiajacy sie koles i ten interesujacy inteligentny gosc okazal sie tylko
            nadmuchanym ABSem ktory nie potrafil powiedziec wiecej niz: 'Eee... Ku..,
            no...' Kwestia nastawienia, ja pozniej nie szukalam faceta w kategorii
            przyszlego partnera, spotykalam sie tylko z tymi z ktorymi mialam wspolne
            zainetersowania, glownie rowerek i smigalismy razem po okolicznych gorkach...

            'To ze gdzies tam u siebie masz powodzenie nie znaczy ze jestes łądna i jest
            wielu chętnych na twoje wdzięki.'

            Wyglad to kwestia gustu, o tym sie nie dyskutuje...

            'To ze jesteś aktywna nie znaczy ze interesująca i mająca łatwośc nawiązywania
            blizszego kontaktu.'

            Nie mam klopotow z nawiazaniem kontaktu z ludzmi, mam mnostwo znajomych,
            glownie meskie towarzystwo, ale to dlatego ze wychowywalam sie jak sie
            wychowywalam i ze z nimi lepiej sie dogaduje niz z babkami, moze dlatego ciezko
            mi bylo znalezc faceta-partnera, bo boicie sie konkurencji?! Wiem ze u mnie
            problemem bylo to ze wiekszosc facetow z mojego towarzystwa traktowala mnie jak
            kumpla nie jak kobiete...

            I widze ze wolisz babki cichutkie i taki ktore beda siedzialy ci pod miotla,
            coby czasem nie okazala sie bardziej rozgarnieta i bardziej inteligentna niz
            Ty :) No ale coz powiem ci ze atrakcyjnej babki ktora bedzie cichutko siedziala
            i czekala na ksiecia z bajki nie znajdziesz... Coraz wiecej kobiet jest
            swiadomych swoich mozliwosci i coraz wiecej z nas zdaje sobie sprawe ze swojej
            wartosci i to was mezczyzn tak bardzo przeraza....
            • boski.zawodowiec Re: standardowe bajery pań z interentu 15.12.05, 11:33
              Orginale czyli coś normlanego a nie to co piszą wszedzie.
              Jest to castnig bo wybiera sie z dużej grupy i nie ma w tym spontaniczności, czy
              uwazasz ze mys ie juz poznaliśmy?.
              Dopiero sie poza netem trzeba porządnie postarać aby coś poznać, tu za bardzo
              nie trzeba główkowac a i tak 30 chętnych sie trafia.
              Nie miałem zadnego pecha bo to co widze obecnie np. na tym forum nie rozni sie
              za wiele od tamtych.
              Oj dyskutuje sie na temat wyglądu bo o niektorych nie mozna powiedziec z zadnej
              strony ze sa atrakcyjni.
              Skoro cie nie traktują jak kobiete to widocznie coś z toba jednak jest nie tak.

              To co ja lubie to jest moja sprawa i nie sa to zadne ciuchutkie i wystraszone
              dziewczyny.
              • laff.irynda Re: standardowe bajery pań z interentu 15.12.05, 11:45
                nie nie uwazam zebysmy sie poznali...
                Jedynie co moge stwierdzic ze mamy bardzo rozne zdania i pewnie mocno sie
                roznimy... i chyba nie bardzo palamy do siebie sympatia :)
                :)
                BTW. co to dla ciebie normalne co nie pisze sie wszedzie??? tak, jakbys mogl
                napisac... z ciekawosci bo juz zwatpilam :)

                owszem traktuja jak kobiete, otwieraja drzwi, szanuja, bla bla bla i wszytskie
                te szarmanckie rzeczy, ale widza we mnie kumpla a nie partnerke, no moze po za
                oferowanym sexem :P widza kumpla z ktorym moga pogadac o nowinkach
                mechanicznych, moga sie poradzic co kupic swojej dziewczynie na urodziny etc...
                Mam wielu znajomych - mezczyzn i to byl glowny powod dlaczego bylam singlem...
                bo faceci bali sie konkurencji, albo ze jak zawioda i mnie zrania to dostana od
                tych moich kumpli po... buzce. :P

                ale spotkalam tego jednego co sie nie wystarszyl tego wszytskiego...
                Musi przejsc jeszcze tylko jedna probe... :P
                Wieczor z moimi bracmi, bo oni siostrzyczki byle komu nie oddadza :)
      • sofiasas Re: takie randki to domena frustratów z depresją 15.12.05, 10:51
        boski.zawodowiec napisał:

        > Sam fakt ze ktoś jest zamieszczony juz sam za siebie mówi ze ma problem i to
        > powazny z nawiązaniem znajomości.

        Mylisz się, ja nie mam chyba problemów z nawiązaniem znajomości. Otacza mnie
        wielu ludzi, z jednymi sie przyjaźnie mniej z innymi wiecęj ale na bark
        towarzystwa nie narzekam.

        > Myslisz ze prawdziwe kobitki potrzebują internetu aby poznac super faceta?
        Nie mam pojęcia!! Ja już rozkochałam kilku mężczyzn i to chyba niechcący bo
        traktowałam ich jak kolegów niestety.
        Nie wiem gdzie ja mam spotkykac tych facetów.Na necie nie , na ulicy nie , w
        knajpie nie. :(
    • shadow2121 Re: randki przez internet? 15.12.05, 12:12
      Może być różnie... Uwierz bo sam jestem facetem i wiem jak oni funkcjonują.
      Osobiście to zawsze szukałem kobiety do porozmawiania choć przyznam się że i
      czasami tylko dla seksu... Wydaje mi się że da się to wyczuć, on zacznie o tym
      mówić wcześniej czy później.... Możesz spobować się umówić z kim Ci się dobrze
      pisało i pokazać mu żeby nie miał wątpliwości o co chodzi... A jeślimsię sobie
      spodobacie i będzie chciał inwestować w spotkania z Tobą to nie wydaje mi się
      żeby to robił tylko dla seksu... Pozdrawiam i życze udanych spotkań
    • beautiful_joanna Re: randki przez internet? 15.12.05, 15:37
      Ja swojego ukochanego poznalam przez net. Nie przez portale randkowe ale przez
      IM (Skype'a). Znamy sie netowo ponad rok juz, a tak w realu prawie 5 miesiecy (i
      tyle czasu jestesmy razem).
      Uwazam ze w dzisiejszych czasach net to miejsce do spotkania drugiej polowki jak
      kazde inne...
      ... ale fakt, trzeba uwazac...
      Powodzenia zycze wszystkim szukajacym (gdziekolwiek)!!
    • brunetka1984 Re: randki przez internet? 21.12.05, 13:24
      Ja 4 lata temu poznalam mojego obecnego chlopaka wlasnie przez internet ale na
      gg , jestem z nim bardzo szczesliwa i planujemy reszte zycia spedzic razem.Nie
      warto kierowac sie stereotypami ze milosc przez internet nie istnieje, bo ja
      wiem ze istnieje,jestem tego przykladem.Mozna w ten sposob spotkac swoja druga
      polowke:)wiec nie zniechecaj sie :)
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka