Dodaj do ulubionych

List tygodnia

IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 25.10.02, 13:16
Droga kobieto, masz wyobraźnię, dorosłe życie, musisz tylko
zgodnie z obowiązującymi regułami dopasować się do realiów,
które każdego obowiązują a nie odwrotnie. Ot cała filozofia.
Powodzenia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Iza1 Re: List tygodnia IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.10.02, 16:24
      Musisz to przeżyć. Takie uż jest życie. Tylko nie rozumiem
      dlaczego masz takie zdanie o studiach wieczorowych? Ja sama
      takie skończyłam, a obecnie piszę pracę doktorsą, o ironio na
      studiach dziennych. Różnica jest tylko taka, że nie musze za nie
      płacic a zajęcia są wieczorem, na wieczorowych zającia były
      rano, odpłatnie.
      Żal m Twojej sytuacji, lecz może czasem należy ukręcić trochę
      własną dumę?
      Pozdrawiam, życzę powodzenia
      • Gość: ella Re: List tygodnia IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 26.10.02, 16:05
        Gdy moja siostrzenica, pracująca studentka opowiada mi o
        ciągłych zmaganiach z przeciwnościami i niesprawiedliwością,z
        jaką się spotyka, tłumaczę jej, że takie jest właśnie dorosłe
        życie. Praca, wysiłek, starania i z rzadka wyróżnienie. I co
        gorsze, nie zapowiada się, że będzie łatwiej.
        Wszystkim przeżywającym zawody i rozczarowania /również sobie/
        życzę powodzenia.
    • Gość: Lena Re: List tygodnia IP: 213.216.82.* 25.10.02, 16:59
      Chcemy być studentkami, matkami, żonami, pracownicami i to wszystko na raz a tu
      cos nam nie wychodzi. Bez pezesady! Mozna robić tylko określomną ilość
      czynności. Jesli chcesz prowadzić dom i wychowywać dziecko - studiuj wieczorowo
      lub zaocznie, nie obrażając się na uczelnię, której wymogów nie możesz
      sprostać. Wyobrażam sobie jakie pretensje będziesz miała do pracodawcy, że nie
      możesz na czas obiadu ugotować, iśc na zebranie w szkole dziecka. Nikt nie
      zmusza do studiowania ani do pracy. Trzeba dorosnąć. No, może jeszcze zostały
      zwolnienia lekarskie ... a tu cholera, mogą zwolnić... Paskudny świat.
    • Gość: ursula Re: List tygodnia IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 25.10.02, 17:43
      W wieku 23 lat skonczylam trudne studia,potem z roznych powodow
      nie pracowalam przez blisko 20 lat. Urodzilam i wychowalam
      dwoje dzieci,teraz zabieram sie za siebie. Mieszkam w kraju
      gdzie kobieta po czterdziestce ma jeszcze szanse zawodowe.Ale
      patrzac na moje dzieci mysle,ze to sa moje dyplomy i
      kariera.Oprocz tego,ze sa intelektualnie na dobrym poziomie,
      bo mialam czas z nimi rozmawiac i pomagac im w szkole to do
      tego sa szczesliwe i spokojne. Ja bylam latami sama musialam im
      zastapic ciocie i babcie , itd. Nie jestem generalnie za tym,
      zeby mloda matka rezygnowala z pracy lub studiow. Jezeli ma
      swietna opiekunke lub babcie to OK. Znam takie przypadki. Ale
      znam tez sytuacje kiedy dziecko odstawione jak pakunek do
      zlobka lub przedszkola tracilo wiele szans i emocji w zyciu. Ja
      mialam to szczescie,ze moglam byc w domu i lubilam to. Teraz
      startuje od nowa. Duzo skorzystalam z tego czasu bycia w domu.
      Jestem dobrym psychologiem, mam cierpliwosc i jestem
      zorganizowana i mam zelazne nerwy. I jestem ekspertem w wielu
      dziedzinach,bo ciagle siedze w ksiazkach pomagajac dzieciom.
      Czas kiedy maly czlowiek nas potrzebuje jest krotki. Moje
      dzieci sa spore, a ciagle mnie podziwiaja i potrzebuja.Takich
      wiezi nie wypracowuje sie w ciagu paru minut. Dzieci to
      inwestycja z niepewnym zyskiem. Ale warto sie wysilic.
    • Gość: anik Re: List tygodnia IP: 216.47.142.* 25.10.02, 22:01
      wiesz co- ja tez w zeszlym tygodniu wypadlam -mialam srednia
      4.85.
    • Gość: Ola Re: List tygodnia IP: *.ichf.edu.pl 26.10.02, 12:23
      Dlaczego Iza Lena I Wanda potraktowały autorkę listu tak
      brutalnie? Przecież ona chce tylko trochę szacunku. Nie jest
      kobietą drugiej kategorii dlatego,że urodziła dziecko. Ma prawo
      do dziennych studiów a roczna czy dwuletnia przerwa to nie
      problem. Niestety zderzyła się z hipokryzją i myślę że to ją
      boli - świadomość że była frajerką stawiając sprawę uczciwie.To
      jej wybór jakie ustawi proporcje między studiami a dzieckiem.
      Inne kobiety powinny to rozumieć że nie są to łatwe decyzje.
      • Gość: maja Re: List tygodnia IP: *.80-202-238.nextgentel.com 26.10.02, 17:09
        Wzburzyla mnie Twoja sytuacja. To musi byc jakas strasznie
        niezyciowa uczelnia!!
        Nie masz prawa do zawieszenia studiow? U mnie na AE kazdy
        student ma prawo zawiesic studia na rok bez podawania waznego
        powodu ( wielu znajomych tak zrobilo i wyjechalo za granice na
        rok), mozna sie rowniez starac o indywidualny harmonogram
        studiow ( czesto udzielany jest studentom studiow dziennych
        ktorzy pracuja lub uczeszczaja do drugiej szkoly). Na prawde
        dziwi mnie i bulwersuje ze z powodu tak waznago zyciowego
        wydarzenia jak narodziny dziecka nie dali Ci prawa przerwania
        studiow na rok. Przejrzalas dobrze status uczelni? Mozesz udac
        sie z porada( skarga ) do jakiegos rzecznika itp. Mysle ze
        trzeba walczyc o swoje prawa studenta i doroslego czlowieka za
        razem. Rozmawialas osobiscie z dziekanem?

        Mysle ze jak nic nie pomoze to po skonczeniu nauki ( jest juz
        przeciez niedaleko do konca?) opisz gdzies cala sytuacje i
        zniechecisz moze pare osob do tej wspanialej uczelni.

        Zycze powodzenia :)))
        • Gość: Anka Re: List tygodnia IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.10.02, 19:07
          Nie miej pretensji do uczelni.trzeba bylo poczekac z dzieciakiem
          az skonczysz studia.Nie mozna miec wszystkiego
    • Gość: pinokio Re: List tygodnia IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.10.02, 17:32
      To dziecko chyba nie jest z próbówki.Gdziez a gdzież kochany
      tatuś?Czyżby robił karierę,nie oglądając sie na
      wszystko.Zwróćcie kolezanki uwagę ,że w waszych listach
      przewijają się babcie,ciocie i mamy jako opiekunki a tatusiów
      ani śladu.Może by tak tatuś wziął urlop i wychował
      dziecko,czyżby był ułomny lub niepełnosprawny?Zastanówcie sie
      nad tym i nie skazujcie się z góry na niańki a tatuś stoi obok.
      • Gość: Agus Re: List tygodnia IP: *.proxy.aol.com 28.10.02, 22:05
        A moze by tak:najpierw studia,a potem dziecko?
        Wszystkiego na raz nie da sie robic,a jesli juz to po
        lebkach.Niby chcesz wychowywacto dziecko,ale w ciaglym
        stresie,bo inaczej nie da sie.Trzeba myslec
        dalekowzrocznie.......
    • Gość: Lena Re: List tygodnia IP: 213.216.82.* 28.10.02, 22:54
      Myślę,że autorka listu wyczerpała już wszystkie możliwości /urlop dziekański/ -
      w końcu 25 lat i dopiero piąty semestr przed nią. Jeszcze troszkę zostało...
      Teraz "postawiła na uczciwość" i co ? Napisała do dziekana prośbę o urlop
      wychowawczy ? Na ile lat ? I skarży się na łamach prasy, że mogła załatwić
      sobie zwolnienie lekarskie, opisać tragedię rodzinną. Kto jej bronił? Głupota,
      tupet ? Nie umiem tego nazwać. Pozycja roszczeniowa : mam pracę, dziecko,
      rodzinę i właściwie uczelnia powinna podejść do mnie z szacunkiem i dostosować
      się do moich możliwości. I jeszcze Gazeta drukuje to jako list tygodnia z
      prośbą do uczelni o ponowne rozpatrzenie prośby.
      Czy to jest dorosłość ?
      • Gość: Kasia Re: List tygodnia IP: *.braun.de 29.10.02, 16:32
        Dziwie sie negatywnym reakcjom niektorych czytelnikow. Dlaczego
        w ogole osadza sie bohaterke tego listu, nie znajac jej sytuacji
        zyciowej? Czy ktos, kto ma 25 lat i nie skonczyl studiow, musial
        cos wczesniej "zawalic" ze studiami, niekoniecznie. Druga mysl,
        ze ojciec tez powinien sie zajac dzieckiem i wziac úrlop. Piekna
        mysl, ale czy realna, wiedzac, ze w Polsce tak trudno z praca, a
        przewaznie mezczyzna lepiej zarabia niz kobieta. I trzecia mysl,
        dlaczego nie moze u nas w Polsce byc normalnie i uwazac stan:
        studiujesz, masz meza, dziecko za normalny? Bo kiedy wlasciwie
        jest najlepszy czas na dziecko? Szczera odpowiedz: nigdy, bo
        najpierw trzeba studiowac, potem znalezc prace, potem troche
        popracowac, by cos zarobic,a potem nagle nie ma sie juz sil.
        Zbyt latwo akceptuje sie chamstwo i niezyczliwosc, i
        przyzwyczaja sie do tego, ze tak musi byc, bo tak to juz jest w
        Polsce. A ja sie z tym nie zgadzam i nie sadze, by potraktowanie
        tej kobiety miescilo sie w normach nowoczesnego spoleczenstwa.
        Moja kolezanka (26) studiuje w Niemczech, ma nielatwo: lacina i
        matematyka. Wlasnie zdecydowala sie na dziecko po 3 latach
        malzenstwa i 5 latach studiow. I co? Strasznie sie cieszy, z
        urlopem nie bylo zadnego problemu, profesor obiecal pomoc po
        powrocie, a w budynku uniwersytetu znajduje sie zlobek i
        przedszkole. I taka rzeczywistosc uwazam za normalna i ludzka. A
        krytykowanie tej dziewczyny za chec urodzenia dziecka i
        kontynuowania studiow uwazam za karygodne i pozbawione
        wyobrazni, ze na polskich uczelniach moze byc lepiej i
        normalniej.
        • Gość: iwa Re: List tygodnia IP: *.mzes.uni-mannheim.de 30.10.02, 21:06
          Kasiu masz calkowita racje. Sama studiuje w Niemczech i moja b. bliska kolezanka urodzila dziecko pol roku temu. Mezczyzna okazal
          sie smarkaczem, ale ona dzielnie daje sobie rade. Dzieki Bogu urodzila dziecko zaraz po sesji i nie ma przerwy w studiach. Dziecko
          oddaje do zlobka.
          Jednakze gdyby zdecydowala sie na przerwe w studiach nikt by sie jej nie czepial. Dziewczyna wzielaby zwyczajnie urlop
          macierzynski i po krzyku. Jej sprawa.
          Dziewczyny ktore wielkimi slowami pisza na tym forum o doroslosci sa emocjonalnymi smarkulami. Dorosla osoba nie wypowiadalaby
          sie w ten sposob.
          To jest osobista sprawa kobiety, kiedy decyduje sie na urodzenie dziecka. I jeszcze jedno... Masz racje, na dziecko nie ma nigdy
          odpowiedniej pory. Najpierw nie ma warunkow a potem trudno zajsc w ciaze. Wlasnie przerabiam przypadek moich dwoch kolezanek,
          ktore nijak nie moga zajsc w ciaze. Powiem szczerze, ze sama sie tego obawiam, gdyz sama odkladam macierzynstwo w
          nieskonczonosc.
        • Gość: lulka Re: List tygodnia IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 31.10.02, 18:22
          Pomysł dla bohaterki listu tygodnia po lekturze opinii Izy
          nasuwa się sam. Skoro w Polsce jest... (tak jak jest)to
          najlepiej wyjechać do Niemiec.
          Nie wypracowano w naszym kraju nie tylko względem zamężnych i
          dziciatych studentek (dziennych)właściwych, prawie idealnych
          warunków życia.
          Jeżeli ten list stał się listem tygodnia, to muszę namówić
          swojego tatę aby napisał jak mu się żyje w mieszkaniu, którego
          czynsz dochodzi wysokości renty, męża, który zoperowany został
          niezgodnie ze sztuką i etyką lekarską, siostrę, która marzy aby
          nie zwariować zanim przejdzie na emeryturę, nie mówiąc o sobie-
          bo za mało jest tygodni w roku, na listy z własnej książki skarg
          i wniosków.
          Podstawowa rada: jak nie możesz nic zmienić, to się z tym faktem
          pogódź.
    • Gość: Anka Re: List tygodnia IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.10.02, 19:08
      Nie miej pretensji do uczelni.trzeba bylo poczekac z dzieciakiem
      az skonczysz studia.Nie mozna miec wszystkiego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka