Dodaj do ulubionych

Zakochałem się, nareszcie....

03.01.06, 23:01
Od dwóch lat byłem sam.

Przez ten czas przygotowywalem sie na ta chwile. Uczyłem sie jak byc interesującym facetem, w ogole aby byc facetem. Kochac i byc kochany, warto bylo czekac. To jest moja polowka, a jeszcze dwa lata wstecz myslalem ze zerwalem z moja polowka. Kalejdoskop.

Zeby teraz nic nie spieprzyc.

Jesli cos spieprze nie wybacze sobie, nigdy. Dziewczyna jest boska, z gornej polki jak to tam tu na forum ktos skategoryzowal faceta.

Hmm. Kiedy to bedzie miłość, kiedy Jej powiedziec co czuje do Niej, no kiedy?
Obserwuj wątek
    • wielo-kropek Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:12
      Gratuluje! Moze lepiej byloby jakbys okazywal jej te swoja milosc. Ona
      widzac ja dowie sie sama ze ja kochasz, choc powiedziec dziewczynie
      oczywiscie mozesz. Napewno sie ucieszy. A kiedy, tego to ja juz nie wiem.
      • polla4 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:16
        jak to kiedy, jak najszybciej, bo Ci ucieknie...
        • maximus1982 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 04.01.06, 01:04
          Nie ucieknie, bo czuje sie wspaniale, zadbalem o to. Szczere sa moje srodki aby czula sie jak dama, kochana, wielbiona etc.
    • czekoladka_84 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:19
      Najlepiej teraz, albo jutro jak nie możesz dziś.
      • polla4 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:22
        teraz teraz teraz!!!!!!
        • maximus1982 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 04.01.06, 01:05
          Oj dziewczyny. A czy ten pospiech bedzie dobry, czy nie lepiej poczekac. Zaprosic Ja do restauracji, wreczyc kwiaty, a nade wszystko ucalowac Ja.:)
      • wielo-kropek Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:23
        A czemuz to taki pospiech mu doradzacie. Jeszcze dziewczyna pomysli ze
        jakis wariat do niej przylecial w srodku nocy by jej nowine obwiecsic.
        • czekoladka_84 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:24
          To takie romantyczne :))) Chłopak brnie przez zaspy do swojej wybranki.
          • valentino_g Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:35
            hihi :)
            a zaspy duże tej zimy, oj duże :)

            ale każdej wiosny topnieją :)

            czekoladka_84 napisała:

            > To takie romantyczne :))) Chłopak brnie przez zaspy do swojej wybranki.
            • czekoladka_84 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:40
              To najwyżej chłopak w tej zaspie zaczeka do wiosny tylko, że wtedy może już być
              po miłości.
              • wielo-kropek Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:45
                czekoladka_84 napisała:

                > To najwyżej chłopak w tej zaspie zaczeka do wiosny tylko, że wtedy może już
                być
                >
                > po miłości.
                Czemu? Czyzby miala wymarznac?
                • czekoladka_84 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:46
                  Po takim doświadczeniu chłopak może doznać amnezji i nie będzie nic pamiętać.
                  • wielo-kropek Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:52
                    czekoladka_84 napisała:

                    > Po takim doświadczeniu chłopak może doznać amnezji i nie będzie nic pamiętać.
                    On i tak malo co pamieta. Zakochany przeciez.
                    • czekoladka_84 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:54
                      No właśnie teraz myśli tylko o dziewczynie, a jak dozna utraty pamięci to może
                      nie pamiętać. I wtedy będzie "Ja cie kocham, a ty nie pamiętasz II"
                      • wielo-kropek Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:58
                        Chyba niebawem zacznie jej tam gadac sam niewiedzac o czym. Dopiero
                        dziewczyna sie przekona co za gosc ja tak naprawde kocha. Jak to szybko
                        mozna przez kobiete zmysly potracic.
              • valentino_g Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:48
                jak zobaczy w facecie że jest wartościowy gościem to zaczeka - chyba że głupia
                • wielo-kropek Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:54
                  valentino_g napisał:

                  > jak zobaczy w facecie że jest wartościowy gościem to zaczeka - chyba że
                  głupia
                  No co ty. Nasz maxymus w glupiej by sie nie zakochiwal.
        • polla4 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:27
          i o to idzie, najlepiej pod balkon i wrzeszczeć wniebogłosy "ajlowju bejbe", a
          dziewczyna pada z nóg - scena romantyczna i sprawdzona przez wielu :)
          • wielo-kropek Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:31
            Jak tak bedzie krzyczal to i sasiadki zaczna go przytulac,z mysla ze
            to do nich sie zwracal i tak bejbowo je nazywal.
            • maximus1982 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 04.01.06, 01:07
              :)

              Mieszka w bloku szeregowym, duzoduzo okien:)
    • valentino_g Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:25
      nie spiesz sie bo się przestraszy :)
      ale np zwórć sie do niej "kochanie" ...niby omyłkowo, ale dasz jej do
      myslenia :)
      • wielo-kropek Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:28
        Tylko nie omylkowo. Daj jej prawdziwie do myslenia a raczej do
        zrozumienia ze ja kochasz.
    • widokzmarsa Re: Zakochałem się, nareszcie.... 03.01.06, 23:57
      powiedz jej ze ją kochasz jak tylko skończy się mecz, hmm., chociaz później sa
      wiadomości sportowe i warto wyjść do sklepu po zapas piwa i zapasowa baterię do
      piota(tak na wszelki wypadek)...
      • wielo-kropek Re: Zakochałem się, nareszcie.... 04.01.06, 00:00
        No tak, powiedz jej ze ja kochasz, tylko nie wiesz jeszcze kiedy masz
        jej to powiedziec.
        • maximus1982 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 04.01.06, 01:10
          Dobry pomysł, ale czy wystarczy odwagi?

          Taki bojazliwy nie jestem, ale juz tyle tego sie naczytalem ze wszsystko sie miesza w glowie, gdy dochodza uczucia, takie prawdziwe.
    • au.lait Maximusie, 04.01.06, 00:05
      po primo - gratulacje (jam jeszcze w fazie intensywnych, powiedzmy
      intensywnych;) poszukiwań)
      po secundo - na razie uczcie się siebie
      po tercio - błagam, to kocham, niech nie na 2. randce padnie (ja usłyszałam -
      fatalna sprawa, znajomość skończyła się szybciutko.. chociaż, ta znajomość nie
      na przekształcanie się w miłość była przeznaczona..;))
      • maximus1982 Re: Maximusie, 04.01.06, 01:16
        Niewątpliwie masz rację. Spotykamy się od andrzejek, ale apogemu mojego (naszego) pożądania? nastąpiło w sylwestra.

        Najwspanialszy sylwester w moim 23letnim zyciu.

        Spotykamy się w tym tygodniu, jeszcze wyczekam, będę badał, choć dziś już wiem co dziewczyna czuje, albo wydaje Jej się że czuję. Brrrr. Ona napewno nie udaje, bo jest szczera dziewczyna, troskliwa.

        I love You to pain darling
        • dobry_chlopak Re: Maximusie, 04.01.06, 01:25
          > co dziewczyna czuje, albo wydaje Jej się że czuję. Brrrr. Ona napewno nie
          udaje
          > , bo jest szczera dziewczyna, troskliwa.

          "...nigdy nie wierz kobiecie..." :)
          • maximus1982 Re: Maximusie, 04.01.06, 01:26
            A kojażysz takie słowo jak "zaufanie"?
            • maximus1982 Re: Maximusie, 04.01.06, 01:27
              Mowia ze bez zaufania zwiazek nie ma prawa istniec.
              • dobry_chlopak Re: Maximusie, 04.01.06, 01:47
                przymróż jedno oko chłopak
            • dobry_chlopak Re: Maximusie, 04.01.06, 01:46
              a kojażysz taką piosenke jak "nie wierz nigdy kobiecie"? bodajże budki suflera?
              • maximus1982 Re: Maximusie, 04.01.06, 01:49
                Hmm, nie lubie mrużyć:)

                Stwardo stąpam po ziemi.:)
      • maximus1982 Re: Maximusie, 04.01.06, 01:20
        Na marginesie, myślę że jestem na tyle dojżałym facetem że słów "kocham Cie" nie wypowiedziałbym na 2,3,4 randce. Bo czy po czterech spotkaniach odczuwa sie juz milosc. Miłość słowo dzis nadużyte. Po czterech spotkaniach odczuwa się co najwyżej zauroczenie....

        Albo ja nie wiem co to jest miłość. Zakochanie.
        • juzlato a nie miales ty przypadkiem nicka proximus 82? 04.01.06, 05:08
          na innym forum,bajerowales mezatke,wstydz sie!na ww.psychologia.apl.pl?
          • maximus1982 Re: a nie miales ty przypadkiem nicka proximus 82 04.01.06, 07:56
            oj. to nie ladnie z mojej strony. po pracy przeaanalizuje tamten post, oraz dostosonkuje sie do tego co napisales.
          • maximus1982 Re: a nie miales ty przypadkiem nicka proximus 82 04.01.06, 22:55
            Wybacz skarbie ale sie mylisz. Strone teraz odwiedzilem, nie istnieje.

            Nie sądzę abym kogoś "bajerował" na forach:)
    • lady284 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 04.01.06, 07:33
      Kiedy powiedzieć? wtedy kiedy sam będziesz gotów, kiedy bedziesz czuł że to
      właśnie odpowiedni moment. Ty znasz wasze relacje przecież najlepiej i ją samą.
      • wielo-kropek Re: Zakochałem się, nareszcie.... 04.01.06, 23:26
        A ktory to facet zna swoja kobiete. Kobieta sama siebie nie zna, a co tu
        mowic by ktos ja znal.
        • maximus1982 Re: Zakochałem się, nareszcie.... 04.01.06, 23:31
          A czy facet zna siebie. Czlowiek bez wzgledu na plec, cale zycie poswieca na rozwoju swojej swiadomosci. Ducha.
          • wielo-kropek Re: Zakochałem się, nareszcie.... 05.01.06, 22:01
            maximus1982 napisał:

            > A czy facet zna siebie. Czlowiek bez wzgledu na plec, cale zycie poswieca na
            ro
            > zwoju swojej swiadomosci. Ducha.
            Nikt z nas tak do konca siebie nie zna -zgoda. Jednak istnieje wielka
            roznica tutaj pomiedzy kobieta a mezczyzna. Mezczyzna nie potrzebuje by
            kobieta mu mowila jaki on jest meski, silny itp. Kobieta zas ze swojej
            strony az doprasza sie zeby mezczyzna ja pochwalil, docenil, wylewal lawine
            komplementow, czyli ukobiecil ja swoiscie, a tymze samym powiedzial jaka ona
            naprawde jest, bo ona siebie nie zna, a przynajmniej nie jest tego znania
            siebie pewna. Bez jego wsparcia (tu glownie na jej psychike potrzebnego)ona
            jest zawsze zagubiona, nie wiedzaca dokad ma isc, nie znajaca siebie
            niejednokrotnie calkowicie.
    • juzlato NIE KŁAM TO TY!CZYTAJCIE DALEJ 05.01.06, 01:58
      www.psychologia.apl.pl/forum/index.php
      TU PODAJE TO FORUM NIBY NIEDZIALAJACE-WEDLUG NIEISTNIEJACE ON JEST POLICJANTEM
      I MA MOCNO NASRANE W GLOWIE,nie patrzy czy dziewczyna wolna czy z
      mezatka,chamsko flirtuje,pisze emaile itp..duperelki wstydzilbys sie
      wiesz.....a najlepiej jakbys sie poszedl leczyc!
      • juzlato Re: NIE KŁAM TO TY!CZYTAJCIE DALEJ 05.01.06, 02:01
        i dodam tylko ze jestes z Poznania tak przynajmniej mowiles!
        www.psychologia.apl.pl/forum/profile.php?mode=viewprofile&u=2313
        i jego profil na forum..
        • maximus1982 Re: NIE KŁAM TO TY!CZYTAJCIE DALEJ 05.01.06, 08:12
          idz Ty glupia cipo.

          wejdz na forum krakow

          tam mnie znajdziesz, a poszukaj mnie debilko na poznaniu,.,, powodzenia
      • maximus1982 Re: NIE KŁAM TO TY!CZYTAJCIE DALEJ 05.01.06, 08:09
        kolego terazz mocno prziales. spodziewaj sie cbs pod domem. a na powaznie, interwencja u admina gwarantowana.
        • maximus1982 Re: NIE KŁAM TO TY!CZYTAJCIE DALEJ 05.01.06, 08:18
          a na marginesie ja jestem maximus1982, a n nie proximus 82.

          Czyba ze Ty jestes na tyle glupia ze nie widzisz roznicy.
        • juzlato zycze szczescia palancie! 06.01.06, 02:10
    • juzlato a jak tam ta ta.....naiwna i glupia pipa?ma meza 06.01.06, 02:14
      • maximus1982 Re: a jak tam ta ta.....naiwna i glupia pipa?ma m 06.01.06, 07:41
        Percepcja mojej mentalności nie obliguje do dalszej konwersacji z Tobą,biorąc pod uwagę wizualne aspekty Twojej glupoty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka